wtorek, 19 sierpnia 2025

Lisa Jewell - "Noc w której zniknęła"

 


Nie wiem jak to się stało, ale zapomniałam napisać recenzję tej książki, mimo, że minął już miesiąc od momentu przeczytania. Mimo miesiąca, cały czas mam ją w pamięci, a to oznacza, że jest warta poświęconego czasu na czytanie jej. Zawsze przy kryminałach mam problem jak napisać kilka słów, żeby nie napisać spojlera. Bo czasami jedna rzecz sprawia, że zaczyna się przygoda. Tutaj to "KOP TUTAJ" i to co zostało znalezione. I wtedy mamy już przygodę.

Książka Lisy Jewell jest podzielona na dwie części

- Teraźniejszość w 2018 r, gdzie główną bohaterką jest pisarka kryminałów Sophie

- Przeszłość, gdzie Tallulah jest osobą zaginioną. 

W teraźniejszości Sophie wraz z chłopakiem przeprowadza się  w okolice Upfield Common i już pierwszego dnia przy furtce widzi napis "Kop tutaj". Bierze to za zabawę dzieci w podchody.

W przeszłości poznajemy Kim , która jest mamą Tallulah i opiekuje się wnuczkiem, w czasie gdy jej córka z chłopakiem idą na randkę. I wszystko byłoby super, gdyby nie to, że nie wracają na noc do domu. Ani nawet w ciągu dnia nie ma ich i nie odbierają telefonów. Ktoś w pubie, w którym byli powiedział, że wybierają się do domu Scarlett do Mrocznego domu.

Tam też Kim z synem i wnukiem jadą, ale wg Scarlett Tallulah z chłopakiem wrócili taxi nocą. Co jest potem okazuje się dziwne, bo żadna korporacja nie miała kursu z Mrocznego domu. Kim wie, że coś nie jest w porządku bo jej córka nie opuściłaby synka.

Jest jeszcze druga przeszłość, gdzie dowiadujemy się jak Tallulah poznała Scarlet i jakie były jej początki macierzyństwa.

Książka jest świetnie napisana, początkowo mamy trzy różne czasy i bohaterów, ale pewne znalezisko Sophie gdy zaczęła kopać sprawiło, że przeszłość i teraźniejszość przeszła w jedno. W tym momencie zaczęły się znów poszukiwania zaginionych.

Autorka bardzo rozmyślnie połączyła kilka wątków, ale i też sprawiła, że to co się dzieje z Sophie może trwa z miesiąc, ale przeszłość trwa o wiele dłużej, bo to są jakby dwa lata.

Czytając książkę a zwłaszcza to z Sophie człowiek miał możliwość razem z nią rozwiązywać zagadkę, ale nie było to nachalne tylko wyważone. A to jest ważne. Po troszku, ale z pomocą policji Sophie i Kim odpowiadają na kolejne pytania co dalej. 

Fajne, że postacie jak coś znajdą to dzwonią na policję, nie szukają za bardzo na własną rękę, ale pomagają. To sprawia, że ta historia ma sens.

Książka jest bardzo dobrze napisana. Naprawdę.

Czyta się ją szybko, pochłania wręcz czytelnika do myślenia o fabule. A to uwielbiam.

Końcówka? Ekstra.


Poniższa notka od wydawcy

Wszystko zaczęło się już pierwszego dnia, kiedy znalazłam kartonowy znak przybity do płotu. Ktoś napisał na nim: „Kop tutaj”.
Tak właśnie zrobiła.
W ten sposób pisarka kryminałów, Sophie, trafiła na sprawę zaginięcia nastolatki z Upfield Common. Kobieta przeprowadziła się w te okolice ze swoim partnerem, który w lokalnej szkole objął posadę dyrektora. Jednak tęsknota za Londynem sprawia, że nie potrafi odnaleźć się w nowym otoczeniu. Za sprawą tajemniczej wiadomości miejsce to staje się dla niej zdecydowanie bardziej intrygujące.
Dwa lata wcześniej 19-letnia Tallulah wyszła na randkę, zostawiając synka pod opieką swojej matki. Wtedy Kim widziała córkę po raz ostatni. Poszukiwania zaginionej doprowadziły kobietę do Mrocznego Domu, w którym feralnego wieczoru dziewczyna była na imprezie. Wszystko wskazywało na to, że wyszła stamtąd w towarzystwie partnera. Nie udało się ustalić, jakie były dalsze losy tej dwójki.
Tajemnicze zaginięcie, opuszczona rezydencja, rodzinne sekrety i niewyleczone traumy składają się na opowieść przyprawiającą o dreszcze. Lisa Jewell z wyczuciem opowiada o niszczącej sile obsesji i tych, którzy stają się jej ofiarami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz