Zaczęłam czytać tą książkę w momencie kolejnej rocznicy Wybuchu Powstania Warszawskiego, ten moment w historii każdego Polaka powinien być znany i pamiętany. Mam nadzieję, że nigdy nie zapomnimy bohaterstwa i odwagi Polaków. Wiemy jak to się skończyło, ale Oni nie wiedzieli, a walczyli. Pamiętajmy o tym.
Książka "Zdążyć przed wrogiem" rozgrywa się w czasie Powstania Warszawskiego, gdzie na terenie Polski była nadal armia niemiecka ale i też powoli wchodziła sowiecka. Nasz Rząd na Uchodźctwie każe ukryć dane polskich agentów. Tylko dwie osoby wiedzą gdzie to jest schowane, to miejsce to pałac w Zamborowie, ale jest to też miejsce gdzie stacjonują Niemieccy żołnierze.
Niestety w pewnym momencie urywa się kontakt z tymi ludźmi. Nikt inny nie wie, gdzie są te dokumenty. Gdyby dostały się w ręce sowietów lub Niemców to życie wielu z nich byłoby zagrożone. Dlatego też Londyński Sztab Naczelnego Wodza rozkazuje cichociemnym i agentowi polskiego wywiadu odszukać tych ludzi i dokumenty.
Nie jest to proste.
Carl von Wedel mieszka w Szwajcarii z żoną, która spodziewa się dziecka, ale niestety cały czas jako zdrajca swojego kraju jest poszukiwany i nie raz udaje mu się ocalić swoje życie dzięki przypadkowi lub pomocy kogoś obok. Boi się o swoją żonę, bo nawet w domu nie są bezpieczni. Londyn postanawia mu pomóc, ale pod warunkiem że on pomoże Polsce.
W Polsce ma na Niego czekać oddział cichociemnych z Piotrem Mularczykiem na czele.
Ale początkowo nic nie idzie tak jak powinno. Nie ta grupa czeka na lotnisku, nie te osoby, a niestety Carl nie może ufać każdemu partyzantowi. Nie ważce co mówią, on chce tylko rozmawiać z Piotrem.
Tych dokumentów szuka każdy, bo nawet Gestapo i Armia Ludowa. Carl i Piotr nie mają łatwego zadania, zwłaszcza, że jest jakiś przeciek i cały czas ktoś jest tuż za nimi. Czas leci, a co raz częściej trzeba się bronić.
Świetnie się czyta tą książkę, mamy tutaj perspektywę z kilku formacji - AK, AL, Gestapo, NKWD i Londyn. Akcja dzieje się za akcją, jak to na wojnie. Nie można ufać każdemu, bo gdzieś jest przeciek, ale komuś przecież trzeba.
Bardzo lubię historię, więc taka książka dla mnie to jest coś świetnego. Pokazuje prawdziwe realia wojny, powstania, życia ludzi i przede wszystkim cichociemnym. To byli bohaterowie, wyszkoleni żołnierze do spraw niemożliwych.
Mam nadzieję, że pamięć o nich będzie zawsze w naszych głowach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz