Ostatni tom Gracji z Ustki właśnie za mną. Będę tęsknić za tą fajną grupką kobiet, ale wrócę do nich w przyszłości.
W tym tomie znów mamy trupa. Nie jest to nowość, w każdym tomie, każda z kobiet ma swojego trupa i za każdym razem są one podejrzane.
Tym razem to trup Zuzy - jej wydawca, którego ma dość i chce się od niego uwolnić.
Wydaje mi się, że nie ma co za dużo pisać o tej książce, bo każdy z tomów jest wyjątkowy, napisany z humorem i bardzo ciekawy.
Przyjaźń jest tutaj na pierwszym miejscu i jest najważniejsza, a siła tych kobiet jest do pozazdroszczenia.
Bardzo podobają mi się te książki, mają w sobie coś wyjątkowego i to co fajne - jeśli pojawia się miłość to ona jest, ale nie jest najważniejsza.
Relacje, przyjaźnie i to jak dziewczyny funkcjonują są tutaj najważniejsze i to jest cenne.
Polecam całą tą serię.
Poniższa notka od wydawcy
Są relacje, których nie da się zakończyć po cichu. Zwłaszcza gdy druga strona pada trupem!
Zuza miała dość! Dość presji, szantażu emocjonalnego i pisania w trybie chowu klatkowego. Gdy po latach jej zobowiązania wobec toksycznego wydawcy dobiegają końca, miał on zniknąć z jej życia raz na zawsze. Tymczasem znika… i to dosłownie.
Gdy w nadmorskim ośrodku dochodzi do zbrodni, a trup okazuje się człowiekiem, który przez lata skutecznie podcinał Zuzie skrzydła, sprawy się komplikują. Bo jak udowodnić niewinność, kiedy trzyma się na widoku ranking pomysłów na morderstwo idealne?
Humor miesza się z mrokiem, tajemnice wydawniczego świata wychodzą na światło dzienne, a stawką okazuje się coś więcej niż rozwiązanie kolejnej zagadki.
Bo prawdziwa wolność zaczyna się tam, gdzie przestajesz grać według cudzych zasad.
Tom zawiera bonusowe opowiadanie – Gracje rozwiązują tajemnicę, która pół wieku czekała na wyjaśnienie pod schodami domu Uklejów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz