"- Rozalko, już o tym rozmawiałyśmy. Oczywiście, że prawa wyborcze są ważne... - Są najważniejsze - weszła jej w słowo Rozalia. - Nic nie jest w tym momencie istotniejsze od praw wyborczych. Wszystko inne jest wtórne!"
Mój nauczyciel historii zawsze powtarzał, że największym prawem jest możliwość głosowania. Wybór w głosowaniu to nie tylko prawo, ale i nasz obowiązek. Każdy Polak powinien być dumny i chodzić na głosowanie, bo to my wybieramy naszych przedstawicieli.
W trzecim sezonie "Pozłacany wiek" na HBO było dosyć dużo o sufrażystkach, głosowaniu, oglądając zastanawiałam się jak to było u nas, bo niestety nie pamiętam już nic z lekcji.
Miałam to szczęście, że w styczniu dostałam książkę "Parasolki" - opowiada ona właśnie o kobietach walczących o prawo. Nie tylko do głosowania, ale i do edukacji.
W książce poznajemy fikcyjne bohaterki, których historie przeplatają się z Bohaterkami, które walczyły o kobiety. Może tych prawdziwych Bohaterów nie jest aż tyle ile by się chciało, ale każda zmianka o nich jest ważna.
Głównymi postaciami książki są Irena, jej siostrzenica Stasia i Wanda - młoda sąsiadka z kamienicy obok.
Każda z tych kobiet jest inna, ma inne cele w życiu, mają inny status społeczny. Irena jest kobietą już dojrzałą, mieszkającą sama w Warszawie na pierwszym piętrze kamienicy. Ma pieniądze i status, mimo, że samotna to ma przyjaciółki i rzeczy którym się poświęca. Niestety opieka nad pełnoletnią już Stasią jest dla niej trudna. Dziewczyna po śmierci rodziców, zostaje wysłana przez wujka do ciotki do miasta. Ta natomiast nie wie jak ma się nią zająć, więc najpierw wysyła ją do Zakopanego do szkoły dla dziewcząt, uczących się bycia żoną, gospodynią, w zależności skąd pochodzą. Stasia jest ze wsi, ale pieniądze są z miasta od ciotki i to sprawia, że jest w najwyższej grupie, gdzie czuje się źle. Po tej szkole wraca do stolicy i stara się żyć z ciotką. Wanda natomiast jest dziewczyną, która walczy dla Polski, ulotki, przenoszenie broni, jakieś akcje mniejsze to wszystko robi ta dziewczyna.
Razem z tymi bohaterkami poznajemy życie kobiet przez około 12 lat życia w mieście. Czasy gdy te kobiety żyją w zaborze rosyjskim, który nie jest najlepszy. Ale mieszkają w Warszawie, żyją tam i starają się układać sobie życie. Jest ich pierwsze spotkanie na dworcu, gdzie Wanda z koleżanką pod spódnicą przenosi broń, to że ta akcja wychodzi mimo, ruskich żołnierzy sprawia, że kobiety poznają się, potem są też pierwsze miłości, pomoc dla mieszkańców w Warszawie, dzieci, ale i też wybuch wojny.
W tle tego wszystkiego wiemy, że istnieje już ktoś taki jak Piłsudski, który początkowo właśnie zdobywa broń, okrada ruskich, walczy po cichu, ale i też tworzy wojska.
Mamy również informacje z Krakowa, że kobiety zaczynają studiować, ale nie jest to tak proste. Kobiety rozmawiają o wystąpieniach, na których jest Konopnicka, Orzeszkowa, Nałkowska, starają się wymagać od rządzących o prawie do edukacji dla kobiet. Bo kto ma rządzić, jeśli nie wykształcone kobiety?
A często bywało tak, że młode dziewczynki nawet nie mogły dokończyć podstawowej edukacji na wsiach bo były potrzebne w domu.
Podobała mi się ta książka, cieszę się, że mogłam ją przeczytać. Jest tutaj wiele wątków, pokazane są osoby z różnych klas społecznych i jakie mieli oni życie, często gwałt był jakby początkiem wyboru kogoś na żonę, ale jest i też aresztowanie kobiety przez ruskich i traktowanie jej w areszcie.
Nie jest to prosta książka, nie jest to romantyczna historia, ale dla mnie jest to prawdziwa historia, bo pewnie takich fikcyjnych postaci było wiele w naszym kraju. Kobiety walczące, wierzące w przyszłość zmieniły wiele.
Żyjemy w czasach, w kraju gdzie możemy głosować, mamy moc wyboru, więc korzystajmy z niego.
Chciałabym, aby każda kobieta to wiedziała, że może decydować o sobie i żeby z tego korzystała. Wybierajmy mądrze.
Poniższa notka od wydawcy
„Chcemy całego życia, chcemy żyć według scenariuszy, które same napiszemy, a nie pod cudze dyktando!”, krzyczała na wiecu wyborczym na początku zeszłego stulecia Maria Dulębianka, kandydatka na posłankę, a prywatnie partnerka Marii Konopnickiej. To o niej i o innych bohaterkach, które wzięły sprawy kobiet w swoje ręce, jest ta barwna, pełna pasji powieść, dziejąca się w latach 1908–1920, czyli w ciągu jednej z najburzliwszych dekad w naszej historii, zakończonej nie tylko odzyskaniem niepodległości, ale i zdobyciem praw wyborczych dla kobiet.
Na kartkach tej książki przeplatają się losy pierwszych emancypantek – zarówno postaci fikcyjnych, jak i prawdziwych – Narcyzy Żmichowskiej, młodziutkiej Zofii Nałkowskiej, legendarnych działaczek, jak Kazimiera Bujwidowa, Aleksandra Szczerbińska (późniejsza żona Piłsudskiego) czy Wanda Gertz, która wbrew prawu przebrała się za chłopaka i została Kazikiem Żuchowiczem, by walczyć w Legionach Polskich. Jest też słynna pani doktorka Anna Tomaszewicz-Dobrska, która jako pierwsza w Polsce przeprowadziła zakończone podwójnym sukcesem cesarskie cięcie.
W życiu bohaterek jak w kalejdoskopie odbijają się wszystkie ważne kwestie społeczne, które są aktualne także i dziś: walka o równe traktowanie, o możliwość samodecydowania, o wolność wyboru. Ale to również opowieść o strasznej biedzie i niesprawiedliwości społecznej z początku zeszłego stulecia, która dotknęła najbardziej kobiety i dzieci.
Parasolki to książka ważna i potrzebna, która musiała powstać, bo nie opowiada tylko o historii ruchu kobiecego. Jej bohaterką jesteś Ty i każda inna kobieta, która dziś chce powiedzieć: J e s t e m!






