wtorek, 14 marca 2023

Emily Henry - "Book lovers"

 



Muszę się przyznać, że kupiłam książkę nie czytając nawet o czym jest. Tytuł mnie bardzo zachęcił, zwłaszcza, że mam kubek z takim napisem. Duet idealny, prawda? 

Książka opowiada o ludziach, którzy kochają książki i zajmują się nimi na co dzień. Może nie piszą jej sami, ale są pomocni przy ich wydaniu. 

Nora jest agentką literacką, jest rekinem w swojej dziedzinie, jest dobra i twarda, mimo swojego młodego wieku trzydziestu dwóch lat. Jest inteligentna, ale sama siebie określa jako tą wredną kobietą, od której uciekają mężczyźni. W tym wieku już czterech mężczyzn porzuciło ją dla młodszej, małomiasteczkowej dziewczyny. Zastanawia się co robi źle, ale z drugiej strony to co robi w życiu jest też ukłonem względem młodszej siostry. Po śmierci matki mając dwadzieścia lat, musiała zająć się szesnastoletnią siostrą. Nie wierzy w romantyzm, ale kocha czytać i zna się na książkach i ludziach. 

Charlie jest wydawcą, wyszukuje książki, które mogą być bestselerami.  Jest dobry w tym co robi, pewny siebie i również ma coś z rekina. Przeważnie wie, która książka będzie sprzedawana, ale raz nie poznał takiej perełki. I teraz Nora mu o tym przypomina.

Zwłaszcza przypomina mu o tym gdy spotykają się niespodziewanie w małym miasteczku, gdzie Nora z siostrą spędzają wakacje. No może nie są to 100% wakacje, bo Nora do 17 pracuje, ale odpoczywają i mają plan co zrobić na wakacje. Jakie rzeczy zobaczyć czy też spełnić (mają listę np kupno koszuli w kratkę)

Okazuje się, że Charlie pochodzi z tego miasteczka i drogi jego i Nory co chwilę się krzyżują. W pewnym momencie nawet muszą razem pracować na redagowaniem książki klientki Nory. Ich wspólne momenty, pisanie wiadomości do siebie, spotkania sprawiają, że iskry aż latają w powietrzu. Tylko czy jest to pożądanie, czy może coś większego?

Czas spędzony w tym małym miasteczku sprawia, że siostry zbliżają się do siebie i cieszą się życiem. Libby robi bardzo dużo, aby Nora pokochała takie spokojne życie na wsi i co najważniejsze chciałaby aby zakochała się w kimś miejscowym. 

Ale czy Nora pokocha życie na wsi, czy też znajdzie miłość wśród miejscowych to już musicie sami przeczytać.

Dla mnie ta książka jest wyjątkowa. Jest o książkach, o ludziach którzy czytają. I to jest fajne. Jest to też książka o miłości siostrzanej, o stracie matki i miłości romantycznej.

To książka, gdzie sama autorka mówi, że kocha filmy Hallmarku, czyli proste historie miłości, gdzie miłość szybko się zaczyna, jest pełna pożądania i zawsze coś stawało im na przeszkodzie, aby na koniec być razem. Przeważnie są to proste historie.

Ale ta książka, która wydaje się nam prosta, nie jest taka łatwa. Jest wyjątkowa i bardzo dobrze się ją czyta. Ma w sobie magię i miłość. To fajnie, że pokazujemy jak siostry żyją po śmierci matki, jak sobie radzą i z czego no rezygnują. To jest świetne. 

Fajne jest też pokazanie jak pierwsze spotkanie dwóch osób, które wcześniej np dostały złe wiadomości, sprawia jaki mają później stosunek do siebie. Jak to może wpłynąć na ich relacje i dopiero otworzenie się z prawdą sprawi, że coś zmieniają, że dostrzegają, że są inni. To mi się podobało.

Książka jest świetna

polecam


Poniższa notka od wydawcy

Jedno lato. Dwoje rywali. I zwrot akcji, którego nikt się nie spodziewał.

Nora jest bezwzględną agentką literacką. Książki to całe jej życie.

Charlie jest wydawcą z talentem do wyszukiwania bestsellerów. I największym rywalem Nory.

Nora wyjeżdża na urlop do Sunshine Falls – małego miasteczka rodem z romansów. Na miejscu, zamiast spędzać czas na piknikach na łące, spotykać się z seksownym drwalem, przystojnym lekarzem lub uroczym barmanem, wciąż wpada na… Charliego.

Byłoby to całkiem miłe, gdyby nie fakt, że wpadali na siebie już wiele razy wcześniej i te spotkania nigdy nie kończyły się dobrze.

Czy połączy ich coś więcej niż miłość do książek?

czwartek, 9 lutego 2023

Lizzie Shane - "Był sobie psiak"

 



Gdy na okładce widzi się słodkie oczęta pieska, to wiadomo już, że to będzie miła i romantyczna opowieść z takich, które bez problemu można zekranizować na komedię romantyczną. Jeśli to pies ma być powodem i bohaterem, to książka z góry skazana jest na bycie miłą i ciepłą opowieścią.

I tak jest w tym wypadku, może piesek z okładki jest mały, a w książce waży z 50 kg, ale jest pełen energii i jest kochany.

To pies łączy naszych bohaterów. 

"Był sobie psiak" to drugi tom z serii Pine Hollow, ale nie trzeba znać pierwszej, żeby tą przeczytać. 

Przystojny prawnik Connor po strasznym rozstaniu z narzeczoną przygarnia szczeniaka wilczura. Pies jest jego miłością, ale nie potrafi nauczyć go posłuszeństwa. Prosi o pomoc szaloną Deenie, która jedyna potrafi swoim podejściem ogarnąć jego psa.

Oboje się nie lubią, każde z nich uważa, że to drugie jest złe i inne. Ale to dlatego, że Dennie lubi róż i brokat i ucieka od tego co jest stateczne. Od prawdziwej pracy, zobowiązań, to dziewczyna, która jest wszędzie, która podróżuje i ma swoje zdanie. Connor jest jej przeciwieństwem bo kocha to co ma w planach.

A ma w planach założyć rodzinę, chociażby po to, aby zostać wspólnikiem w firmie.

Dennie pewnego dnia dostaje informacje o szybkim ślubie siostry i potrzebuje partnera i tarczy. Najlepszy jest Connor bo jest tym wszystkim co jest ważne dla jej rodziny. 

Dennie proponuje mu pomoc. On idzie z nią, a ona z nim na wszelkie imprezy.

Jak to bywa w takich książkach, szybko zaczynają się przyjaźnić i lubić. Cała opowieść trwa około 5 miesięcy więc jest to idealny czas kiedy coś się rozwija między nimi. Wiadomo co, ale jak to bywa również jest kłótnia, ucieczka finałowa scena w...

I tego gdzie ta scena już nie powiem.

To bardzo miła i przyjemna książka z dużą dawką humoru. Idealna na zimowe wieczory.

Polecam

wtorek, 24 stycznia 2023

Robyn Carr - "Słońce po burzy" i "Kłopoty w raju"

 




Na dzień dzisiejszy są przetłumaczone dwie książki Robyn Carr z cyklu Virgin River. Ci co mają netflix dostrzegą tu tytuł serialu. Kupiłam te książki właśnie ze względu na serial, który mi się bardzo podobał chociażby ze względu na piękne otoczenie natury.

Oczywiście książka różni się od serialu. W książce dosyć szybko wszystko się dzieje i nie ma aż tylu wątków dodatkowych. W serialu, który na dzień dzisiejszy rozpisany jest na 4 sezony wszystko jest dłuższe i ma więcej miejsc, osób, wątków i historii. 

Może to źle zabrzmi, ale bardziej podoba mi się serial, jest bardziej obyczajowy, jest przede wszystkim inny niż książka. Rozkręca się powoli, ale nie jest przy tym nudny. Daje możliwość wyciszenia się i spędzenia wieczoru na odstresowaniu.

Co innego książka, która została napisana fajnym językiem i jest miła do czytania, też bardziej napisana jest pod coś romantycznego. Nie jest to złe oczywiście, bo dobrze i szybko się ją czyta, ale i jest bardziej prosta w odbiorze.

Tak naprawdę czytając mamy przed oczami tylko to jak wyglądają bohaterowie, ale z drugiej strony główny bohater Jack nie przypomina książkowego (chodzi o wzrost).

Ale napiszmy coś o fabule.

W pierwszym tomie Mel - pielęgniarka i położna z Los Angeles przyjeżdża do Virgin River aby podjąć się pracy w małym szpitalu. Po śmierci męża ucieka od miasta do miejsca gdzie liczy na spokój. Przyjazd do miasteczka nie jest taki jak myślała. Piękna chata okazała się ruderą, to co miało być fajne, to takie nie jest. Na następny dzień postanawia wyjechać do siostry i zapomnieć o tym miejscu. Jednak ktoś podrzuca niemowlaka pod drzwi przychodni i dziewczyna postanawia zostać na kilka dni. Ale Jack właściciel baru sprawia, że zostaje na tygodnie a potem i dłużej. Były marines od pierwszego spojrzenia zakochuje się w niej. Robi wszystko aby została, remontuje jej chatkę, staje się jej przyjacielem. Do tego kilka kobiet w ciąży, sprawiają, że wyjazd jest odwlekany.

Bardzo miło się czytało pierwszy tom.

Drugi tom opowiada o Proboszczu, czyli John, również były marines, który jest kucharzem w barze. Pewnego dnia gdy miał już zamykać drzwi do baru weszła Paige z synkiem. W mężczyźnie od razu włączyła się funkcja ochronna. Zwłaszcza, że kobieta miała rozciętą wargę i siniaka na twarzy. John udzielił jej schronienia. Przechodząc obok jej pokoju, zauważył, że i jej ciało było wręcz skatowane. John powoli zyskiwał jej zaufanie, pomagał jej i można powiedzieć, że zakochał się od pierwszego wejrzenia. Postanowił jej pomóc z mężem, a ona zaczęła pomagać w kuchni. Ale i też cały czas myślała o ucieczce. 

Ten tom był ciekawszy, więcej się w nim działo. Były już dwie pary i ich historie, czyli i Mel i Jack i Paige i John. Wątki poboczne też bardzo zaczęły układać się pod następne tomy. 

Książka napisana prosto, ale za to umilała czas i chciało się wiedzieć więcej. Więcej postaci dawało większy zarys historii, mimo, że wszystko szybko się działo.

Mam nadzieję, że zostaną wydane kolejne tomy. Zwłaszcza, że serial ma cztery serie, a tu tylko dwa wydane. I chociaż bardzo różnią się od siebie to w tym tomie to on mi się bardziej podobał niż serial.


Poniższa notka od wydawcy:

Słońce po burzy

Kalifornijskie miasteczko Virgin River leży u podnóża gór, w cieniu strzelistych sekwoi. Życzliwi mieszkańcy, spokojne życie i piękna przyroda sprawiają, że ci, którzy przyjechali tu na chwilę, chcąc zapomnieć o złym losie, zostają jednak na zawsze. Czy wystarczy uciec od przeszłości, by rozpocząć nowe życie? Po śmierci męża Mel próbuje zagłuszyć rozpacz intensywną pracą. Bezskutecznie, bo anonimowość wielkiego szpitala, w którym pracuje jako pielęgniarka, i stres związany z życiem w Los Angeles nie pomagają jej odzyskać spokoju. Idealnym wyjściem wydaje się przeprowadzka do Virgin River, gdzie mogłaby rozpocząć wszystko od nowa. Niestety malownicze miasteczko wita Mel strugami deszczu, obiecany domek okazuje się ruderą, a miejscowy lekarz nie chce z nią współpracować. Mel czuje, że popełniła błąd, dlatego postanawia wrócić do Los Angeles. Jednak następnego dnia znajduje na progu gabinetu porzucone niemowlę, a zaraz potem poznaje mężczyznę, który przekona ją do zmiany planów...


i 

Kłopoty w raju

John Middleton po pełnej ryzyka służbie w Marines marzy o spokojnym życiu.
Osiedla się w maleńkim Virgin River i podejmuje pracę w barze byłego dowódcy
i przyjaciela. Pewnego wieczoru do pustego już baru wchodzi posiniaczona
kobieta z dzieckiem na ręku. To Paige Lassiter, która ucieka z Los Angeles
przed mężem psychopatą. John proponuje jej, by na kilka dni zatrzymała się w
Virgin River. Paige zamieszkuje w pokoju gościnnym, pomaga w kuchni, pracuje
jako kelnerka. Początkowo nieufna, powoli odzyskuje wiarę w ludzi, zaprzyjaźnia
się z mieszkańcami miasteczka. Za ich namową wszczyna postępowanie
rozwodowe i walkę o wyłączną opiekę nad synkiem. Wie, że zarówno John, jak
i cała społeczność Virgin River będą ją wspierać...

Delia Owens - "Gdzie śpiewają raki"

 



Gdzie śpiewają raki to książka napisana przez Delia Owens, dla mnie i wielu osób pewnie nieznana autorka. 

Ale 

Ale wystarczyło, że tą książkę przeczytała Resse Witherspoon, zakochała się w niej i postanowiła nakręcić film na jej podstawie. To sprawiło, że wielu czytelników mogło sięgnąć po tą niesamowitą powieść.

Bo pewne jest jedno to moje 9/10. Prawie maks punktów. Książka jest ciekawa, wyjątkowa, pięknie napisana. Jest w niej samotność, miłość, przyjaźń i walka.

Gdybym przeczytała ją w czasach LO pewnie byłaby ujęta w mojej pracy końcowej na temat samotności.

Książka opowiada o dziewczynie z bagien tak ją wszyscy nazywają w małym miasteczku. 

Opowieść podzielona jest na przenikanie się teraźniejszości, gdy zostaje znaleziony martwy młody mężczyzna i na przeszłość dziewczyny imieniem Kya, od jej siódmego roku do czasów śmierci młodego człowieka.

To opowieść gdzie mała dziewczyna zostaje opuszczona przez matkę w wieku siedmiu lat, potem odchodzi trójka jej rodzeństwa a po kilku miesiącach ostatni brat. Zostaje sama z ojcem, który pije, ale i on zostaje.

Sama mała dziewczynka na mokradłach. Miejsce gdzie nawet policja nie przyjeżdża. Nie umie liczyć, czytać. W szkole była tylko jeden dzień, ale dzieci śmiały się z niej więc już nie wróciła. Mokradła stały się jej domem i życiem. Znała wszystkie zakątki, umiała łowić ryby, zbierać krewetki i małże I tak zarabiała na naftę, paliwo do łódki. Dzięki czarnoskóremu mężczyźnie z małego sklepiku na pomoście i jego żonie miała używane ubrania. A dzięki pewnemu chłopcu Tate miała możliwość nauki pisania, czytania i liczenia. Chłopak zaprzyjaźnił się z nią i nauczył ją wszystkiego, dawał jej książki, podręczniki. Dziewczyna delikatnie otworzyła się na świat i zaczęła kolekcjonować i opisywać swoje zbiory.

To piękna opowieść o samotnej dziewczynce, która dorasta z dala od ludzi, ale dzięki pomocy jednego człowieka sprawia, że coś się w niej zmienia.

Niestety jest jeszcze sprawa śmierci Chase, chłopaka który flirtował i nawiązał z nią romans, ale jak zginął? To już musicie sami przeczytać

Pokochałam tą książkę.

piątek, 20 stycznia 2023

J.K. Rowling - Harry Potter. Podróż przez historię magii

 



To jest jedna z piękniej wydanych książek jakie widziałam. 

Jest to też dodatek do całej serii przygód o Harrym Potterze. Piękne ilustracje, które sprawiają, że możemy sobie wyobrazić nie które miejsca i jak je widziała w swojej głowie Rowling.

Bardzo ciekawe opisy przedmiotów, których uczyli się uczniowie Hogwartu. Każdy przedmiot jest omówiony, jest sylwetka nauczyciela, o czym uczyli się. Czasami opisane są poszczególne rzeczy np mandragory lub eliksiry i jakie mają znaczenie aktualnie i jak wierzyli np w średniowieczu. 

To fajny przewodnik i pięknie wydany dla fanów. Ja tą książkę kupiłam dla chrześniaka, który jest wielkim fanem Harrego Pottera i on jako 9 letni chłopiec oprócz czytania może również oglądać obrazki.

Ciekawostką w tej książce są również dodatkowe zapiski scen czy też dialogi samej Rowling i co później zostało zmienione w książce.





Polecam


Poniższa notatka od wydawcy

Nieocenione źródło rzetelnej wiedzy i cenny skarb dla każdego fana Harry’ego Pottera!
Bogato ilustrowana książka towarzysząca wystawie Biblioteki Brytyjskiej, zorganizowanej z okazji 20. rocznicy wydania „Harry’ego Pottera i Kamienia Filozoficznego”.


Obok ciekawostek z zakresu historii magii, astronomii, zoologii, botaniki, wróżbiarstwa, eliksirów i alchemii, album zawiera przepiękne prace autorstwa Jima Kaya, które ukazały się w ilustrowanych wydaniach serii – szkice, studia oraz ostateczne wersje podobizn profesorów Hogwartu, magicznych istot i nie tylko.


Bezcenne są materiały z prywatnej kolekcji J.K. Rowling, w tym niepublikowane dotąd ilustracje i odręczne zapiski autorki.

poniedziałek, 9 stycznia 2023

Debbie Macomber - "Kochany święty mikołaju"

 



Kiedyś dawno temu przeczytałam jakąś książkę Debbie Macomber i te nazwisko kojarzyło mi się z czymś przyjemnym. 

Dlatego też postanowiłam kupić tą książkę, zwłaszcza, że była w dużej promocji na empiku (kupowałam w wakacje). 

Książka opowiada o dziewczynie imieniu Lindy, którą zostawił facet dla innej kobiety. Wraca ona do swojej rodzinnej miejscowości na święta. Tam jej mama daje jej pudełko z listami do świętego Mikołaja, które kiedyś pisała jako mała dziewczynka i zachęca ją do napisania kolejnego listu. To nie są listy jakie chce prezenty, ale to listy gdzie opowiada co ją przytrafiło, albo co chciałaby zmienić w swoim życiu.

No i co najlepsze po napisaniu listu spotyka się z przyjaciółką z dawnych lat i przypadkowo spotyka również kolegę z dzieciństwa.

I tak się zaczyna historia o miłości:)

Tak jak myślałam, książka jest prostą historią, dobrze napisaną, ale prostym słownictwem, bardzo przyjemną taką napisaną pod filmy Hallmark. Czyli wiecie, przyjazd do rodzinnego miasteczka, jakiś banał od rodziców, a potem spotkanie przyjaciółki, dawnego przyjaciela i wielka miłość.

Czyli prosty film o miłości w świątecznej scenerii.

Ale jako, że ostatnio czytałam same książki ze smutną historią w tle, to ta książka sprawiła, że poprawił mi się humor.

Nie jest ona wybitna, ale na święta? Idealna. 

Czasami każdy z nas potrzebuje takich książek.



Poniższa notatka:

List napisany do Świętego Mikołaja może przynieść nadzieję, miłość i niespodziewane zmiany w życiu. Bez względu na to, ile masz lat i czy wierzysz w magię świąt!

Lindy Carmichael wraca na Boże Narodzenie do rodzinnego domu w niewesołym nastroju. Mężczyzna, którego uważała za „tego jedynego”, zdradził ją z jej najlepszą przyjaciółką. W wymarzonej pracy jest niedoceniana, a każdy nowy projekt idzie jej gorzej od poprzedniego. Nic nie układa się tak, jak powinno do czasu, aż Lindy natrafia na pudełko pełne listów do Świętego Mikołaja, które pisała jako dziewczynka. Zachęcona przez matkę postanawia wrócić do tradycji z dzieciństwa. Nie spodziewa się, że w cudowny sposób jej dorosłe marzenia zaczną się spełniać.

Robyn Crawford - "A song for you Moje życie z Whitney Houston"

 


Whitney Houston.

Każdy z nas kojarzy to nazwisko.

Każdy z nas słysząc to ma ją przed oczami. 

Ale ile osób z nas zna jej historię. Czy łatwo jej było stać się sławną? Czy jej życie było udane? Czy miała życzliwe osoby wokół siebie? 

Tego można się dowiedzieć z tej książki. To książka napisana przez jej asystentkę, ale przede wszystkim przez wieloletnią przyjaciółkę Robyn Crawford.

Poznajemy tutaj Whitney jako zwykłą siedemnastoletnią dziewczynę o anielskim głosie. Nie była ona w tym momencie nikim, dzięki matce miała łatwiej, ale życie w tamtych czasach nie było najfajniejsze.

Robyn pokazuje nam w książce początki, ich przyjaźń, wspólne mieszkanie, pracę Whitney w modelingu i nawet nagrywanie pierwszego singla, płyty czy też pierwsze koncerty.

To też książka o rodzinie Whitney i ich mieszaniu się do jej życia.

Poniżej cytat z książki przed jednym z koncertów, gdzie Brat Whitney - Gary jest po dużej dawce narkotyków, a co robi ich matka Cissy:

"Istnieją takie chwile w życiu, które wydają się nieznaczące, ale ostatecznie powracają, by cię prześladować. To była jedna z nich. Whitney doskonale wiedziała, co się dzieje z Garym, ale kiedy jej matka uparła się, by wypuścić go na scenę w takim stanie, Whitney również dostała przyzwolenie, by myśleć, że można być w kompletnym chaosie i jednocześnie występować. Przynajmniej ja tak to odebrałam.

Nie można zażywać narkotyków, opuszczać prób, a potem wychodzić na scenę - i to jej scenę. Ale zamiast dobrego przykładu, Cissy dała zielone światło. Nie było żadnej lekcji, żadnego morału i żadnych reperkusji."

To książka, gdzie niestety jest dużo o zażywaniu narkotyków. Whitney powiedziała Robyn, że jej pierwszy raz z kokainą był gdy miała 14 lat, do tego często wspominane jest, że obie brały kokainę, paliły trawkę. 

To czasy gdzie narkotyki były łatwe do zdobycia i niestety często były brane. W świecie muzyki nie widać, żeby były zabronione.

To też historia gdzie przede wszystkim ważne było co mówiono w prasie i ważniejsza była kariera niż zdrowie samej Whitney. Nie ważne było dla jej rodziców, że bierze narkotyki od kilku dni czy też mąż się nad nią znęca, ważniejsze było usunąć pracownicę, która im o tym powiedziała.

Bo dla rodziców liczyły się nowe piosenki, nagrody niż jej zdrowie.

I to jest straszne w tym wszystkim.

Jeśli chodzi o życie muzyczne w książce to dla osób które lubią muzykę i coś tam kojarzą ta książka to perełka. Są tu nazwiska osób które nagrywały z Elvisem, czy też często jest mowa o Aretha Franklin, Dione Warwick (kuzynka Whitney, też piosenkarka), rodzinie Michaela Jacksona (Robyn w książce opisuje, że Whitney miała romans ze starszym o 20 lat bratem Michaela. Wszystko jest możliwe).

Również jest opisana kariera filmowa, aktorzy z którymi pracowała i małżeństwo z Bobby Brown. 

Ta książka jest niesamowita. Jej historia jest niesamowita. My ją znamy z piosenek, filmów, z gazet i telewizji, ale mało kto zna jej prawdziwe życie, które chyba najbardziej szczęśliwe było jak była z Robyn nastolatką. Im była starsza i im bardziej znana to chyba nie było już tak kolorowo.

Jestem zachwycona. 


Poniższa notka od wydawcy

Whitney Houston i Robyn Crawford poznały się jako nastolatki i spędziły razem dwadzieścia dwa lata. W tym czasie Whitney została globalną supergwiazdą. Biła kolejne rekordy popularności jako wokalistka, przyciągała do kin tłumy jako aktorka i zawładnęła wyobraźnią całego pokolenia. Robyn towarzyszyła jej na każdym etapie tej podróży.

Ich relacja zaczęła się od fascynacji i przyjaźni, ale szybko przerodziła się w intymny związek dwóch bezgranicznie oddanych sobie kobiet. W amerykańskim showbiznesie lat 80. XX wieku takie uczucie wciąż stanowiło nienaruszalne tabu. Sama Whitney wiedziała, że plotki dotyczące orientacji seksualnej mogą przyćmić nawet najbardziej spektakularną karierę. Zwłaszcza kobiecą. Przez całe życie stanowczo więc im zaprzeczała, odsuwając Robyn coraz dalej i jednocześnie nie pozwalając jej nigdy do końca odejść.

Ta historia to opowieść o lojalności i zaufaniu – o dwóch dziewczynach, które zawarły pakt, by nawzajem się chronić i wspierać. Ale to również opowieść o manipulacji, kontroli, głodzie władzy, kwestiach rasowych, uzależnieniu i presji, jaką przemysł rozrywkowy wywiera na kobiety. Ponad wszystko jest to jednak opowieść o trwałej przyjaźni.