środa, 14 października 2026

Kate Thomson - "Wojenny klub książki"

 


Nie ma co ukrywać - najpiękniejsza książka jaką ostatnio przeczytałam. 

Książka, której akcja dzieje się w Normandii, pokazuje życie mieszkańców w czasie II Wojny Światowej. Jest to ciężki okres dla mieszkańców, którzy są odcięci od świata ze względu na przebywających Niemców na wyspie. Cenzura, zamknięte kluby, problemy z żywnością, prądem itd sprawiają, że mieszkańcy co raz trudniej dają sobie radę. Są wychudzeni, głodni, często nadzieja na lepsze jutro zanika.

Wśród mieszkańców autorka opowiada historię wyspy oczami dwóch dziewczyn. Bea, która pracuje na poczcie, na początku książki traci narzeczonego. Zostaje on zabity przez Niemców w trakcie ucieczki z wyspy do Anglii. Drugą dziewczyną jest bibliotekarka Grace, która kocha swoją pracę i to jej brat był narzeczonym Bea. Dziewczyny są przyjaciółkami, wspierają się i pomagają sobie.

Tak naprawdę książka pokazuje praktycznie ostatni rok okupacji wyspy. 

Każdy w miasteczku traci już nadzieję, do momentu gdy Grace postanawia otworzyć klub książki.

Nie jest to łatwe- cenzura. Wiele książek zostało w tamtym czasie spalonych, lub zniszczonych, nie wychodzą nowości, ale to w książkach ludzie szukają nadziei.

W czasie trwania książki ludzie sobie pomagają. Ktoś ukrywa żydówkę, ktoś inny spadochroniarza z Ameryki, a jeszcze inni ukrywają zwierzęta w domach, aby Niemcy ich nie zabrali.

Są i też donosiciele. Ale są też i tacy, którzy przechwytują listy i starają się ostrzegać innych.

Dziewczyny są zaradne, pomagają sobie. Wiedzą, że jeśli zostaną złapane mogą zostać zabite, ale co zrobić jak dostaje się donos i wie się, że mogą kogoś przeszukać lub zabić?

Książka pokazuje piękno przyjaźni, ale i to co najgorsze w czasie wojny.

Pokazuje zakazaną miłość, ciążę dziewczyny nie zamężnej, pierwsze miłości. Ale i też brak leków jak wpływa na ludzi, np brak insuliny, leków na grypę itd. Autorka pięknie opisuje emocje, myśli zachowania ludzi w tamtym okresie. Pokazuje jak sobie każdy pomagał.

Czytając książkę zachwycałam się nią, wiele notatek dodatkowych na końcu daje też wgląd w to co się działo na wyspie. Dodatkowo poszukałam troszkę w internecie informacji o Normandii w tamtym okresie, chciałam wiedzieć więcej.

Polecam książkę, bo jest piękna i daje nadzieje. Pokazuje, że nie wolno się poddawać i przede wszystkim warto pomagać sobie.


Poniższa notka od wydawcy

Nawet w najciemniejszych czasach wojny słowa potrafią rozświetlić mrok.

Rok 1943. Wyspa Jersey u wybrzeży Anglii znajduje się pod niemiecką okupacją. Gdy nazistowskie władze zaczynają palić książki uznane za zagrożenie dla reżimu, bibliotekarka Grace La Motté i jej przyjaciółka, listonoszka Beatrice (Bea) Gold, odważnie włączają się w coraz bardziej ryzykowne akty oporu. Ukrywanie książek i przechwytywanie listów grozi zesłaniem do obozu koncentracyjnego na kontynent.

Zakładają Klub Książki, który dla jego członków staje się schronieniem i namiastką wolności. Każda rozmowa o zakazanej literaturze staje się aktem odwagi, a każdy gest człowieczeństwa może mieć poważne konsekwencje. Wśród bibliotecznych półek rodzą się przyjaźnie, fascynacje i poczucie wspólnoty, które pomagają przetrwać najtrudniejsze chwile.

Gdy niemieckie władze zaczynają tropić przejawy oporu, aresztowanie staje się realnym zagrożeniem. Grace musi podjąć decyzję, która może uratować bliskich, ale narazi ją samą na śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy uda jej się zwieść gestapo?

„Wojenny Klub Książki” – poruszająca opowieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami – to historia o mocy literatury, odwadze kobiet i sile nadziei, która pozwala przetrwać trudne czasy wojny.

Merryn Allingham - "Morderstwo w zimowy dzień", "Morderstwo o poranku", "Morderstwo w hotelu"

 


Te trzy tomy sprawiły, że zapisałam się do biblioteki, aby je przeczytać.

Kupiłam jakiś czas temu pierwszy tom i tak naprawdę był 6/10. Fajna historia, ale nie miała czegoś co sprawiłoby, że kupiłabym kolejne tomy. Przeczytać chciałam, ale nie kupić. 

Szczęściem okazała się biblioteka, w której mieli trzy kolejne tomy, więc mogłam poznać, chociaż troszkę dalszą historię.

I powiem Wam jedno już drugi tom jest lepszy od pierwszego.

Ale nadal nie chciałabym wydawać na nie kasy.

Morderstwo w zimowy dzień

W drugim tomie Flora i Jack jadą na kilka godzin do miasteczka turystycznego nad morze. Tam przypadkowo Flora widzi w wodzie zwłoki. Niestety okazuje się, że należą one do dziewczyny z ich miejscowości, a policja uważa jej śmierć za samobójstwo lub nieszczęśliwy wypadek. Nasza para amatorów detektywów tak nie myśli, więc znów postanawiają sami się tym zająć.

Ten drugi tom jest ciekawszy niż pierwszy, może dlatego, że znamy już ich, wiemy kto kim jest i jest to bardziej prawdopodobne niż historia z pierwszego tomu. 

Flora i Jack powoli odkrywają co raz więcej rzeczy z historii ofiary, którą znają co jest łatwiejsze niż nieznany trup z pierwszej książki.

Autorka w fajnym, prostym stylu opisuje historię z lat 50. Nie ma aż tyle telefonów, samochodów, życie toczy się w małym miasteczku, gdzie każdy każdego zna i to jest ciekawe. Sama historia mi się podobała o wiele bardziej niż pierwszy tom. A morderca jest zaskakujący i co chwilę sam coś wymyśla jak pozbyć się tym razem Flory i Jacka. Dobrze się to czytało.

Morderstwo o poranku

Czas na trzeci tom przygód Flory i Jacka. Tym razem wyjeżdżają na kilka dni do Kornwalii. Wakacje dla Flory, praca nad nową książką dla Jacka.

I niestety na tym tomie zawiodłam się, tak jak drugi był świetny, to ten ciągnie się i ciągnie. Ten ich wyjazd od początku jest dziwny, anonim, potem morderstwo w ogrodzie, co za pech...

Ale tak naprawdę to w tym tomie irytuje mnie Flora. Ok, w ogródku znajduje zwłoki, ale zamiast zostawić sprawę policji to sama angażuje się w szukanie mordercy. 

Od początku mam wrażenie jakby całe jej życie to zbrodnie i upartość w tym wszystkim. Jest w miasteczku, którego nie zna, ma kilka wydarzeń, w których może być niebezpiecznie, a i tak rwie się do szukania mordercy. 

Jakoś ten tom mi nie wchodzi. Ok wiem, że na tym opiera się fabuła tych książek, ale wiecie jak to jest czasami coś jest fajnie zrobione, a czasami jakby było wielkim przypadkiem zdarzeń z pytaniem: O co chodzi? I tutaj tak to wygląda. 

Mam nadzieję, że czwarty tom będzie lepszy. Chociaż trup ciągnie się za trupem aż za bardzo...

Morderstwo w hotelu

Mam problem z tymi książkami. Z jednej strony są fajne bo pokazują Anglię i mieszkańców kilka lat po wojnie, życie w małym miasteczku, pokazują świat bez telefonów, elektroniki, gdzie każdy ma ogród itd, a z drugiej strony te książki nie są aż tak ambitne. Są proste w swoim wydaniu, niestety nie zawsze ciekawe, czasami są nudne. 

I właśnie ten tom jest z tych bardziej nudnych.

Autorka ma serię ich aż około 15 tomów, nie zawsze można zrobić super serii i morderstw. Czasami jest to takie za bardzo flegmatyczne, albo też za bardzo sprzyjające głównej bohaterce w rozwiązaniu.

Tym razem znów morderstwo w hotelu i nie żyje solistka zespołu, który miał zagrać na otwarciu. Oczywiście Flora i Jack są na miejscu. I super bo Flora nie chciała się początkowo angażować, ale potem obiecała pomóc.

W tym tomie Flora nie jest irytującą postacią jak we wcześniejszym tomie, ale jest za to nudna i powolna. 

Do kolejnych tomów już mnie nie ciągnie.

Jedyne co fajne to samo zakończenie, ostatnie zdania i to mi się spodobało.


Poniższa notka od wydawcy

Dla Flory Steele bujanie w obłokach i leniwe popołudnia to już przeszłość. Nadchodzą zmiany, których nie da się powstrzymać! Kiedy w zimny styczniowy dzień Flora wybiera się na spacer po molo, nie spodziewa się, że we wzburzonych wodach zauważy ciało młodej kobiety. Jest zszokowana, gdy odkrywa, że ofiarą jest ktoś, kogo zna... Przekonana, że w okolicy doszło do morderstwa, dociekliwa właścicielka księgarni prosi Jacka Carringtona, pisarza kryminałów, aby pomógł jej odkryć prawdę. Tylko razem mają szansę zdemaskować zbrodniarza. Kłótnia na przyjęciu, odwołana wizyta u fryzjera i czerwony pompon znaleziony na drewnianym pomoście, na którym ostatnio widziano kobietę… Wszyscy mieszkańcy wioski są podejrzani. Kto z nich ma krew na rękach? Raymond, porzucona pierwsza miłość? Harry – najnowszy ukochany? A może Evelyn, jego zazdrosna żona? Flora za wszelką cenę pragnie rozwiązać zagadkę. Czy nie jest to jednak zbyt niebezpieczne? Intrygująca powieść kryminalna osadzona w scenerii angielskiej wiosce Abbeymead. Idealna dla fanów Sherlocka Holmesa i Herkulesa Poirota.

____________________________________________

Wymarzone wakacje Flory Steele szybko zamieniają się w koszmar – jeszcze zanim na dobre wyjedzie z wioski!

Gdy Flora Steele wyrusza na wakacje z pisarzem kryminałów Jackiem Carringtonem, ostatnią rzeczą, jakiej się spodziewa, jest ciało znalezione obok uroczego domu, który wynajmują. Zaszokowana makabrycznym odkryciem, próbuje się dowiedzieć, jak to się stało, że ktoś został zamordowany w tak spokojnym, cichym miejscu w przepięknej Kornwalii. Tym bardziej że Roger Gifford miał mnóstwo przyjaciół, którzy wydają się zdruzgotani jego nagłą śmiercią…

Sprawy komplikują się coraz bardziej, gdy zostaje odnalezione kolejne ciało, a Jack otrzymuje niepokojący list. Czy autorowi kryminałów grozi los godny fikcyjnych bohaterów jego własnych książek? I czy Florze uda się rozwikłać kolejną sprawę i uratować Jacka? A może będzie to o jedno morderstwo za dużo…

Intrygująca powieść kryminalna osadzona w scenerii urokliwej Kornwalii. Idealna dla fanów Sherlocka Holmesa i Herkulesa Poirota.

____________________________________________

Rozwiąż kolejną zagadkę z Florą Steele – właścicielką księgarni, rowerzystką i niezawodną detektywką, którą los wrzuca zawsze w sam środek najbardziej niebezpiecznych zdarzeń!

Flora Steele i Jack Carrington, autor kryminałów, zjawiają się na uroczystym otwarciu hotelu. Doskonała pogoda, wspaniałe przyjęcie i coś, czego nigdy wcześniej nie było w Abbeymead – koncert rock’n’rollowego zespołu! Kiedy wydaje się, że nic nie może zepsuć tak cudownego dnia, ognistowłosa wokalistka upada martwa na scenie.

Jak doszło do przedwczesnej śmierci młodej kobiety o wspaniałym głosie? Flora ma przeczucie, że to nie był zwykły wypadek i jest zdeterminowana, aby odkryć ponurą tajemnicę. Zwłaszcza że prowadzący śledztwo sierżant jest zupełnie bezradny...

Czy Florze uda się znaleźć winnego, zanim stanie się kolejną ofiarą? A może jej dociekliwość ściągnie niebezpieczeństwo również na Jacka?

Intrygująca powieść kryminalna osadzona w uroczej angielskiej wiosce. Idealna dla fanów Sherlocka Holmesa i Herkulesa Poirota.

wtorek, 29 września 2026

Kilka słów ode mnie...

 



Ostatnio postanowiłam, że oddam kilka książek do biblioteki.

Uznałam, że jeśli sama dostaje to muszę też coś oddać. A że nazbierało mi się tych wszystkich pozycji na półce i zaczęło brakować na nowe to kilka sztuk odeszło. 

W dzisiejszym świecie ilość książek jaka wychodzi każdego tygodnia jest bardzo duża, ale wyszukać coś fajnego jest trudniej i człowiek kupuje dosyć dużo, a potem jest problem gdzie to trzymać.

Pomyślałam sobie, że fajnie czasami też coś oddać, inna historia co biblioteka z tym zrobi. Czy wyłoży je na półkę dla czytelników do darmowego zabrania, czy na półki do wypożyczenia. Mam nadzieję, że to drugie.

Może źle to zabrzmi, ale ciężko mi było się z nimi rozstać. 

Mimo, że wiem, że nie wrócę do tych książek które oddałam, to było mi smutno.

Ale coś co zrobiłam nowego to zapisałam się do biblioteki. Bardziej po to, żeby móc przeczytać kolejne tomy jednej z pozycji, którą mam. Szkoda mi kupić te książki, bo nie są wybitne, ale z drugiej strony byłam bardzo ciekawa co dalej.

Poniżej zdjęcie książek, które pożegnałam. I tak sobie myślę, że co jakiś czas trzeba będzie oddać kolejne. Przy nie których spróbuję wrócić i sprawdzić czy były ok czy nie, jeśli dalej nie będą mi wchodzić to niestety oddam. 

Bardzo często też jest tak, że coś jest świetnie kupowaną książką, ale niestety jak zaczyna to człowiek czytać to zastanawia się, gdzie to jest świetne...

Dużo mam takich pozycji, które zaczęłam kiedyś czytać i odeszłam od tego, bo nie dałam rady. A potem czytam opinię i ludzie są zachwyceni. A nawet te książki mają status bestselera. 

Ale każdy z nas czytelników lubi coś innego, ma inne ulubione pozycje, autorów i trudno, aby każdy czytał to samo.

Więc kilka książek pożegnało się z moją biblioteczką, chociaż te puste miejsca zaraz zostaną wypełnione :)

środa, 9 września 2026

Aneta Jadowska - "Zagadka martwego wydawcy"

 


Ostatni tom Gracji z Ustki właśnie za mną. Będę tęsknić za tą fajną grupką kobiet, ale wrócę do nich w przyszłości.

W tym tomie znów mamy trupa. Nie jest to nowość, w każdym tomie, każda z kobiet ma swojego trupa i za każdym razem są one podejrzane. 

Tym razem to trup Zuzy - jej wydawca, którego ma dość i chce się od niego uwolnić.

Wydaje mi się, że nie ma co za dużo pisać o tej książce, bo każdy z tomów jest wyjątkowy, napisany z humorem i bardzo ciekawy.

Przyjaźń jest tutaj na pierwszym miejscu i jest najważniejsza, a siła tych kobiet jest do pozazdroszczenia.

Bardzo podobają mi się te książki, mają w sobie coś wyjątkowego i to co fajne - jeśli pojawia się miłość to ona jest, ale nie jest najważniejsza. 

Relacje, przyjaźnie i to jak dziewczyny funkcjonują są tutaj najważniejsze i to jest cenne.

Polecam całą tą serię.


Poniższa notka od wydawcy

Są relacje, których nie da się zakończyć po cichu. Zwłaszcza gdy druga strona pada trupem!

Zuza miała dość! Dość presji, szantażu emocjonalnego i pisania w trybie chowu klatkowego. Gdy po latach jej zobowiązania wobec toksycznego wydawcy dobiegają końca, miał on zniknąć z jej życia raz na zawsze. Tymczasem znika… i to dosłownie.

Gdy w nadmorskim ośrodku dochodzi do zbrodni, a trup okazuje się człowiekiem, który przez lata skutecznie podcinał Zuzie skrzydła, sprawy się komplikują. Bo jak udowodnić niewinność, kiedy trzyma się na widoku ranking pomysłów na morderstwo idealne?

Humor miesza się z mrokiem, tajemnice wydawniczego świata wychodzą na światło dzienne, a stawką okazuje się coś więcej niż rozwiązanie kolejnej zagadki.

Bo prawdziwa wolność zaczyna się tam, gdzie przestajesz grać według cudzych zasad.

Tom zawiera bonusowe opowiadanie – Gracje rozwiązują tajemnicę, która pół wieku czekała na wyjaśnienie pod schodami domu Uklejów.

poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Aneta Jadowska - "Sekret prawie byłego męża"

 


Drugi tom z nad Bałtyku, gdzie Gracje znów znajdują trupa.

Gdy przeczytałam pierwszy tom, wiedziałam, że muszę od razu zamówić kolejne książki i bardzo byłam zadowolona jak okazało się, że mogłam je wreszcie przeczytać.

W tym tomie główną bohaterką jest Agata i można powiedzieć - jej trup. A ten trup to jej mąż, który został znaleziony w sadzie za domem. 

Przede wszystkim dziewczyny mają jakiegoś pecha, ale te trzy dziewczyny, autorki kryminałów wiedzą jak sobie z tym poradzić. Chociaż Agata nie ma lekko bo jako, że to jej prawie były mąż to ona jest podejrzana jako pierwsza. A czy byłby ktoś lepszy do morderstwa, jak nie kobieta pisząca kryminały i mająca problem, żeby się rozwieść? 

Jedyna jej przewaga to alibi, ale jeśli nie będzie potwierdzone to co wtedy?

Jej były mąż od dawna z nią walczy o wszystko, a morderstwo u niej za domem to jak jedna wielka katastrofa, jak policzek wymierzony w miejsce które pokochała. Jest załamana.

Ale są jej przyjaciółki. Nina i Zuza zrobią wszystko aby jej pomóc.

Teraz na własną rękę szukają, a motywów jest kilka. Jej prawie były mąż prokurator okazuje się, że do świętych nie należał, tylko czy dziewczyny sobie poradzą, mając nad głową prokuratora, który jest przypisany do tej sprawy?

Aneta Jadowska po raz kolejny pokazała, że umie pisać świetne, wciągające książki z fajnym trupem w tle, ale przede wszystkim pokazuje przyjaźń tą prawdziwą. Dziewczyny, które znają się z forum, okazują się w realu najlepszymi przyjaciółkami taką rodziną z wyboru. 

I bardzo podoba mi się to, zwłaszcza, że nie ma tutaj na siłę jakiś romansów, miłostek itd.

Autorka pokazuje świat przyjaźni w fajnym miejscu i zobaczcie nie ma między nimi zazdrości, napięć itd. Każda z dziewczyn jest inna, każda ma swoje przyzwyczajenia, ale razem są wszystkim czego może potrzebować każda z nich.

Jestem zachwycona tym cyklem i cieszę się, że autorka zdecydowała się na trzy książki, chociaż nie miałabym nic przeciwko kolejnej i kolejnej...

Poniższa notka od wydawcy

Sekret prawie byłego męża to pełna humoru i zwrotów akcji opowieść, która przenosi nas do urokliwej Ustki, gdzie tajemnice czają się za każdym rogiem. Kiedy w sadzie za domem zostaje znaleziony trup prawie byłego męża Agaty Bunc, pisarka kryminałów staje przed wyzwaniem, które może kosztować ją wolność. Poszlaki wskazują na nią, ale Agata nie zamierza się poddać. Wspólnie z przyjaciółkami Niną i Zuzą rozpoczyna prywatne śledztwo, które wciąga czytelnika od pierwszych stron.

Książka Anety Jadowskiej to nie tylko świetny kryminał, ale także ciepła, pełna humoru opowieść o przyjaźni, pasji i radzeniu sobie z życiowymi wyzwaniami. Barwne postacie, niespodziewane zwroty akcji i urok nadmorskiego miasteczka tworzą idealny klimat do rozwikłania intrygującej zagadki morderstwa. To lektura obowiązkowa dla fanów inteligentnych kryminałów z dużą dawką dobrego humoru.

Jeśli szukasz książki, która rozbawi Cię do łez, wciągnie w kryminalną intrygę i sprawi, że nie będziesz w stanie jej odłożyć – „Sekret prawie byłego męża” jest idealnym wyborem.

Clare Pooley - "Grzeczni już byliśmy"

 


Są takie książki, gdzie od pierwszych zdań już wiadomo, że to będzie dobre.

I to było dobre, wręcz znakomite.

Komedia, która ma wszystko, a co najlepsze byłby z tego świetny film. Jest tutaj brytyjski humor, miłość, tajemnice, samotność, chęć życia i co najważniejsze wiek nie gra roli. Czasami wręcz zapomina się ile lat mają postacie.

To książka gdzie są poruszane tematy o których czasami zapominamy, zwłaszcza związane z osobami starszymi, czyli samotność. Są różne postacie, ale przede wszystkim książka opowiada osoby te starsze po 70 r.ż., które chcą coś zmienić i powody tego są różne.

Główną bohaterką książki jest Daphne, która nie należy do najmilszych ludzi. Ma ostry język, robi co jej się podoba, żyje tak jak jej się podoba, ale ma problem - za kilka dni będzie mieć 70 lat i dochodzi do wniosku, że musi coś zmienić. Od piętnastu lat za bardzo nie wychodzi do ludzi. Swoje mieszkania traktuje jak bezpieczne miejsce do życia i nie potrzebuje innych ludzi. 

Ale pewnego dnia to się zmienia - kupuje białą tablicę i pisze na niej: "Znaleźć przyjaciół". Przypadkowo znajduje ogłoszenie do klubu seniora w pobliskim domu kultury i zamierza tam się wybrać.

Pierwsze spotkanie i co? TRUP.

Od razu na dzień dobry odpada sufit budynku i spada na jedną z kobiet. Ta jedna chwila zmienia wszystko, bo od tego momentu wisi nad nimi groźba zamknięcia ośrodka. Więc wtedy wszystkie chwyty są dozwolone.

Książka to nie tylko klub seniora, ale i młodsze pokolenie w tym przedszkolaki i każda z tych osób dużo wnosi do tej opowieści.

Książka jest lekko napisana, super przetłumaczona, bardzo ciekawa i pozwala się bawić czytelnikowi. To nie są typowe babcie i dziadkowie, każda z tych osób ma inny charakter, ale są to dosyć mocne charaktery. I każde z nich walczy tak jak potrafi.

A prawdziwe oblicze danych osób jest dużą tajemnicą i warto przeczytać książkę aby ją poznać.

Zwłaszcza Daphne tutaj nic nie jest wiadome na 100%.

Bawiłam się świetnie i takich książek potrzeba. Lekkich, ale ważnych.

Polecam!!!



Poniższa notka od wydawcy

NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO, ŻEBY PRZESTAĆ BYĆ MIŁYM!

Daphne nie gryzie się w język, nie ma najlepszego zdania o ludziach i starannie ukrywa swoją przeszłość. Jest zupełnie samowystarczalna i tylko trochę samotna. Bo jak długo można podglądać sąsiadów na kamerach monitoringu? Ale Daphne jest też doskonałym strategiem, dlatego w dniu swoich siedemdziesiątych urodzin kupuje tablicę, flamastry i rozrysowuje plan zdobycia przyjaciół.

I wszystko byłoby świetnie, gdyby gmina nie postanowiła zamknąć osiedlowego ośrodka kultury, a razem z nim klubu seniorów. Daphne musi więc wdrożyć kolejny plan i skrzyknąć nowych znajomych, których metody działania (dzierganie penisów z włóczki) też trudno nazwać konwencjonalnymi… Bo najlepsze zaczyna się wtedy, gdy przestajesz być grzeczny.

Poznaj najbardziej nieprzewidywalną ekipę, jaka kiedykolwiek wpadła na herbatkę! Śmiech i emocjonalny reset gwarantowane!


wtorek, 25 sierpnia 2026

Dorota Gąsiorowska - "Córka wody"

 


Ucieszyłam się, gdy ta książka była już do kupienia i czytania, ale i też byłam smutna bo wiedziałam, że to ostatnia z tej serii Żywiołów.
Dorota Gąsiorowska zrobiła świetną robotę związaną z napisaniem tych książek. Połączyła teraźniejszość i przeszłość. Czasami ta przeszłość jest wiek wcześniej, a czasami jak w tej książce mamy informacje o kulturze minojskiej, więc bardzo odlegle czasy.
Cała seria ma w sobie coś wyjątkowego, mimo, że to seria można je czytać osobno, bo postacie z wcześniejszych są w małych ilościach w kolejnych książkach. Ale czyta się super.
W tej serii poznajemy Córkę Wody - Lea, jest piosenkarką, którą nowe życie w Warszawie i zobowiązania strasznie przytłaczają. Menadżer jej sprawia, ze dziewczyna pragnie uciekać od wszystkiego i przestaje śpiewać. Wyjeżdża nad morze i tam spotyka bohaterkę z wcześniejszego tomu.
Jedno spotkanie, które zmienia wszystko.
Lea wyjeżdża na Kretę, poznaje tam wiele osób, poznaje tam też siebie. To miejsce, osoby, otoczenie sprawia, że znów śpiewa. 
Ale też to miejsce sprawia, że czuje coś nowego, że ma przebłyski innego świata. 

W historii ze świata minojskiego poznajemy młodą dziewczynkę, która narodziła się w środku burzy. Jej przyjście na świat, zbiegło się ze śmiercią wielu rybaków tamtej nocy. Przez to, dziewczynka była uważana za zło i to w niej szukano oznak śmierci rybaków. Ale ta dziewczynka miała wiele tajemnic, o których sama nie wiedziała. Pięknie śpiewała i została oddana do kapłanek czczących Matkę Boginię.
Jej historia jest piękna, ale zarazem smutna. 

Dorota Gąsiorowska świetnie połączyła tajemnice przeszłości z teraźniejszością, jak coś co było wieki temu ma wpływ na teraz. Każda książka ma w sobie wiele tajemnic, które do dziś po troszku są odkrywane. 
Przyznam się, że bardzo chciałabym przeczytać piąty tom, gdzie może w krótkich opowiadaniach będzie jakaś informacja o wszystkich tych córkach żywiołów, jak potoczyły się ich dalsze losy, czy odnalazły siebie, czy spotkały się wszystkie razem itd. 

Ta seria jest świetna i idealna i uwielbiam ją.

Polecam jeśli szukacie coś miłego do czytania, ale też coś co będzie mądre, ciekawe i z jakimś takim przesłaniem. Bo to nie jest książka dla głupich czytelników, tylko dla tych co kochają czytać piękne opowieści

Polecam!!!

Poniższa notka od wydawcy
Morze pamięta wszystko, nawet to, co ukryte w jego ciemnościach.

Lea, niezwykle utalentowana wokalistka, coraz boleśniej odczuwa rozczarowanie światem show-biznesu. W poszukiwaniu ciszy i równowagi ucieka na skąpaną w słońcu Kretę. Tam niespodziewanie trafia na ślad tajemniczej Anastasii – łudząco do niej podobnej dziewczyny, która zmarła w tajemniczych okolicznościach i tym samym podzieliła tragiczny los kilku innych kobiet z tej wyspy.

Sytuacja się komplikuje, gdy Lea odkrywa, że Igor, którego poznała w samolocie, ma własne powiązania z tą historią. Krąg tajemnic powoli zaczyna się zaciskać wokół kobiety. Dokąd zaprowadzi ją śpiew dobiegający znad morza?

Lea będzie musiała zaufać nie tylko faktom, lecz także intuicji i ukrytej wiedzy natury – dostępnej wyłącznie dla tych, którzy potrafią się na nią otworzyć. Musi jednak pamiętać, że fale niosą w sobie potężną siłę — tak samo jak uczucia, które potrafią zarówno ocalić, jak i zniszczyć.
Czy Lea podzieli los Anastasii, a może zdoła przerwać serię niewyjaśnionych zdarzeń?


Ostatnia część serii CÓRKI ŻYWIOŁÓW. Każdą z części można czytać niezależenie.