piątek, 3 listopada 2023

Robyn Carr - "Tęcza nad doliną"

 


To już trzeci tom serii Virgin River. Ciekawy, prosty, miły i łatwy. To nie są książki górnolotne, to są książki żeby odpocząć, a czasami i takie trzeba przeczytać.

Ale ta książki mają jedną zaletę, właśnie te tomy opowiadają o historiach kobiet, które mają za sobą złe przeżycia. W pierwszym tomie utrata męża, w drugim mąż, który znęcał się, a w trzecim gwałt. 

Każdy tom ma w sobie coś co sprawia, że też musimy przemyśleć pewne rzeczy w naszym życiu, są zagadnienia, które nie są proste, bo nie jest łatwo pogodzić się ze śmiercią, lub też trzema mieć odwagę aby uciec od męża, który się znęca.

Ale co z gwałtem? To chyba najtrudniejszy temat w tych książkach. Ale jakże ważny i potrzebny. W trzecim tomie, znamy już dużą część rodziny Jacka. Dzięki temu mamy ogólny zarys jak to u niego wygląda, kto jest kim itd. Z drugiego tomu wiemy, że jego siostra została zdradzona i odeszła od męża, ale i też że prowadzi ważne sprawy jako prokurator.

Poznaliśmy już w pierwszym tomie Mike, jednego z przyjaciół Jacka. On w drugim tomie został postrzelony i dzięki pomocy Mel odzyskuje siłę i wraca do sprawności.

Tak naprawdę historia Brie i Mike zaczyna się w drugim tomie, ale trzeci tom i gwałt sprawiają, że przyjaźń pomaga.

Gwałt, a potem to jakie są odczucia Brie i jak to sobie stara się poukładać ona, dają naprawdę do myślenia. Pokazuje ona jak się czuje, jak chciałaby się czuć i co jest ważne w życiu.

Książki te mają w sobie wszystko, co jest idealne na jesienne wieczory, ale mają ten jeden wątek, który zmienia ich postrzeganie. I to mi się podoba.

Polecam

Poniższa notka od wydawcy

Kalifornijskie miasteczko Virgin River leży u podnóża gór, w cieniu strzelistych sekwoi. Życzliwi mieszkańcy, spokojne życie i piękna przyroda sprawiają, że ci, którzy przyjechali tu na chwilę, chcąc zapomnieć o złym losie, zostają jednak na zawsze. Czy wystarczy uciec od przeszłości, by rozpocząć nowe życie? Mike, były policjant, przyjeżdża do Virgin River na rekonwalescencję. Musi wyleczyć ciężką ranę postrzałową, a także odzyskać spokój ducha. Pod wpływem Jacka, starego przyjaciela, właściciela miejscowego baru, Mike postanawia osiąść w miasteczku na stałe. Podczas ślubu Jacka poznaje lepiej Brie, jego siostrę, która też przeżywa trudny okres. Jest tuż po rozwodzie, w dodatku niedawno przegrała ważną sprawę - chociaż jest cenionym prokuratorem, nie udało jej się doprowadzić do skazania seryjnego gwałciciela. Wkrótce potem spada na nią kolejny cios, najgorszy ze wszystkich. Niedoszły skazaniec mści się na niej w brutalny sposób. Brie trafia do szpitala. Mike opiekuje się nią troskliwie, potem często do niej dzwoni. To dzięki łączącej ich przyjaźni oboje powoli odzyskują radość życia i zaufanie do ludzi...

sobota, 21 października 2023

Eric-Emmanuel Schmitt - „Brama do nieba” tom 2

 



„Noam przewraca kartki pokryte regularnym pismem. Wspomnienia nie ograniczają się do jego życia, lecz składają się na całą ludzką epopeję. Zazwyczaj pisze się by istnieć. On natomiast pisze, żeby nie przegrać. Właściwie to na jedno wychodzi: rzecz w tym, by nadać wieczny wymiar czemuś co efemeryczne.”

To jeden z fajniejszych cytatów z tej książki. 

"Brama do nieba" to drugi tom opowieści i nieśmiertelnym Noamie, jego miłości Nurze i Dereku. To też już wiadomo, że książka tak się zakończyła, że będzie trzeci tom. Więc bardzo się cieszę z tego powodu. Bo musi być kolejny tom... Nie można tak kończyć...

Ale wracając do tego tomu to książka zaczyna się oczywiście od powrotu Noama do życia. Po tym jak została mu odcięta głowa, Nora zabiera ją i pielęgnuje, trwa to dosyć długo, ale Noam odradza się. Dowiaduje się, że Nura i jego brat początkowo razem żyli, ale gdy Nura postanowiła uciec z jego głową, ich drogi się rozeszły.

Teraz prowadzi oberżę i opiekuje się Noamem. 

Oczywiście nie może wszystko być idealne. Ich miłość nie może być cały czas idealna i wspólna. 

Ich drogi się rozchodzą, gdy Nura zostaje porwana. Podobno przez ludzi Nimroda, człowieka, który szuka tej najpiękniejszej kobiety na świecie. Noam wyrusza na poszukiwania.

Ta książka, ten drugi tom opowiada o wielu miejscach, sytuacjach, ludziach, których kojarzymy np z Biblii i jest to bardzo ciekawe. Autor do swojej genialnej powieści wprowadził coś co znamy, co jest nam bliskie, ale i inne. Bo to wszystko zrobił na swój sposób. 

Mamy tutaj opis budowy wieży Babel, wieży, którą znamy z obrazów, z biblii. Jest też i zły król Nimrod, jest również Abram (Abraham) i jego żona.

Noam w tej książce musi się ukrywać, zmieniać wygląd, aby nikt go nie poznał, bo gdyby do jego brata doszło, że się odrodził, to mogłoby to się źle skończyć. Derek mógłby pomyśleć, że może robić wszystko i nie byłoby żadnych problemów, żeby odrodził się nawet wieki później.

Motyw budowli Babelu bardzo mi się podobał, to jak autor pokazał charakter Nimroda, jego architekta czy też głównego astronoma, czy też co nimi kierowało, jaki był cel i jakie miało to wszystko skutki, prowadzi nas do wielu przemyśleń. 

Jak zawsze mam problem, żeby napisać tak, aby nikt nie uznał mojej recenzji za spojler. Ale mogę napisać jedynie, że motyw jest taki jak zawsze. Zbliżyć się do Boga i być z nim na równo. To zawsze ciągnęło ludzi - władza i pieniądze, nie liczą się ludzie, uczucia. Jest za to być najważniejszym.

Czytając książkę, nie zawsze rozumiałam postępowania Nury, dla mnie ta dziewczyna była samolubna, ale widocznie tak miało być, aby móc napisać kilka tomów. Albo posiada jakąś tajemną wiedzę, o której dowiemy się w przyszłości. Wszystko jest możliwe, prawda?

Noam natomiast jest takim dobrym bohaterem, człowiekiem, z którym każdy się liczy, ale i który posiada wiedzę, potrzebną mu do przeżycia. Musi się również cały czas kształcić. Co wiemy z nowocześniejszych czasów, że zna języki i potrafi robić różne rzeczy, które mogą się teraz przydać. 

Gdy zaczyna się czytać książkę, to naprawdę trudno ją zakończyć. Chce się więcej i więcej. Miałam to szczęście, że dwa tomy czytałam od razu i tylko szkoda, że nie ma tego trzeciego.

Książka jest pięknie napisana, nie jest nudna, nie ma opisów, które by przeszkadzały, ale za to są świetne dopiski i wyjaśnienia,  oraz do czego się odnoszą, czy też co możemy kojarzyć np z biblii. Nie jest to książka religijna, ale ma wątki znane nam z biblii. 

Polecam!!!


Poniższa notka od wydawcy

HISTORIA MIŁOŚCI, KTÓRA PRZETRWAŁA WIEKI.

Gdzie jesteś, Nuro?

Ile razy jeszcze będę musiał cię stracić, nim odnajdziemy się na dobre?

Noam odradza się, pod czułą opieką Nury odzyskuje witalne siły. Jednak przewrotny los sprawia, że nieśmiertelni kochankowie znów tracą się z oczu.

Bohater wyrusza w długą i niebezpieczną podróż, by odnaleźć tę, której pragnie od zarania dziejów. Gdy dowiaduje się, że władca Babelu Nimrod szuka najpiękniejszej kobiety na świecie, Noam wie już, że obaj mają ten sam cel, a tyran skrywa prawdę o swojej przeszłości…

Tymczasem z rozkazu króla zastępy niewolników wznoszą wieżę, która ma sięgnąć nieba, wynieść człowieka do rangi bogów. Czy taka zuchwałość może pozostać bezkarna?

W drugiej części serii Podróż przez czas Éric-Emmanuel Schmitt z odłamków najpiękniejszych i najważniejszych dla naszej kultury mitów układa zachwycającą epickim rozmachem mozaikę. Losy pary bohaterów – pełne namiętności i konfliktów, rozstań i powrotów – mistrzowsko łączą się z historią wieży Babel, Abrahama oraz Gilgamesza. Brama do nieba to także studium władzy, tyranii i ludzkiej pychy, w obliczu wojny i narastających napięć społecznych uderzająca swoją aktualnością.

Eric-Emmanuel Schmitt - "Raje utracone"

 


"Raje utracone" - to pierwszy tom cyklu Podróż przez czas. To wyjątkowa książka i pięknie napisana. Choć przyznam się, że po pierwszych stronach będzie ona trudna do zrozumienia. Ale to chyba tylko tak prolog na mnie wpłynął. Potem zaczęła się przepiękna historia o życiu, o miłości.

Poznajemy Noama, kiedy budzi się on w jaskini w obecnych czasach. To jego kolejne obudzenie, kolejne życie. Jest on nieśmiertelny. Ale początkowo nie wyjaśnia tego jak to się stało. Musimy długo czekać, żeby się dowiedzieć co się stało i jak, że został osobą nieśmiertelną. 

Noam budzi się w Libanie i musi jakoś zacząć żyć ponownie, ma to szczęście, że zna wiele języków i umie się dopasować. Ale każdy nowy wiek w którym się znajduje sprawia, że musi się przyzwyczaić.

Tak naprawdę ilość w nowym świecie, w naszym świecie jest bardzo mała, to tylko może z cztery rozdziały. Autor bardziej skupia się na świecie i dorastaniu Noama, gdy ten był jeszcze śmiertelnikiem.

Jak to brzmi - śmiertelnik...

Ale taka jest prawda.

Noam w czasach młodości żył w czasach neolitu. To czasy gdy ludzie mieszkali w bardzo małych osadach, ale w tych osadach mieli swojego przywódcę. W tej książce jest nim ojciec Noama. Są też osoby, które zajmują się roślinami, leczeniem, zwierzętami. Ale to dopiero jakby początki oswajania np psów. 

Ta książka pozwala nam poznać czasy epoki kamienia. Jak radzili sobie ludzie, jak żyli, jak wyglądało zakładanie rodziny i czy było związane z miłością czy bardziej jaka rodzina by pasowała. To czasy gdzie byli również Łowcy, ludzie którzy nie mieszkali w osadach, ale w lesie i często napadali na osadników, aby ukraść zwierzęta lub jedzenie. 

To też czasy, gdzie mimo wszystko przywiązanie i miłość do drugiej osoby dawała poczucie bezpieczeństwa. Ludzie nie mieli dużo, ale byli szczęśliwi. 

Autor stworzył piękną historię, która może oczarować i czytając ją chce się więcej. Poznanie ludzi z tamtego okresu i to jak sobie radzili jest fascynująca. A nie była to sielanka, czasami deszcze, zima, po prostu warunki atmosferyczne sprawiały, że były problemy z miejscem gdzie żyć. Czasami to też walka o bycie przywódcą w osadzie, bo każdy by chciał być tym najważniejszym. 

Ale koniec został tak zrobiony, że było wiadomo, że kolejny tom będzie. Mam to szczęście, że mam od razu dwa tomy, więc nie widzę zakończenia jednego, tylko płynnie przechodzę dalej.

Polecam


Poniższa notka od wydawcy

Noam ma niezwykłą moc – jest nieśmiertelny. To jego dar i przekleństwo. Pamięta czasy, gdy rodził się nasz świat. Gdy wszystko było pierwsze: delikatny dotyk kory na policzku, zapierająca dech pogoń za zwierzyną, tajemniczy szum Jeziora, miłość, zdrada… A teraz?

Wszystko zaczyna się, gdy na jego drodze pojawia się piękna Nura. Ojciec, którego podziwiał, okazuje się skrywać mroczną stronę. Nic nie jest takie, jakie się wydawało, a Noam staje przed trudnym wyborem.

Tymczasem do wioski docierają niepokojące wieści: Jezioro, którego życiodajne wody zasilają okolicę, zaczyna wzbierać, zwiastując katastrofę…

*
Najnowsza powieść Érica-Emmanuela Schmitta przenosi nas do początków cywilizacji. Tak odległych, że spowija je gęsta mgła mitów i legend. A jednak zmagania Noama i Nury – którzy muszą stawić czoła końcowi świata, jaki znają – dzisiaj, u progu katastrofy klimatycznej, wyglądają niepokojąco aktualnie. Przyszłość odbija się tu w przeszłości niczym w tafli Jeziora.


Raje utracone to pierwszy tom serii, w której Schmitt, na wzór wielkich encyklopedystów, odmalowuje monumentalną panoramę losów świata. Pokazuje, że historie, które sobie opowiadamy, najwięcej mówią o nas samych. A nasze „raje utracone” to tak naprawdę dawne złudzenia – i lepiej je porzucić, by wziąć odpowiedzialność za to, co przyniesie jutro.

środa, 11 października 2023

Jagna Kaczanowska - "Pies, który nas odnalazł"

 



Właśnie zauważyłam, że jest to moja druga książka Jagny Kaczanowskiej. Pierwsza była związana z jej chorobą, z którą walczyła. A ta druga to jedna z najbardziej wzruszających książek jakie czytałam w tym roku.

Naprawdę, płakałam.

A nie jest to częste zjawisko, ale pieski i dzieci sprawiają, że łzy wzbierają się i płyną. 

Wyobraźcie sobie, że czytałam książkę siedząc w kawiarni w Hiszpanii i w samolocie i płakałam, chusteczka jedna za drugą szły... Ludzie dziwnie się patrzyli, ale musiałam czytać.

Książka opowiada o małżeństwie Anki i Remka, którzy mają dwójkę dzieci. Dziewczynkę nastoletnią i synka, który ma autyzm. Ta choroba dziecka sprawia, że małżeństwo powoli się rozpada. Dziewczynka się buntuje, ojciec ucieka w pracę. Kłócą się zwłaszcza matka z córką, która zapomina, że jej córka to nadal dziecko. Pewnego dnia po kłótni dziewczynka wychodzi z domu i znajduje chorego pieska - kundelka, którym chce się zaopiekować. 

Matka początkowo nie zgadza się, żeby mieć psa, ale po wizycie u weterynarza i po tym jak widzi jak jej syn z autyzmem wypowiada pierwsze słowo "pies" postanawia go zostawić.

Mówią, że psy są najlepszymi przyjaciółmi dla ludzi, są jak rodzina i tak jest. Dają nam szczęście, bezpieczeństwo i uczucie radości. Sprawiają, że ludzie otwierają się na świat. Ta książka jest tego najlepszym przykładem.

Nie chciałabym dużo pisać o tym co się dzieje w książce, ale mogę Was zapewnić, że naprawdę warto ją przeczytać. 

Książka jest pełna ciepła, ale opowiada też o normalnej rodzinie, gdzie jedno z dzieci rodzi się z chorobą i jak cała rodzina musi sobie z tym razić. Jak czasami zapomina się o innych członkach rodziny, jak często są kłótnie, jak wpływa to na funkcjonowanie wszystkich wokół.

Bardzo mi się podobała ta historia, co było widać po ilości mokrych chusteczek.

Polecam.


Poniższa notka od wydawcy

Czasem rozpadającą się rodzinę może naprawić tylko… zwierzę. pies…potrzebujący miłości jeszcze bardziej niż oni.

Małżeństwo Anki i Remka przechodzi kryzys, ich dwunastoletnia córka zaczyna się buntować, a młodszy syn, Kaj, ma autyzm. I gdy wszystko zmierza do katastrofy, pojawia się Fred - pies po przejściach. Nikt go nie chce, Fred, po ciężkiej operacji, ma trafić do schroniska. Anka podejmuje irracjonalną decyzję - zabiera go do domu. Pies to szkoła odpowiedzialności dla dzieci, szkoła uczuć dla dorosłych.

Czy zwierzęta pojawiają się w naszym życiu, by uczynić nas lepszymi? Czy gdy zakończą swoją misję, muszą odejść? Czy… mają duszę?

Camila Läckberg - „Kukułcze jajo”


 Jak ja się cieszę, że powstał już kolejny 11 tom serii o Fjatbacka. Kolejny tom o Erice i jej mężu Patricku i kolejnej zbrodni. Są osoby które uważają, że ta seria jest nudna i prosta. Podobno łatwo wytypować mordercę, owszem to prawda co do mordercy. Jest łatwo to wytypować w pewnym momencie, ale to jak autorka to napisze to już inna sprawa. A autorka wie jak pisać, żeby przyciągnąć czytelników. 

Jej każde morderstwo jest oczywiście powiązane z Ericą, w jakimś stopniu to nad czym pracuje, musi być powiązane ze sprawą, która będzie prowadzona przez jej męża. Bo przecież inaczej nie mogłyby powstać te książki. Taki jest punkt pisania autorki.

W tej książce wszystko jest związane z fotografią pod tytułem Niewinność i drugą Wina.
Najpierw ginie sławny fotograf, który ma mieć swoją kolejną wystawę, ale tak naprawdę nikt nie wie o czym ona będzie. Nawet jego żona. W czasie gdy wszyscy się bawią na imprezie w pobliskim hotelu, ktoś go morduje.
Kolejne morderstwo jest na wyspie, gdzie w czasie sztormu mało kto ma możliwość dopłynąć a ilość osób jest mała. Nie trudno będzie wytypować mordercę. Ale czy wszystko jest takie proste?
Otóż nie.
Już na imprezie Erica dowiaduje się od żony fotografa o tajemniczym morderstwie sprzed 20 lat. Tak ją to fascynuje, że postanawia zająć się tym tematem i napisać o tym nową książkę. Bo to co ją najbardziej ciekawi to godna śmierć dla zamordowanej i opowiedzenie jej historii.

Erica powoli dowiaduje się kilku rzeczy co oczywiście w jakimś stopniu łączy się z tym co może być potrzebne dla Patrika. 

Historia zaskakuje i opowiada o historii transpłciowej kobiety i jej małej córki, ale i grupie osób związanych z kulturą, którzy tworzą elitarny klub. Jest to ciekawa historia, która sprawia, że też inaczej możemy spojrzeć na czasy kiedy ten klub powstawał. 

Również w życiu prywatnym Eriki i Patrika będą zmiany.




Poniższa notka od wydawcy

Camilla Läckberg wraca do Fjällbaki!

Miasteczkiem wstrząsa wiadomość o dwóch zbrodniach. Ktoś bestialsko morduje znanego fotografa przygotowującego właśnie swoją wystawę w miejscowej galerii. Dwa dni później do strasznej zbrodni dochodzi na pobliskiej wysepce, gdzie sławny pisarz pracuje nad dziesiątym tomem swojej powieści. Obie sprawy prowadzi Patrik Hedström i jego koledzy z komisariatu Tanumshede i nic nie wskazuje na to, żeby zbrodnie były ze sobą powiązane.

W tym samym czasie Erica Falck próbuje udokumentować zagadkowe morderstwo, do którego doszło prawie czterdzieści lat wcześniej w Sztokholmie. Wkrótce okazuje się, że nici z przeszłości sięgają obecnych czasów, na które długi cień rzucają dawne grzechy...

wtorek, 10 października 2023

Natasza Socha - „Kiedy ślub?”

 



„Kiedy ślub?” To moja pierwsza książka Nataszy Sochy. To lekka i przyjemna książka, która można powiedzieć, ze kończy się szczęśliwie. Choć słowo szczęśliwie, dla każdego może co innego oznaczać. 

W książce poznajemy dwie dziewczyny - Patrycję, która jest zagorzałą singielkę i drugą marzącą o tym jednym jedynym Maję. 

To dwie różne dziewczyny, które poprzez swoje dzieciństwo i osoby obok, żyją tak jak mogą. Tzn Patrycja jest dziewczyną wychowaną przez matkę, ojciec odszedł jak była mała i matka wciskała jej do głowy że ona i jej potrzeby są najważniejsze. Dzięki determinacji i fajnym pomysłom udało jej się założyć super profil na Instagramie z którego zarabia, ale i pracuje również w firmie hotelowej gdzie reklamuje hotele i miejsca. Ma swoje mieszkanie i jest szczęśliwa bo robi to co singielki robią w Warszawie. Patrycja to dziewczyna, która uważa się za zagorzałą singielkę, faceci tak, ale na krótko, związki i dzieci ją nie interesują, jedzenie na wynos lub na mieście, ubrania, przyjemności to wszystko co tylko ona potrzebuje. 

Maja natomiast jest dziewczyną z Grójca, która pomimo, ze ma trzydzieści trzy lata to nadal mieszka z rodzicami, bo nie stać jej na własne mieszkanie. Jest mądra zna niemiecki, angielski i hiszpański, jest couchem i zajmuje się też eventami. Lubi swoją pracę i co najważniejsze, gdy staje przed ludźmi jest innym człowiekiem. Na co dzień ze wszystkich stron ją ponaglają do ożenku, bo przecież wg rodziny jest już starą panną i najwyższy czas, bo za chwilę już się nie da nic zrobić. Jej siostry już mają dzieci a ona nic. To wszystko sprawia, ze Maja chce mieć męża, chce założyć rodzinę i chce być kurą domową.

Pewnego dnia Igor - szef Patrycji oznajmia, ze będzie współwłaścicielem hotelu w Kołobrzegu, połowa pracowników na miesiąc wyjeżdża razem z nim. A trzeba zaznaczyć, że jego wszyscy pracownicy są singlami. On sam również i nie ma zamiaru tego zmieniać.

W Kołobrzegu właśnie spotykają się Patrycja i Maja, często, najczęściej w windzie rozmawiają o byciu singlem lub mężatką. O tym jak one to postrzegają. 

Poniżej kilka cytatów

"Niektórzy ludzie naprawdę chcą być w związku, czasami desperacko, i dla nich życie w pojedynkę byłoby czymś, w czym utknęli, a nie czymś, co kiedykolwiek sami by wybrali. Ale są też  inni ludzie, bardzo od nich różni. Na przykład ja. Ludzie, którzy wydają się samotni, bo są sami, ale tak naprawdę mają zajebiste życie, bardziej autentyczne i znaczące, niż gdyby mieli je z kimś na siłę dzielić. Życie w pojedynkę jest dla nich nie tylko lepsze niż zły związek, ale także lepsze niż dobry. Rozumiesz, co mam na myśli?"

"Ludziom się wydaje, że jak są sami, to znaczy, że coś im w życiu nie wyszło. To ja ci powiem coś o samotności i o tym, dlaczego nam wmówiono, że to najgorsza rzecz na świecie. Samotność kojarzy się nam z okrutnym niepowodzeniem życiowym. Bo skoro w naszej łazience jest tylko jedna szczoteczka do zębów, to znaczy że coś tam po drodze spierdoliliśmy. Kobieta samotna, bez względu na wszystko, nadal jest odpadem społecznym. Facet zdecydowanie mniejszym, to fakt. Ale jakość kobiety spada na rynku, bo jeśli jest sama, to znaczy, że ma jakieś wady. Jest wybrakowana. Że coś z nią jest nie tak. Certyfikat jakości daje jej facet u oku, nawet jeśli jest kutafonem."

"Nie słuchaj ludzi, którzy nakazują ci w trybie natychmiastowym odnaleźć swoją drugą połówkę jabłka. Nawet zgniłą. Którzy przekonują, że jedynym słusznym dodatkiem do ciebie jest facet. Nie wybieraj na oślep, odpuszczając po kolei wszystko to, co zawsze cię wkurzało, tylko dlatego żeby zadowolić otoczenie. Droga ciociu, mamo, babciu, samotna nie oznacza gorsza. Nie oznacza choroby ani żadnej ułomności. Nie oznacza deficytu czy wady wrodzonej. Oznacza po prostu, że czasem lepiej się wyspać, będąc wtulonym w pluszowego misia, niż dać przelecieć dupkowi tylko po to, by dopasować się do ogólnie przyjętych norm."


Tak naprawdę ta książka nie jest dokładnie taka jak myślimy na początku. To co się dzieje w naszych głowach, sercach sprawia, ze w pewnym momencie możemy wszystko zmienić. To że ktoś marzy o być żoną to nie oznacza że to jest jego marzenie, bo czasami jest to wpływ środowiska. To że ktoś mówi ze jest singlem i tego nie zmieni również może się się zmienić bo nagle się zakocha i dotrze do niego, ze ta druga połówka go uzupełnia a nie ze stopuje. To książka ze szczęśliwym zakończeniem dla każdego, ale każda z tych osób może być zaskoczona tym co się będzie dziać w ich życiu i jak to szczęście będzie wyglądać.

polecam


Notka poniższa od wydawcy

Słodko-gorzka opowieść o spełnianiu swoich i nieswoich marzeń.

Maja słyszy to pytanie na każdym rodzinnym obiedzie. Od dzieciństwa marzy o założeniu rodziny i zawsze gdy na horyzon­cie pojawia się potencjalny kandydat na męża, roztacza wokół siebie uwodzicielską aurę.

Patrycja za żadne skarby świata nie chce się z nikim wiązać. Jest singielką i bardzo sobie chwali ten stan.

Ścieżki kobiet, dla których szczęście znaczy zupełnie coś innego, przetną się, w momencie gdy każda z nich ma już swój plan na życie. Ale czy na pewno tak jest? Czy realizują swoje własne marzenia, a może tylko oczekiwania innych?

Żeby się tego dowiedzieć Patrycja i Maja będą musiały wybrać się nad morze, ratować podupadający hotel, zrobić najlepszą fotkę z hasztagiem, zaciąć się w windzie, zakochać
i zgubić kota.

poniedziałek, 25 września 2023

Jagna Kaczanowska - "Rak i dziewczyna"

 


Miesiącem świadomości o raku piersi jest październik. Czyli już zaraz. To miesiąc, który od wielu lat przypomina, że rak piersi jest najczęstszym nowotworem. 

Ale rak to nie wyrok. To nie śmierć. To bardziej przeszkoda do zmiany stylu życia i jest to walka. Ta walka może potrwać, ale warto walczyć o zdrowie. Ale to wie każdy.

Niestety czasami szukamy przyczyny dlaczego to ja? Przecież jest aktywność fizyczna, zdrowe odżywianie, człowiek jest dobrą osobą, pomaga się innym, a jednak...

Autorka książki "Rak i dziewczyna" Jagna Kaczanowska jest właśnie taką osobą. Aktywność, odżywianie i jej charakter powinny sprawić, że to co złe powinno ją omijać. 

Ale rak nie wybiera. Może zachorować każdy. Potwierdzam to, pracując w miejscu, gdzie widzę, że różne osoby chorują. Nie ma jednej konkretnej grupy.

Jagna opisuje w tej książce jak się dowiedziała i jak przebiegało leczenie. Wszystko w czasie covidu, więc każda jedna rzecz, każda wizyta u lekarza, w szpitalu to był inny wymiar. Ale podjęła tą walkę i mam nadzieję, że na tą chwilę nie ma problemów zdrowotnych. 

To co mi się podoba w książce, to to, że Autorka nie koloryzuje, nie wymyśla jakiś dziwnych psychologicznych, mistycznych rzeczy, że pomaga jej jakieś jedzenie, otoczenie czy też rzeczy typu magiczne kule. Ona pokazuje jak jest, jaką ma mieć operację, jaką chemię przyjmie, jak się czuje bez włosów i przede wszystkim co się dzieje w jej głowie.

Na początku książki pisze ona -

"Niezwykła jest nasza zdolność do nieprzyjmowania do wiadomości faktu, że świat nie jest sprawiedliwy. I że złe rzeczy przydarzają się także dobrym ludziom. To zrozumiałe, zdrowe i naturalne, że nie chcemy w to uwierzyć."

Trudno jej uwierzyć, że to ona zachorowała, ale nie można temu zapobiec i ona to wie. Musi walczyć i chodzić po lekarzach. 

Każdy wie jakie skutki są po przyjęciu chemii, w wielu filmach czy też serialach to widzimy. Ale co innego to zobaczyć w fikcji, a co innego jak ktoś to sam przechodzi.

Dlatego też wielkie brawa i słowa uznania dla Jagny.

Bardzo fajnie, że nie jest to książka, typowo opisująca jej walkę, ale również wywiady z onkolożką, chirurgiem, terapeutką. To baza wiedzy i przede wszystkim poznanie człowieka, a nie kogoś kto jest chory. 

Podoba mi się to, co autorka pisze chociażby w kwestii tego jak inni powinni się zachowywać. Nie żal, ale wsparcie, rozmowa, wyjście do restauracji. 

Przy okazji dowiadujemy się kilku rzeczy o Jagnie. Kocha zwierzęta, choć strasznie mi szkoda jej konia. Ale są trzy psy, które potrzebują miłości. Ma dwójkę dzieci i partnera. Jak zaczęła się wojna to,  przyjęła pod swój dach rodzinę z Ukrainy i małego kotka. To kobieta pełna miłości, której życzę jak najwięcej zdrowia i tego, aby otaczali ją dobrzy ludzi, którzy będą ją wspierać.

A książka jest świetnie opisana i pokazuje, że nawet ból który odczuwamy przyjmując chemię lub operacja są po to abyśmy zdrowieli. I to jest ważne.

Zdrowie jest najważniejsze i pamiętajcie badajmy się. Nie tylko jak ktoś nam przypomni na insta w październiku, ale chociaż raz w miesiącu dotknijmy piersi i sprawdźmy czy czegoś nie wyczuwamy.

Panowie również, rak piersi jest u Was rzadko, ale występuje. 

Polecam!!!


Poniższa notka od wydawcy

Poruszająca opowieść Jagny Kaczanowskiej o tym, jak zachorowała na nowotwór piersi i jak z niego wyszła. Bohaterka to nowoczesna, aktywna kobieta: dziennikarka, psycholożka, matka. Diagnoza była dla niej szokiem. Odrzuciła jednak teorię, że rak to wyrok, i postanowiła wygrać swoje życie.

Diagnoza, chemia, mastektomia, rekonstrukcja piersi. Gabinety lekarzy i sale szpitalne, ale i dom, w którym nie brakuje kłótni z partnerem i trudnych rozmów z dziećmi. Praca i zwykłe życie, które nie przestaje się toczyć. Chwile zwątpienia, nadziei i radości. Wszystko to tworzy wciągającą ludzką historię - historię kobiety, którą, jak wiele innych, dopadła okropna choroba.

Opowieść Jagny Kaczanowskiej uzupełniają rozmowy z ekspertami: onkolożką, chirurgiem, terapeutką psychoonkolożką oraz chorymi i ich bliskimi.


czwartek, 14 września 2023

Piotr Kościelny - "Szymek"

 



"Byłem jego ofiarą i powoli zaczynałem się z tym godzić. Nie miałem żadnych szans w starciu z tym psycholem. Reszta chłopaków w klasie powoli mu się podporządkowała. Nikt nie chciał być na moim miejscu. Woleli mu dopingować, ciesząc się, że to ja jestem chłopcem do bicia, a nie oni. Byłem pewny, że nikt nie stanie w mojej obronie. Każdy odwracał głowę i cieszył się, że nie jest na moim miejscu."


To jeden z cytatów opisujących Szymka, czyli głównego bohatera. To chłopiec z pierwszej klasy mechanika, który poszukuje siebie, ale ma też tego pecha, że zostaje ofiarą kolegów. Jedno wydarzenie z początku roku szkolnego sprawia, że jego życie się zmienia. Wcześniej uśmiechnięty chłopiec, lubiący grać w piłkę, mający dużo znajomych, a teraz smutny młodzieniec, bez znajomych zwłaszcza w nowej szkole, który co wiemy już od początku - piętnastego lutego popełnia samobójstwo. 

Książka Piotra Kościelnego zaczyna się właśnie od tego momentu, gdy jeden z sąsiadów jest świadkiem jak Szymek idzie zmartwiony w stronę można powiedzieć torów, a potem słychać już tylko pisk hamulców. Niestety to koniec życia tego młodego człowieka.

Powoli dowiadujemy się co skłoniło go do takiego czynu. Im bardziej czytamy jego historię, to tym bardziej jest nam żal jego, ale i jego rodziny.

Bo nie tylko Szymek jest poszkodowany. Ojciec dostaje zawału, jest w szpitalu, matka rozpacza. 

A Tomek...

 A Tomek jego brat uważa, że to jego wina. Jego sumienie sprawia, że chce pomścić brata, bo nie zrobił nic aby powstrzymać oprawców tego co mu wcześniej zrobili. Ale na końcu i tak popełnia samobójstwo. 

Co skłania tak młodych ludzi do samobójstwa? Początkowo policja nie zajmuje się tym, traktują to jak zwykłe samobójstwo, ale gdy dwójka nastolatków robi to w ciągu kilka dni, to coś musi być nie tak, zwłaszcza, że młodszy ma rany i obrażenia, które nie powstały wskutek zderzenia z pociągiem.

Gdyby nie historia opowiedziana przez samego Szymka i to z jego perspektywy to pewnie nie byłoby takie przekazu emocji, ale że to on wypowiada słowa to czytając smucimy się i trudno jest w to wszystko uwierzyć.

Ta książka jest rozgrywana w 1994 roku, to czas gdzie było pełno subkultur np skinów, czy punków. To czasy gdy młodzież i narkotyki i papierosy były normalką. Częste bijatyki i homofobia na najwyższym poziomie. Dużo ludzi pracowało tylko na czarno, młodzież łaziła po bunkrach, parkach gdzie paliła, spotykała się i uprawia seks, czy też były organizowane bijatyki.

W policji nie było lepiej, alkohol w czasie pracy był normalką. Choć próbowano to zmienić, to policjanci z czasów komuny byli tacy sami. 

W tej książce mamy właśnie takie policjanta, który dzień zaczynał od piersiówki a kończył na butelce. Ale to nie tak, że pił bo lubił. Pił bo miał problemy i wcześniejsze sprawy sprawiły, że nie mógł zagłuszyć sumienia.

Książka jest wielowątkowa. Mamy historię kilku postaci, Szymka i Tomka, ich rodziców, ale i policjantów. Czytając każdy skupiałby się pewnie tak jak ja na Szymku i co go doprowadziło do tego. Mimo, że Tomek wcześniej coś o tym wspomina to pewnie jest to wszystko. Ale co doprowadziło Tomka? To sumienie.

Wszystko jest ze sobą powiązane. I prawdopodobnie gdyby nie jedna rzecz, jaką zrobili dla Szymka to pewnie to dalej by się nie potoczyło. Jeden czyn miał konsekwencje kolejnych.

Polecam



Poniższa notka pochodzi od wydawcy

Opowieść o nietolerancji, strachu i odmienności. Szare ulice miasta, brud, przemoc i młody chłopak szukający swojego prawdziwego ja.

Wrocław, początek lat dziewięćdziesiątych. Piętnastoletni Szymon Dąbrowski popełnia samobójstwo, rzucając się pod pociąg. Sprawa zostaje umorzona. Kilka dni później jego starszy brat Tomek także decyduje się na radykalny krok i skacze z dachu wieżowca. Wtedy prokuratura wszczyna śledztwo. Piotr Żmigrodzki – policjant borykający się z problemem alkoholowym i demonami przeszłości – stara się ustalić przyczyny takiego postępowania braci. Komisarz kilka lat wcześniej popełnił błąd, który doprowadził niewinnego człowieka przed oblicze kata, co odcisnęło piętno na jego psychice. Do wydziału trafia młody policjant. Razem z doświadczonym komisarzem zaczynają powoli odkrywać okoliczności śmierci Dąbrowskich.
Czy śledczym uda się ustalić, co było powodem decyzji nastolatków? Czy osoby winne samobójczej śmierci braci poniosą karę? Czy przeszłość ponownie da znać o sobie?

środa, 13 września 2023

Sophie Irwin - "Towarzyski przewodnik po skandalach"

 



Gdy przeczytałam pierwszą książkę Sophie Irwin "Towarzyski poradnik dla panien bez posagu" to zakochałam się w książce i pomyślałam sobie - "o to jest autorka którą będę czytać do końca moich dni, kupię każdą jej książkę". Jej styl, pomysł na książkę i połączenie Jane Austen z Bridget Jones sprawiły, że wiedziałam, że to jest to. To kocham w książkach i do tego kocham wracać. Pierwszy tom już dwa razy czytałam.

Teraz został wydany drugi tom, czy również dobry? 

Dobry, ale nie rewelacyjny. Pierwszą książkę pokochałam, drugą przeczytałam i mimo, że podobała mi się, to czegoś w niej brakowało. Nie wiem może tej magii i zabawy z pierwszej? Trudno powiedzieć.

Książka jest fajna i ciekawa, jest prosta w odbiorze. Wszystko w niej oparte jest na miłości. W pierwszej to były pieniądze, wyjść za mąż za bogatego faceta i pomóc młodszym siostrom. Tutaj Eliza ma pieniądze w spadku po zmarłym mężu, ale nie ma miłości. Nie ma życia takiego o jakim marzyła, więc chce to zmienić. Jest w żałobie i są pewne zasady dotyczące jak ma się prowadzić, ubierać, gdzie chodzić. Jest dawna miłość, która plącze się pomiędzy rozdziałami, ale i nowe postacie, które mieszają.

Nic nie jest takie proste dla Elizy, zwłaszcza jak ma się 27 lat i dopiero to drugi sezon kiedy poznaje ona świat. Teraz może kupić suknie takie jak chce, pójść również tam gdzie chce, oczywiście w granicach zasad młodej wdowy.

Pisząc recenzję, jednak chyba zmienię zdanie i pokocham książkę :)

 Przelewając moja słowa na papier dochodzę do wniosku, że to książka początkowo o zagubionej dziewczynce, która miała całe swoje życie kogoś kto nią kierował i kto chciałby nadal to robić. Jak nie matka, to mąż, czy też nowy hrabia, który ją pilnuje. Bo jedno jego słowo i cały majątek odziedziczony idzie w zapomnienie.

Przyjemnie czytało się tą książkę. Autorka wprowadza nutę świeżości i postacie które są bardziej charakterami opisani nowocześnie i nawet tym co robią i jak się zachowują. Tylko otoczenie jest troszkę inne. Ale gdyby nie suknie, dorożki i kilka zasad to idealnie by pasowali na dzisiejsze czasy.

Polecam książkę, bo w takie deszczowe dni jak ostatnio, jest to świetna pozycja.


Poniższa notka od wydawcy

Po błyskotliwym debiucie Sophie Irwin zabiera nas na kolejną romantyczną wyprawę do XIX-wiecznej Anglii

Kiedy Eliza Balfour wychodziła za ćwierć wieku starszego od siebie surowego lorda Somerset, ich ślub był wydarzeniem sezonu. Niestety, nie dla panny młodej – nie o takim bowiem mężu marzyła…

Dekadę później Eliza jest już wdową. Ma dwadzieścia siedem lat, tytuł, majątek i po raz pierwszy w życiu decyduje o własnym losie. Nie liczy się z konwenansami, toteż zamiast zniknąć z ludzkich oczu na czas żałoby, jedzie do Bath z kuzynką Margaret. Postanawia robić to, co chce!

Jednak plotki o wyczynach owdowiałej hrabiny docierają do uszu nowego lorda Somerset – człowieka, z którym łączyło Elizę młodzieńcze uczucie. Mężczyzna postanawia wkroczyć do akcji i udowodnić dalekiej krewnej, że jej samowola nie pozostanie bez konsekwencji…

piątek, 11 sierpnia 2023

Alex Finlay - "W otchłani strachu"

 



"W otchłani czasu" to druga książka napisana przez Alex Finlay, którą przeczytałam. Pomimo, że została wydana szybciej niż "The Night Shift" to jej historia dzieje się jakieś sześć lat później. A skąd to wiem? Bo jedyna ta sama postać z dwóch książek agentka FBI Keller w "The Night Shift" na końcu urodziła bliźniaki, a w tej książce mają one już po sześć lat.

To jedyna postać która łączy te dwie pozycje i dodaje fajnego uzupełnienia obu książek. Cieszę się, że wcześniej przeczytałam tamtą książkę, bo o wiele bardziej mi się podobała, miała w sobie coś. Może dlatego, że główną postacią była kobieta. Tutaj autor na główną postać wybrał młodego studenta - Matt Pine, który dowiaduje się, że jego rodzice i młodsze rodzeństwo zmarło w Meksyku. Jako, że jego ojciec pracował w firmie która mogłaby mieć powiązania z kartelem meksykańskim to tą sprawą zajmuje się również FBI z agentką Keller.

Od samego początku Matt ma problemy, najpierw napadnięcie na ulicy, a potem problemy w Meksyku. Nic nie jest takie proste, ale wszystko zaczyna się od śmierci Charlotte. Śmierci za którą został skazany jego starszy brat. A to skazanie to był przykład niedokładności i korupcji wśród małomiasteczkowych policjantów. Tylko czy po tylu latach można jeszcze coś zmienić lub odnaleźć. Czy rodzina Matta wybrała się do Meksyku szukać jakiś informacji? Czy też może uzyskać pieniądze z ubezpieczenia za samobójstwo. Bo trudno powiedzieć czy to było morderstwo, samobójstwo czy wypadek.

Nic nie jest takie proste jakby się miało wydawać. 

Tak sobie pomyślałam, że gdyby miejsce sprowadzenia zwłok było w Chicago, a nie w Nebrasce gdzie kiedyś mieszkali to pewnie historia byłaby jeszcze inna.

Książka jest dobrze napisana i ciekawa, fajna fabuła zamknięta w jakiś tydzień jeśli chodzi o teraźniejszość i kilka opisów co się działo przed i w trakcie wyjazdu do Meksyku. Całość jest na plus, choć nie są to zbyt długie pozycje, co czasami sprawia, że czytając czegoś nam brakuje. 

To co jest fajne, to to, że przy takiej tragedii Matt ma przyjaciół, którzy są przy nim. Szkoda jedynie, że traci rodziców i młodsze rodzeństwo. 



Poniższa notka pochodzi od wydawcy

Matt Pine, student Uniwersytetu Nowojorskiego, otrzymuje wstrząsającą wiadomość:

prawie cała jego rodzina – matka, ojciec, brat i siostra – została znaleziona martwa w Meksyku, gdzie spędzała wakacje. Miejscowa policja twierdzi, że doszło do nieszczęśliwego wypadku – zatrucia gazem – ale FBI i Departament Stanu mają co do tego wątpliwości. Śmierć amerykańskich turystów trafia na pierwsze strony gazet. To już kolejny raz rodzina Pineʼów wzbudza zainteresowanie mediów.

Starszy brat Matta, Danny, odbywający karę dożywocia za zamordowanie swojej dziewczyny, był bohaterem głośnego filmu dokumentalnego, w którym sugerowano, że został niesłusznie skazany.

Po powrocie do rodzinnego miasta Matt zmaga się z wrogością mieszkańców i wspomnieniami, o których wolałby zapomnieć.

Tymczasem śmierć w Meksyku wydaje się coraz bardziej podejrzana i powiązana ze sprawą Danny’ego. Matt musi odkryć prawdę o zabójstwie, narażając własne życie i spoglądając w otchłań strachu…

W otchłani strachu zostało uznane za najbardziej oczekiwany thriller 2021 roku między innymi przez CNN, „Newsweeka” i „Readerʼs Digest”. Redakcja Amazona wyróżniła go tytułem najlepszego thrillera 2021 roku.

Mieczysław Gorzka - "Poszukiwacz zwłok"




 Czasami chęć zysku może przysłonić wszystko -odezwał się cicho.- tak samo jak nienawiść. 

I ta nienawiść jest jak najbardziej słowem kluczem tej historii. Historii związanej z mordercą młodych dziewcząt i policją, która go poszukuje. Ale niestety nienawiść wśród pracowników policji może sprawić, ze nie wszystko będzie szło tak jak powinno. 

Książka ma jakby dwa wątki, czy też dwie sprawy, które w pewnym momencie przeplatają się, ale są różne. 

Główna sprawa od której się wszystko zaczyna, to morderstwa młodych ładnych dziewcząt. Morderca zabija już od dawna, co chwilę zmienia się prowadzący te sprawy. Autor zaczyna od momentu, gdy policjant nazwiskiem Żołnierz przyjeżdża na miejsce znalezienia zwłok i od kolegi dowiaduje się, że to mu zostanie odebrane, a sprawę przejmuje Laura Wilk - Wilczyca. Żołnierz, który uważa się za samca alfa i chce być tak postrzegany jest zły, naprawdę zły tym faktem. Uważa, że kobieta powinna być uległa i być pod mężczyzną, a nie być nad nim. Postanawia coś z tym zrobić. Jako, że jest to początek historii to mogę napisać, że Wilczyca dosyć szybko wytypowała potencjalnego mordercę, ale Żołnierz go ostrzegł. I tak naprawdę w tym momencie zaczyna się robić co raz bardziej ciekawie.

Kolejnym wątkiem jest postać Macieja Lesieckiego, który dostaje zlecenie na odnalezienie ciała zaginionej piętnaście lat temu dziewczyny. Córka aktualnego ministra w tej sprawie miała dziwny tok poszukiwania. Nie ma akt tej sprawy, nie ma żadnych informacji. Nie ma ciała, jest tylko zaginiona. Maciej Lesiecki ma problem, zwłaszcza, że sam ma pewne problemy natury psychicznej. Stara się im zaradzić, ale życie prywatne nie pomaga mu w tym. Ta sprawa w pewnym momencie 

Początkowo czytając przeraziła mnie ilość postaci, ich charaktery, miejsca i same morderstwa, bo trzeba przyznać, że dzieje się dużo tutaj. Ale każda jedna osoba ma duży wpływ na całą powieść i splata ją w całość. A całość jest genialna, naprawdę.

Każda postać jest inna, Wilczyna żyje w świecie mężczyzn, sama mówi, że poświęciła wszystko do bycia kim jest teraz. Maciej Lesiecki jest tzw Poszukiwaczem zwłok - jest psychologiem pracującym z policjantami, jego życie, każdy dzień to dokładny plan, wg którego żyje co do minuty.

Policjanci tacy jak Żołnierz, Góral lub Piech - to osoby, które mają również swoje problemy i robią wszystko aby przeżyć, jeśli to można tak nazwać. Nie mają również hamulców przed dokonaniem tego co może im pomóc.  

To co mnie zaskoczyło to ilość osób mających powiązania ze światkiem przestępczym. Tutaj tego naprawdę jest pełno. 

Tak czytając doszłam do wniosku, że można byłoby z tego zrobić fajny serial taki sześcioodcinkowy, ta ilość postaci i wątków pozwoliłaby zrobić coś ciekawego.

Czytałam książkę przed oficjalną premierą (będzie 9 sierpnia) i trudno napisać mi coś, żeby nie było spojlerów, bo naprawdę łatwo można to zrobić. A chciałabym napisać dużo. Ale się nie da, bo opowiem wtedy wszystko i nie będzie niespodzianki.

Zachęcam, żebyście sami zapoznali się z książką.

Polecam

Poniższa notka od wydawcy

Komisarz Laura Wilk staje na czele grupy śledczej poszukującej brutalnego zabójcy nastolatek, co nie podoba się jej kolegom z wydziału kryminalnego. Mimo początkowych sukcesów, brak współpracy między policjantami komplikuje sytuację. Kiedy jeden ze śledczych zostaje zamordowany, komisarz Wilk uświadamia sobie, że problem jest o wiele poważniejszy, niż jej się początkowo wydawało.
Maciej Lesiecki, psycholog współpracujący z policją, jest tak uwikłany w walkę z traumami z dzieciństwa, że nie dostrzega niepokojących zdarzeń, które nagle pojawiają się w jego życiu. Powoli traci kontrolę i jest coraz bardziej zagubiony. Nieoczekiwanie otrzymuje propozycję od nieznajomej kobiety. Ma znaleźć zwłoki zaginionej przed wielu laty młodej dziewczyny. Przyjmuje to zlecenie wierząc, że dzięki temu rozwiąże wszystkie swoje problemy. A sprawa ta nie jest prosta i niesie ze sobą wiele zagrożeń.
Pomimo własnych problemów komisarz Wilk próbuje pomóc Lesieckiemu. Oboje wpadają w pułapkę. Muszą walczyć o życie w świecie, gdzie wrogowie pozostają wrogami, na przyjaciół nie można liczyć, a za rogiem czai się nieuchwytny zabójca.

czwartek, 13 lipca 2023

Jolanta Kosowska - Madeira

 



Madeira - to piękno, to miłość, to romantyczność, to również tęsknota za bliskimi.

Czytanie tej książki to jest w jakimś sensie spokój, który zaczyna nas otaczać. Czytamy i poznajemy świat trzech pokoleń mieszkańców Madery. Nie liczy się nic, tylko dalsza historia. 

A jest to dosyć ciekawa historia i gdyby nie przeczucia, to na 100% ta historia by się nigdy nie wydarzyło.

Julia przyjeżdża na Maderę do miejsca gdzie oświadczył się jej Filip. To miejsce gdzie wtedy wiedziała czym jest miłość i jaki jest ich cel w życiu, czyli bycie razem. Teraz gdy Filip zaginął została sama i szuka miejsca gdzie by się lepiej czuła. Myślała, że to miejsce ukoi jej serce, ale niestety tylko sprawiło, że myślała o samobójstwie. Miała szczęście, ktoś ją uratował i zaprowadził do swojego domu i restauracji, którą prowadziła jego matka Ama. 

To spotkanie i rozmowy z Amą sprawiły, że dziewczyna odnalazła spokój, ale i nie tylko. Ama opowiada jej swoją historię i swojego syna, to wszystko jest piękne.

Nie wiem co mogłabym napisać, aby nie zdradzić fabuły o książce, ale i jeśli chodzi o samą książkę. Jak zachęcić do przeczytania. Brakuje mi słów. Książka jest może prosta, ale piękna no i te przepisy.

Ok jest jeden minus, nie ma dokładnego przepisu na te zupy. Sama bym je ugotowała, ale potrzebuje dokładnych danych z czego ją zrobić.

Ale książkę polecam.


Poniższa notka od wydawcyKolejny świt to nowa nadzieja – na miłość, na szczęście, na nowy początek.



Wyspa wiecznej wiosny, Madera, jest cichym świadkiem miłości Julii i Filipa. To właśnie tutaj spędzili najpiękniejsze dni i najgorętsze noce, tutaj się zaręczyli. Po powrocie do Polski oboje rzucają się w wir przygotowań do ślubu. Po nietypowym, spędzonym na górskich szlakach wieczorze kawalerskim chłopak wysyła ukochanej wiadomość, a potem znika. Policja uznaje go za zaginionego, ale Julia jest przekonana, że Filip nie żyje. Zrozpaczona, wyrusza do Portugalii, by po raz ostatni odwiedzić najważniejsze dla niej miejsca, a potem popełnić samobójstwo. Los jednak naprowadza ją na trop dramatycznej rodzinnej historii, która może okazać się kluczem do odnalezienia narzeczonego…

„Madeira” to trzypokoleniowa opowieść o miłości, potrzebie akceptacji i rodzinnych traumach. W tej poruszającej historii gorące uczucia przeplatają się z wielkimi tajemnicami, a oszałamiająca przyroda koi serca i przynosi nadzieję. Bo kto raz zakocha się w Maderze, będzie tę miłość nosił w sercu na zawsze.

środa, 5 lipca 2023

Jasmine Guillory - "The Wedding date. Randka w ciemno"

 



Mam mieszane uczucia po przeczytaniu tej książki. Skończyłam ją jakiś tydzień temu i nie do końca miałam natchnienie, aby coś napisać. Ale jako, że  jest to nowsza pozycja to jednak coś napiszę i chyba się pomęczę. Ale będzie krótko.

Książka z typu komedii romantycznej, gdzie są wątki typowo miłosne. Niespodziewane spotkanie, chemia między nimi, szybka miłość, problemy w związku i szczęśliwy koniec. Czyli normalny film romantyczny jak z Hallmarku. 

Ostatnio coś często takie czytam...

Na plus w tej książce jest to, że jest to para o różnym kolorze skóry, oraz to jak są postrzegani przez innych. Jest troszkę o tym jak Alexa, która ma ciemniejszą skórę jest postrzegana w towarzystwie samych białych. Do tego jak ona sama się czuje, nawet jak siebie postrzega przed Drew.

Alexa jest niższa, ma szersze biodra, ma piersi, ale jest też pewna siebie i to jej pomaga. Jej praca w biurze burmistrza, sprawia również, że ma ambicje i jest wykształcona i to ważne.

Drew natomiast to przystojny biały mężczyzna, który często zmienia dziewczyny, ale żyje z nimi w przyjaźni. 

Ta książka tak naprawdę byłaby o wiele fajniejsza, gdyby nie częste opisu seksu. Czasami uważam, że przy takich romantycznych książkach, które mają być lekkie takie opisy sprawiają, że książka gubi magię.

Takie jest moje zdanie.


 



Poniżej notka od wydawcy

Miłość nie była częścią tej umowy...
Normalnie Alexa Monroe nie zgodziłaby się pójść na ślub z facetem, z którym utknęła w windzie. Jednak Drew Nichols ma w sobie coś takiego, że trudno mu się oprzeć.

Drew zostaje bez partnerki tuż przed weselem swojej byłej. Jednak nagła awaria prądu sprawia, że znajduje idealną kandydatkę na dziewczynę na niby.

Alexa i Drew bawią się w swoim towarzystwie lepiej, niż zakładali, jednak Drew musi wrócić do Los Angeles, gdzie pracuje jako pediatra, a Alexa, szefowa sztabu burmistrza, jest potrzebna w Berkeley. Szkoda tylko, że nie mogą przestać myśleć o sobie nawzajem…

Relacja dwójki profesjonalistów na ważnych stanowiskach znajduje się na prostej drodze do katastrofy. Czy ich związek na odległość dobiegnie końca, czy jednak porzucą oczekiwania i odkryją, czego tak naprawdę pragną?


Camilla Lackberg - "Kult"

 



Sa tacy autorzy, których książki mam ochotę kupić za każdym razem. Camilla Lackberg jest jedną z nich. Uwielbiałam jej pierwszy cykl, kolejny mi nie pasował, ale ten jest świetny.

Najnowsza książka "Kult" to drugi tom z policjantką Miną Dabiri i mentalistą Vincentem Walder i kolejna ich wspólna trudna sprawa.

Zawsze najgorzej czyta się książki, gdzie mordowane są dzieci, a tutaj taki jest właśnie przypadek. Porywane są małe dzieci, które później po trzech dniach znajdowane są martwe. Nic ich nie łączy, inne osoby porywają, inne miejsca pozostawienia ciał. Jedyne co łączy to blisko wody, ale to Sztokholm, który jest na wodzie, więc tego jest duże prawdopodobieństwo.

Mina i jej zespół starają się szukać łącznika między zabójstwami i przypadkiem Mina odkrywa coś, prosi więc Vincenta o pomoc. I tak zaczyna się gra w szachy. Kto ją wygra i dlaczego dzieci?

Oprócz tego wątku jest również ważny związek z córką Miny, która poznaje swoją babcię. Jak się później okazuje wszystko jest połączone jak to zwykle bywa w książkach Camilli.

Książki Lacberg mają to do siebie, że żaden wątek nie jest przypadkowy, żaden gest postaci nie jest przypadkowy, łączy się tu wszystko i w pewnym momencie jest kulminacja tego.

I to uwielbiam w jej książkach. Ciekawe morderstwa, ciekawe postacie i przede wszystkim to, że ostatnie jej książki to wręcz księgi, które zajmują moją głowę przez tydzień. To nie jednowieczorowe historie tylko tygodniowe. Czytamy w tydzień, a w książce historia trwa ponad miesiąc i to jest świetne.

Jest to o wiele bardziej wiarygodne niż historia, że mordercę łapie się w ciągu tygodnia.

Autorka dawkuje powoli te emocje, niestety początek troszkę się wlecze i jest powolny, dopiero potem rozkręca się. Ale jako fanka i to, że czekałam na książkę mam problem wyszukać jakąkolwiek wadę.

Mam nadzieję, że będzie trzecia część, gdyż chciałabym poznać dalsze losy Miny związane z rodziną.

Polecam



Poniższa notka od wydawcy

Kult to druga część trylogii autorskiego duetu Läckberg & Fexeus.

W sztokholmskiej dzielnicy Södermalm uprowadzony zostaje pięcioletni Ossian. Natychmiast rusza dochodzenie. Do policyjnego zespołu Miny Dabiri dołącza negocjator Adam Blom, który dostrzega podobieństwa do wcześniejszej sprawy – niestety o tragicznym finale. Wszystko wskazuje na to, że i tym razem porwań będzie więcej. Mina Dabiri prosi o pomoc Vincenta Waldera – mentalistę, z którym nie miała kontaktu od niemal dwóch lat. Znawca psychologii, który przez wielu uważany jest za zdolnego do czytania w myślach, od razu dostrzega analogie do sprawy sprzed kilku lat. Wzajemna relacja Miny i Vincenta ma bardzo szczególny charakter. Mur, którym każde z nich oddzieliło się przed swoją przeszłością, zaczyna pękać, gdy spotykają się po raz kolejny.

Policja rozpoczyna wyścig z czasem i bezwzględnym mordercą działającym według logicznego i rytualnego schematu.

Kto wygra tę nierówną grę?

środa, 21 czerwca 2023

Ben Hopkins - "Katedra"

 




"Katedra Najświętszej Marii Panny w Hagenburgu? Wydaje się zjawą, z ulgą zapomnianym cieniem. Kiedyś natchniona wizja mistrza Achima pod zarządem Werlinusa stała się ladacznicą sprzedawaną temu, kto zaoferuje najwyższą cenę. Rycerze biskupa na wyprzódki zamawiają witraże z własnymi herbami, rzeźby świętych na swoje podobieństwo, święte z twarzami własnych żon."


Bardzo rzadko zaczynam recenzję od cytatu z książki, ale w wypadku tej pozycji musiałam. Okres o którym napisana jest książka to czasy bardzo mało znane, to czasy, o których w szkołach nie za dużo się mówi. Nie przywiązuje się wagi za bardzo. Oczywiście w Polsce, wyglądało to pewnie inaczej niż w kraju niemieckim, ale chociaż dzięki tej książce dowiemy się czegoś.

Tytułowa "Katedra" to właśnie katedra która jest budowana w Hagenburgu. To budynek, który ma wyglądać tak imponująco jak katedra w Paryżu, sami architekci mówią, że będzie ona jeszcze budowana mimo, że ich zabraknie. 

Początkowo to genialna wizja Mistrza Achima, potem zmieniają się architekci i każdy ma swoją wizję.

Książka tak naprawdę zaczyna się od poznania jednego z bohaterów, który chce uzyskać wolność i bierze na to pożyczkę u Żydów. Rettich Schaffer to pasterz, który ma smykałkę do rzeźby i jest inteligentny, chociaż nie ma skończonych szkół. Jego rzeźby sprawiają, że zostaje uczniem i uczy się fachu na rzeźbiarza i w pewnym momencie pracuje przy Katedrze. Jest uczniem, potem nauczycielem, ma dar i jest dobry, choć uważa, że to jego mistrz był wizjonerem.

Jego brat Emrich, który przybywa do miasteczka razem z nim zostaje natomiast uczniem u Żydów i pomaga im zwłaszcza w tych momentach gdy ich wiara, nie pozwala im na nic. Ten młodszy brat szuka również nowego życia i lepszego.

Tak samo ich siostra Grete, która ma to szczęście, że spodobała się kupcowi, który ma smykałkę do interesów.

To czasy, gdzie każdy szuka lepszego życia, każdy chce mieć pieniądze, ale nie być niewolnikiem, czy pomocą domową. Niestety to czasy średniowiecza, gdzie nic nie jest takie proste. 

W pewnym momencie książka ukazuje nam jak żyją inni ludzie, gdzie osoba np taka jak Rettich, który wraca do swojej wioski jest uważany za kogoś jak książe bo robi karierę w mieście. Albo też pokazane są osoby takie jak biskup, który ma mnóstwo pieniędzy, ma dużo jedzenia, ma kobiety, ale i choroby. W książce możemy poczytać o życiu dziennym dzieci, młodych, starszych. 

To są też czasy gdzie każdy musi płacić podatki. Pieniądze lub zwierzęta, lub też żywność jest im zabierana, bo tak wymaga Watykan i ich wiara.

Ale co zrobić z ludźmi, którzy nie wierzą? I to w pewnym momencie się pojawia i Watykan ma plan na wszystkich. Heretycy - to osoby, które nie wierzą i są poganami. Na takie osoby czeka stos. Czy łatwo powiedzieć, że ktoś nim jest? Oczywiście wystarczy mały donos. Oni na stos, a ich majątek dla miasta i kościoła.

Początkowo jak zaczęłam czytać to się pogubiłam, ale potem z każdym kolejnym rozdziałem książka zaczęła mi się podobać co raz bardziej. Zawsze lubiłam historie, a tutaj jest dużo jej. Dodatkowo czasy średniowiecza nie są zbyt często omawiane w książkach, a tutaj jest tego pełno.

Fajnie było móc przeczytać coś innego, coś nowego. Jest miłość, jest wojna, są ambicje i jest życie zwykłych ludzi, ale możemy poczytać też o chciwości i przez to nie wszystko kończy się tak jak być powinno. 

To ciekawa pozycja na kilka wieczorów.

Coś ciekawego - w dzisiejszych czasach podróż do Turcji to około 5-6 godzin lotem samolotu, w tamtych latach to może być nawet 6 miesięcy :)

polecam


Poniższa notka od wydawcy

„Jedna z najlepszych powieści historycznych, jakie czytałem”.

Dan Jones, autor bestsellerów Templariusze, Krzyżowcy, Świt królestw

Pierwsza połowa XIII wieku. W Hagenburgu trwa wielka przebudowa katedry. W cieniu monumentalnej budowli tętni życie. Wszyscy, od biskupiego skarbnika, przez miejskich kupców, utalentowanych mistrzów kamieniarskich, po miejscową społeczność żydowską, pozostają pod jej przemożnym wpływem wykraczającym poza kwestie duchowe i artystyczne.
Zaskakujące koleje losów skarbnika Eugeniusa von Zaberna, uparcie spełniających marzenia braci Schäfferów i ich przedsiębiorczej siostry Grete, żony kupca, barona von Kronthala zakochanego w córce heretyka oraz wyjątkowego żydowskiego chłopca JudlabenIcchaka tworzą barwną mozaikę życia ówczesnego społeczeństwa. Walka o władzę i wpływy między Kościołem a możnymi, płonące stosy heretyków, watykańskie i dworskie intrygi, polityczne stronnictwa i ekonomiczne interesy, skrywane miłości… Wszystko to sprawia, że miłośnicy prozy Umberta Eco, Hilary Mantel i KenaFolletta będą zachwyceni atmosferą i żywymi postaciami Katedry Bena Hopkinsa.

czwartek, 13 kwietnia 2023

Nicholas Sparks - "Kraina marzeń"

 


Udało mi się skończyć książkę Sparksa po kilku długich dniach. Czemu tak długo czytałam? Nie wiem. 

Wiem natomiast, że to jest moja kolejna książka Sparksa złożona jakby z dwóch światów. Tzn mamy dwa wątki, które w pewnym momencie fabuły połączą się w całość i wyniknie z tego jakaś większa idea. Czy to jest fajne połączenie? To już zależy od książki. Nadal uważam, że "Jedno życzenie" było magiczne i reszta książek Sparksa nie dorównuje do niej.

Ta książka jest ciekawa i nawet fajna, ale jeśli chodzi o pierwszą część dosyć jest to oczywiste. 

Colby i Morgan to młodzi ludzie, którzy spotykają się na Florydzie. On jest na urlopie i śpiewa w barze dodatkowo zarabiając, a ona jest na tygodniu wakacji z koleżankami przed rozpoczęciem studiów. Spotykają się przypadkiem i jak to zwykle bywa zakochują się w sobie. Oczywiście jest to miłość młodych ludzi, którzy są sobą zafascynowani. Ale czy pasują do siebie?
Colby jest farmerem, Morgan jest córką lekarzy. On nie należy do bogatych osób, ona za to jest z bogatej rodziny. To są dwa światy, ale łączy ich jedno - miłość do muzyki. Oboje pięknie śpiewają, piszą teksty i Colby dodatkowo gra na gitarze.

W drugiej części poznajemy Beverly i jej synka kilkuletniego synka, którzy uciekają od męża tyrana. Poznajemy ich jak Beverly budzi się rano i przypomina sobie jak trafiła do tego małego domku. Jak co dzień robi jedzenie dla synka, ale najpierw musi robić zakupy w miasteczku, niestety najpierw nakładając perukę i inne ubrania, aby jej nikt nie poznał. Cały czas boi się, czy w kamerach nie ma jej gdzieś zarysu, czy też, żeby mąż gdzieś nie włożył nadajnika w plecaku np z którym uciekła.

W pewnym momencie ich drogi się krzyżują, ale jak i dlaczego to tego nie będę pisać.

Czytając te dwie części bardziej ciekawiła mnie historia Beverly bo wiadomo Colby i Morgan to była normalka, że się zakochują. Ale Beverly to co innego. To historia, gdzie kobieta boi się o wszystko, każdego auta, osoby i braku pieniędzy na jedzenie. To historia gdzie dziecko jest najważniejsze. 

Ale żeby ją poznać i być zachwyconym to trzeba dojść do końca książki.

Początek mi się dłużył, ale im byłam bliżej końca tym bardziej byłam zachwycona.

Polecam.

Poniższa notatka pochodzi od wydawcy
Drogi ludzi potrafią przeciąć się w najmniej oczekiwanym momencie. Aż nazbyt dobrze przekonują się o tym trzej główni bohaterowie kolejnej powieści mistrza literatury obyczajowej – Nicholasa Sparksa. „Kraina marzeń” to przejmująca opowieść o miłości, niezachwianej wierze w marzenia oraz o tym, dokąd może zaprowadzić nas ucieczka przed własną przeszłością.
Colby Mills od zawsze marzył o zostaniu zawodowym muzykiem. Nagła śmierć sprawującego nad nim opiekę wujka brutalnie pokrzyżowała jednak jego plany. Pod wpływem impulsu wyjeżdża na Florydę, gdzie w jednym z barów poznaje pewną dziewczynę. Spotkanie to na zawsze odmieni życie ich obojga.
Morgan Lee jest córką cenionych lekarzy z Chicago. Po ukończeniu studiów zamierza wyjechać do Nashville – kolebki amerykańskiej muzyki – i zrobić karierę jako piosenkarka.
Życie Beverly nie potraktowało jej łaskawie. Nie mając prawie żadnych oszczędności, wraz kilkuletnim synkiem musi uciekać od męża tyrana. Decyzje, jakie będzie musiała podjąć, będą wymagały od niej wiele odwagi. Czy podjęte ryzyko się opłaci i tym razem szczęście się do niej uśmiechnie?
Choć Colbye’go, Morgan i Beverly zdaje się dzielić niemal wszystko, ich drogi zostają skrzyżowane. Nie zawsze łatwa historia każdego z trójki bohaterów pokazuje czytelnikom, że nigdy nie jest za późno, aby sięgać po swoje marzenia i wykorzystywać szanse, jakie zsyła nam los – nawet jeśli początkowo wydają się one pozornie nieznaczącymi epizodami w naszym życiu.

środa, 5 kwietnia 2023

Tom Felton - "Po drugiej stronie różdżki"

 



Byłbym dziś zupełnie inną osobą, gdybym nie miał za sobą wzlotów i upadków normalnego życia, które równoważyły szaleństwo związane z Harrym Potterem. Doświadczyłem tego, co najlepsze z obu tych światów.

Jako wierna fanka książek o Harrym Potterze, wiedziałam, że muszę kupić tą pozycję.

To jest obowiązkowa pozycja dla Potteromaniaków, zwłaszcza jak ktoś polubił postać Draco Malfoya. 

Ale nie tylko, jeśli lubicie Toma Feltona i obserwujecie go na portalach społecznościowych to wiecie, że jest to chłopak z mega wielkim dystansem do siebie, jest szczery, nie uważa się za gwiazdę i jak wspomniał na początku książki - bycie aktorem nie było jego marzeniem. To się stało, że zaczął grać.

Ta książka to w większości opowieść na planie filmów o Harrym Potterze, ale i też opowieść o rodzinie, o problemach w dorosłym życiu i znakomitych aktorach, którzy sprawili, że jest kim jest.

Początek książki opowiada o reklamach, filmie "Pożyczalscy" i "Anna i król". 

Potem zaczyna się Harry Potter. To wszystko co czytamy o życiu na planie sprawia, że się uśmiecham. Są osoby, które stwierdzą, że to nie biografia a po prostu zapiski z planu, aby zarobić kasę. Ale nie zgadzam się. Tom Felton wchodząc na plan miał już za sobą dwa filmy z gwiazdami wielkiego formatu. Wchodząc na casting, nie wiedział na co się pisze, ale jego styl bycia sprawił, że okazał się idealnym Malfoyem. 

Tlenione włosy, podłużna szczęka, wzrost, figura i styl elegancika. Wydaje się być idealny, ale tylko czytając możemy się dowiedzieć jaki był naprawdę.

A naprawdę najważniejsza dla niego była normalność, bycie zwykłym nastolatkiem. Miał więcej szczęścia jak sam przyznaje niż Złote Trio. Nie był aż tak rozpoznawalny, ale też nie był anonimowy. 

W książce to drań, w życiu najlepszy przyjaciel jakiego można mieć. Widać to po tym jaki ma kontakt z większością aktorów. Zobaczcie bliźniacy, Mathew Lewis, Emma, Daniel, Rupert, ale i Jason Isaacs czyli filmowy Lucjusz Malfoy. Częste spotkania, granie w golfa z bliźniakami, akcje charytatywne, ale i dokuczanie sobie na portalach społecznościowych sprawia, że da się go lubić i przede wszystkim oni lubią siebie nawzajem.

I to jest fajne, to że przyjaźń pozostała.

Ta książka to również postrzeganie młodego człowieka względem aktorów i tego jaki mieli oni wpływ na dziecięcych aktorów. A tych aktorów wielkiego formatu było wielu, więc naprawdę warto przeczytać książkę Toma Feltona.

Może jestem stronnicza, bo uwielbiam go, ale i wiem teraz, że miał nałogi i nie dorastał w idealnej rodzinie. Ale wyrósł na człowieka którego można lubić i warto przeczytać najpierw a dopiero potem osądzać.

- "Czy Pan jest bogaty?"

Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Myślę, że nie w pełni zrozumiałem, o co mu chodzi. Powiedział mi, że on sam jest bogaty nie z powodu posiadanych pieniędzy, ale rodziny, która go otacza. Wiedział, co jest ważne w życiu. Wiedział, że powinien pomagać ludziom, a wtedy oni będą pomagać innym. Dzisiaj to rozumiem. Jedynym prawdziwym bogactwem, jakie mamy w życiu, jest wpływ, jaki wywieramy na otaczających nas ludzi.

wtorek, 14 marca 2023

Emily Henry - "Book lovers"

 



Muszę się przyznać, że kupiłam książkę nie czytając nawet o czym jest. Tytuł mnie bardzo zachęcił, zwłaszcza, że mam kubek z takim napisem. Duet idealny, prawda? 

Książka opowiada o ludziach, którzy kochają książki i zajmują się nimi na co dzień. Może nie piszą jej sami, ale są pomocni przy ich wydaniu. 

Nora jest agentką literacką, jest rekinem w swojej dziedzinie, jest dobra i twarda, mimo swojego młodego wieku trzydziestu dwóch lat. Jest inteligentna, ale sama siebie określa jako tą wredną kobietą, od której uciekają mężczyźni. W tym wieku już czterech mężczyzn porzuciło ją dla młodszej, małomiasteczkowej dziewczyny. Zastanawia się co robi źle, ale z drugiej strony to co robi w życiu jest też ukłonem względem młodszej siostry. Po śmierci matki mając dwadzieścia lat, musiała zająć się szesnastoletnią siostrą. Nie wierzy w romantyzm, ale kocha czytać i zna się na książkach i ludziach. 

Charlie jest wydawcą, wyszukuje książki, które mogą być bestselerami.  Jest dobry w tym co robi, pewny siebie i również ma coś z rekina. Przeważnie wie, która książka będzie sprzedawana, ale raz nie poznał takiej perełki. I teraz Nora mu o tym przypomina.

Zwłaszcza przypomina mu o tym gdy spotykają się niespodziewanie w małym miasteczku, gdzie Nora z siostrą spędzają wakacje. No może nie są to 100% wakacje, bo Nora do 17 pracuje, ale odpoczywają i mają plan co zrobić na wakacje. Jakie rzeczy zobaczyć czy też spełnić (mają listę np kupno koszuli w kratkę)

Okazuje się, że Charlie pochodzi z tego miasteczka i drogi jego i Nory co chwilę się krzyżują. W pewnym momencie nawet muszą razem pracować na redagowaniem książki klientki Nory. Ich wspólne momenty, pisanie wiadomości do siebie, spotkania sprawiają, że iskry aż latają w powietrzu. Tylko czy jest to pożądanie, czy może coś większego?

Czas spędzony w tym małym miasteczku sprawia, że siostry zbliżają się do siebie i cieszą się życiem. Libby robi bardzo dużo, aby Nora pokochała takie spokojne życie na wsi i co najważniejsze chciałaby aby zakochała się w kimś miejscowym. 

Ale czy Nora pokocha życie na wsi, czy też znajdzie miłość wśród miejscowych to już musicie sami przeczytać.

Dla mnie ta książka jest wyjątkowa. Jest o książkach, o ludziach którzy czytają. I to jest fajne. Jest to też książka o miłości siostrzanej, o stracie matki i miłości romantycznej.

To książka, gdzie sama autorka mówi, że kocha filmy Hallmarku, czyli proste historie miłości, gdzie miłość szybko się zaczyna, jest pełna pożądania i zawsze coś stawało im na przeszkodzie, aby na koniec być razem. Przeważnie są to proste historie.

Ale ta książka, która wydaje się nam prosta, nie jest taka łatwa. Jest wyjątkowa i bardzo dobrze się ją czyta. Ma w sobie magię i miłość. To fajnie, że pokazujemy jak siostry żyją po śmierci matki, jak sobie radzą i z czego no rezygnują. To jest świetne. 

Fajne jest też pokazanie jak pierwsze spotkanie dwóch osób, które wcześniej np dostały złe wiadomości, sprawia jaki mają później stosunek do siebie. Jak to może wpłynąć na ich relacje i dopiero otworzenie się z prawdą sprawi, że coś zmieniają, że dostrzegają, że są inni. To mi się podobało.

Książka jest świetna

polecam


Poniższa notka od wydawcy

Jedno lato. Dwoje rywali. I zwrot akcji, którego nikt się nie spodziewał.

Nora jest bezwzględną agentką literacką. Książki to całe jej życie.

Charlie jest wydawcą z talentem do wyszukiwania bestsellerów. I największym rywalem Nory.

Nora wyjeżdża na urlop do Sunshine Falls – małego miasteczka rodem z romansów. Na miejscu, zamiast spędzać czas na piknikach na łące, spotykać się z seksownym drwalem, przystojnym lekarzem lub uroczym barmanem, wciąż wpada na… Charliego.

Byłoby to całkiem miłe, gdyby nie fakt, że wpadali na siebie już wiele razy wcześniej i te spotkania nigdy nie kończyły się dobrze.

Czy połączy ich coś więcej niż miłość do książek?