Moja trzecia książka tego autora i już po pierwszym rozdziale wiedziałam, że będzie genialna. Szczyżowski tak pisze, że wystarczy nam jeden dzień, jedna noc i mamy za sobą całą książkę. Gdy zaczęłam ją czytać, to musiałam skończyć, bo chciałam wiedzieć co dalej. A potem jestem zła na siebie, że zamiast dawkować sobie tą przyjemność, od razu idzie całość.
Ale jak mam sobie to dawkować, jak to jest takie dobre.
W tej opowieści kolejny raz historia dzieje się w Polskich górach. Tym razem autor przenosi nas w Sudety w góry Suche do małej miejscowości w Sokołowsku. Tam podczas prac koparkowych zostają wykopane kości sześciu osób. Nie byłoby to nic dziwnego gdyby nie to, że czaszki tych osób były ułożone w nogach. Sprawia, to, że ludzie przypominają sobie historię sprzed 100 lat, gdy w miejscowości wg legend grasował Nocny Łowca i jego sfora psów. Wtedy też zginęło w zagadkowy sposób kilka osób, a sami sprawcy podobno popełnili samobójstwo podpalając siebie i swój dom.
Teraz ta historia znów ożyła, zwłaszcza, że w ciągu kilku dni ratownik górski Rafał znajduje w lesie ciało jednego z mieszkańców. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że miał on przy sobie owoce czarnego bzu.
Ludzie przypominają sobie wtedy jeszcze jedną historię, gdzie blisko dwadzieścia lat temu zginęła młoda dziewczyna Anna - przyjaciółka Rafała.
Wtedy głównym podejrzanym był Rafał, ale badanie DNA nie pasowało do niego, ale teraz znów jest podejrzanym.
Tym bardziej, że ginie kolejna osoba, z którą to Rafał widział się ostatni raz. I pewnie gdyby nie monitoring, to już dawno by siedział.
I to jest sam początek książki. Tyle rzeczy, tyle spraw jest na początku, a ile jeszcze nie opisałam.
Ale nie będę tego robić, bo uważam, że musicie ją przeczytać.
Jarosław Szczyżowki pisze idealnie książki, gdzie legendy łączą się z teraźniejszością, gdzie historia tak bardzo wnika w mieszkańców, że jest im trudno oddzielić to co było, z tym co jest.
Mistrzowsko napisana, z fajnymi bohaterami, z bardzo ciekawą fabułą ta książka sprawia, że chcemy więcej.
Zwłaszcza, że mamy tutaj grupę przyjaciół, bo oprócz Rafała, zmarłej Anny, jest jeszcze Weronika, Bartek, Beata i Jordan, który jest najbliższym przyjacielem tego pierwszego i prowadzi schronisko.
Każde z nich skrywa tajemnice, poznajemy również w większym lub mniejszym stopniu ich historię, a przede wszystkim powoli pokazuje nam się prawda o śmierci Anny.
Czytając tak naprawdę myślałam, że kolejnym mordercą jest ktoś inny i nie spodziewałam się, jakie emocje mogły sprawić, że Anna zmarła. Ale zawsze mówiło się, że zazdrość, miłość, namiętność są najsilniejszymi emocjami, które mogą prowadzić do różnych zachowań ludzkich. A pieniądze, czy władza nad innymi mają też w tym swój udział.
Przeczytałam trzy powieści Szczyżewskiego i ta chyba jest jego najlepszą książką.
polecam
Poniższa notka od wydawcy






