wtorek, 29 września 2026

Kilka słów ode mnie...

 



Ostatnio postanowiłam, że oddam kilka książek do biblioteki.

Uznałam, że jeśli sama dostaje to muszę też coś oddać. A że nazbierało mi się tych wszystkich pozycji na półce i zaczęło brakować na nowe to kilka sztuk odeszło. 

W dzisiejszym świecie ilość książek jaka wychodzi każdego tygodnia jest bardzo duża, ale wyszukać coś fajnego jest trudniej i człowiek kupuje dosyć dużo, a potem jest problem gdzie to trzymać.

Pomyślałam sobie, że fajnie czasami też coś oddać, inna historia co biblioteka z tym zrobi. Czy wyłoży je na półkę dla czytelników do darmowego zabrania, czy na półki do wypożyczenia. Mam nadzieję, że to drugie.

Może źle to zabrzmi, ale ciężko mi było się z nimi rozstać. 

Mimo, że wiem, że nie wrócę do tych książek które oddałam, to było mi smutno.

Ale coś co zrobiłam nowego to zapisałam się do biblioteki. Bardziej po to, żeby móc przeczytać kolejne tomy jednej z pozycji, którą mam. Szkoda mi kupić te książki, bo nie są wybitne, ale z drugiej strony byłam bardzo ciekawa co dalej.

Poniżej zdjęcie książek, które pożegnałam. I tak sobie myślę, że co jakiś czas trzeba będzie oddać kolejne. Przy nie których spróbuję wrócić i sprawdzić czy były ok czy nie, jeśli dalej nie będą mi wchodzić to niestety oddam. 

Bardzo często też jest tak, że coś jest świetnie kupowaną książką, ale niestety jak zaczyna to człowiek czytać to zastanawia się, gdzie to jest świetne...

Dużo mam takich pozycji, które zaczęłam kiedyś czytać i odeszłam od tego, bo nie dałam rady. A potem czytam opinię i ludzie są zachwyceni. A nawet te książki mają status bestselera. 

Ale każdy z nas czytelników lubi coś innego, ma inne ulubione pozycje, autorów i trudno, aby każdy czytał to samo.

Więc kilka książek pożegnało się z moją biblioteczką, chociaż te puste miejsca zaraz zostaną wypełnione :)

środa, 9 września 2026

Aneta Jadowska - "Zagadka martwego wydawcy"

 


Ostatni tom Gracji z Ustki właśnie za mną. Będę tęsknić za tą fajną grupką kobiet, ale wrócę do nich w przyszłości.

W tym tomie znów mamy trupa. Nie jest to nowość, w każdym tomie, każda z kobiet ma swojego trupa i za każdym razem są one podejrzane. 

Tym razem to trup Zuzy - jej wydawca, którego ma dość i chce się od niego uwolnić.

Wydaje mi się, że nie ma co za dużo pisać o tej książce, bo każdy z tomów jest wyjątkowy, napisany z humorem i bardzo ciekawy.

Przyjaźń jest tutaj na pierwszym miejscu i jest najważniejsza, a siła tych kobiet jest do pozazdroszczenia.

Bardzo podobają mi się te książki, mają w sobie coś wyjątkowego i to co fajne - jeśli pojawia się miłość to ona jest, ale nie jest najważniejsza. 

Relacje, przyjaźnie i to jak dziewczyny funkcjonują są tutaj najważniejsze i to jest cenne.

Polecam całą tą serię.


Poniższa notka od wydawcy

Są relacje, których nie da się zakończyć po cichu. Zwłaszcza gdy druga strona pada trupem!

Zuza miała dość! Dość presji, szantażu emocjonalnego i pisania w trybie chowu klatkowego. Gdy po latach jej zobowiązania wobec toksycznego wydawcy dobiegają końca, miał on zniknąć z jej życia raz na zawsze. Tymczasem znika… i to dosłownie.

Gdy w nadmorskim ośrodku dochodzi do zbrodni, a trup okazuje się człowiekiem, który przez lata skutecznie podcinał Zuzie skrzydła, sprawy się komplikują. Bo jak udowodnić niewinność, kiedy trzyma się na widoku ranking pomysłów na morderstwo idealne?

Humor miesza się z mrokiem, tajemnice wydawniczego świata wychodzą na światło dzienne, a stawką okazuje się coś więcej niż rozwiązanie kolejnej zagadki.

Bo prawdziwa wolność zaczyna się tam, gdzie przestajesz grać według cudzych zasad.

Tom zawiera bonusowe opowiadanie – Gracje rozwiązują tajemnicę, która pół wieku czekała na wyjaśnienie pod schodami domu Uklejów.