poniedziałek, 20 lipca 2020

Joanna Jodełka - Córka Nieboszczyka



Moja kolejna polska książka. Joanna Jodełka nie jest nowicjuszką, bo swoją debiutancką książkę wydała w 2009 roku. "Córka nieboszczyka" za to dla mnie jest pierwszą jej książką.

Książka opowiada o dwóch siostrach, które pierwszy raz spotykają się na pogrzebie ojca. Tycjana i Angelina to ogień i woda. Dwie siostry różniące się wszystkim jeśli chodzi o charakter. Z wyglądu są do siebie podobne, ale charakter...
Poznają się na pogrzebie. Jedno zdanie sprawia, że Tycjana jest zaskoczona. Gdy jej ciotka w czasie mowy wspomina, że zostawił on jedną córkę, Angelina mówi do jej ucha - "Nie jedyną" i odchodzi.

Tycjana ze swoją rodziną i ojcem jest bardzo związana, zajmuje się ona sztuką - jej renowacją i jest w tym dobra i to bardzo. Jest rozwódką i właśnie dowiedziała się, że jej były mąż sprzedał ich wspólny dom. W tym samym czasie umiera jej ojciec, przez użądlenie pszczół, na które był uczulony i to w środku nocy. To też sprawia, że ciotka Józefina uważa, że każdy jest podejrzany. Do tego celu wynajmuje byłego policjanta, który za bardzo lubi alkohol, ale jest uczciwy.

Tycjana postanawia się przeprowadzić do kamienicy, gdzie mieszkał ojciec i zajmował wyższe piętro. Na parterze zaś mieszkała ciotka Józefina i nie podobało jej się to. Niestety dziewczyna nie ma wyjścia, bo mąż dał jej tydzień na wyprowadzkę. Pierwszego dnia po pogrzebie gdy przyjeżdża z ostatnimi rzeczami okazuje się, że ktoś jest w biurze ojca. Tym kimś jest Angelina, jej siostra charakteryzatorka teatralna, jeżdżąca karawanem i mająca mnóstwo różnych kolorów sztucznych włosów. Od samego początku są kłótnie, nieporozumienia, dziwne rozmowy Angeliny z kimś i przede wszystkim giną rzeczy. 

Przez dom i ich życie w ciągu tych kilku dni przewija się mnóstwo osób z rodziny i przyjaciół, gdzieś tam wątek masoński przewija się, tak samo romans, nieszczęśliwa miłość jak i pieniądze. Ale czy siostry znajdą wspólny język, będą potrafić żyć razem? To już trzeba przeczytać, choć bardziej informacje związane z siostrami pojawią się w kolejnym tomie, na który czekam.

Kto ukradł tą jedną ważną rzecz, czy ktoś faktycznie zabił ojca? A może jeszcze kogoś zamordowano, lub zginęło więcej rzeczy? Dlaczego Angelina tak szuka pieniędzy i chciałaby wszystko sprzedać? Kim ona jest? 

Czytając książkę miałam wrażenie, że jakiś wpływ na nią miał Don Brown i Agatha Christie. Don ze względu na fabułę, a Agatha ze względu na styl, dzięki temu bardzo dobrze się ją czytało, a wątki masońskie nie sprawiały, że mogłabym się nudzić. Niby fabułą dzieje się w Poznaniu, ale miasto nie jest tu najważniejsze. Autorka nie opowiada nam dokładnych ulic, miejsc, jak gdzieś dojść itd, tutaj wszystko jest w rozsądnych dawkach. Jedynie co, wolałabym lepszy epilog, ale, że będzie jeszcze jeden ton to mogę poczekać.

Joanna Jodełka dodała również dużo humoru do książki, daje to lekkość i chęć czytania. I naprawdę czekam na drugi tom, bo jestem bardzo ciekawa historii Angeliny. I te imiona bohaterów...

Notka od wydawcy:

Siostry Raj - kryminalny duet, jakiego dotąd nie było!

Pierwsza część kryminalnego cyklu, którego bohaterkami są przyrodnie siostry: konserwatorka dzieł sztuki Tycjana i charakteryzatorka teatralna Angelina. Poznają się na pogrzebie ojca, bibliotekarza z Pracowni Zbiorów Masońskich. Ekscentryczna ciotka jako jedyna wątpi, że ich ojciec zmarł śmiercią naturalną. Podejrzani są wszyscy: stary antykwariusz, kolekcjoner masoników, brat naukowiec, właścicielka sklepu ezoterycznego, kuzynki bliźniaczki, młoda instagramerka, a nawet ogrodnik.

Mimo pierwotnej niechęci siostry zmuszone są jednak rozpocząć własne śledztwo. Stawką jest nie tylko dotarcie do prawdy, ale też odnalezienie cennego miniaturowego portretu. Czas nagli… ginie kolejna osoba, a w śledztwo wplątuje się nadużywający alkoholu ekspolicjant Jarota.

Akcja wartko płynącej powieści toczy się w Poznaniu, a jej bohaterem są również – największe w Europie – zbiory masoników.

poniedziałek, 6 lipca 2020

Sharon Bolton - "Ulubione rzeczy" i "Karuzela Samobójczyń"





Przed wami pierwsze dwa tomy z cyklu przygód policjantki Lacey Flint. Tomów, gdzie jest ona główną bohaterką jest kilka. Ja na 100% posiadam dwa tomy. Czy więcej nie wiem, ale chyba tak. Muszę tylko poszukać, bo coś kojarzę tytuł "Mroczne przypływy Tamizy" i tylko nasuwa mi się pytanie: Gdzie są moje książki? Przy przeprowadzce książki rozłożyłam na kilka pudeł. Może kiedyś uda się je wyszukać.

Pierwszy i drugi tom kupiłam z serii - Bestsellery do kieszeni. Przeważnie lubię, te mniejsze książeczki, które łatwo zabrać ze sobą, ale czytając w domu nie są najlepsze. Książka liczy prawie 400 stron, jest mały druk no i trudno się czyta.

Jeśli chodzi o treść.

Książki są genialna i wciągają od pierwszej chwili. 

W pierwszym tomie oprócz głównej akcji, jest poboczny wątek i zacznę od niego bo uważam, że jest bardzo ważny.

Gwałty zbiorowe w Londynie na mniejszości czarnych obywateli. Nastolatkowie, gwałcą młode dziewczyny, bardzo młode. Czasami ofiary mają po 15 lat, a czasami i mniej. Niestety nic nie można z tym zrobić. Dziewczynki nie chcą składać zeznać, bo boją się. Są zastraszane, zwłaszcza jak mają młodsze siostry, to gwałciciele straszą, że zrobią to samo ich siostrzyczkom. Pokazane jest, że niby policja chce coś zrobić, ale nie ma jak. Dziewczyny boją się składać zeznania, bo przeważnie jeden z gwałcicieli to ich znajomy, lub chłopak. Do tego nawet matki im nie wierzą. To jest ważne, aby edukować dzieci od najmłodszych lat. Wiadomo, że w dzisiejszych czasach szybciej policja pomogłaby białej dziewczynce z dobrego domu niż ciemnoskórej. Mam nadzieję, że to się zmieni.

Jeśli chodzi o główny wątek. To spotykamy młodą policjantkę Lacey Flint, która wieczorem na jednym z Londyńskich osiedli odwiedzała potencjalnego świadka i wraca do samochodu. Spotyka opartą o auto kobietę, która okazuje się bardzo zraniona, zasztyletowana i w rękach Lacey umiera.
Ma całą koszulkę we krwi zamordowanej, tyle krwi, że ratownicy myślą, że sama jest ciężko zraniona. 
Tak poznaje inspektor Danę Tulloch i inspektora Joesbury.

Pierwsze morderstwo jest upozorowane na morderstwa Kuby Rozpruwacza, a Lacey Flint jest jego znawcą. To jej konik, ma wiedzę, co pozwala jej brać udział w dochodzeniu.

Z każdą stroną to wszystko rozkręca się. Są kolejne morderstwa, ktoś śledzi Lacey, Joesbury ją podejrzewa o popełnienie morderstw. Widzi on, że skrywa ona jakąś mroczną tajemnicę. Czy ją wykryję? Uwierzcie mi, że w jakimś stopniu tak, ale małym i to bardzo małym. Bo Lacey ma wielką tajemnicą, skrywa głęboko w sobie coś co jest straszne i przerażające. Jej młodość ma tego konsekwencje, zwłaszcza jej walka o gwałcone osoby, ma korzenie w jej młodości.

Końcówka była niespodziewana i byłam nią zaskoczona.

Jeśli myślicie, że w pierwszym tomie Lacey będzie miała mieć romans z Joesbury, to się mylicie. To jest fajne, bo między nimi jest chemia, ale nie pozwalają sobie, żeby coś wybuchło i nawet jeśli ktoś kogoś pocałuje dla sprawdzenia to nie ma nic więcej. Zwłaszcza, że do prawie ostatniej strony Joesbury uważa, że to Lacey jest z tym powiązana i stara się to odkryć.

W drugim tomie jest jeszcze lepiej. Nadal nie będzie romansu z Joesbury, ale będą pracować razem, choć osobno.

Lacey będzie tajniaczką, nie była szkolona do tego, ale potrzebowali kobiety, która będzie młodo wyglądać i będzie mieć przeszłość. To, że ma nadal bliznę na nadgarstku po nożu wpływa na korzyść, ma również tajemnicę sprzed lat, która pomoże jej w akcji. 

Ma jedno zadanie patrzeć, nie działać i udawać studentkę. Tak studentkę i to na uniwersytecie Cambridge. W ostatnich latach doszło tam do zbyt wielu samobójstw i chcą to sprawdzić od środka. Lacey od teraz Lara Farrow idzie na psychologię i jedyną osobą, która wie kim ona jest to Evi Oliver, wykładająca i zarządzająca psychologią. 

Ten tom również pokazuje jak wydarzenia z młodości mogą zmienić postrzeganie świata. Samobójstwa były zawsze, ale jest różnica dwa a ponad pięć. Do tego przeważnie 70% to śliczne dziewczyny, które mają problemy psychiczne, ale gdy kobieta przeważnie weźmie garść tabletek to tutaj podpala się, wiesza się, albo też skacze z wysokości. Te samobójstwa są masakryczne, jest dużo krwi i są robione z rozmachem. 

Czytając książkę człowiek pogłębia się w historię i mimo, że wszystko trwa 10 dni, to wydawało mi się jakby trwało to nawet z miesiąc. Jest dużo akcji, ciekawych momentów. Ale przede wszystkim, czy możemy ufać każdemu, jak bardzo znają nas koleżanki, czy będą zaniepokojone zniknięciem? Albo czy będą wstanie zobaczyć czy mamy problem i nam pomóc. 

Lacey jest policjantką, ale tak naprawdę zastanawiało mnie jedno, jeśli przez cały dzień nie może dodzwonić się do Joesbury to czemu nie dzwoni tam gdzie miała jechać, nie powiadomi innych, nawet kolegów ze swojej jednostki, tylko zostawia wiadomość na poczcie głosowej. To było dziwne dla mnie, jeśli mija cały dzień, a ona jedynie zostawia wiadomość, coś jest nie tak. Gdyby nie była tym kim jest to ok. Ufa jednej osobie, ale kolegom z jednostki też mogłaby, chociaż powiedzieć coś. 

Książka pokazuje świat dręczenia psychicznego, jak małe rzeczy mogą urosnąć do czegoś wielkiego i to bardzo. Każda mała rzecz, może poprzez narkotyki i środki halucynogenne mogą sprawić, że psychika siada. Jak sobie z nimi poradzić nie wiadomo, Ci co to robią mają już wprawę, wiedzą jak zadać cios, aby nie zostawić śladów. Są w tym dobrzy. To widać.

Zakończenie nie spodobało mi się, bo nie wiadomo czy udało im się złapać tych co to robili, jaki był ich motyw, czy tylko kręcenie filmów, dręczenie, przeszłość? Tego mi brakowało, fajnego zakończenia. Prawdopodobnie w 3 części będzie informacja, choć jak przeczytałam kilka komentarzy pod kolejnym tomie, to ktoś napisał, że Lacey zmaga się z wydarzeniami z drugiego tomu, ale nie wie jakimi, bo nie czytał książki. Więc zobaczymy.

notka od wydawcy:

"Ulubione rzeczy"

Lacey Flint, młoda londyńska policjantka z ponurą, głęboko skrywaną przeszłością, jest zafascynowana postaciami seryjnych morderców, zwłaszcza najsłynniejszego: Kuby Rozpruwacza, nigdy nieschwytanego rzeźnika wiktoriańskiego Londynu.
Ale jako detektyw nigdy jeszcze nie prowadziła sprawy zabójstwa, nie widziała z bliska zwłok. Aż do pewnego wieczoru, gdy na parkingu obok jej samochodu osuwa się na ziemię straszliwie poraniona kobieta, która umiera na jej rękach...
Lace zostaje przewieziona na przesłuchania. Uczestniczy w śledztwie, ale wie, ze jest obserwowana.
A potem dostaje list – przerażająco znajomy, przypominający jej coś, co – jak sądziła – pogrzebała głęboko w przeszłości.
Naśladujący listy Rozpruwacza do Scotland Yardu. A kolejne zabójstwa są wierną repliką bestialskich zbrodni
sprzed stu lat. Tyle że ich sceną są miejsca dobrze znane Lacey...
Co łączy policjantkę z zabójcą… Kolejne tropy prowadzą do niej samej. A najważniejszą zagadką w tej makabrycznej szaradzie może okazać się odpowiedź na pytanie: kim naprawdę jest Lacey Flint…

"Karuzela samobójczyń"

środa, 17 czerwca 2020

Colleen Hoover - "Wszystkie nasze tajemnice"



Książkę kupiłam w dniu premiery, ale zapomniałam o niej. Dopiero bratowa przypomniała mi jak ją znalazła na mojej biblioteczce i zapytała się czy mi się podobała. Cóż musiałam powiedzieć, że pewnie dobra, bo autorka pisze świetne i piękne książki, ale że nie czytałam to niestety. Ona przeczytała i była zachwycona.
Więc i ja zaczęłam ją czytać dwa dni temu. Dwa dni i przeczytane. Była świetna.

Książka napisana jest tak, że patrzymy na bohaterów i ich życie z dwóch perspektyw: Teraz i Wtedy.

W rozdziałach "Wtedy" głównych bohaterów poznajemy w chwili, gdy nakrywają swoich partnerów na zdradzie. Potem pokazana jest historia ich miłości. Jak się stało, że zostali małżeństwem, jak poznali swoje rodziny, jakie mają marzenia, nadzieję, jakie są rozmowy. Jak wyglądał ślub i jaką przyszłość planowali. Rozmawiali również o dzieciach i oboje bardzo ich chcieli, to było ich marzenie.

Ale czy te marzenie się spełniło?

Niestety nie chcę za dużo zdradzać, ale już na początku po kilku latach małżeństwa pojawia się problem z możliwością zajścia w ciążę przez główną bohaterką. Badania wykazują endometriozę. To jest straszna choroba dla kobiet. Dla Quinn i Grahama sprawiła, że nie mogą mieć tego co ważne, czyli dziecka. Z dnia na dzień zaczęli oddalać się od siebie, ich małżeństwo ma kryzys. 

Czy dadzą sobie radę, czy uda im się naprawić to wszystko. Czy mogą zaakceptować fakt, że choroba nie pozwala im na to. A może spróbują adopcji dzieci lub pieska? Musicie przeczytać sami. 

Wiem, że moja recenzja jest prosta, ale tak naprawdę, książka sama w sobie nie jest zbyt długa i nie większość rzeczy jest podobnych do siebie. Te strony powtarzają się, widzimy bohaterkę, która cierpi i zamyka się w sobie, odczuwa ból i wstyd, ale też widzimy bohatera książki, który stara się, walczy i sam też cierpi, ale nie pokazuje tego. 

Książka jest piękna, jedni powiedzą, że bohaterka jest zbyt cierpiąca i powtarza się dużo rzeczy cały czas, ale jak ktoś nie zrozumie tej choroby to będzie mu trudno zrozumieć ból kobiety, która marzy o dziecku.

Nie choruję na endometriozę, ale znam dwie osoby które chorują. Jedna nie może od wielu lat zajść w ciąże, ale udało jej się pogodzić z tym faktem i ma kochającego wspierającego męża co pozwala jej na dobre życie. Drugiej udało się zajść i urodziła zdrowego maluszka. Obie są szczęśliwe. 
Ale są kobiety, które mają problem z pogodzeniem się z tym. A jak każdy wie adopcja jest trudna i długo trwa.



Notka od wydawcy.


czwartek, 11 czerwca 2020

Marc - Uwe Kling - "Qualitylandia"




Myśleliście kiedyś o przyszłości? Jak będzie wyglądało nasze życie za 5, 10, lub 50 lat? Ja zastanawiam się często. Ciekawi mnie czy będą latające samochody, jak będą wyglądały podróże po świecie, czy loty na Marsa już będą. Czasami zastanawiam się, jak będą wyglądały rozmowy, czy będą to hologramy i będziemy w dwóch miejscach jednocześnie. Dzięki temu zamiast pić do lustra możemy przenieść się jako hologram do kogoś i z nim wypić (idealne na czas kwarantanny). Tak samo ubrania, jaka będzie moda, czy coś się zmieni, jakieś specjalne materiały np. Myślę również o jedzeniu, co będziemy jeść i pić, zwłaszcza, że już mówią, że ziarna kakaowca i kawy będą drożeć, jest problem z uprawą ich. 
Nora Roberts jako J.D.Robb w swoich książkach o detektyw Eve Dallas pokazuje świat w 2050 roku i to jest kosmos. Jej pomysł o tym jest genialny, niestety kawa tam jest dla najbogatszych, bo rzadko kogoś na nią stać i Ci biedniejsi mają w składzie soję. We wszystkim, praktycznie każde jedzenie przeciętnych ludzi to soja, a kawa tylko sojowa...

Książkę przesłało mi wydawnictwo NieZwykłe, oraz portal lubimyczytac.pl, gdzie książka ta jest pod ich patronatem. To książka z gatunku sci-fi, ale czy na 100%? Na książce jest naklejka ze słowami: 

Witaj w świecie, który jest bliżej niż myślisz" i coś w tym jest.

A o czym jest Qualitylandia?

Po kryzysie stulecia rząd wraz z doradcami stworzyli nowy kraj Qualitylandię ze stolicą w QualityCity, gdzie na północy jest miasto uniwersyteckie, a na południu kwitnie przemysł.

W tym kraju komputer wie wszystko, nawet to - kto kiedy umrze. Dzięki temu wiedzą, że obecna pani prezydent odejdzie za trzydzieści sześć dni. Na jej miejsce już jest dwóch kandydatów, którzy rozpoczynają kampanię.
Jednym jest Konrad Kucharz, sławny kucharz, syn jeszcze sławniejszego kucharza, a drugim kandydatem jest John uf Us, który jest androidem. Pomysł postawienia go to pokazanie, że android może być również dobrym kandydatem, który nie musi mieć asystentów, pomocników. Może działać sam i być bardziej inteligentny od człowieka.

Qualitylandia to kraj gdzie o nazwisku świadczy miejsce zatrudnienia rodzica w momencie poczęcia. Jeśli w jednej rodzinie ojciec jest lekarzem, a matka jest instruktorem fitness, to każdy syn będzie mieć nazwisko Lekarz, a córka po matce będzie Instruktor fitness. 

Tak poznajemy Piotra Bezrobotnego. Jest złomiarzem, po dziadku odziedziczył mały sklepik, gdzie złomuje różne rzeczy. Ledwo wiąże koniec z końcem. Jak każdy człowiek ma asystenta (chip w uchu) Win (What i Need), który wszystko za niego robi. To on szuka mu przyjaciół, restauracji, zamawia odpowiednie jedzenie. Mówi na niego Nikt.

Każdy człowiek ma przypisany level od 1 do 100. Podobno nikt nie ma 1, bo każdy chce wiedzieć, że jest ktoś z niższym stopniem, jak i również nikt nie ma 100, bo zawsze jest coś do nadrobienia. Awans w pracy, czytanie książek, nauka, sport, mieć a nie mieć partnera to wszystko ma wpływ na to jaki level posiada się.

Początkowo Piotr ma 10 level, spotyka się wtedy z Sandrą. Firma, w której pracuje dziewczyna pozyskuje nowego klienta, zajmującego się portalem randkowym. Dziewczyna zgadza się, aby portal dopasował jej nowego partnera. Będąc na randce z Piotrem dostaje informacje, że został dopasowany jej nowy mężczyzna i czy chce teraz go zmienić. Robi to bez wahania i wychodzi z restauracji w momencie gdy Piotr sprawdzał swojego Pada i wiadomości, które właśnie dostał. Piotra level spadł na nr 9 i jest teraz w grupie Bezużytecznych. Grupa ludzi, których jest bardzo dużo, ale nie mają zbyt dużo praw, czy też sam nr daje innym od razu sygnał na temat tych ludzi. Można powiedzieć, że nr 9 to taki najgorszy margines społeczeństwa.

Zmiana levela sprawiła że na Piotra gdy wrócił do domu czekał dron z TopShop, który przysłał mu sześciopak piwa, gdy wypił wszystko to dostał kolejny sześciopak. 
TopShop to sklep, który wie czego chcemy i czego potrzebujemy. Czy jest to piwo, nowy Pad, czy też różowy wibrator w kształcie delfina. I ten właśnie zakup sprawia, że Piotr chce go zwrócić. Za każdym razem gdy dzwoni do sklepu i wspomina o tym różowym delfinku rozłączają się. Szuka informacji, aż wreszcie ktoś podaje mu namiar do Starego.

Gdy udaje się do niego, długo rozmawiają na temat świata. Padają też z ust Starego ważne słowa:

"Każdy żyje w swoim własnym życiu. W cyberprzestrzeni to już nie jest tylko wyświechtany frazes. To prawda, co do joty. Żyjesz we własnym świecie. Świecie, który nieustannie się do ciebie dopasowuje. Sieć nie dopasowuje się do Ciebie, lecz do twojego obrazu, którym dysponuje. Do twoich profilów."

Dowiaduje się również, że należy do grupy nr 8192, czyli do białych mężczyzn, poniżej trzydziestego drugiego roku zycia o niskim dochodzie, lekko rasistowskich poglądach, małym penisie i zainteresowaniach w obrębie wielkich wydarzeń sportowych. 

Dla Piotra ten opis się nie zgadza chociażby dlatego, że unika sportu.  

Piotr postanawia po tym co usłyszał od Starego, że pozwie TopShop za błędny zakup. Bo po co dla niego różowy wibrator? Ale czy może to zrobić? 
Jego hasło to: "System mówi, że chcę to mieć, ale ja tego nie chcę". 

Dalej nie będę opowiadać co się dzieje w książce, ale uwierzcie te słowa rozpętały burze w świeci. Zdradzę tylko, że jego level wzrósł o 4 oczka i nie jest już Bezużyteczny oraz grono z 8 Everybuddych wzrosło do 524 tys. I to w ciągu nocy. Można powiedzieć, że jest sławny w sieci. 

Ta książka skłania do myślenia nad przyszłością. Z jednej strony pisze, że jest w niej humor, jest ale nie dużo. Są momenty śmieszne, ale dla mnie przede wszystkim daje ona do myślenia. Pamiętacie film Krąg z Emmą Watson? Tam też był system, który pomagał i wiedział wszystko. Co raz więcej filmów powstaje w niedalekiej przyszłości, gdzie są maszyny, androidy, roboty pomagające ludziom. Ale wiadomo, że nie zawsze ta pomoc jest dobra, czasami sprawia, że zapominamy o tym co ważne.

Książka jest ciekawa, fajnie napisana. Oprócz historii Piotra, mamy kandydatów na prezydenta i ich świtę, oraz małżeństwo oczekujące na dziecko. To jest dobre. A no i oczywiście każdy ma coś w stylu chipa w głowie. Nikt nie jest niewidoczny dla systemu. No prawie nikt. Haker wie jak obejść nie które rzeczy :)

Ta książka pokazuje jaka może być przyszłość. Pokazuje, że Henryk Inżynier, który jest właścicielem TheShop wie co i jak robić, aby to przetrwało. Komputery rozdzialaja ludzi na różne grupy, a system panuje nad ludźmi, pokazuje im co mają robić, kupować, z kim się spotykać, co jeść. Sprawia to, że w większości przestają myśleć, co niestety nie każdy wie. Ważny jest level, dobra praca i co można z tego osiągnąć. Bo nawet dziecko można sobie wyhodować. Wygląd, charakter, bez chorób, idealny potomek.

 Czy jest to lepsze? Każdy sam powinien to ocenić.




Poniżej notka od wydawcy.

Poznajcie nowego George’a Orwella i jego QualityLandię!

Niesamowity niemiecki bestseller, który na całym świecie sprzedał się w ponad pięciuset tysiącach egzemplarzy!

Co, jeżeli idealny świat nie jest stworzony dla ciebie?

Witajcie w QualityLandii – najlepszym kraju na świecie. Tutaj specjalny system określi predyspozycje zawodowe każdego członka społeczności. Automatyczny serwis dobierania w pary wskaże odpowiednich partnerów, a nawet pomoże podczas rozstania z ukochanym lub ukochaną, jeżeli idealny kandydat nie okaże się wystarczająco idealny. Ponadto niezawodny algorytm największego sklepu wysyłkowego na świecie – TheShop – będzie dokładnie wiedział, czego potrzebujesz, i to jeszcze zanim o tym pomyślisz. Mało tego, dostarczy ten produkt pod twoje drzwi, nim złożysz zamówienie.

W QualityCity mieszka Piotr Bezrobotny, złomiarz zajmujący się utylizacją wszelkiego typu maszyn, które z jakiegoś powodu nie działają zgodnie z oczekiwaniami (jakiekolwiek naprawy w mieście są surowo zabronione). Piotr jednak nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, w wyniku czego wiele urządzeń wiedzie w jego piwnicy nowe życie. Pewnego dnia Piotr niespodziewanie otrzymuje ze sklepu TheShop produkt, którego nie tylko nie zamawiał, ale który – jego zdaniem – jest mu całkowicie zbędny. Decyduje się go zwrócić, chociaż tym samym podejmuje ogromne ryzyko. Jeżeli bowiem to zrobi, udowodni, że idealny algorytm wcale nie jest doskonały – a to może podkopać fundament, na którym opiera się idea QualityLandii.

Ta opowieść to przerażające i zdecydowanie zbyt zabawne spojrzenie na naszą przyszłość, do której definitywnie za szybko zmierzamy. Szybciej, niż mamy odwagę przyznać.

czwartek, 28 maja 2020

Samantha M. Bailey - "Kobieta ma krawędzi"


Od pierwszej strony, od pierwszego zdania już wiadomo, że to będzie dobre i warte przeczytania. 

"Weź moje dziecko"

To jedno zdanie wypowiedziane przez obcą kobietę do Morgan, zaintrygowało mnie.

Dostałam książkę od wydawnictwa Znak. 

 Premiera dopiero w czerwcu, ale warto zamówić. 

https://znak.wydawnictwoznak.pl/kobieta-na-krawedzi w tym linku kilka informacji, możliwość przeczytania fragmentu, kupna książki.

Jeśli zauważyliście czasami udaje mi się i mam coś przed premierą. Uwielbiam takie niespodzianki i tą nutkę ciekawości czy to będzie dobre, czy się nie zawiodę, to jest zawsze gdzieś w mojej głowie.Zawsze też się boję, że książka może być straszna i nudna, ale... 
Na dzień dzisiejszy wszystkie książki mi się podobały i byłam nimi zachwycona. 

Ta książka jeśli chodzi o kryminały, thrillery  to chyba najlepsza w tym gatunku jaką przeczytałam w tym roku. Nie dość, że od pierwszego zdania już mnie zaciekawiła, to jeszcze do prawie końca byłam zaskoczona tym kto jest mordercą. Kocham to... Gdybym była młodsza to pewnie przeczytałabym ją w jedną noc, ale niestety teraz potrzebuje kilku wieczorów.  

Uważam, że każdy kto kocha kryminały i że głównymi bohaterkami są kobiety musi to przeczytać. 

Kobieta na krawędzi opowiada o dwóch kobietach, które spotykają się pierwszy raz na stacji peronu Grand/State. Spotkanie trwa kilka minut i zmienia wszystko. 

Poznajemy dwie kobiety Morgan i Nicole, z czego ten dzień na peronie to ostatni dzień z życia Nicole, a pierwszy dzień nowego życia dla Morgan.

W skrócie Nicole na peronie zaczepia Morgan, daje jej swoją córkę i popełnia samobójstwo skacząc pod pociąg. Zaczynają się pojawiać pytania. 

Dlaczego skoczyła? 
Czemu zostawiła córkę? 
Dlaczego wybrała Morgan? 
Czy to może Morgan ją popchnęła? 
A może Morgan to wymyśliła? 
Co je łączyło? 
Kto zyska na śmierci Nicole i na opiece nad Quinn? 
Gdzie jest mąż Nicole? 

Te i wiele pytań będzie w tej książce bardzo istotne. Gdy poznamy odpowiedzieć, zaczynają się wtedy kolejne pytania. Dawno żadna książka tak mnie nie wkręciła.

Intryga na najwyższym poziomie. Uwielbiam to. 

Ale teraz troszkę o historii. Zacznę od Nicole, bo tak naprawdę wszystko zaczęło się 8 tygodni przed jej samobójstwem. 

Książka jest napisana tak, że co drugi rozdział jest historią jednej z kobiet. Nicole od 8 tygodni wstecz i Morgan w teraźniejszość.

Nicole. 

To kobieta sukcesu, założycielka i dyrektor naczelną firmy sprzedającej odzież sportową. Prywatnie ma 36 lat, męża Grega - makler giełdowy i jest w ciąży. Powinna rodzić na dniach. Ten stan był dla nich zaskoczeniem, nie myśleli o dzieciach. Zwłaszcza Nicole, która po historii z przed 20 lat nie wie co robić.
Gdy była nastolatką dorabiała jako niania małej Amandy, niestety doszło do śmierci łóżeczkowej i dziewczynka zmarła. Donna, mama Amandy oskarżyła dziewczynę, że to ona zamordowała jej dziecko. Przez 15 lat wysyła później pogróżki. 
Teraz 8 tygodni przed spotkaniem na peronie z Morgan, Nicole dostaje znów list:
 
"Nie zasługujesz na dziewczynkę. 
Jesteś morderczynią. 
Nie zapewnisz jej bezpieczeństwa." 

Te zdania sprawiają, że Nicole znów ma ataki paniki. Następne dni są co raz gorsze. Po tygodniu rodzi ona dziewczynkę Quinn. 
Ale dlaczego ktoś na jej łóżku w szpitalu wypisuje Amanda? Tego nie wie, ale znów panikuje, zwłaszcza jak wydaje jej się, że widzi kobietę z rudymi włosami. 
A przecież rude włosy miała Donna. 
O co chodzi?
Gdy Nicole wróciła do domu, zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Przede wszystkim ktoś na jej nazwisko zamówił karuzelę jaką w przeszłości miała Amanda, potem w pokoju dziewczynki z sufitu spadł żyrandol. Te małe rzeczy sprawiły, że z psychiką Nicole było co raz gorzej i gorzej. 
Brała co raz więcej tabletek, bała się wychodzić z domu, nie chciała nawet odłożyć dziecka na minutę. Wyglądała koszmarnie, przestała dbać o siebie, aż w pewnym momencie odszedł od niej Greg. 
Oczywiście były jeszcze inne rzeczy jakie miały na to wpływ, ale nie będę wszystkiego pisać. 

O dziewczynkę dbała,  karmiła ją, była myta, zadbana i dobrze ubrana. Na pewno wiedziała co to miłość i poczuła miłość matki do dziecka.
Jej najlepszą przyjaciółką, która do końca była przy niej to Tess. Starała się jej pomagać, była jej pracownicą ale i też kimś ważnym, jej powierniczką. Ale też nie wiedziała o wszystkim. Chociaż była jedyną osobą, która znała historię z Amandą.
Nicole bardzo kocha córkę, jest jej oczkiem w głowie, jej największą miłością. Zrobi dla nie wszystko i tak się dzieje. 
Pewnego dnia Nicole z Quinn są na peronie i dziewczyna podchodzi do Morgan że słowami: "Weź moje dziecko". Podaje je mówiąc jeszcze, że nikt nie zapewni jej takiego bezpieczeństwa i nie da miłości jak ona. Wie, że Morgan tego pragnie i skacze pod pociąg. 

I tu zaczyna się historia Morgan, kobiety pracującej w opiece społecznej. Wdowy, której mąż popełnił samobójstwo i dopuścił się defraudacji. 
Niestety jej przeszłość sprawia, że zamiast być tylko świadkiem staje się w pewnym momencie podejrzaną. Detektyw Martinez daje jej do zrozumienia, że może to ona popchnęła bogatą Nicole. Na szczęście jej prawniczka pomaga jej wyjść z przesłuchania. Morgan wie jednak, że nie może liczyć na policję i sama musi oczyścić swoje imię. 
Będąc już w domu dostaje telefon od prawnika Nicole i jest wstrząśnięta tym czego się dowiaduje. Podobno Nicole powiedziała mu, że są przyjaciółkami. 
Morgan ma również włamanie do mieszkania, gdzie zginęła tylko jedna kartka. 
Dziewczyna nie może zapomnieć o tym wszystkim, a zwłaszcza o dziewczynce i jej matce. Chcę się dowiedzieć czegoś i odszukać rodzinę. W internecie znajduje jej brata Bena. Jedzie do niego, ale ktoś delikatnie uderza w jej samochód. Okazuje się, że to jakaś ruda kobieta w niebieskim samochodzie. Uderza i odjeżdża. Później gdy na chodniku rozmawia z Benem ten sam samochód jedzie prosto na nich. Na szczęście nic im się nie dzieje.

Ben zaprasza ją do mieszkania siostry, gdzie chce wziąć jakieś rzeczy dla małej. Gdy rozmawiają i Morgan wspomina imię Amanda to Ben przypomina sobie ze wczorajszy dzień, gdy zginęła jego siostra to rocznica śmierci Amandy. Potem w spiżarce znajdują poprzyklejane karteczki w tym imię Morgan. 

Od tego momentu robi się co raz bardziej ciekawie i dramatycznie. Każda godzina sprawia, że dowiadują się nowych rzeczy. Jeden wyjazd, potem drugi. Oboje chcą oczyścić swoje imię, bo ktoś wymyślił, że Ben chce pieniędzy siostry. Każda kolejna godzina sprawia, że wiedzą więcej, ale i pojawia się więcej pytań. 

To uczta dla zapalonych czytelników. To intryga, to fabuła sprawiająca, że człowiek myśli czytając. Ja zastanawiałam się i próbowałam razem z nimi rozwiązać zagadkę.

Dawno nie czytałam tak dobrej książki

Jak macie możliwość musicie ją zamówić i przeczytać.


Notka od wydawcy.

Powiedziała: Weź moje dziecko… I skoczyła.

Życie Nicole jest takie, jak sobie wymarzyła. Gdy okazuje się, że dziewczyna jest w ciąży, jej misternie budowany świat zaczyna się rozpadać niczym domek z kart. Jeden list otwiera dawno zatrzaśnięte drzwi do przeszłości: „Jesteś morderczynią. Nie zapewnisz jej bezpieczeństwa”.

Morgan stara się otrząsnąć po odejściu Ryana, ale wciąż z trudem odnajduje się w rzeczywistości. Gdy na krawędzi peronu metra zaczepia ją kobieta z niemowlęciem przy piersi, nie rozumie, co się dzieje. Pęd nadjeżdżającego pociągu zagłusza słowa nieznajomej i nim Morgan orientuje się w sytuacji, kobieta wciska w jej ręce dziecko.

Kim jest tajemnicza nieznajoma? Co wie o Morgan?
I co stało się z Nicole?

„Prawdziwa uczta dla fanów thrillerów psychologicznych”
Publisher's Weekly

Samantha M. Bailey – #1 na między­narodowych listach bestsellerów. Pisarka, dziennikarka i redaktorka. Mieszka w Toronto. Współzałożycielka BookBuzz – promocyjno-interaktywnego wydarzenia dla czytelników, organizowanego w Nowym Jorku i Toronto. Kobieta na krawędzi to jej pierwszy thriller.

CHILLI BOOKS to rosnące napięcie i buzujące emocje. Pasjonująca rozrywka. Książki, które rozbudzają apetyt na więcej.

niedziela, 24 maja 2020

Szczęsna Anna - "Testerka uczuć"



Mimo, że czytam teraz książkę "Była sobie rzeka", to mój mózg domagał się jakiejś innej lektury. Prostej, szybkiej i romantycznej.
I taką książką jest "Testerka uczuć". Przeglądając empik premium zaciekawiła mnie okładka. Deszcz za oknem był również przyczyną, czemu wzięłam książkę z okładką w rzepaku.

Książka opowiada o 28-letniej kobiecie - testerce szczęścia. Tak taka jest jej praca. Testuje wszystko co jest związane ze szczęściem, prowadzi bloga, jeździ na warsztaty, konferencje i zarabia na tym. Dzięki spadkowi po babci może mieszkać w mieście w jej małym domku, ma swój mały ogródek gdzie ma warzywa i pełno kwiatów.

Agnieszka jest szczęśliwą singielką, nie szuka nikogo. Ma kochającą mamę w tej samej miejscowości i starszą siostrę Asię, która ma czwórkę dzieci (nie wszystkie jej) i właśnie się zaręczyła.

Siostra Asia jest kobietą kochliwą, często zmieniała partnerów, ale teraz znalazła tego jedynego. Za trzy miesiące ma być ślub i Asia bardzo chce tylko jednego, żeby Aga przyszła z kimś na wesele. I ta osoba to ma nie być kolega tylko jej miłość, partner.

Agnieszka jest realistką i do wszystkiego podchodzi z rozumem. Najważniejszy jest dla niej plan. Każdy dzień jest opisany, co o której ma zrobić. Kiedy wyjazd, kiedy zakupy, kiedy sprzątanie - to wszystko jest na tablicy i na karteczkach. A teraz musi kogoś poszukać.

Zrobiła plan, rozpiskę i doszła do wniosku, że przecież na konferencjach spotyka wielu singlów, więc czemu nie tam zacząć. Wyjęła kilka wizytówek i wybrała z nich 5 osób. Zadzwoniła do Artura, uważała go za fachowca, wiedział czego chce i jak to osiągnąć. Był dobry w swoim zawodzie, ale czy był taki prywatnie?

Randka z Arturem nie do końca okazała się randką. Ona nic nie wspomniała jak ma to wyglądać, wspomniała, że spotkanie zawodowe. Niestety osoba, która publicznie była idealna, prywatnie okazała się bezczelna. Nie mieli o czym rozmawiać, on zbyt często mówił :Spoko, luz, a co ją najbardziej zbulwersowało, to jego ręka na jej udzie pod stolikiem. Gdy tylko wyszedł do łazienki ona uciekła.

Potem był Krzysztof poznany na portalu randkowym. Było jej z nim idealnie, ale jak sama mówi, zanim nie doszło za daleko rozstali się. A dokładniej jego żona czekała na parkingu, gdy ona z nim pływała po jeziorze. Była zmartwiona i nieszczęśliwa, myślała, że może to ten. Ale obiecała pomóc jego żonie i dała jej swój nr tel.

W między czasie widzimy jak Agnieszka chodzi do salonu fryzjerskiego matki i tam podcina grzywkę, lub też "robi się na bóstwo" u Wioletki. Jedną z pracownic w salonie jest młoda bardzo wrażliwa dziewczyna Lena. Pewnego dnia Aga widzi siniaki na jej szyi i wypytuje ją skąd je ma. Ta opowiada jej swoją historię, jak to były facet zaciągał na nią kredyty i pobił ją bo chciał pieniądze.

Wkurzona Agnieszka idzie do niego i straszy go sądem. Niestety po kilku dniach okazuje się, że Lena popełniła samobójstwo.

Kilka dni po pogrzebie, Agnieszkę odwiedza starszy brat zamordowanej - Bartosz. Jest to około środka książki. Bartosz chce się dowiedzieć czegoś o siostrze i jej byłym, ale również o Agnieszce, która była podobno podziwiana przez jego młodszą siostrzyczkę.

Pewnego dnia Bartosz prosi ją o pomoc. Chce aby dziewczyna pojechała z nim do byłego siostry. Ta się zgadza. Niestety nie idzie tak jak miało pójść.

Agnieszka dostaje w twarz i traci przytomność. Najgorsze, że to jest przed weselem i co teraz? Przecież ma być świadkową, jak z wielkim siniakiem ma się pokazać? Bartek, który czuje się winny postanawia zostać z nią kilka dni. Te dni sprawiają, że Aga polubiła jego obecność w swoim życiu i postanawia zabrać go ze sobą na wesele. Moment wielkiego dnia jej siostry to tak naprawdę krótki rozdział, gdzie spędza ona więcej czasu z Bartoszem gdzieś daleko od innych osób. Pół książki jest na temat wesela i później prawie jakby go nie było. Ale ok, niech będzie i tak.

Ważne, że jest Bartek. Również w notce jest informacja, że ma problemy finansowe. Owszem na początku jest bez pracy, ale po około dwóch tygodniach już ją ma i sam mówi, że jest bardzo zadowolony z zarabianych pieniędzy i przede wszystkim z pracy.

Są w notce Bieszczady, ale znów jest to miejsce na wyjazd na wakacje. Tydzień czasu na szlaku, w miejscu, które Bartosz kocha i zajmują one około 3-4 rozdziałów. Ważne są jedynie informacje wypowiedziane w górach. Chłopak mówi, że każdego roku od 14 roku życia spędza wakacje w Bieszczadach. Oczywiście Agnieszce to miejsce też się bardzo podoba. Po powrocie z gór dochodzi do wniosku, że ten wyjazd coś zmienił w jej życiu. Wszelkie książki, warsztaty i konferencje już nie są takie same. To nie jest już szczęście, to normalność i każdy mówi tak samo. Doszła do wniosku również, że to wyjazd zmienił jej postrzeganie świata i dawno nie była tak szczęśliwa.

Powrót jest dosyć trudny, jest kilka złych chwil w ich życiu, aż dochodzi do tragedii. Tak naprawdę ten moment na końcówce książki sprawia, że co się dzieje w tej opowieści. Cała książka napisana jest lekko i przyjemnie się ją czyta. Końcówka daje troszkę dramaturgi i zmiany myślenia u Agnieszki i Bartosza. Uczą się czegoś innego, nowego życia i przede wszystkim sensu życia. Początkowo wszystko szło prosto, a nawet zbyt prosto. Książka jakby była jedną prostą linią z końcówka wysoko w górę.

Bardzo podobała mi się ta książka. Uważam, że jest idealna teraz na wiosnę, lato. Jest ciekawa, szybko się ją czyta i przede wszystkim wciąga. Pierwszego wieczoru przeczytałam połowę, a potem w dwa dni resztę. Za każdym razem mówiłam jeszcze rozdział i szło szybko, aż był koniec.




Notatka od wydawcy:

Ciepła i pełna optymizmu opowieść o poszukiwaniu przepisu na szczęście .

Agnieszka Piotrowska ma pracę, którą kocha: prowadzi blog, na którym testuje i recenzuje przepisy na szczęście. Gdy staje przed wyzwaniem znalezienia partnera na wesele siostry, poznaje Bartka, będącego w finansowych tarapatach. Agnieszka, prowadząca do tej pory bezproblemowe życie, postanawia mu pomóc, a to zapoczątkowuje gorącą, ale też burzliwą relację. Czy wyjazd w przepiękne Bieszczady i wspólnie spędzony czas pozwoli im odnaleźć prawdziwy przepis na szczęście?

piątek, 15 maja 2020

Tomasz Kieres - Zawsze będę przy tobie



Przeglądając moją listę książek dostępną w abonamencie Empik Premium natknęłam się na tą książkę. Zaciekawiła mnie okładka i tytuł. Przeczytałam notkę od wydawcy i pomyślałam, że może być fajna.
To moja kolejna polska książka i udało się - jest świetna. Jestem szczęśliwa, że mogłam ją przeczytać. Zawsze boję się czytać polskie, bo przeważnie nie są w moim stylu i czegoś im brak.

W tej wszystko jest świetne.

Na początku poznajemy Pawła, 43-letniego dobrze zadbanego wdowca, który trzy lata temu w wypadku samochodowym stracił żonę i dwie córki. Przez trzy lata starał się jakoś żyć, ale po nowemu. Pokój córek jest zamknięty, łóżko w sypialni nienaruszone od tego czasu, w ogrodzie podcinana jest tylko trawa. Zero kobiet, imprez, tylko dom i praca. Zmienia się to gdy zostaje zaproszony do przyjaciela na imprezę urodzinową. Idzie tam, ale postanawia siedzieć z daleka od towarzystwa. Sam na huśtawce, słuchając muzyki z telefonu.

Tak zastaje go Natalia. Piękna rudowłosa kobieta na tym samym przyjęciu ucieka od nachalnych mężczyzn, którzy mimo tego, że są zajęci szukają możliwości do flirtu. Biorąc pod uwagę jej wygląd, każdy facet chce spróbować. Natalia jest szczupła, wysportowana i przede wszystkim ma piękne długie rude włosy. Jest śliczna.

Uciekając od natrętów natrafia na Pawła, siadając na huśtawce nie zdaje sobie sprawy, że jej życie zmieni się. Jego również. Bardzo szybko znajdują wspólny język, potem on ją odprowadza do domu, poznając przy okazji jej córkę Maję. Robią na sobie dobre wrażenie, każde z nich zastanawia się czy zadzwonić do przyjaciół po nr telefonu tej drugiej osoby. Ale po dwóch tygodniach spotykają się przypadkiem. Wspólna kawa, rozmowa sprawia, że oboje na chwilę zapominają o otaczającym ich świecie. Są inni i sami zdają sobie sprawę, że jakaś lekkość wkroczyła do ich świata.

Do Pawła bardzo przywiązała się Maja, ich miłość do muzyki sprawiła, że znaleźli oni wspólny język. Coś czego bała się Natalia, tzn czy Maja będzie wstanie rozmawiać z obcym mężczyzną okazało się czymś prostym. Oboje od razu się polubili, on traktował ją jak dorosłego, rozmawiał z nią normalnie, a ona otworzyła się. Miało to duży wpływ na znajomość.

Jedna z koleżanek dziewczyny powiedziała jej o przeszłości mężczyzny, sprawiło to, że Natalia musiała przemyśleć czy chce brać na siebie taką odpowiedzialność. Wzięła, ale i też łatwiej było jej później o tym rozmawiać, gdy Paweł postanowił wyjawić jej prawdę. To były trudne chwile i momenty, ale pozwoliły one im sobie poradzić. Paweł nie chciał nikomu o tym mówić, a nawet sam uważał, że to jego wina. Tak samo uważali rodzice jego zmarłej żony.

Wspólny weekend nad morzem pozwolił im się lepiej poznać, nie tylko dusze, ale i ciała. Coś czego się bali, sprawiło im wielką przyjemność.

Ale czy przeszłość obojga osób jest wstanie pokonać wszystko i stworzyć związek oparty na miłości i przyszłości? Czy przeszłość może im przeszkodzić, czy coś czego się baliśmy może stanąć na przeszkodzie? A co z rodziną? Co inni na to? A co powiedzą ludzie?

To jest naprawdę piękna książka, w której jest wszystko. Jest miłość i strata, jest szczęście i smutek. Jest rodzina i przyjaciele. Można się wzruszyć i pośmiać.

Jest bardzo dobrze napisana, z chęcią ją czytałam i bardzo szybko się ją czytało. Planowałam rozdział, okazało się, że poszła 1/4 książki.

Polecam z całego serca.


W prologu poznajemy

Notka od wydawcy

Wreszcie mamy swojego Nicholasa Sparksa! Przepiękna opowieść napisana przez niezwykle wrażliwego mężczyznę - Magdalena Witkiewicz

Poruszająca opowieść o oswajaniu rozpaczy. A także o tym, że los obdarowuje ludzi miłością w najmniej oczekiwanym momencie. Świetna lektura - Janusz Leon Wiśniewski

Patrzył na ich roześmiane twarze.
Nie ma możliwości abym był bardziej szczęśliwy, pomyślał.
Kątem oka. Ułamek sekundy. Zobaczył to.
A potem.
Potem nie było już nic.
Paweł kilka lat temu stracił żonę i dwie córki w wypadku samochodowym. Od tej pory dryfuje przez życie obciążony poczuciem winy. Myślami jest cały czas z tymi, które odeszły.
Natalia jest samotną matką wychowującą nastoletnią Maję. Całą uwagę koncentruje na córce, nie szuka nowych związków.
Natalia i Paweł poznają się u wspólnych znajomych, na imprezie na której, żadne z nich nie chciało być. Powoli zbliżają się do siebie. Próbują przezwyciężyć swoje traumy i dać życiu jeszcze jedną szansę. Gdy wszystko zaczyna się układać, dzieje się coś, co na nowo rozdziela tych dwoje.
Czy mężczyzna, którego duszę opanował obezwładniający smutek i kobieta, która jest pewna, że nikt poza nią nie ochroni jej dorastającej córki, mają szansę znaleźć do siebie drogę? Czy głębokie blizny, które powstały na sercu, kiedyś się zagoją? Być może pewnego dnia przyjdzie moment pożegnania przeszłości i wyruszenia w nową podróż. Być może…