Książka Natalii de Barbaro to jedna z tych książek, o których trudno napisać. Bo same podobało mi się, nic nikomu nie powie nic szczególnego. Nie ma tutaj historii, opowiadania o życiu bohaterów, nie ma tutaj opisów miejsc w wymyślonym świecie. To nie jest powieść, więc jest trudniej o tym pisać. Ale postaram się.
Ta książka jest o miłości, miłości do siebie, miłości związanej z naszym dorastaniem i jego wpływem na przyszłość.
Autorka pokazuje nam jak wychowanie dzieci może wpływać na nasze dorastanie, jak pozornie małe rzeczy sprawią, że już dorosły człowiek może znaleźć w sobie miłość.
Czasami nasze dorastanie nie było idealne, ale pamięć, zdjęcia sprawiają, że pamiętamy jakąś małą rzecz, która dawała nam szczęście, sprawiała, że się uśmiechaliśmy. Czasami to mogła być wizyta u babci, pójście gdzieś z mamą lub tatą. Ta wyjątkowa chwila w nas pozostała.
W jednym rozdziale autorka daje zadanie: zadzwoń do rodziców i zapytaj się co lubili z tobą robić? Ona sama napisała sms do ojca. Ja zapytałam się swojej mamy, a ona swojej. To było ciekawe.
Duże pisze o przyjemności, robienia czegoś dla siebie. Nawet takich małych rzeczy, czasami to powiedzenie "Nie" dla szefa z pracy, czasami powiedzenia "Nie" dla kogoś z rodziny, a czasami chodzi o to, żeby sobie zrobić coś miłego. Nie tylko być dla innych, ale być dla siebie miłą.
Jak zobaczyłam książkę, to pierwsze co pomyślałam - jaka ona śliczna. Okładka, strony, gdzieniegdzie namalowane gałązki kwiatów, miejsca na nasze przemyślenia i wiecie co? To jest dla mnie przyjemność - móc otaczać się ładnymi książkami. Robię to z myślą o sobie - kupuję lub chcę przeczytać to co mi się podoba.
Ale przede wszystkim dam tą książkę dla mojej mamy, bo wydaje mi się, że to idealna pozycja dla kobiet, które wchodzą w ten wiek przedemerytalny. Kiedy ich dzieciństwo różniło się od dzieciństwa np millenialsów. W czasach dzieciństwa autorki było inne wychowania niż obecnie, a to też ma wpływ na postrzeganie świata i wydaje mi się, że moja mama będzie inaczej patrzeć na treść w tej książce.
polecam
Poniższa notka od wydawcy
„Przejścia. Którędy do miłości?” nowa książka Natalii de Barbaro – mistrzyni czułego pisania, które porywa setki tysięcy kobiet – może sprawić, że w zupełnie nowy sposób spojrzymy na historię naszego rodu i wyniesionych z jego przeszłości przekazów. To opowieść o miłości rozumianej nie jako emocja czy relacja, lecz jako fundamentalne doświadczenie bycia w świecie, w którym jest dla nas miejsce.
Autorka prowadzi czytelniczkę przez pamięć osobistą i rodową, pokazując, że nawet w historiach naznaczonych stratą można odnaleźć ślady troski, dobra i odwagi.
To książka, która pomaga zobaczyć, że miłość – nienaruszalna – mieszka w samym centrum nas samych.






