środa, 29 stycznia 2025

Jakub Jarno - "Światłoczułość"

 


Książka kupiona chyba ze względu na plotkę o autorze. Tak naprawdę tylko Mróz i Jarno znają prawdę i pewnie my długo się o tym nie dowiemy.

Czy książka jest wyjątkowa? 

Jest wujątkowa.

Czy jest prosta w odbiorze?

Niestety, jest to książka z tych o trudniejszej tematyce i sposobie pisania.

Nie jest ona zbyt łatwa w odbiorze, jest specyficznie napisana, ale te styl ma coś w sobie. Inaczej odbieramy też przez to historię bohaterów.

A nasi bohaterowie to dwójka młodych ludzi, którzy spotkali się w czasach wojny. Witek i Żerka, byli jeszcze dziećmi, gdy musieli uciekać ze wsi chłopaka. Ukryli się w gospodarstwie u pewnego małżeństwa, ale Żerka została odnaleziona przez swoją rodzinę i wróciła z nimi.

Witek został na tym gospodarstwie i nauczył się tam pisać, dzięki temu ich historia przerodziła się w ludzi, którzy piszą listy. Niestety i do tej miejscowości dotarła wojna i chłopak musiał uciekać.

Historia tych młodych ludzi to walka aby przeżyć w trudnych czasach. Śmierć, pobicie, gwałt to coś co było często spotykane. Było to złe i Witek chciał pomagać innym, ale jak to zrobić, aby samemu móc przeżyć. Nie raz został pobity.

Pisanie co jest w tej książce, albo jak potoczyły się dalsze losy bohaterów sprawią, że mogłabym zdradzić fabułę, a tego nie chciałabym zrobić.

Mogę zdradzić, że w pewnym momencie miałam nadzieję na ich spotkanie szybsze, bardzo fajnie autor to opowiedział.

Jeśli napisał to Mróz to Szacun za tą książkę, pokazał nią, że jest wstanie napisać coś innego i z literatury pięknej.

Jeśli jednak to nieznany nikomu Jakub Jarno, to plotka o tym, że to jednak Mróz sprawiła, że ludzie mogli poznać historię tych młodych ludzi.

Jak wspomniałam książka nie należy do łatwych historii, nie jest dla każdego, ale warto chociaż raz w życiu ją przeczytać.



Poniżej notka od wydawcy

Historia, która domagała się, by ją opowiedzieć. Narrator, który czekał, aż zjawisz się, by jej wysłuchać. I ona. Dziewczyna, w której wszyscy się gubili, lecz on jeden się w niej odnalazł.

Światłoczułość to przejmująca podróż przez czas, od której nie sposób się oderwać, każdy kolejny zakręt jest bowiem jak zaproszenie do nowego świata, który chcemy zgłębić.

To opowieść o dziecięcej i dorosłej wrażliwości w obliczu największych okropieństw ludzkości, o sile wspomnień, które potrafią ukształtować całe życie. To także pean na cześć nie tylko literatury, ale także naszego prywatnego układania liter w słowa, a słów w zdania. Dla Jakuba Jarno mają one tę piękną właściwość, że potrafią przetrwać naszą pamięć i nas samych.

Lisa Gardner - "W ukryciu"

 



Drugi tom z detektyw D.D. Warren na czele. Teraz w tym drugim tomie pani detektyw jest od początki. Może nie od pierwszego rozdziału, ale pojawia się już w drugim. 

Zobaczymy czy w trzecim to ona będzie tą osobą najważniejszą, czy znów detektyw Bobby, którego znamy z pierwszego tomu. Oczywiście jest i on człowiek znany z pierwszego tomu, pojawia się nawet główna bohaterka, podejrzana, ofiara (wszystko to jedna osoba). Czy coś może ją łączyć z nową postacią Annabelle? 

Annabelle jest dziewczyną przed 30 rokiem życia, jest wysportowana, ładna, może nie jest najbogatsza, ale daje radę żyć sama z psem w Bostonie. W czasie swojego życia dziewczyna mieszkała w kilkunastu miastach, każde miasto to inne imię i nazwisko, razem z rodzicami byli wiecznie w drodze.

Ale dlaczego? Tego nie wie, nikt nigdy jej nic nie mówił. Po prostu miała zabrać dwie rzeczy i uciekali.  

Teraz widząc wiadomości jest informacja, że zostały znalezione zwłoki Annabelle, długo się zastanawia czy iść na policję, ale postanawia, że idzie.

Tam spotyka detektyw sierżant D.D. Warren i detektywa Bobby Dodge, który wysłuchują jej historii. Przede wszystkim też widzą w niej dziewczynę bardzo podobną do kobiety z pierwszego tomu, która była porwana będąc małą dziewczynką przez pedofila.

Detektywi w tym tomie zostają wezwani do miejsca, gdzie lata temu był psychiatryku. Tam w ziemi znajdują zmumifikowane ciała sześciu dziewczynek. Małe pomieszczenie pod ziemią przypomina te z pierwszego tomu.

Czy te dwie sprawy są połączone? Jest tylko jeden problem jedna z dziewczynek prawdopodobnie została porwana gdy pedofil był już w więzieniu.

Muszę przyznać, że ten tom czytało się świetnie, wręcz jeszcze lepiej niż pierwszy. Ta sprawa, to połączenie też z pierwszym tomem daje nam jakby jedną wielką całość i dużą historię.

Kilka wątków, bo z jednej strony szukamy mordercę, z drugiej historia Annabelle, z trzeciej jeszcze Bobby i jego uczucia, każda ta jedna rzecz się łączy w świetną całość.

Oczywiście zastanawia mnie czy w trzecim tomie Bobby znów będzie miał problemy sercowe, albo może go tam już nie będzie?

Oczywiście Detektyw D.D. Warren już jest bardziej widoczna, ale cały czas mam wrażenie, że nie jest pierwsza, nie dowiadujemy się zbytnio niczego o niej. Jest jej więcej, prowadzi śledztwo, jest na miejscach zbrodni i cały czas z Bobbym, ale nie jest pierwsza.

Dobrze, że mam kolejne tomy więc będę mogła to sprawdzić.

Polecam!!!


Poniższa notka od wydawcy

D.D. Warren i Bobby Dodge po raz kolejny zmierzą się z psychopatycznym mordercą.

Możesz uciekać. Możesz się ukrywać. Ale nie licz na to, że przeszłość cię nie odnajdzie.

Życie to system. System nie musi ci się podobać. Musisz go zrozumiesz. Wtedy przetrwasz.

W ruinach nieczynnego zakładu psychiatrycznego kilku nastolatków trafia na przerażające znalezisko. Ściągnięta na miejsce policja odkrywa zmumifikowane zwłoki sześciu dziewczynek. Tylko jedną z nich udaje im się od razu zidentyfikować – Annabelle M. Granger.

Miała siedem lat, kiedy wraz z rodzicami po raz pierwszy musiała uciekać ze swojego domu. Potem były ciągłe zmiany miejsca zamieszkania, nieustanne zmiany tożsamości. Teraz, po dwudziestu pięciu latach, kiedy wreszcie gdzieś się zadomowiła, dowiaduje się z prasy, że dziewczynka, nazywająca się tak samo jak ona przed pierwszą ucieczką, nie żyje. Przypadek?

Detektyw sierżant D.D. Warren i jej kolega z policji stanowej, Bobby Dodge, błądzą po omacku wśród dziesiątków możliwych tropów. A kiedy się okazuje, że Annabelle nie umarła i ktoś wciąż czyha na jej życie, sprawa przestaje już dotyczyć tylko przeszłości.

„W ukryciu” drąży nasze najgłębsze, najmroczniejsze lęki. Tu nikomu nie można zaufać, tu nie ma bezpiecznej kryjówki.

środa, 8 stycznia 2025

Lisa Gardner - "Samotna"

 


Kiedyś dawno temu, kupiłam cztery książki Lisy Gardner. Opisane na boku numerami 1,2,3,4, nawet obrazek był idealnie ułożony. Kupiłam i zostawiłam. Po jakimś czasie pomyślałam, że przeczytam. Ale najpierw sprawdzę w intrenecie o czym one są. Jakie było moje zdziwienie, gdy nr 1 okazał się numerem 4, a jakby było mało, zanim pokazały się te książki to okazało się, że wcześniej były jeszcze dwa inne tomy, oczywiście te dwa wcześniejsze tomy nie były już nigdzie dostępne. Musiało minąć wiele lat zanim wydawnictwo Albatros w 2021 wydało pierwszy, a potem drugi tom.

Mam mały problem z tą książką. Przeważnie jeśli jest cykl książek o danej osobie tak jak mamy tutaj, to detektyw D.D. Waren to jest to ta postać, która pojawia się od samego początku. Jest ona najważniejsza i działa aby odkryć prawdę. A tego nie ma w tej książce, w tym pierwszym tomie.

Tutaj detektyw Waren pojawia się dopiero w połowie książki i jest taką nawet bym powiedziała trzecioplanową postacią. Nic o niej nie wiemy, jedynie, że przychodzi na miejsce zbrodni w szpilkach.

Więc po pierwszym tomie moje pytanie brzmi - O co chodzi? Gdzie ta Waren?

Od początku książki poznajemy snajpera policji stanowej Bobby Dodge. Jako pierwszy zjawia się na wezwanie - strzały w domu i mąż grozi z broni żonie i dziecku. 

Jest pierwszy i zabija mężczyznę, uważa, że jeśli tego nie zrobi, mąż zabije żonę i dziecko. Robi to co musi, niestety nie wie, że ta śmierć sprawi mu same problemy.

Coś co miało być ochroną przeradza się w szukaniu winnego i poniesieniu dużych konsekwencji w tym groźba więzienia.

Kobieta, żona, matka jest piękną osobą, która okazuje się, że skrywa dużą tajemnicę taką jak porwanie przez pedofila w wieku 12 lat. To bardzo na nią wpływa, na jej psychikę. 

Teściowie, oskarżają ją o morderstwo, że to ona do niego doprowadziło, chcą również odebrać jej dziecko. 

Dodatkowo zaczynają ginąć ludzie z otoczenia kobiety. 

Czy to wszystko jest powiązane ze sobą? Co ma zrobić Bobby, który jest pewien tego, że musiał ratować ją i dziecko. Czy postąpił słusznie? 

Historia sama w sobie jest świetna, jest ciekawa i wciąga od początku. Autorka świetnie manewruje pomiędzy policjantem, Cathrine i resztą osób. Mają zagadkę do rozwiązania i trzeba przyznać, że połączone zostało to bardzo dobrze.

Mam pierwszych sześć tomów na półce i mam wielką nadzieję, że uda się wszystko przeczytać jeszcze w tym roku. Mam również nadzieję, że w kolejnych tomach detektyw D.D. Waren będzie bardziej obecna, bo nie ukrywam, że to ona stanowiła chęć kupna książek.


Poniższa notka od wydawcy

To tu jesteś najbardziej bezbronny.
Tu nikt nie usłyszy, jak wołasz o pomoc.
Bo to ostatnie miejsce, w którym chcesz być SAM, gdy zjawi się ten zabójca…

Pierwszy z cyklu thrillerów kryminalnych z detektyw D.D. Warren.

Mroczna, niepokojąca powieść, która przyprawia o dreszcz przerażenia.

Bobby Dodge, snajper policji stanowej Massachusetts, obserwuje przez lunetę tragiczne wydarzenia w domu na przeciwko. Uzbrojony mężczyzna zabarykadował się tam z żoną i dzieckiem. Mierzy do nich z broni, jego palec powoli naciska na spust. Bobby ma tylko ułamek sekundy na decyzję, która może zaważyć na całym jego życiu.

Dla kobiety, próbującej chronić dziecko przed ogarniętym szałem mężem, to nie pierwszy koszmar. Piękna, niedostępna i niebezpiecznie uwodzicielska Catherine Rose Gagnon ma za sobą bolesne wspomnienia. Dwadzieścia pięć lat wcześniej została porwana i uwięziona przez psychopatę, który bił ją i poniżał, uczynił z niej swoją seksualną niewolnicę, a później zakopał ją żywcem.

Dramatyczne wydarzenia w bogatej dzielnicy Bostonu połączą losy Cathrine, Bobby’ego i detektyw D.D. Warren, która prowadzi własne śledztwo. Już wkrótce będą musieli stawić czoła znacznie poważniejszemu niebezpieczeństwu. Ulice miasta przemierza bowiem żądny zemsty psychopatyczny morderca: człowiek-cień, który atakuje znienacka, i którego ofiarą może paść dosłownie każdy. Nikt nie jest bezpieczny i nikt nie spodziewa się istnienia śmiertelnej pułapki, dopóki nie zostanie osaczony, bezradny, samotny…

Jak wszystkie najlepsze trzymające w napięciu historie, ta przyprawia o dreszcz – grozy i niecierpliwości. Bo wprost nie można się doczekać, co będzie dalej. „People”

Trójwymiarowi bohaterowie w historii soczystej i krwistej niczym stek, przyrządzany na wolnym ogniu aż do osiągnięcia perfekcji. Gorąco polecamy! „Library Journal”

Intrygująca i trzymająca w napięciu. Wprost nie można się od niej oderwać. „Los Angeles Times”

Ta książka jest tak emocjonująca jak przejażdżka kolejką górską! Boston Globe”

Louise Candlish - Zniknięcie Emily Marr

 


Na jesień 2024 roku obiecałam sobie, że muszę zacząć czytać książki, które są w mojej biblioteczce od lat. Ta najwyższa półka z książkami upchniętymi jedna na drugiej w końcu będą miały swoją szanse. Jako pierwszą wybrałam książkę z 2015 roku "Zniknięcie Emily Marr", mamy styczeń 2025 i dopiero co ją skończyłam. Można powiedzieć, że siedziałam nad nią 4 miesiące. Długo...

Dlaczego tyle?

Niestety, ale okazało się, że ta książka była kiepska. Sprawdziłam zamówienia na stronie gdzie zamawiałam i okazało się, że ta pozycja była w promocji druga za 2 grosze i wtedy kilka takich książek nabyłam. Wyszło mi jakieś 16 zł za nią. jak dobrze, że tylko tyle.

To nie jest tak, że jest ona tragiczna, bo pomysł był nawet ciekawy, ale akcja i to jak wszystko szło powoli i było to rozpisane już było gorsze.

W książce poznajemy dwie bohaterki, a nawet można powiedzieć, że trzy kobiety na różnym etapie życia.

Tabby, zostaje porzucona przez chłopaka, nawiązuje romans na jedną noc z żonatym, ale niestety po tej nocce ten jej daje pieniądze i mówi, że ma wyjechać. Dziewczyna mając tylko na taxi i pociąg, wie, że z Francji i za tą kwotę nie dojedzie do Londynu. 

Przypadkowo trafia do domu angielki Emmie, to jedyna osoba na wyspie mówiąca po angielsku, którą usłyszała Tabby siedząc przy plaży. Można powiedzieć, że Tabby włamuje się do Emmie i zasypia w jej domu. Gdy Emmie wraca i wysłuchuje historii Tabby to pozwala jej zamieszkać u siebie i zaprowadza do swojej pracodawczyni, aby ta dała jej pracę. 

Dziewczyna zostaje sprzątaczką.

Przy delikatnych rozmowach z Emmie, Tabby odkrywa, że jej nowa koleżanka ma dużą tajemnicę i złamane serce, czyli coś co je łączy.

Historię opisaną w tej książce widzimy z dwóch stron.

Jedna to Tabby i jej spojrzenie na Emmie. Tabby, jej życie, były narzeczony, nowy mąż matki i odkrywanie historii Emmie. Bo to też jest ważne.

A druga to tytułowa Emily Marr i jej historia. Poznajemy dziewczynę, która po prostu wdaje się w romans z żonatym mężczyzną i ta historia jest opisana przez gazetę. Ma tego pecha, że przyjaciółka zdradzanej jest dobrą felietonistką w dużym magazynie.

Nie chcę opisywać wszystkiego. Tak jak wspomniałam pomysł był fajny, tak naprawdę w tym wszystkim końcówka książki najlepiej mi się czytało i najszybciej. Tam się coś działo, nie to co na początku...

Książka niestety w większości jest kiepska, ma swoje dobre momenty i naprawdę mogłaby być ciekawa, ale coś w niej brakuje.


Poniższa notka od wydawcy

Pasjonująca opowieść o namiętności, odrzuceniu i odkrywaniu własnej tożsamości!
Tabby Dewhurst przybywa na malowniczą wyspę położoną u wybrzeży Francji, by zacząć nowe życie. Trafia do domu Angielki Emmie, która przyjmuje ją z niezwykłą życzliwością: ofiaruje dach nad głową i pomaga znaleźć pracę. Gościnna i serdeczna Emmie wkrótce staje się powierniczką sekretów Tabby, ale sama nie opowiada za wiele o sobie i swojej przeszłości. Rozbudza w ten sposób ciekawość współlokatorki, która stopniowo poznaje kolejne tajemnice Emmie. To, co odkrywa, dramatycznie zmieni życie obu kobiet...

poniedziałek, 30 grudnia 2024

Eric Emmanuel Schmitt - Ciemne Słońce

 


Myślałam, że trzeci tom to będzie ostatni, ale chyba będzie kolejny. Po takim zakończeniu musi być kolejny.

Noam i Nora znów są razem. 

W drugim tomie Nora jako żona Abrahama umiera, a Noam, który jest daleko, ale blisko kradnie jej ciało. Czeka aż znów się odrodzi. Postanawiają, że razem pójdą w stronę Egiptu.

Będąc w okolicach Nilu osiedlają się i spędzają tam wiele lat, nie martwiąc się tym, że cały czas mają bardzo młody wygląd. Jest im dobrze, do momentu, gdy Noam dostaje zaproszenie na ucztę tylko dla mężczyzn. Tam zostaje podstępem zwabiony do skrzyni. Zamknięty tam, jest wrzucony do Nilu, nie ma możliwości ucieczki a śmierć jest powolna...

Gdy się budzi po wielu latach, okazuje się, że jest w świątyni na wyspie pilnowanej przez kapłanki Izydy i krokodyle...

Tam uczy się pisać i odczytywać hieroglify. Tam też poznaje losy Ozyrysa i Izydy, gdzie okazuje się to losy jego i Nury. Gdy w końcu może zejść na ląd do miasta, ma zakaz szukania Nury i od nowa uczy się żyć w nowym otaczającym go świecie. 

To co jest świetne w tej książce to połączenie tego co znamy z Biblii z historią, nauką. 

Autor opisuje jak się wytwarza np papirus, jakie zioła, wyciągi z nich, ziarna są potrzebne w leczeniu nie których przypadłości. Pierwszy raz też zetknęłam się z antykoncepcją. Wyobraźcie sobie, że już wtedy ją stosowano, czy też niechciana ciąża.

Ale przede wszystkim w tej książce jest opisana historia Mojżesza, jak się znalazł u córki faraona, jak można powiedzieć dorastał i jego późniejszą działalność. Nie będę pisać o zmianach czy też co uważał Mojżesz to ktoś może się obrazić, ale fajnie jak zostały pokazane chociażby plagi egipskie. I potem wytłumaczenie ich w latach dzisiejszych z programów dokumentalnych. Przyznaję, że sama ostatnio oglądałam dokument o przejściu przez może, które tak naprawdę było jeziorem już nie istniejącym.

Przeczytałam książkę w dwa dni, w dwa wieczory i byłam nią zachwycona. 

Autor świetnie opisuje i łączy światy bóstw egipskich, Biblii i dnia dzisiejszego. 

Bo w czasach teraźniejszych też się dzieje. Ok może są to tylko klika rozdziałów, ale Noam i Nura znów się spotykają, tylko, że ma ona dziecko i męża. I trzeba znów przeciwstawić się Derekowi, który zawsze jest gdzieś obok i za każdym razem chce mieć Nurę. 

Już wiem, że książka, będzie mieć kolejny tom, bo nie można w takim momencie zakończyć powieści. 

Nie każdemu też taka książka i jej historia może się spodobać, ale jeśli ktoś chciałby przeczytać coś innego to jak najbardziej polecam.

Autor tworzy magię poprzez coś co znamy, ale w jego interpretacji.

Polecam

Poniższa notka od wydawcy

DO TAKIEJ MIŁOŚCI ZDOLNI SĄ TYLKO BOGOWIE.

Żeby nie cierpieć, trzeba by nie kochać. Żeby nie kochać, trzeba by przestać żyć.

Nad Noamem ciąży klątwa – przez nią od stuleci umiera i wciąż się odradza. Również od stuleci podąża za Nurą – kobietą, którą kocha ponad wszystko i z którą nigdy nie było mu dane zaznać pełni szczęścia. Gdy po raz kolejny budzi się z wieloletniego snu w otoczonej wodami Nilu świątyni, dowiaduje się, że został uznany za wcielenie Ozyrysa – pana życia i śmierci. Czy zdoła udźwignąć brzemię przypisywanej mu boskiej natury? Czy odkryje, kim jest bogini, z której rozkazu został zniewolony? Czy wreszcie odnajdzie ukochaną?

W trzecim tomie cyklu "Podróż przez czas" Éric-Emmanuel Schmitt zabiera czytelników do Memfis – stolicy starożytnego Egiptu – do przybytków rozkoszy, Domu Umarłych, hebrajskich dzielnic i pałacu faraona. Autor, prowadząc nas tropem Noama i Nury, czerpie z najpiękniejszych mitów i przypowieści. Losy Ozyrysa i Izydy splatają się z dziejami Mojżesza, a piramidy stają się tłem dla plag egipskich.

Ciemne słońce to opowieść o bezgranicznej sile miłości, ludzkich marzeniach i ambicjach, ale też o odwiecznej walce dobra ze złem. Stawia ważne, wciąż aktualne pytania i pozostawia nas w oczekiwaniu na to, co przyniesie kolejny wschód.

Éric-Emmanuel Schmitt to najbardziej poczytny współczesny francuski pisarz, autor m.in. Oskara i pani Róży, a także bestsellerowej serii Podróż przez czas. Książki Schmitta zostały przetłumaczone na 35 języków, a sztuki wystawione w ponad 40 krajach. Autor zdobyły wiele nagród na całym świecie.

sobota, 21 grudnia 2024

Joanna Tekieli - Przerwa Świąteczna

 


Moja biblioteczka w tym roku powiększyła się też o jedną świąteczną książkę, oprócz magicznej zagranicznej "Świąteczna Księgarnia" - zakupiłam "Przerwa Świąteczna" i muszę powiedzieć, że jestem zadowolona.

Pewnie gdybym najpierw przeczytała książkę Joanny to byłabym zachwycona i widziałabym same zalety jej, ale pierwsza była "Księgarnia" i po niej przepadłam.

Książka Joanny jest przyjemna i przeczytałam ją w dwa wieczory, muszę przyznać, że jak tylko zacznie się ją czytać to chce się skończyć i poznać dalsze losy.

A opowiada ona o kilku osobach, które przypadkiem przed świętami przeżywają historię życia, która początkowo nie jest miła dla nich.

Książka opowiada o kilku osobach:

- Milena i jej syn Leon - samotna matka, zamiast do rodziny wolała jechać na święta do Austrii, dobrze zarabia w ubezpieczeniach

- Filip i jego syn Adrian - nauczyciel, sam wychowuje syna, nie ma za dużo, jeździ BMW, którego nie do końca potrafi prowadzić, co wkurza Kamilę, bo ona myśli, że on to robi specjalnie

- Piotr - chłopiec z liceum, który zakochany jest w Julii, przez nagłą chorobę ojca musi na targu sprzedawać choinki

- Julia - uważa Piotra za lenia i gbura, chociaż podoba jej się

- Kamila - mama Piotra, która ma duże problemy zdrowotne, ale boi się czy to rak i nie chce iść do lekarza - jak już idzie to jest bardzo zaskoczona

Pewnego ranka idąc do szkoły lub odprowadzając dzieci, każde z nich ma jakby marzenie, które wypowiada przechodząc obok zegara słonecznego. Te marzenia zostają wysłuchane i można powiedzieć, że coś się zmieni w tym dniu.

I tak o to Milena, Filip i ich synowie zostają zamknięci w szkole w piwnicy na kilka dni, brak zasięgu i innych wygód. Tato Piotra ma problem z plecami i nie może pracować sprzedając choinki na targu. 

Ich historia i to jak ją spędzają sprawia, że zaczynają patrzeć na wszystko. Rodzice słuchają dzieci, chłopcy zaprzyjaźniają się. Piotr i Julia spotykają się przypadkowo i również zmieniają się ich piorytety i ich patrzenie na siebie.

Każde z nich odkrywa w sobie coś nowego, patrzy na dzieci troszkę inaczej. Milena i Filip, dla których synowie to całe życie, po spędzaniu czasu w zamknięciu zbliżają się jeszcze bardziej do nich, bardzie poznają ich i wiedzą, że muszą coś zmienić.

Ta historia jest ciekawa i miła dla czytelnika. Daje nam ważną lekcję, żeby słuchać czasami innych, ale i też mieć oczy otwarte na innych ludzi. Czasami mały gest może dużo zmienić, dać szczęście np innym.

Znalazłam jeden cytat, który mnie zachwycił i chciałabym nim zakończyć recenzję książki.

"Nigdy nie wiemy, co nam przyniesie jutro... Nie ma czegoś takiego jak stabilizacja, bo czasem jedno zdarzenie może sprawić, że wszystko, co sobie poukładamy, rozsypie się w proch i w naszym domu zapanuje chaos..."

A ok jest jeszcze jeden

"Kiedy masz wokół siebie ludzi, których kochasz i którym ufasz, każdą zmianę od losu łatwiej jest przyjąć. Wiadomo, że oni też przeżyją szok, ale na pewno razem to sobie poukładamy od nowa".

polecam

czwartek, 12 grudnia 2024

Jenny Colgan - Świąteczna Księgarnia

 


Czy istnieje coś lepszego niż połączenie księgarni i świąt? Chyba nie. No może jeszcze gorąca czekolada do tego.

Ale i ona jest w tej książce.

Ta książka to chyba jedna z lepszych opowieści na święta. To nie tylko święta, obecne na każdej stronie, ale i też rodzina, poznawanie siebie i przede wszystkim Edynburg. Muszę przyznać, że po lekturze tej książki sama chciałabym zobaczyć to miasto. Lato czy zima to nie ma znaczenia. Chociaż w zimę liczę na śnieg i przystrojone witryny sklepików.

Książka opowiada o Carmen, młodszej siostrze, która ma problemy w życiu prywatnym. Traci pracę, więc nie stać jej na wynajem i musi wrócić do rodziców. Nie ma studiów, bo nie do końca nadawała się do tego, więc teraz gorzej poszukać jej czegoś nowego.

Druga starsza siostra to Sofia, ta idealna córka - jak mawia Carmen. Prawniczka, zarabiająca dużo, świetny mąż, trójka dzieci i czwarte w drodze, niania i piękny nowy dom w Edynburgu. Ma wszystko, czy jest szczęśliwa? Pewnie tak, bo ma to na co pracowała.

Obie siostry są różne jedna buntowniczka, druga ambitna i zawsze ułożona.

Teraz dwa miesiące przed świętami, mama prosi Sofię o pomoc w znalezieniu pracy dla Carmen w Edynburgu. Sofia jest wściekła, ale że ma klienta z księgarnią, chce mu pomóc więc załatwia tam pracę dla Carmen.

Coś co sprawia wściekłość początkowo dla Carmen, potem przechodzi jej powoli. Bo jak ktoś może jej układać życie. 

Obie dziewczyny starają się razem pogodzić, co nie jest łatwe, a jest jeszcze niania i dzieci.

Ta książka ma w sobie coś cudownego czyli księgarnię i życie w niej. A nie jest to normalna księgarenka tylko miejsce z naprawdę starymi książkami. A praca Carmen to sprawić, żeby księgarenka miała zysk, aby móc ją sprzedać jako dobrze działający biznes. Długi właściciela są na tyle duże, że musi ją sprzedać. 

Życie Carmen w Edynburgu z każdym dniem się zmienia i piękne jest to, że nie ma romansu od pierwszych stron. Mężczyzna pojawia się w środku powieści i nie jest powiedziane czy to ten jedyny.

Ta książka sprawia, że zaczynamy inaczej myśleć o domu, o rodzinie, o życiu. Jest jak miękki ciepły koc i gorąca czekolada, sprawia, że chcemy się lepiej poczuć.

Uwielbiam takie świąteczne książki.

Styl, historia, postacie i miasto w zimowym czasie sprawiają, że pokochamy tą opowieść. 

Czuję, że to będzie moja tradycyjna książka świąteczna, którą muszę co rok przeczytać.