czwartek, 27 listopada 2025

Karolina Schutzer - "Pod Gwiazdami Paryża"

 



Pierwsze na co zwróciłam uwagę to okładka, która wygląda jakby namalował ją Claude Monet, również opis mi się spodobał. A zwłaszcza, że będzie tu Paryż.

Książka opisuje dziennikarkę Szwedzką Sophii, która po ataku paniki dostaje przymusowy 2 miesięczny urlop. Na samym początku tego urlopu jej babcia i tato mają wypadek samochodowy i jej babcia umiera. Zostawia jej w testamencie pewną kwotę pieniężną i bar we Francji w Paryżu. Sophie, która uważa Paryż za obciachowe miasto, wolałaby pracować jako korespondentka na Bliskim Wschodzie, ale tą pracę dostaje ktoś inny. Niestety.

Dziewczyna postanawia pojechać do Paryża i sprzedać bar.

Można powiedzieć, że to jest prosta historia. Jakaś katastrofa, dziedziczenie baru, wyjazd do nowego miasta, poznanie współpracowników, może nowi przyjaciele, lub miłość - czyli typowo. Przeważnie książki tak wyglądają i można powiedzieć, że ta również. 

Ale ta książka ma jeszcze ciekawą historię związaną z barem i jej właścicielkami. Pierwszą była Britta - ciotka Sophie, po śmierci której bar odziedziczyła jej siostra, czyli babcia dziewczyny. Najdziwniejszą historią w tym wszystkim jest to, że nikt nie wiedział, że ciotka miała bar w Paryżu, to była tajemnica, a babcia nawet nie wspomniała, że go odziedziczyła. 

Sophia będąc na miejscu poznaje historię swojej babci i cioci z czasów życia w Paryżu. Jest to ciekawa historia, zwłaszcza, że kończy się pewną tajemnicą, która wychodzi na jaw.

Ta książka nie jest wybitna, ale jest bardzo przyjemna, ciekawa i dobrze się ją czyta. Są w niej tajemnice, miłość, przyjaźń, ale i też walka dziewczyny ze swoim byłym mężem i przede wszystkim z jej psychiką. Powoli otwiera się ona na nowe i zaczyna inaczej postrzegać Paryż.

Paryż to też ważne, jest świetnie pokazany. Nie mamy tutaj schematu Emily z Paryża, tylko jest bardziej pokazana codzienność mieszkańców. Mamy dzielnicę i bar niedaleko ogrodów Luksemburskich, swoją drogą piękne miejsce i również tamta dzielnica zachwyca. Jest to wszystko bardzo klimatyczne.

Podobała mi się ta historia i pewnie za kilka lat znów będę mieć ochotę ją przeczytać.

polecam


Poniższa notka od wydawcy

MIASTO, KTÓRE ŁĄCZY SERCA. DZIEWCZYNA, KTÓRA ODNAJDUJE SIEBIE
Gdyby ktoś powiedział Sophii, że przejdzie ona załamanie nerwowe na oczach tysięcy widzów, a potem wyjedzie z rodzinnego Sztokholmu i zacznie prowadzić mały paryski bar, pomyślałaby, że przedawkował czerwone wino.
Ale los wytycza dla niej ścieżki, których się nie spodziewała. A wszystkie te ścieżki prowadzą do Paryża…
Do odziedziczonego po babci baru, który Sophia zamierzała sprzedać, ale nie potrafi się na to zdobyć. Do ludzi, których nigdy wcześniej nie spotkała, ale którzy wydają się wiedzieć o niej więcej, niż mogłaby przypuszczać.
I do miłości, która ma smak słodkich jabłek i zjawia się w najmniej oczekiwanym momencie.
W końcu żadne miejsce nie leczy duszy tak dobrze jak Paryż.

sobota, 22 listopada 2025

Harlan Coben i Reese Witherspoon - "Zanim powiesz żegnaj"

 



Najlepszy thriller jaki przeczytałam w tym roku. Wciąga od pierwszej strony i jak już się zacznie czytać to nie ma możliwości skończyć, trzeba ją przeczytać do końca bo inaczej nie da się zasnąć. Myśli się co dalej.

Ten duet to nowość na rynku wydawniczym - On Harlan Coben, geniusz kryminałów i thrillerów i Ona Reese Witherspoon świetna aktorka, mieli pomysł, napisali i wydali. 

Reese sama wspomniała, że miała pomysł na książkę, ale chciała żeby ktoś ją napisał i wybrała autora. Coben jej myśli przerzucił na kartki papieru i tak powstała pełna akcji genialna powieść.

Można powiedzieć, że Reese tworząc postać głównej bohaterki widzi już siebie w jej adaptacji. Bo mamy tutaj Maggie, lekarkę po 40 r.ż, która jest drobnej budowy. 

Jak Reese. Przypadek? Nie sądzę. 

To postać pod nią napisana i szczerze? Jak zajmie się tym jej wytwórnia to powstanie z tej książki świetny serial. Bo to musi być serial. Tyle wątków, miejsc i akcji potrzebuje wielu minut, kilka godzin aby móc to fajnie pokazać.

Książka jest świetna i nie ma co ukrywać, bardzo dobrze napisana, jak wszystkie książki Cobena.

Cały wieczór ją czytałam, nie mogłam się oderwać i bardzo mi się to podobało pod każdym względem. A przede wszystkim dlatego, że mieliśmy kobietę jako główną bohaterkę i nie było oprócz jej teścia, innego mężczyzny, który by wszędzie z nią był. 

Mogłabym pisać wiele jeszcze dobrych słów, ale nie ma to sensu. Wystarczy napisać:

Najlepszy thriller tego roku, a rok się kończy już.

Polecam!!!


Poniższa notka od wydawcy

Współpraca gigantów narracji – Reese Witherspoon i Harlana Cobena.

Dwa gorące nazwiska będące synonimami wciągającej fabuły – razem w jednym thrillerze, który nie pozwoli wam zasnąć.

„Zanim powiesz żegnaj” to suspens na miarę Oscara!

Niezłomna kobieta uwięziona w sieci kłamstw, którą sama pomogła stworzyć.

Poszukiwanie prawdy, za której ukrycie globalne elity są gotowe wiele zapłacić.

Ucieczka, która jest jedyną szansą na przeżycie.

Maggie McCabe zawsze żyła na krawędzi. Tylko człowiek z nerwami ze stali może zostać chirurgiem wojskowym, a tylko geniusz – zdobyć w tym zawodzie taką renomę jak ona. Ale wysoki prestiż nie ochronił jej przed tragedią.

Pozbawiona prawa wykonywania zawodu Maggie traci w życiu cel, ale nie pasję. Gdy dotyka dna, z niespodziewanej strony nadchodzi ratunek – były kolega po fachu, obecnie elitarny chirurg plastyczny świadczący usługi najbogatszym ludziom na świecie, prosi ją o przysługę.

W tajemniczej, zamkniętej klinice, ociekającej luksusem i dysponującej najnowszymi technologiami, o których zwykli ludzie jeszcze nie słyszeli, pewien człowiek potrzebuje pomocy. Maggie należy do niewielu lekarzy na świecie, którzy mogą jej udzielić. Zgadza się wkroczyć do świata niewypowiedzianego bogactwa i dotrzymać swojej części umowy. Kiedy jednak jej pacjent nagle znika bez śladu, Maggie wie, że musi uciekać, chyba że sama chce podzielić jego los…

niedziela, 2 listopada 2025

Anna Langner - "Stowarzyszenie słodkiej zemsty"

 


Jeśli szukacie lekkiej i przyjemnej lektury na wieczór to ta będzie idealna. Ta książka nie jest jakaś wybitna, ale dobrze się ją czyta. Jest bardzo przyjemna i miła w odbiorze. 

Tytułowe Stowarzyszenie to miejsce, forum dla kobiet, które zostały zdradzone. Kobiety w całej Polsce pomagają sobie uporać się ze zdradą, życiem po i przede wszystkim zemstą. Przeważnie ta zemsta jest prosta i łata, jakiś email, zdjęcia, porysowane auto lub anons na portalu randkowym. Ale założycielka Aneta ma inny plan zemstę na swoim byłym. Prosi poznaną właśnie miłą zdradzoną dziewczynę Sarę o pomoc w zemście na Danielu. W jej głowie plan jest prosty - Sara rozkochuje w sobie Daniela, a potem go odtrąca, chce żeby on cierpiał. 

Jak wiemy takie rzeczy nie są proste i nie zawsze coś co ma być zemstą takie będzie. Bo Sara ma uczucia i nie jest dziewczyną bez serca.

Książka jest lekka i przyjemna, ale nie jest dziełem wybitnym. Przeczytałam ją i szczerze mówiąc miałam nadzieję, że się zaraz skończy, abym mogła poczytać coś innego. 

Jest też troszkę naciągana, ale to książka więc autor może wpisać wszystko na co ma ochotę, nie mówiąc już o zdarzeniach i ich jednej wielkiej połączonej historii.

Autorka pisze bardzo fajnie, dobrze się czyta wszystko, ale myślałam, że będzie troszkę inna ta historia. 


Poniższa notka od wydawcy

„Stowarzyszenie Słodkiej Zemsty” to zabawna powieść o kobiecej solidarności, pokusie zemsty i zakazanym uczuciu do wroga.

Po nakryciu swojego chłopaka na zdradzie Sara szuka pocieszenia w czekoladzie, filmach z Channingiem Tatumem i… internetowych forach. Tak trafia do tajemniczego stowarzyszenia, w którym zdradzone kobiety knują przeciwko niewiernym mężczyznom. Tam Sara zyskuje oddane przyjaciółki, mnóstwo dobrych rad i wsparcie. W końcu czuje się silna i gotowa, by zacząć szczęśliwe życie singielki. Brzmi wspaniale, ale solidarność stowarzyszeniowych sióstr wymaga poświęceń.

Sara dostaje za zadanie uwieść, a potem porzucić niewiernego byłego chłopaka swojej przyjaciółki. Sytuacja się komplikuje, kiedy okazuje się, że obiekt jest nieziemsko przystojny, szarmancki, ma doskonałe poczucie humoru, a na dodatek uwielbia książki i biblioteki tak samo jak Sara. Jednak nie można zapomnieć o najważniejszym – jest zdrajcą. Kłamcą. Zakazanym owocem.

Sęk w tym, że zakazane owoce najbardziej kuszą. Kiedy relacja między Sarą a Danielem zaczyna się rozwijać, dziewczyna staje przed poważnym dylematem – być lojalną wobec przyjaciółki czy może iść za głosem serca? Gra toczy się o najwyższą stawkę, bo Stowarzyszenie Słodkiej Zemsty nie toleruje gry na dwa fronty, no i ma kilka przykazań, a najważniejsze z nich brzmi: Nigdy nie brataj się z wrogiem.

„Stowarzyszenie Słodkiej Zemsty” spodoba się wielbicielkom zabawnych powieści obyczajowych i romansów. Jeśli sądzisz, że do biblioteki przychodzi się tylko po książki, to grubo się mylisz!

Julie Olivia - "Jeśli to cię uszczęśliwia"

 



Jeśli szukacie książki jesiennej to jest właśnie ta pozycja. Ma wszystko czego szukamy na jesień. A nie ma co się oszukiwać, książek jesiennych jest bardzo mało i ten okres jest bardzo zaniedbywany przez autorów.

Ale "Jeśli to cię uszczęśliwia" spełnia wszystkie wymogi na idealną pozycję, wystarczy ciepła herbatka, kocyk i można zacząć czytać.

Ta książka to lata 90 w pigułce - wypożyczalnie kaset wideo, praktycznie brak telefonów komórkowych, Backstreet Boys i inne zespoły tamtych czasów i takie podejście do życia w małych amerykańskich miasteczkach jakie znamy z seriali np Gilmore Girls - każdy zna każdego. Książka ma dużo uroku, jest ciepła i prosta, ale bardzo dobrze napisana. Fajny język, fajna fabuła i dobrze się to czyta. 

Książka opowiada o młodej rozwódce Michelle, która przyjeżdża do małego miasteczka aby zająć się pensjonatem po śmierci matki. 

Trzy miesiące.

Tyle czasu potrzeba, aby młodsza siostra Sara mogła się tym zająć, a Michelle żeby mogła wrócić do Seattle, gdzie czeka na nią praca. 

Ale sprawy jak to zawsze bywa komplikują się, gdy dziewczyna poznaje sąsiada Cliffa i jego dwie córeczki.

Później wiadomo zawsze jest pięknie, potem kryzys i znów pięknie. Jak zawsze w tego typu opowieściach. Książka ma jedną wadę opis seksu, który znów jakoś mi nie pasuje do książki, która nie prowokuje, a tutaj aż trzy strony opisu jednego stosunku. Dobrze, że tak mało. 

Dla mnie najfajniejszą postacią jest Rakieta. Kocham psy i zawsze chciałam mieć takiego psa, tej rasy. Border Collie, albo owczarek australijski to moje marzenie. 


Poniższa notka od wydawcy

Nie mogliby bardziej się od siebie różnić.
Ale tej jesieni oboje potrzebowali odrobiny ciepła.

Copper Run w Vermont miało być dla Michelle tymczasowym azylem – miejscem, gdzie złapie oddech po rozwodzie, zajęta prowadzeniem rodzinnego pensjonatu, który po śmierci mamy nieco podupadł. Spodziewała się wyzwań, ale nie aż takich: herbatniki jej autorstwa nadają się tylko do wyrzucenia, rozmowy z gośćmi idą jej równie nieudolnie co pieczenie, a do tego zaraz za płotem mieszka on.
Cliff jest samotnym ojcem, utalentowanym piekarzem i, przede wszystkim, lokalnym ulubieńcem. Zdaje się dokładnie wiedzieć, czego potrzebują ludzie w jego otoczeniu. Jego flanelowe koszule, ciepły uśmiech i niesamowite wypieki sprawiają, że trudno mu się oprzeć – nawet jeśli Michelle zarzeka się, że nie może sobie pozwolić na żadne komplikacje.
Plan jest przecież prosty: za trzy miesiące, po przekazaniu pensjonatu młodszej siostrze, wraca do Seattle, by objąć wymarzone stanowisko. Tylko że coraz częściej łapie się na tym, że myśli nie o karierze, lecz o swoim sąsiedzie... i o tym, jak bardzo chciałaby go pocałować.

sobota, 18 października 2025

Dorota Gąsiorowska - "Córka ognia"

 



Właśnie jest za mną trzeci tom cyklu o córkach żywiołu - "Córka ognia".

Kolejny tom, który przenosi nas w genialną opowieść współczesną i dawną. Teraźniejszość i przeszłość łączą się w całość dając świetną historię. 

To już trzeci tom, ale tak naprawdę każdy można czytać oddzielnie. Bohaterowie wcześniejszych powieści pojawiają się, ale nie przeszkadzają, są tłem, ważnym, ale aby czytać książkę nie musimy znać tego co było. I jest to świetny pomysł, bo sama zaczęłam od 2 tomu, potem był pierwszy i teraz ten trzeci.

W trzecim tomie poznajemy Sofię, nauczycielkę z Gdańska, która czuje się inna. Wychowała się bez ojca, często przeprowadzała się i to tez miało wpływ na nią. Uwielbia jezyk hiszpański, jej styl ubierania jest bardzo barwny i nie zawsze podoba się to jej matce. 

Po śmierci matki dziewczyna stara się wszystko pozałatwiać i dostaje od przyjaciela matki listy od jej ojca. Okazuje się on Hiszpanem, który w każdym liście, pisze że chce ją poznać i podaje swój adres.

Sofia postanawia wyjechać i poznać go, zwłaszcza, że od jakiegoś czasu śni jej się dziewczyna siedząca przy ogniu i inne rzeczy, które wie, że nie są zwykłymi snami. Chce się odciąć od Polski i poznać ojca.

Wyjazd do Hiszpani to wyjazd poznania siebie, rodziny, ale i wielkie tajemnice, które nie zawsze są miłe. Poznanie własnej historii jest trudne, ale czy uda się jej ją zaakceptować?

W historii przeszłości poznajemy Eliane - dziewczynę mieszkającą w górach z babką. Samotna mała dziewczynka, która świat jedyny jaki zna to góry i jedyny człowiek jakiego zna to babcia. Pewnego dnia ratuje chłopca, a potem dziewczynkę. Pewne historie w jej życiu sprawiają, że musi opuścić to miejsce które zna i udać się daleko, aby móc przeżyć. Gdyż jej historia jej tajemnicą, ale wiemy, ze grozi jej niebezpieczeństwo.

Dorota Gąsiorowska stworzyła świetny cykl, który pokochałam od samego początku i wiedziałam, że będę chciała czytać wszystkie cztery tomy. Mimo, że każdy z nich jest inny, to jednak mają podobne cechy. Za każdym razem poznajemy teraźniejszość i przeszłość. Jak historia z przeszłości związana jest z tu i teraz i to jest świetne. 

Mimo, że książki są dosyć grube, to czyta się je szybko, bo to co jest w nich zawarte wciąga od samego początku. Dodatkowo wielki plus za opisywanie przeszłości. Poznanie dawnej Granady i Madrytu jest bardzo ciekawe.

Polecam




Poniższa notka od wydawcy

NIE BÓJ SIĘ SIEBIE I TEGO, CO CZUJESZ. NIE UCIEKAJ PRZED SOBĄ.

Sofia od zawsze czuła się inna. Częste przeprowadzki i nietypowa, egzotyczna uroda nie ułatwiały jej życia. Po śmierci matki dziewczyna odnajduje ukrywane latami listy od ojca, którego nigdy nie poznała. To dopiero początek wielkich zmian w jej życiu. Ostatnio coraz częściej powraca do niej sen o tajemniczej kobiecie przy ognisku… z przerażeniem odkrywa też, że słyszy w głowie głos, który zdaje się przepowiadać przyszłość.

Sofia postanawia ruszyć śladami ojca, które prowadzą ją do rozgrzanej słońcem Andaluzji. Nie spodziewa się jednak, że nie tylko przyjdzie jej zmierzyć się z prawdą o swoim przeznaczeniu, ale i stanie oko w oko z wielkim niebezpieczeństwem. Niczym mroczne cienie tropem dziewczyny podążają osoby, które wiedzą o niej więcej niż ona sama… Dopiero w obliczu zagrożenia Sofia zdaje sobie sprawę, że ktoś, na kogo zawsze może liczyć, niepostrzeżenie zawładnął jej sercem.

Jakie tajemnice przyjdzie odkryć Sofii?

Czy będzie potrafiła odróżnić prawdę od kłamstwa, a oszustwo od miłości?

Jak poradzi sobie z dziedzictwem córek ognia?

piątek, 17 października 2025

Dan Brown - "Tajemnica tajemnic"

 



Są książki na które warto czekać. Nawet osiem lat, a tyle właśnie czekałam na nową powieść Dana Browna. "Tajemnica tajemnic" to książka kompletna, pełna intryg, akcji i nauki, jest też wątek romantyczny, ale to schodzi na dalszy plan. Najważniejsza w tej książce jest nauka, która nie jest dosyć prosta dla mnie, ale ciekawa i naprawdę interesująca.

Tym razem Robert Langdon jest w Pradze na zaproszenie Katherine Solomon, którą znamy z książki "Inferno". Katherine ma wykład na temat swojej ostatniej pracy i opowiada również o swojej najnowszej książce. I to właśnie ta książka w jakimś stopniu jest tutaj najważniejsza, ale tak naprawdę nikt nie wie dlaczego. Katherine opisuje w niej dużo o neonetyce, o świadomości ludzkiej natury i że wg jej badań nie wszystko jest takie jak każdy myślał. Została ona zaproszona na ten wykład przez inną badaczkę i razem w trójkę spędzili miło czas po wykładzie. Alkohol sprawił, że Solomon miała koszmar, który opowiedziała Langdonowi. Jak wiadomo Robert Langdon lubi pływać, biegać i gdy na następny dzień wracał z porannych ćwiczeń na moście przed hotelem ujrzał postać z koszmaru Katherine. 

Ta postać sprawiła, że wszystko co później dzieje się w tej książce zaczyna się właśnie od jednej chwili, jednego nagłego impulsu, jeśli chodzi o Langdona. Tak naprawdę, w tej książce wszystko jest połączone ze sobą, ale przyznam się, że nie do końca wszystko ogarnęłam. Są tutaj przede wszystkim przypadki, dzięki tym przypadkom

Intrygi, a w tym kilka wątków, czyli wiele postaci w tej książce są praktycznie na każdej kolejnej stronie. Z jednej strony mamy wątek usunięcia książki Katherine z serweru i informacje o wydawnictwie i ich działaniu, z drugiej jest policja czeska, mamy również postać Golema, ambasadorkę USA w Pradze i jej szefów. 

Bardzo podobała mi się ta książka i co najdziwniejsze mam teraz wielki problem żeby ją opisać. Tak jest zawsze, chciałabym wyrazić mój zachwyt, ale nie wiem jak :D

Dan Brown jak zawsze stara się wszystko sprawdzić, nie chce, żeby były jakieś błędy, zwłaszcza, że mówimy o nauce. Oczywiście są tutaj też sprawy, które nie powstały, ale on tak to pisze, jakby to wszystko było prawdą. Cenię go za to jak przykłada się do swoich książek. 

Książka jest ciekawa, czyta się ją i zastanawia kto zabił, kim jest golem i co się stało z książką. Wiadomo, że Langdon zawsze wyjdzie cało z tych historii, ale zawsze też jestem ciekawa co będzie w następnym rozdziale. Uwielbiam prawie wszystkie jego książki i super, że w końcu dostaliśmy coś nowego.


Poniższa notka od wydawcy

Robert Langdon, szanowany profesor symboliki, udaje się do Pragi, aby wziąć udział w przełomowym wykładzie swojej partnerki, Katherine Solomon, wybitnej noetyczki. Naukowczyni zamierza opublikować kontrowersyjną książkę poświęconą zaskakującym odkryciom na temat natury ludzkiej świadomości, które mogą wstrząsnąć fundamentami wielowiekowych przekonań.

Brutalne morderstwo sprawia, że podróż mocno się komplikuje, a Katherine nagle znika wraz z rękopisem. Langdon znajduje się na celowniku potężnej organizacji i jest ścigany przez przerażającego napastnika powiązanego z najstarszą praską mitologią. Gdy akcja przenosi się do Londynu i Nowego Jorku, bohater rozpaczliwie poszukuje Katherine… i odpowiedzi.

W porywającym wyścigu przez dwa światy – futurystycznej nauki i mistycznej tradycji – odkrywa szokującą prawdę o tajnym projekcie, który na zawsze zmieni nasze postrzeganie ludzkiego umysłu.

czwartek, 18 września 2025

Helena Dixon - "Zbrodnia i rubin"

 



Zobaczyłam okładkę i pomyślałam sobie - czy to Panna Fisher? Pani detektyw z Australii? Ten sam kapelusz i ciemnie włosy, ale okazało się, że nie. Właśnie jest to jedyna wada książki kolor włosów na okładce u kobiety. Główna bohaterka jest blondynką.

To jedyna wada. Notka na tyle książki mówi dużo o tej książce i tak naprawdę tego się spodziewałam. Klimat retro, Anglia po wojnie, zbrodnia i bohaterowie - Ona młoda dziewczyna, która po wyjeździe babci zarządza hotelem i On, kapitan wojskowy zatrudniony do ochrony hotelu. 

Anonimy, tajemnica z przeszłości, zbrodnia, morderstwa i mała miejscowość nad morzem w Anglii, każda jedna rzecz, osoba są powiązane ze sobą. 

Autorka w fajny sposób, chociaż przewidywalny pokazuje nam życie w małej miejscowości, w czasach gdy nie było komórek. Telegramy, notatki i chłopcy na posyłki tak kiedyś pracowano.

Szczerze mówiąc, jako że jest to książka retro spodziewałam się większych szczegółów dotyczących tamtych czasów. A niestety tego aż za bardzo nie było. Myślałam, że będą opisy ubrań, nakryć głów, mebli, ale tego nie było. Czytając nie do końca pasował mi czas akcji do tego co mówiono. To są lata 30, więc bardziej bym się spodziewała np odniesień - zbyt dużo książek detektywistycznych się naczytałeś, a nie że za dużo filmów się naoglądałeś. Dwa razy było o tych filmach, a powiedzmy sobie szczerze, za dużo nie robili tych filmów takich typowo detektywistycznych. To mi nie pasowało.

Ale to co mi pasowało to zrobienie książki z fajnym klimatem i od razu z informacją, że będzie kolejna część bo to jak bohaterowie się zachowują i czy coś mogłoby ich łączyć, oraz notatka, że bohaterka główna może odwiedzi rodzinę sprawia, że wiemy o kolejnej części. 

Też mi to pasuje do Panny Fisher autorstwa Kerry Greenwood, ale to takie moje skojarzenie, bohaterowie różnią się wszystkim, ale to ten klimat.

Czekam na kolejny tom.


Notka od wydawcy poniżej

czwartek, 11 września 2025

Agnieszka Kuchmister - "Październikowa rdza"

 


"Niektóre baśnie są okrutne, niektóre nie kończą się dobrze, a jeszcze inne są tak przerażające, dlatego że są prawdziwe. Domy z czarnego chleba i pajęczyn wciąż stoją tu, między nami, ale teraz mają mury z cegły i drewniane okna, a w ich wnętrzach żyją prawdziwe czarownice, choć nie mają już brodawek, tylko usta pomalowane czerwoną szminką i pachną drogimi perfumami. Są też złe wilki, ale wszystkie mają człowiecze twarze i są też małe dziewczynki, które gubią się w lesie i nigdy z niego nie wracają."

"Październikowa rdza" to książka o wielu historiach osób mieszkających w małej miejscowości Szwarzeb. 

Historia zaczyna się od roku 1989 kiedy poznajemy młodą dziewczynę z klasy maturalnej Agatę. Pomaga ona ojcu w zakładzie pogrzebowym, maluje zmarłych, nie boi się ich, bo od małego z nimi obcuje. Jej matka od dawna nie żyje, ale dziewczyna ma przyjaciółki, babcię i ojca. 

Agata pewnego dnia maluje starszą mieszkankę Ratajczakową, na jej pogrzeb przyjeżdża z rodziny tylko jej wnuk Piotr, który dwa lata temu skończył studia. Jest on autorem książki opowiadającej o mieszkańcach tej miejscowości, chociaż nikt nie jest w niej nazwany swoim imieniem, to każdy wie, że to o nich chodzi. Agata i Piotr zaczynają się spotykać. Poznajemy na początku również znajomych Agaty i nie których mieszkańców wioski. Poznajemy również baśnie, legendy o których mówią niektórzy, o wilkołaku, żyjącym w lesie oraz historię Alicji, dziewczyny, która zaginęła kilka lat temu jak była jeszcze uczennicą. Do dziś nikt nie wie, co się mogło z nią stać i do dziś to każdego zastanawia. Agata również jest zafascynowana jej historią. Niestety po kilku miesiącach dochodzi do tragedii.

Po historii Agaty, autorka przenosi nas w przeszłość i pokazuje historię każdego pokolenia wstecz aż do początku XX wieku. To historie, wielu ludzi mieszkających wcześniej w tej miejscowości. Autorka pokazuje historię rodziców, dziadków Agaty, ale i też świętej Rosamundy. Każda z tych historii w jakimś sensie ma wielki wpływ na mieszkańców i na rodzinę poszczególnych osób, na ich późniejszą historię oraz na ich samych. Kuchmister kończy historią dorosłej już Agaty.

Autorka w ciekawy sposób pokazuje nam zawiłą historię ludzi, ich emocje, ich życie, które nie zawsze jest idealne, są problemy, są tajemnice i dramaty, jest miłość i zbrodnia.

Ta książka jest pełna historii, ale to takich, gdzie czasami się zastanawiamy czy tak było naprawdę, czy to może wyobraźnia podpowiada nam wiele rzeczy, myśli. Nie wiemy dokładnie czy widzimy ducha, czy może to nasza głowa. Częste rozmowy o wilkołaku, dużo informacji po niemiecku, który kiedyś był językiem używanym w Szwarzebu sprawia, że książka staje się bardziej tajemnicza. 

Powiem tak, zakończyłam ją czytać późno w nocy i tak we mnie została ta historia, że w nocy śniła mi się ta historia. No może nie to samo, ale był w niej wilkołak i czerwony kapturek. 

A to oznacza, że musiała coś zostawić w mojej głowie, pewne myśli, historię i te zdarzenia.

Nie jest to typowy kryminał, to książka o ludziach, o ich życiu, ich historia, która nie zawsze była idealna, ale była prawdziwa. I dlatego warto ją przeczytać. 

Pierwszy raz przeczytałam coś Agnieszki Kuchmister i jestem tym zachwycona.

Mogę polecić książkę z całego serca. 

Poniższa notka od wydawcy

W SERCU DOLNEGO ŚLĄSKA ROŚNIE MROCZNY LAS.
CZY ODWAŻYSZ SIĘ WEJŚĆ I ZMIERZYĆ Z JEGO TAJEMNICĄ?
*
Szwarzeb, 1989 rok. W niewyjaśnionych okolicznościach znika Alicja Wicher. W miasteczku, w którym każdy ma coś do ukrycia, nikt nie szuka jej zbyt długo. Siedem lat później Agata Kot, córka grabarza, przypadkiem natrafia na ślad zaginionej dziewczyny. Nie podejrzewa jednak, że kluczem do prawdy będzie przeszłość, od której nie można uciec.
By rozwikłać tę zagadkę, trzeba będzie zanurzyć się w stuletnią historię miasteczka u stóp Karkonoszy, odkryć tajemnicę skarbu z pałacu Ackermanów i poznać dzieje rodzin, które od lat skrywają swoje sekrety w starych, poniemieckich domach. A może prawda czai się wśród mglistych ścieżek lasu, gdzie nocami błąka się duch świętej Rosamundy, a niektórzy w mroku widzieli wilkołaka?
Hipnotyzująca, misternie skonstruowana powieść o małomiasteczkowych tajemnicach, duchach przodków, miłości i zbrodni stłumionej milczeniem.
Dziewięć splecionych życiorysów. Jedno zniknięcie. I pytanie, które powraca niczym echo: jak głęboko trzeba zabrnąć w przeszłość, żeby odnaleźć się w teraźniejszości?
*
NIEKTÓRE BAŚNIE SĄ OKRUTNE. NIEKTÓRE KOŃCZĄ SIĘ ŹLE. A INNE TAK PRZERAŻAJĄ BO SĄ PRAWDZIWE.

poniedziałek, 25 sierpnia 2025

Jenny Colgan - "Objazdowa księgarnia"

 


Mam nową ukochaną autorkę obyczajową. Jenny Colgan - przeczytałam jej dwie książki i jestem nimi zachwycona. W czasie świąt była "Świąteczna księgarnia", teraz "Objazdowa księgarnia" i czeka na mnie jeszcze "Księgarnia nad jeziorem".

Jeśli szukacie książki o książkach, o miłości do nich to to jest właśnie idealna lektura. Przede wszystkim Colgan pisze dobrze, a to jest ważne. Treść i to jak jest to ułożone i podane nam czytelnikom. 

Główną bohaterką jest Nina, dziewczyna zakochana w książkach. Pracuje jako bibliotekarka i jest w tym naprawdę dobra. Potrafi idealnie dobrać książki do czytelnika, tego małego i dużego. Zawsze dobierze tak, ze każdy jest zadowolony. Niestety jej stanowisko pracy jest zagrożone. Biblioteka ma zostać zamknięta a do nowej pracy potrzebują tylko dwie osoby. Dwie otwarte, przebojowe osoby, a niestety Nina jest bardziej romantyczną osobą, cichą i zamkniętą. W czasie rozmowy z doradcą pracy, pytaja się jej o marzenie. Jej odpowiedź to księgarnia. Miejsce gdzie mogłaby być nadal obok książek ale i z pomagać ludziom. 

Postanawia kupić furgonetkę, jej pomysł jest spowodowany chwilą, ale wie, że nie stać jej na lokal. Z biblioteki zabiera tyle książek ile się uda z tego co zostało. Chciała je uratować, ale przez to jej mieszkanie jej całe w pudłach. Ale ma plan i tego się trzyma.

Jedzie do Szkocji po samochód i kupuje go. Niestety w mieście nie może nim parkować i sprzedawać, więc nie ma wyjścia - zostaje w Szkocji.

Życie w Szkocji jest inne. Mała mieścina rolnicza, cały czas te same osoby, ale dzięki temu nowe przyjaźnie, znajomości i mężczyzna u którego wynajmuje domek. Te życie co raz bardziej jej się podoba, jest co raz bardziej szczęśliwa i otwiera się na ludzi. Poznaje też miłość romantyczną, bohatera o maślanych oczach i z duszą romantyka, z drugiej strony jest farmer, męski, małomówny z cierpiącą duszą. 

Bawiłam się świetnie czytając tą książkę, ma ona w sobie coś romantycznego, ale nie jest zwyczajna. Sprawia ona, że chcemy co raz bardziej i bardziej poznawać kolejne strony i historię. 

Autorka ma świetne wyczucie, nie ma tutaj niczego ani za mało, ani za dużo. Wszystko jest wyważone, dodatkowo poznajemy dużo nowych książek, nie typowych nowości, ale tych które czytała sama autorka w dzieciństwie. 

Uwielbiam takie historie, miłe dla czytelnika, ale nie ogłupiające. Nie mogę się już doczekać "Księgarni nad jeziorem" i jestem dobrej myśli.

poniższa notka od wydawcy

Czy miłość w prawdziwym życiu może przypominać tę opisywaną w bajkach?

Nina jest literacką swatką; dobieranie książki do czytelnika to jej pasja i zawód. A przynajmniej tak było do poprzedniego dnia, w którym straciła pracę bibliotekarki w dużym mieście.

Zdeterminowana, by rozpocząć nowe życie na własnych zasadach, Nina przeprowadza się do oddalonego o wiele kilometrów spokojnego miasteczka, gdzie wynajmuje vana i przekształca go w… objazdową księgarnię. Odwiedzając kolejne dzielnice, zmienia życie mieszkańców za pomocą siły opowieści.

Gdy z czasem poznaje bliżej swoich nowych sąsiadów, między innymi uroczego konduktora-poetę, budzi się w niej nadzieja, że w tym pełnym magii miejscu będzie mogła napisać własne szczęśliwe zakończenie.

wtorek, 19 sierpnia 2025

Lisa Jewell - "Noc w której zniknęła"

 


Nie wiem jak to się stało, ale zapomniałam napisać recenzję tej książki, mimo, że minął już miesiąc od momentu przeczytania. Mimo miesiąca, cały czas mam ją w pamięci, a to oznacza, że jest warta poświęconego czasu na czytanie jej. Zawsze przy kryminałach mam problem jak napisać kilka słów, żeby nie napisać spojlera. Bo czasami jedna rzecz sprawia, że zaczyna się przygoda. Tutaj to "KOP TUTAJ" i to co zostało znalezione. I wtedy mamy już przygodę.

Książka Lisy Jewell jest podzielona na dwie części

- Teraźniejszość w 2018 r, gdzie główną bohaterką jest pisarka kryminałów Sophie

- Przeszłość, gdzie Tallulah jest osobą zaginioną. 

W teraźniejszości Sophie wraz z chłopakiem przeprowadza się  w okolice Upfield Common i już pierwszego dnia przy furtce widzi napis "Kop tutaj". Bierze to za zabawę dzieci w podchody.

W przeszłości poznajemy Kim , która jest mamą Tallulah i opiekuje się wnuczkiem, w czasie gdy jej córka z chłopakiem idą na randkę. I wszystko byłoby super, gdyby nie to, że nie wracają na noc do domu. Ani nawet w ciągu dnia nie ma ich i nie odbierają telefonów. Ktoś w pubie, w którym byli powiedział, że wybierają się do domu Scarlett do Mrocznego domu.

Tam też Kim z synem i wnukiem jadą, ale wg Scarlett Tallulah z chłopakiem wrócili taxi nocą. Co jest potem okazuje się dziwne, bo żadna korporacja nie miała kursu z Mrocznego domu. Kim wie, że coś nie jest w porządku bo jej córka nie opuściłaby synka.

Jest jeszcze druga przeszłość, gdzie dowiadujemy się jak Tallulah poznała Scarlet i jakie były jej początki macierzyństwa.

Książka jest świetnie napisana, początkowo mamy trzy różne czasy i bohaterów, ale pewne znalezisko Sophie gdy zaczęła kopać sprawiło, że przeszłość i teraźniejszość przeszła w jedno. W tym momencie zaczęły się znów poszukiwania zaginionych.

Autorka bardzo rozmyślnie połączyła kilka wątków, ale i też sprawiła, że to co się dzieje z Sophie może trwa z miesiąc, ale przeszłość trwa o wiele dłużej, bo to są jakby dwa lata.

Czytając książkę a zwłaszcza to z Sophie człowiek miał możliwość razem z nią rozwiązywać zagadkę, ale nie było to nachalne tylko wyważone. A to jest ważne. Po troszku, ale z pomocą policji Sophie i Kim odpowiadają na kolejne pytania co dalej. 

Fajne, że postacie jak coś znajdą to dzwonią na policję, nie szukają za bardzo na własną rękę, ale pomagają. To sprawia, że ta historia ma sens.

Książka jest bardzo dobrze napisana. Naprawdę.

Czyta się ją szybko, pochłania wręcz czytelnika do myślenia o fabule. A to uwielbiam.

Końcówka? Ekstra.


Poniższa notka od wydawcy

Wszystko zaczęło się już pierwszego dnia, kiedy znalazłam kartonowy znak przybity do płotu. Ktoś napisał na nim: „Kop tutaj”.
Tak właśnie zrobiła.
W ten sposób pisarka kryminałów, Sophie, trafiła na sprawę zaginięcia nastolatki z Upfield Common. Kobieta przeprowadziła się w te okolice ze swoim partnerem, który w lokalnej szkole objął posadę dyrektora. Jednak tęsknota za Londynem sprawia, że nie potrafi odnaleźć się w nowym otoczeniu. Za sprawą tajemniczej wiadomości miejsce to staje się dla niej zdecydowanie bardziej intrygujące.
Dwa lata wcześniej 19-letnia Tallulah wyszła na randkę, zostawiając synka pod opieką swojej matki. Wtedy Kim widziała córkę po raz ostatni. Poszukiwania zaginionej doprowadziły kobietę do Mrocznego Domu, w którym feralnego wieczoru dziewczyna była na imprezie. Wszystko wskazywało na to, że wyszła stamtąd w towarzystwie partnera. Nie udało się ustalić, jakie były dalsze losy tej dwójki.
Tajemnicze zaginięcie, opuszczona rezydencja, rodzinne sekrety i niewyleczone traumy składają się na opowieść przyprawiającą o dreszcze. Lisa Jewell z wyczuciem opowiada o niszczącej sile obsesji i tych, którzy stają się jej ofiarami.

środa, 6 sierpnia 2025

Robert Michniewicz - "Zdążyć przed wrogiem"

 



Zaczęłam czytać tą książkę w momencie kolejnej rocznicy Wybuchu Powstania Warszawskiego, ten moment w historii każdego Polaka powinien być znany i pamiętany. Mam nadzieję, że nigdy nie zapomnimy bohaterstwa i odwagi Polaków. Wiemy jak to się skończyło, ale Oni nie wiedzieli, a walczyli. Pamiętajmy o tym.

Książka "Zdążyć przed wrogiem" rozgrywa się w czasie Powstania Warszawskiego, gdzie na terenie Polski była nadal armia niemiecka ale i też powoli wchodziła sowiecka. Nasz Rząd na Uchodźctwie każe ukryć dane polskich agentów. Tylko dwie osoby wiedzą gdzie to jest schowane, to miejsce to pałac w Zamborowie, ale jest to też miejsce gdzie stacjonują Niemieccy żołnierze. 

Niestety w pewnym momencie urywa się kontakt z tymi ludźmi. Nikt inny nie wie, gdzie są te dokumenty. Gdyby dostały się w ręce sowietów lub Niemców to życie wielu z nich byłoby zagrożone. Dlatego też Londyński Sztab Naczelnego Wodza rozkazuje cichociemnym i agentowi polskiego wywiadu odszukać tych ludzi i dokumenty.

Nie jest to proste.

Carl von Wedel mieszka w Szwajcarii z żoną, która spodziewa się dziecka, ale niestety cały czas jako zdrajca swojego kraju jest poszukiwany i nie raz udaje mu się ocalić swoje życie dzięki przypadkowi lub pomocy kogoś obok. Boi się o swoją żonę, bo nawet w domu nie są bezpieczni. Londyn postanawia mu pomóc, ale pod warunkiem że on pomoże Polsce.

W Polsce ma na Niego czekać oddział cichociemnych z Piotrem Mularczykiem na czele.

Ale początkowo nic nie idzie tak jak powinno. Nie ta grupa czeka na lotnisku, nie te osoby, a niestety Carl nie może ufać każdemu partyzantowi. Nie ważce co mówią, on chce tylko rozmawiać z Piotrem.

Tych dokumentów szuka każdy, bo nawet Gestapo i Armia Ludowa. Carl i Piotr nie mają łatwego zadania, zwłaszcza, że jest jakiś przeciek i cały czas ktoś jest tuż za nimi. Czas leci, a co raz częściej trzeba się bronić.

Świetnie się czyta tą książkę, mamy tutaj perspektywę z kilku formacji - AK, AL, Gestapo, NKWD i Londyn. Akcja dzieje się za akcją, jak to na wojnie. Nie można ufać każdemu, bo gdzieś jest przeciek, ale komuś przecież trzeba. 

Bardzo lubię historię, więc taka książka dla mnie to jest coś świetnego. Pokazuje prawdziwe realia wojny, powstania, życia ludzi i przede wszystkim cichociemnym. To byli bohaterowie, wyszkoleni żołnierze do spraw niemożliwych. 

Mam nadzieję, że pamięć o nich będzie zawsze w naszych głowach.

Beata i Eugeniusz Dębscy - "Ostatni krzyk mody"

 


Pierwszy raz czytałam książkę napisaną przez ten duet. To już czwarty tom, gdzie głównymi bohaterami jest babcia Roma i jej wnuk Tomasz Winkler.

Nie czytając wcześniejszych tomów troszkę się obawiałam, ale powiedziano mi, że nie trzeba znać wcześniejszych ich książek bo każdy tom to nowa opowieść. 

I tak było.

Początkowo ten pierwszy rozdział był delikatnie trudny do ogarnięcia, bo od razu mieliśmy scenę babci i wnuka i jego dziewczyny w sytuacji typowo rodzinnej, musiałam się połapać o co chodzi.

Ale potem było co raz łatwiej.

I ciekawiej.

Książka opowiada o prywatnym detektywie Tomaszu i jego babci, która właśnie dała mu klientkę. Jej dawna przyjaciółka Antonina - modelka, która w młodości wyjeżdżała do Europy Zachodniej na wiele kontraktów. Najbardziej znana modelka lat PRL-u, teraz ma kłopoty. Jest szantażowana, oblali jej fasadę domu i jest przestraszona. Prosi o pomoc i dostaje ją.

Tomasz Winkler i Iwa (jego partnerka) wprowadzają się do niej i odkrywają co raz to nowe historie, w tym nawet włamanie w czasie ich pobytu, dodatkowo to są Niemieccy agenci, ale jacyś nie do końca ogarnięci.

Są tutaj kłamstwa, tajemnice i ciekawa historia kobiety, która z małej wsi chciała się wybić i być kimś, miała marzenia, ale przypłaciła to byciem donosicielem dla władz. Mimo, że starała się nie pisać nic co mogłoby komuś zaszkodzić to miała wstydliwy sekret, tzw teczkę i ktoś ją ukradł. Teraz stara się to naprawić.

Nie będę pisać o sprawie, bo musiałabym zbyt dużo wyjawić, ale jest to ciekawe napisane i warto przeczytać. Wolę się skupić na tych dwóch starszych Paniach - Antoninie i Romie.

Te kobiety mają tutaj już swoje lata, ale nie są to babcie przykute do łóżka tylko kobiety z energią. Niestety ich życie w młodości przekłada się na dzisiejsze czasy. 

W przypadku dawnej modelki, nie ważne są wille, pieniądze, wystawne życie, są też problemy.

Mimo, że Antonina ma dzieci, to nie ma z nimi za bardzo kontaktu, jedna córka brała narkotyki i jest ciągle spłukana, druga ma dzieci, ale nie ma aż takiego kontaktu z matką. Za fasadą idealnego życia Antoniny widzimy, że to co zarobiła i co zdobyła to są rzeczy materialne, ale uczucia, rodzina, szczęście nie idą tak samo dobrze. Szuka ona miłości i zrozumienia, ale nie wiem czy postrzega to tak jak inni ludzie.

Wystarczy spojrzeć na Tomasza i jego babcię Romę. Są typową rodziną, gdzie wnuk uwielbia swoją babcię, mieszka z nią, ale i współpracuje. Mają psy, którymi się opiekują, ale i mają swój styl. Czytając pierwszy rozdział widać, że to rodzina. Nie ma tam może aż tylu pieniędzy i nie mieszkają w willi, ale mają szacunek i miłość.

Podobała mi się ta książka, miała swój urok, ale i też humor pomiędzy Romą a Tomaszem.




Poniższa notka od wydawcy

NAJBARDZIEJ WYSTRZAŁOWY DUET DETEKTYWISTYCZNY POWRACA!

Tomek Winkler i niezawodna babcia Roma znów na tropie! Tym razem mierzą się z wyjątkowo paskudną sprawą z dalekiej przeszłości, tajemniczym szantażem i modelką na emeryturze, która okazuje się klientką z piekła rodem!

We wrocławskim Borku, willowym osiedlu artystów i oryginałów, mieszka seniorka najbardziej oryginalna ze wszystkich. Antonina Giambattista vel Danzer vel Stasielska znana także jako Panzerfaust, emerytowana topmodelka i kobieta, która gotowa była zrobić wiele, aby wyrwać się z szarzyzny PRL-u. Ale teraz, po latach, cień przeszłości upomina się o zwrot długu i Antonina ma problem. Do kogo zwrócić się w takiej sytuacji? Odpowiedź jest prosta: na kłopoty – Winkler!

Wciągnięty w aferę „pancernej Antosi” przez swoją babcię Romę, jej dawną znajomą, Tomek Winkler początkowo myśli, że będzie mieć do czynienia co najwyżej z zawistnymi sąsiadami starszej pani, patrzącymi krzywo na jej opalanie się topless w przydomowym ogrodzie. Nic bardziej mylnego. Sprawa dotyczy krzywd o wiele poważniejszego kalibru, a dla przeciwników Antoniny groźby i szantaż to dopiero początek.

Tylko że od początku coś tu nie gra, a samotna, zdesperowana seniorka wiele więcej ukrywa niż gotowa jest powiedzieć. Czyżby tym razem Winkler wpadł w sieć przebiegłej, starej pajęczycy?

poniedziałek, 28 lipca 2025

Eric-Emmanuel Schmitt - "Callas, moja rywalka"

 


Eric Emmanuel Schmitt jest genialnym autorem, który swoimi książkami, historiami wciąga czytelników od pierwszych stron. Bardzo dawno temu czytałam najbardziej znaną jego książkę "Oskar i Pani Róża", a ostatnio wciągnął mnie cykl "Podróż przez czas" i nie mogę się doczekać czwartego tomu. 

Ucieszyła mnie możliwość przeczytania najnowszej jego książki, chociaż przyznaje, że początkowo myślałam, że to biografia jest bardziej. Ale niestety nie, jest to fikcja pomieszana z prawdziwymi wydarzeniami. 

Główną bohaterką jest fikcyjna postać Carlottą Berluni.

Carlotta jest śpiewaczką operową, nieistniejącą w realu, ale jest ona połączeniem wielu innych kobiet, które były diwami na scenie La Scala.

Poprzez Carlotte, która wspomina swoje życie, pokazuje nam życie gwiazd w dawnych czasach, a przy okazji życie największej gwiazdy opery w tamtych czasach.

Maria Callas - te imię i nazwisko zna wiele osób, nie trzeba być fanem opery, żeby nie kojarzyć kim była. Greczynka, która była gwiazdą przez kilkanaście lat w największych operach na świecie. Występowała wszędzie i mimo, że jej głos nie był idealny to potrafiła czarować. Jej magia na scenie sprawiała, że ludzie kochali ją. Nie podobało się to jej rywalkom, które miały głos idealny, ale nie miały i nie mogły stworzyć tej magii, gry i emocji.

I właśnie Carlotta była taką gwiazdą, która została odepchnięta przez Callas na drugi plan. Mimo, że miała wszystko ktoś sprawił, że to Callas się wybiła. Mówimy oczywiście o połączenie fikcji z realem, więc trudno powiedzieć co jest prawdą. 

Ale zawsze jak ktoś jest nowy, młodszy kto będzie stawiany na pierwszym miejscu, a może chodzi o znajomości? Uśmiech? Flirt? Łóżko?

Nie czytałam biografii Callas więc trudno mi powiedzieć jak zaczęła grać w La Scali, ale wiem, że jej nazwisko było bardzo znane i miała w sobie magię przyciągania widzów. Jak śpiewała też nie wiem, bo nie znam się na operze i nie widziałam jej występów. 

Wiem jedno, Callas tutaj w tej książce jest siłą zazdrości dla Carlotty Berluni i ta zazdrość jest przez cały czas jej życia. Każdy upadek, każde inne miejsce występowania jest w jej głowie i jest przez Callas.

Naprawdę trudno pisać o fabule książki w takim połączeniu, ale gdybyśmy nie wiedzieli że Carlotta to postać fikcyjna to byłaby to fajna biografia, warta przeczytania i pewnie dałaby nam możliwość zobaczenia życia dawnych gwiazd. 

Eric-Emmanuel jest świetnym pisarzem i warto przeczytać to co pisze. A pisze tak, że każda jego historia wciąga nas od pierwszych stron. 

Ta książka nie jest za długa, ale wynagradza nam słowo pisane, dodatkowo śliczna okładka sprawia, że fajnie jest poczuć jak żyją gwiazdy dawnych wielkich oper.


Poniższa notka od wydawcy

Poruszający portret genialnej śpiewaczki nakreślony piórem francuskiego wirtuoza słowa.

Gdy Carlotta Berlumi po raz pierwszy spotkała Marię Callas w drugorzędnej operze, nie spodziewała się, że ta brzydka Greczynka wkrótce podbije najważniejsze sceny muzyczne i serca melomanów na całym świecie.

Nie wiedziała też, że właśnie zaczyna się pojedynek na głosy i emocje, w którym stawką będą nie tylko uznanie i sława, ale też uczucia kochanków.

W tej historii pasja miesza się z udręką, a fascynacja z bólem niespełnienia. „Callas, moja rywalka” to opowieść o tym, że pasja może być zarówno darem, jak i przekleństwem. To sugestywny obraz tego, jak łatwo można się zatracić w cudzym blasku i pozwolić, by fałszywa nuta zdominowała całe nasze życie.

Éric-Emmanuel Schmitt, autor „Oskara i pani Róży”, po raz kolejny udowadnia, że jest prawdziwym mistrzem krótkiej formy. Choć Carlotta Berlumi nigdy nie istniała, inspiracją do stworzenia jej postaci były życiorysy wielu prawdziwych rywalek Callas. Za jej pośrednictwem autor nie tylko odsłania istotę geniuszu wielkiej artystki, ale również stawia pytania o cenę, którą trzeba zapłacić za spełnienie marzeń, i o pasję, której nie sposób porzucić.

Literacka perełka, która poruszy serce mocniej niż niejedna aria!

czwartek, 12 czerwca 2025

Bartosz Kurek, Inga Ergen - "Ofiary Władzy"

 

Na dzień dziecka dostałam w prezencie od wydawnictwa Czarna Owca mały upominek.

Ofiary Władzy - mocny tytuł, ale pasujący do treści zawartej w niej.

Ta książka jest dobra. Po prostu jest dobra i warto ją przeczytać. Uwielbiam książki gdzie bohaterami są detektywi i psycholodzy, którzy razem współpracują. W tej książce ofiarą jest mały chłopiec. Jego zaginięcie sprawia, że wszyscy w niedzielę muszą udać się do domu rodziców chłopca. 

Ale rodzice nie są to normalni ludzie, to są bardzo znane postacie. Ona aktorka, on minister - to sprawia, że zaginięcie jest ważne dla wszystkich. 

I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że to już trzecie zaginięcie młodego chłopca w ciągu kilku ostatnich lat. Dziecko wyszło z domu i ślad zaginął za nim. 

Przede wszystkim tą sprawą zajmuje się policjant Jarek i psycholog policyjna Lena. Szukają Maxa, ale bardzo szybko Lena widzi sposób życia i psychiki jego rodziców i nie podoba jej się to wszystko.

Z każdą rozmową w szkole, koledzy, niania powstaje w jej głowie profil rodziców i dziecka.

Z drugiej strony trwa policyjne śledztwo, psy tropiące, sprawdzanie rodziców. Dużą pomocą wykazuje się również jedna z gazet, gdzie ich fotograf zrobił kilka zdjęć z ukrycia na urodzinach dziecka, kiedy to doszło do zaginięcia. Jedna z dziennikarek tej gazety, też dużo wniosła do sprawy.

Ta książka to połączenie wspólnej pracy policji, psychologów i dziennikarzy, to też czasami przypadek pomiędzy kimś z przeszłości, kto był w danym miejscu i czasie i znał kogoś w policji komu ufał. 

Mamy tutaj ludzi na najwyższych szczeblach, którzy zajmują się czymś co jest kosztowne, ale czy ważne dla Polski? Nie chciałabym pisać dokładnie, bo będzie spojler, ale układy na najwyższych szczeblach są duże w tej książce. 

Książka jest dobrze napisana, początkowo było troszkę trudniej, bo mieliśmy pokazaną akcje z kilku dni i godzin i to było pomieszane, ale potem szło już super.

Najbardziej jest mi szkoda dziecka Maxa i to jak był traktowany, jedna scena w kuchni sprawiła, że łza mi się zakręciła. Dzieci są po to, żeby były radością i miłością w związkach, muszą być kochane, ale niestety nie każdy to wie. Nie każdy też powinien je posiadać.

Troszkę na pierwszy rzut oka też okładka mi się nie spodobała i mam problem żeby się do niej przyzwyczaić.

Fabuła na szczęście wynagradza wszystko.

Polecam


Poniższa notka pochodzi od wydawcy

Gdy po przyjęciu urodzinowym znika syn wiceministra zdrowia szef stołecznej policji dobrze wie, że odnalezienie chłopca to priorytet. Naciski są ogromne, bo nie jest to pierwsze zaginione dziecko elit w ostatnich miesiącach. Co gorsza, sprawą zaczynają interesować się media.

Na poszukiwania 9-letniego Maxa ruszają komisarz Jarek Grzmiński i psycholożka policyjna Lena Korcz.

Czy syn wiceministra się odnajdzie? Co łączy jego zaginięcie, wielomilionowy przetarg oraz tragiczny wypadek samochodowy sprzed lat?

Brudna gra toczy się nie tylko o życie dziecka, lecz także o wpływy i pieniądze w zepsutym świecie władzy i biznesu.

Tu ofiarą może stać się każdy.

środa, 28 maja 2025

Juan Gomez-Jurado i Barbara Montes - "Amanda Black i niebezpieczne dziedzictwo"

 


Książka "Amanda Black i niebezpieczne dziedzictwo" jest skierowana przede wszystkim do młodych dziewczyn gdzieś  w wieku 10-13 lat. Główna bohaterka ma 13 lat w tej książce, ale nie ma w niej przekleństw, morderstwa czy czegoś o czym nie powinny czytać dziewczynki, więc dziesięcioletnie młode osoby bez problemu będą mogły już ją dostać.

Jako osoba dorosła czytając ją wiedziałam, że to nie mój przedział powieści, ale dla młodych osób będzie to świetna rozrywka.
Historia jest prosta, ale Amanda jest dziewczyną, która nie ma lekko w życiu i to wszystko się zmienia w dniu urodzin. 

Czuję, że to jak wygląda książka, a jest świetnie wydana - ładna gruba okładka, rysunki w środku, gdzie można zobaczyć co opisują w książce sprawia, że naprawdę przyjemnie się ją czyta.

Historia sama w sobie nie jest ckliwa, romantyczna ale jest przygodowa. 
Jeśli macie dziewczynki w wieku właśnie 10-13 lat to będzie to idealny prezent dla nich.

Poniższa notka od wydawcy
Mam trzynaście lat, a jutro czeka mnie sprawdzian z wiedzy o społeczeństwie, do którego w ogóle się nie uczyłam. Ale nie to jest moim największym zmartwieniem.
Przed końcem tygodnia bank wyrzuci ciocię Paulę i mnie z Willi Black. To było moje największe zmartwienie jeszcze trzy sekundy temu.
Lina, po której schodziłam ze sto osiemdziesiątego piętra Wieżowca Dagon Corp. (plac Dagon 1) została przecięta.
W tej chwili spadam z wysokości czterystu siedemdziesięciu siedmiu metrów z prędkością około pięćdziesięciu pięciu metrów na sekundę.
Szacuję, że za niespełna dziewięć sekund rozbiję się o ziemię.
Ale to też nie jest moim największym zmartwieniem.
Moim największym zmartwieniem jest to, że linę przeciął mój najlepszy przyjaciel.
A przynajmniej sądziłam, że nim jest.

Tak rozpoczyna się pierwsza powieść z nowej serii middle grade autorstwa Juana Gómeza-Jurado i Bárbary Montes. Książka opowiada o przygodach Amandy Black, dziewczynki, która w dniu swoich trzynastych urodzin otrzymuje tajemniczy list. List, który całkowicie zmieni jej życie. I to w jaki sposób!

wtorek, 27 maja 2025

Sandra Podleska - Cisza w mazurskim lesie



Tak czytając książkę zastanawiałam się jaki jest to gatunek i wydaje mi się, że najlepiej określi to obyczajowa z wątkiem kryminalnym. To moja pierwsza książka tej autorki i byłam ciekawa tego jak pisze. Muszę przyznać, że spodobał mi się styl, fabuła i te połączenia, które zostały zrobione w książce.

Przede wszystkim mamy w tej książce coś od czego wszystko się zaczęło. Zginęła młoda kobieta, podobno potknęła się o kamień w lesie w małej wiosce na Mazurach. Było kilka notek, nic nie wiadomo co się stało, co tam robiła dziewczyna z Warszawy. Nie można nic było wyszukać w sieci na jej temat. 

Redaktor gazety z Warszawy wysyła do tej wioski pod Ostródą dwójkę dziennikarzy: Laurę i Arka. Mają zadanie napisać reportaż na temat tego co się dzieje w lesie. Ta dwójka nie lubi się za bardzo, chociaż może inaczej- Arek dokucza dziewczynie, takie zaloty, a ona się tym irytuje. Na tym wyjeździe, przez trzy tygodnie poznają się lepiej. 

Ale najważniejsze jest zadanie - napisać reportaż i Laura udaje tam samotną turystkę na wakacjach. Poznaje kilku miejscowych ludzi, ale tak naprawdę to bardzo zamknięte środowisko, gdzie nikt nie chce o niczym mówić. Kobieta zapoznaje się bliżej z młodszą od siebie Amelią, kelnerką z pobliskiego baru i tajemniczym mężczyzną mieszkającym samotnie w środku lasu. Ten mężczyzna Edi jest wg mieszkańców wioski uważany za mordercę, nie tylko tej znalezionej dziewczyny, ale i zwierząt, które są co chwile znajdowane martwe w lesie.

Książka jest dosyć ciekawie prowadzona, mamy kilka wątków, połączonych ze sobą. Niestety opisywanie jakiegokolwiek wątku sprawiłoby, że byłby to spojler. Bo tu każda jedna rzecz się łączy ze sobą.

Las, wioska jest bardzo fajnie napisane. Sama mieszkam w lesie i bardzo spodobały mi się te pikniki, opisy widoków, miejsc, aż pomyślałam o wybraniu się na spacer do mojego lasu. Las ma to do siebie, że skrywa tajemnice. Nigdy nie wiadomo kto może stać za drzewem, lub pagórkiem. Czy spotkamy jakiegoś turystę, mieszkańca czy zwierzę. Można się tam łatwo zgubić, ale i trafić na coś interesującego.

Książka jest fajna, cieszę się, że bardziej opowiada o dziennikarzach i ich pracy, a nie o osobach, które same chciałyby stanąć oko w oko z mordercą, lub go złapać. 

polecam


Poniższa notka od wydawcy

Czy Laurze uda się wkupić w łaski nowo poznanych ludzi i rozwiązać kryminalną zagadkę? Czy zdoła ponownie otworzyć swoje serce na miłość?

Laura pracuje jako dziennikarka śledcza dla ogólnokrajowego tygodnika „Meritum”. Trudne doświadczenia z przeszłości sprawiły, że całą swoją uwagę skupiła na budowaniu kariery zawodowej, dlatego w skrytości ducha marzy o awansie. Gdy otrzymuje szansę, aby objąć wyższe stanowisko, nie waha się ani chwili – postanawia spędzić najbliższe trzy tygodnie w malutkiej wiosce na Mazurach i napisać reportaż dotyczący zabójstwa młodej kobiety. Ku jej niezadowoleniu, razem z nią jedzie tam również Arek – irytujący współpracownik, który od roku nieudolnie zabiega o jej względy. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy bohaterowie docierają na miejsce. Okazuje się bowiem, że mieszkańcy wioski stanowią bardzo hermetyczne środowisko i pilnie strzegą tajemnicy, którą owiana jest okolica.

Lucy Jane Wood - "Rewitched"

 


Spodobała mi się ta książka. Co tu dużo mówić, miała w sobie magię na każdej stronie.

Szukając jakiś książek o magii przeważnie bohaterki to dzieci, nastolatki. Bardzo rzadko czarownica to osoba w wieku dorosłym, a szkoda. Uwielbiam serial "Księga czarownic" jest na HBO i naprawdę ta czarownica i wampiry i demony mega mi się podobają, ze względu też na wiek bohaterów. Nie są to dzieci, ale dorośli ludzie - pracujący, mający rodziny (wampiry i ich wiek się nie liczy, ale ich wiek człowieczy już tak). 

Tutaj mamy 30 letnią dziewczynę Bellę, która ma magię we krwi, ale nie używa jej na co dzień. Pracuje w księgarni, ma przyjaciółkę bez magii i kota. Jej dzień to praca i przyjaciele, ale magia jest w niej i czasami jest potrzebna. Musi niestety uważać, żeby niemagiczni nic nie widzieli. 

Używa jej, ale nie w takim stopniu jak powinna, troszkę ją zaniedbała co ma swoje konsekwencje. W dniu 30 urodzin musi przed kowenem pokazać co zrobiła w życiu, jakiej magii używała. Niestety to co zostało pokazane nie podoba się innym czarownicom i ma ona teraz trzydzieści dni, aby raz jeszcze opanować i przejść odpowiednie zadania. Jeśli nie zrobi tego, to zabiorą jej magię.

Osoba, która ją uczy to człowiek, który za młody został pozbawiony magii, ze względu na śmierć brata. Został o to oskarżony, ale nie pamięta prawie niczego ze swojej młodości. Ale pomaga jej i można powiedzieć, że ufają sobie. Ta współpraca idzie dobrze, a nawet odkrywają kilka wspomnień z jego życia.

Kolejną osobą, która jej pomaga to Rune, czarodziej w miarę młody ok 200 lat, ale wyglądem młody człowiek. Bo tak tutaj czarownice mogą wpływać na swój wiek.

Te wszystkie osoby w bardzo fajny sposób budują tą książkę. Chce się ją czytać i poznawać dalsze losy, zwłaszcza, czy te 30 dni będzie wystarczających dla nich i dla opanowania magii.

Widzę, że autorka napisała już kolejną książkę i wiem, że ją kupię. Może ta historia jest prosta, ale ma w sobie magię, która jest często potrzebna. Pozwala nam się oderwać od dnia codziennego, ale i pozwala się pośmiać. 

Autorka bardzo dobrze napisała książkę, a okładka może w dziecinnych kolorach, ale przyciąga wzrokiem do siebie. Tak jak wspomniałam główny plus za dorosłą bohaterkę.

Polecam!!!


Poniższa notka od wydawcy

Magiczna opowieść pełna ciepła, czarów oraz przytulnej atmosfery; idealna do czytania w jesienne wieczory!

Belle nie straciła swojej magicznej iskry… jeszcze nie.

Lecz teraz, kiedy sabat zaczyna wątpić w jej umiejętności i pojawiają się podejrzenia, że zagraża jej jakaś mroczna siła, może się okazać, że rzeczywiście Belle jest wypalona. Na szczęście nie musi mierzyć się z tym wszystkim sama…

czwartek, 15 maja 2025

Dorota Gąsiorowska - "Córka Ziemi"

 


Zaczęłam czytać tą serię od drugiego tomu, zachwycił mnie i to bardzo. 

Postanowiłam, że kupię jeszcze pierwszy i dowiem się jak poznali się bohaterowie, którzy pojawiają się w "Córce Powietrza".

Muszę przyznać, że ta pierwsza część nie zachwyciła mnie aż tak, o wiele bardziej podobał mi się drugi tom.

W tym pierwszym tomie poznajemy Weronikę, rzeźbiarkę, która ma wielki talent i dostaje propozycje zrobienia rzeźby Freyi, do odnawianego właśnie pałacyku. 

Z drugiej strony jest opowieść o młodej dziewczynce imieniem Freya, która mieszka w lesie z matką. Jej historia jest bardzo smutna i niezwykła.

Oba tomy i pewnie dwa kolejne to połączenie dwóch historii.

Aktualne czasy gdzie jest kobieta - samotna, ale z darem, szukająca prawdy i ma w sobie coś przyciągającego z zaskoczenia tego jednego mężczyznę, która pojawia się praktycznie w tym samym czasie.

Jest też historia z dawnych czasów, gdzie młoda dziewczynka zaczyna dorastać i przechodzi różne historie. Czasami smutne, czasami szczęśliwe. 

Tak naprawdę zawsze ta druga historia jest ciekawsza, bo to inne czasy, inna historia. Aktualna bohaterka szuka wątku scalającego przeszłość z teraźniejszością. Szuka i poznaje.

Pewnie w kolejnych tomach będzie ten sam schemat i wiem jedno, ja kupię te książki

Polecam


poniedziałek, 14 kwietnia 2025

Karolina Wilczyńska - "Pięć odcieni miłości"

 


Nie będę ukrywać, że głównym powodem kupna tej książki była ta okładka. Przyciąga wzrok, jest jak letni ciepły dzień w nadmorskiej posiadłości z ogrodem pełnym kwiatów.

Jakie było moje zdziwienie, że historia toczy się w walentynki. Śnieg, mróz i historia pewnych kobiet. 

Nie czytałam nigdy nic tej autorki, ale spodobał mi się opis. Za opisem spodobała mi się też fabuła.

Pięć kobiet, pięć historii, pięć odcieni życia i miłości, które łączy jedno - odpowiedziały na grupce, że chcą przyjechać do jednej z nich.

Jagoda, programistka, która kupiła dom z możliwością agroturystyki, nie chcąc samej spędzać walentynki postanowiła coś zmienić. Napisała post na FB i to wystarczyło. Odezwały się do niej kobiety, które tak jak ona chciały coś zmienić w swoim życiu.

Bogata, wykształcona Mirella, pielęgniarka Hanna, szalona fotografka Elwira i młodziutka oczekująca na dziecko Wiktoria spotykają się w weekend w jednym domu. Te nieznajome dziewczyny początkowo mają problem z zaakceptowaniem reszty kobiet, tym jak podzielić się pokojami. Każda pierwszego dnia zaczyna myśleć o pozostałych, uważają, że są gorsze od reszty lub też są na wyższym poziomie w przypadku Mirelli.

Wspólne gotowanie, lepienie bałwana, zakupy i rozmowy powoli zbliżają ich do siebie.
Ale tak naprawdę to brak prądu sprawia, że zaczynają się lubić. 

Nie chciałabym opowiadać o każdej z kobiet o ich historii, czy też co się działo w czasie weekendu, bo to każdy z Was powinien sam przeczytać.
Ja mogę powiedzieć, że będzie kolejna część, tak czuję, bo ciekawi mnie bardzo co będzie z kobietami jak wrócą do swoich domów.
Jadąc na weekend każda z kobiet przyjechała ze swoimi problemami, czy im się coś udało przemyśleć? Musicie sami to ocenić.

Muszę przyznać, że spodobała mi się ta historia, bardzo dobrze mi się ją czytało i troszkę szkoda, że książka jest taka krótka.
Ale ma coś w sobie i wiem, że kupię drugą część.

Polecam!!!

Poniższa notka od wydawcy:

Pięć kobiet, jeden dom i weekend, który wszystko zmieni.
Jagoda, 43-letnia programistka, postanowiła wywrócić swoje życie do góry nogami, dlatego kupiła dom na wsi. Dwa tygodnie przed walentynkami jeszcze bardziej doskwiera jej samotność, ma dość czekania na wiadomość, która nie nadchodzi, więc na facebookowej grupie „Kobiece pogaduchy” zamieszcza nietypowe ogłoszenie. Zaprasza do siebie na weekend kobiety, które chcą uciec od sercowych problemów i wszechobecnego walentynkowego szaleństwa.
W jej domu pojawiają się: Mirella, Hanna, Elwira i Wiktoria. Cztery zupełnie różne kobiety z całkowicie odmiennych światów. Między nimi wyczuwalny jest dystans, ale splot kilku nieprzewidzianych okoliczności sprawia, że są na siebie skazane. Kolejne wspólnie spędzone godziny doprowadzają do tego, że mury niechęci zaczynają pękać, a każda z kobiet wyjawia, z jakim bagażem przyjechała. Dzieli je niemal wszystko, ale łączy jedno – doświadczenie miłości, która potrafi przybierać różne oblicza.
Jaki sekret skrywa każda z kobiet? Jak potoczą się ich losy i co wyniknie z tego niecodziennego spotkania?
Poznaj wyjątkowe kobiety, które mimo przeciwności losu i trudnych doświadczeń znajdują siłę, by walczyć o siebie i własne szczęście.