środa, 5 lipca 2023

Jasmine Guillory - "The Wedding date. Randka w ciemno"

 



Mam mieszane uczucia po przeczytaniu tej książki. Skończyłam ją jakiś tydzień temu i nie do końca miałam natchnienie, aby coś napisać. Ale jako, że  jest to nowsza pozycja to jednak coś napiszę i chyba się pomęczę. Ale będzie krótko.

Książka z typu komedii romantycznej, gdzie są wątki typowo miłosne. Niespodziewane spotkanie, chemia między nimi, szybka miłość, problemy w związku i szczęśliwy koniec. Czyli normalny film romantyczny jak z Hallmarku. 

Ostatnio coś często takie czytam...

Na plus w tej książce jest to, że jest to para o różnym kolorze skóry, oraz to jak są postrzegani przez innych. Jest troszkę o tym jak Alexa, która ma ciemniejszą skórę jest postrzegana w towarzystwie samych białych. Do tego jak ona sama się czuje, nawet jak siebie postrzega przed Drew.

Alexa jest niższa, ma szersze biodra, ma piersi, ale jest też pewna siebie i to jej pomaga. Jej praca w biurze burmistrza, sprawia również, że ma ambicje i jest wykształcona i to ważne.

Drew natomiast to przystojny biały mężczyzna, który często zmienia dziewczyny, ale żyje z nimi w przyjaźni. 

Ta książka tak naprawdę byłaby o wiele fajniejsza, gdyby nie częste opisu seksu. Czasami uważam, że przy takich romantycznych książkach, które mają być lekkie takie opisy sprawiają, że książka gubi magię.

Takie jest moje zdanie.


 



Poniżej notka od wydawcy

Miłość nie była częścią tej umowy...
Normalnie Alexa Monroe nie zgodziłaby się pójść na ślub z facetem, z którym utknęła w windzie. Jednak Drew Nichols ma w sobie coś takiego, że trudno mu się oprzeć.

Drew zostaje bez partnerki tuż przed weselem swojej byłej. Jednak nagła awaria prądu sprawia, że znajduje idealną kandydatkę na dziewczynę na niby.

Alexa i Drew bawią się w swoim towarzystwie lepiej, niż zakładali, jednak Drew musi wrócić do Los Angeles, gdzie pracuje jako pediatra, a Alexa, szefowa sztabu burmistrza, jest potrzebna w Berkeley. Szkoda tylko, że nie mogą przestać myśleć o sobie nawzajem…

Relacja dwójki profesjonalistów na ważnych stanowiskach znajduje się na prostej drodze do katastrofy. Czy ich związek na odległość dobiegnie końca, czy jednak porzucą oczekiwania i odkryją, czego tak naprawdę pragną?


Camilla Lackberg - "Kult"

 



Sa tacy autorzy, których książki mam ochotę kupić za każdym razem. Camilla Lackberg jest jedną z nich. Uwielbiałam jej pierwszy cykl, kolejny mi nie pasował, ale ten jest świetny.

Najnowsza książka "Kult" to drugi tom z policjantką Miną Dabiri i mentalistą Vincentem Walder i kolejna ich wspólna trudna sprawa.

Zawsze najgorzej czyta się książki, gdzie mordowane są dzieci, a tutaj taki jest właśnie przypadek. Porywane są małe dzieci, które później po trzech dniach znajdowane są martwe. Nic ich nie łączy, inne osoby porywają, inne miejsca pozostawienia ciał. Jedyne co łączy to blisko wody, ale to Sztokholm, który jest na wodzie, więc tego jest duże prawdopodobieństwo.

Mina i jej zespół starają się szukać łącznika między zabójstwami i przypadkiem Mina odkrywa coś, prosi więc Vincenta o pomoc. I tak zaczyna się gra w szachy. Kto ją wygra i dlaczego dzieci?

Oprócz tego wątku jest również ważny związek z córką Miny, która poznaje swoją babcię. Jak się później okazuje wszystko jest połączone jak to zwykle bywa w książkach Camilli.

Książki Lacberg mają to do siebie, że żaden wątek nie jest przypadkowy, żaden gest postaci nie jest przypadkowy, łączy się tu wszystko i w pewnym momencie jest kulminacja tego.

I to uwielbiam w jej książkach. Ciekawe morderstwa, ciekawe postacie i przede wszystkim to, że ostatnie jej książki to wręcz księgi, które zajmują moją głowę przez tydzień. To nie jednowieczorowe historie tylko tygodniowe. Czytamy w tydzień, a w książce historia trwa ponad miesiąc i to jest świetne.

Jest to o wiele bardziej wiarygodne niż historia, że mordercę łapie się w ciągu tygodnia.

Autorka dawkuje powoli te emocje, niestety początek troszkę się wlecze i jest powolny, dopiero potem rozkręca się. Ale jako fanka i to, że czekałam na książkę mam problem wyszukać jakąkolwiek wadę.

Mam nadzieję, że będzie trzecia część, gdyż chciałabym poznać dalsze losy Miny związane z rodziną.

Polecam



Poniższa notka od wydawcy

Kult to druga część trylogii autorskiego duetu Läckberg & Fexeus.

W sztokholmskiej dzielnicy Södermalm uprowadzony zostaje pięcioletni Ossian. Natychmiast rusza dochodzenie. Do policyjnego zespołu Miny Dabiri dołącza negocjator Adam Blom, który dostrzega podobieństwa do wcześniejszej sprawy – niestety o tragicznym finale. Wszystko wskazuje na to, że i tym razem porwań będzie więcej. Mina Dabiri prosi o pomoc Vincenta Waldera – mentalistę, z którym nie miała kontaktu od niemal dwóch lat. Znawca psychologii, który przez wielu uważany jest za zdolnego do czytania w myślach, od razu dostrzega analogie do sprawy sprzed kilku lat. Wzajemna relacja Miny i Vincenta ma bardzo szczególny charakter. Mur, którym każde z nich oddzieliło się przed swoją przeszłością, zaczyna pękać, gdy spotykają się po raz kolejny.

Policja rozpoczyna wyścig z czasem i bezwzględnym mordercą działającym według logicznego i rytualnego schematu.

Kto wygra tę nierówną grę?

środa, 21 czerwca 2023

Ben Hopkins - "Katedra"

 




"Katedra Najświętszej Marii Panny w Hagenburgu? Wydaje się zjawą, z ulgą zapomnianym cieniem. Kiedyś natchniona wizja mistrza Achima pod zarządem Werlinusa stała się ladacznicą sprzedawaną temu, kto zaoferuje najwyższą cenę. Rycerze biskupa na wyprzódki zamawiają witraże z własnymi herbami, rzeźby świętych na swoje podobieństwo, święte z twarzami własnych żon."


Bardzo rzadko zaczynam recenzję od cytatu z książki, ale w wypadku tej pozycji musiałam. Okres o którym napisana jest książka to czasy bardzo mało znane, to czasy, o których w szkołach nie za dużo się mówi. Nie przywiązuje się wagi za bardzo. Oczywiście w Polsce, wyglądało to pewnie inaczej niż w kraju niemieckim, ale chociaż dzięki tej książce dowiemy się czegoś.

Tytułowa "Katedra" to właśnie katedra która jest budowana w Hagenburgu. To budynek, który ma wyglądać tak imponująco jak katedra w Paryżu, sami architekci mówią, że będzie ona jeszcze budowana mimo, że ich zabraknie. 

Początkowo to genialna wizja Mistrza Achima, potem zmieniają się architekci i każdy ma swoją wizję.

Książka tak naprawdę zaczyna się od poznania jednego z bohaterów, który chce uzyskać wolność i bierze na to pożyczkę u Żydów. Rettich Schaffer to pasterz, który ma smykałkę do rzeźby i jest inteligentny, chociaż nie ma skończonych szkół. Jego rzeźby sprawiają, że zostaje uczniem i uczy się fachu na rzeźbiarza i w pewnym momencie pracuje przy Katedrze. Jest uczniem, potem nauczycielem, ma dar i jest dobry, choć uważa, że to jego mistrz był wizjonerem.

Jego brat Emrich, który przybywa do miasteczka razem z nim zostaje natomiast uczniem u Żydów i pomaga im zwłaszcza w tych momentach gdy ich wiara, nie pozwala im na nic. Ten młodszy brat szuka również nowego życia i lepszego.

Tak samo ich siostra Grete, która ma to szczęście, że spodobała się kupcowi, który ma smykałkę do interesów.

To czasy, gdzie każdy szuka lepszego życia, każdy chce mieć pieniądze, ale nie być niewolnikiem, czy pomocą domową. Niestety to czasy średniowiecza, gdzie nic nie jest takie proste. 

W pewnym momencie książka ukazuje nam jak żyją inni ludzie, gdzie osoba np taka jak Rettich, który wraca do swojej wioski jest uważany za kogoś jak książe bo robi karierę w mieście. Albo też pokazane są osoby takie jak biskup, który ma mnóstwo pieniędzy, ma dużo jedzenia, ma kobiety, ale i choroby. W książce możemy poczytać o życiu dziennym dzieci, młodych, starszych. 

To są też czasy gdzie każdy musi płacić podatki. Pieniądze lub zwierzęta, lub też żywność jest im zabierana, bo tak wymaga Watykan i ich wiara.

Ale co zrobić z ludźmi, którzy nie wierzą? I to w pewnym momencie się pojawia i Watykan ma plan na wszystkich. Heretycy - to osoby, które nie wierzą i są poganami. Na takie osoby czeka stos. Czy łatwo powiedzieć, że ktoś nim jest? Oczywiście wystarczy mały donos. Oni na stos, a ich majątek dla miasta i kościoła.

Początkowo jak zaczęłam czytać to się pogubiłam, ale potem z każdym kolejnym rozdziałem książka zaczęła mi się podobać co raz bardziej. Zawsze lubiłam historie, a tutaj jest dużo jej. Dodatkowo czasy średniowiecza nie są zbyt często omawiane w książkach, a tutaj jest tego pełno.

Fajnie było móc przeczytać coś innego, coś nowego. Jest miłość, jest wojna, są ambicje i jest życie zwykłych ludzi, ale możemy poczytać też o chciwości i przez to nie wszystko kończy się tak jak być powinno. 

To ciekawa pozycja na kilka wieczorów.

Coś ciekawego - w dzisiejszych czasach podróż do Turcji to około 5-6 godzin lotem samolotu, w tamtych latach to może być nawet 6 miesięcy :)

polecam


Poniższa notka od wydawcy

„Jedna z najlepszych powieści historycznych, jakie czytałem”.

Dan Jones, autor bestsellerów Templariusze, Krzyżowcy, Świt królestw

Pierwsza połowa XIII wieku. W Hagenburgu trwa wielka przebudowa katedry. W cieniu monumentalnej budowli tętni życie. Wszyscy, od biskupiego skarbnika, przez miejskich kupców, utalentowanych mistrzów kamieniarskich, po miejscową społeczność żydowską, pozostają pod jej przemożnym wpływem wykraczającym poza kwestie duchowe i artystyczne.
Zaskakujące koleje losów skarbnika Eugeniusa von Zaberna, uparcie spełniających marzenia braci Schäfferów i ich przedsiębiorczej siostry Grete, żony kupca, barona von Kronthala zakochanego w córce heretyka oraz wyjątkowego żydowskiego chłopca JudlabenIcchaka tworzą barwną mozaikę życia ówczesnego społeczeństwa. Walka o władzę i wpływy między Kościołem a możnymi, płonące stosy heretyków, watykańskie i dworskie intrygi, polityczne stronnictwa i ekonomiczne interesy, skrywane miłości… Wszystko to sprawia, że miłośnicy prozy Umberta Eco, Hilary Mantel i KenaFolletta będą zachwyceni atmosferą i żywymi postaciami Katedry Bena Hopkinsa.

czwartek, 13 kwietnia 2023

Nicholas Sparks - "Kraina marzeń"

 


Udało mi się skończyć książkę Sparksa po kilku długich dniach. Czemu tak długo czytałam? Nie wiem. 

Wiem natomiast, że to jest moja kolejna książka Sparksa złożona jakby z dwóch światów. Tzn mamy dwa wątki, które w pewnym momencie fabuły połączą się w całość i wyniknie z tego jakaś większa idea. Czy to jest fajne połączenie? To już zależy od książki. Nadal uważam, że "Jedno życzenie" było magiczne i reszta książek Sparksa nie dorównuje do niej.

Ta książka jest ciekawa i nawet fajna, ale jeśli chodzi o pierwszą część dosyć jest to oczywiste. 

Colby i Morgan to młodzi ludzie, którzy spotykają się na Florydzie. On jest na urlopie i śpiewa w barze dodatkowo zarabiając, a ona jest na tygodniu wakacji z koleżankami przed rozpoczęciem studiów. Spotykają się przypadkiem i jak to zwykle bywa zakochują się w sobie. Oczywiście jest to miłość młodych ludzi, którzy są sobą zafascynowani. Ale czy pasują do siebie?
Colby jest farmerem, Morgan jest córką lekarzy. On nie należy do bogatych osób, ona za to jest z bogatej rodziny. To są dwa światy, ale łączy ich jedno - miłość do muzyki. Oboje pięknie śpiewają, piszą teksty i Colby dodatkowo gra na gitarze.

W drugiej części poznajemy Beverly i jej synka kilkuletniego synka, którzy uciekają od męża tyrana. Poznajemy ich jak Beverly budzi się rano i przypomina sobie jak trafiła do tego małego domku. Jak co dzień robi jedzenie dla synka, ale najpierw musi robić zakupy w miasteczku, niestety najpierw nakładając perukę i inne ubrania, aby jej nikt nie poznał. Cały czas boi się, czy w kamerach nie ma jej gdzieś zarysu, czy też, żeby mąż gdzieś nie włożył nadajnika w plecaku np z którym uciekła.

W pewnym momencie ich drogi się krzyżują, ale jak i dlaczego to tego nie będę pisać.

Czytając te dwie części bardziej ciekawiła mnie historia Beverly bo wiadomo Colby i Morgan to była normalka, że się zakochują. Ale Beverly to co innego. To historia, gdzie kobieta boi się o wszystko, każdego auta, osoby i braku pieniędzy na jedzenie. To historia gdzie dziecko jest najważniejsze. 

Ale żeby ją poznać i być zachwyconym to trzeba dojść do końca książki.

Początek mi się dłużył, ale im byłam bliżej końca tym bardziej byłam zachwycona.

Polecam.

Poniższa notatka pochodzi od wydawcy
Drogi ludzi potrafią przeciąć się w najmniej oczekiwanym momencie. Aż nazbyt dobrze przekonują się o tym trzej główni bohaterowie kolejnej powieści mistrza literatury obyczajowej – Nicholasa Sparksa. „Kraina marzeń” to przejmująca opowieść o miłości, niezachwianej wierze w marzenia oraz o tym, dokąd może zaprowadzić nas ucieczka przed własną przeszłością.
Colby Mills od zawsze marzył o zostaniu zawodowym muzykiem. Nagła śmierć sprawującego nad nim opiekę wujka brutalnie pokrzyżowała jednak jego plany. Pod wpływem impulsu wyjeżdża na Florydę, gdzie w jednym z barów poznaje pewną dziewczynę. Spotkanie to na zawsze odmieni życie ich obojga.
Morgan Lee jest córką cenionych lekarzy z Chicago. Po ukończeniu studiów zamierza wyjechać do Nashville – kolebki amerykańskiej muzyki – i zrobić karierę jako piosenkarka.
Życie Beverly nie potraktowało jej łaskawie. Nie mając prawie żadnych oszczędności, wraz kilkuletnim synkiem musi uciekać od męża tyrana. Decyzje, jakie będzie musiała podjąć, będą wymagały od niej wiele odwagi. Czy podjęte ryzyko się opłaci i tym razem szczęście się do niej uśmiechnie?
Choć Colbye’go, Morgan i Beverly zdaje się dzielić niemal wszystko, ich drogi zostają skrzyżowane. Nie zawsze łatwa historia każdego z trójki bohaterów pokazuje czytelnikom, że nigdy nie jest za późno, aby sięgać po swoje marzenia i wykorzystywać szanse, jakie zsyła nam los – nawet jeśli początkowo wydają się one pozornie nieznaczącymi epizodami w naszym życiu.

środa, 5 kwietnia 2023

Tom Felton - "Po drugiej stronie różdżki"

 



Byłbym dziś zupełnie inną osobą, gdybym nie miał za sobą wzlotów i upadków normalnego życia, które równoważyły szaleństwo związane z Harrym Potterem. Doświadczyłem tego, co najlepsze z obu tych światów.

Jako wierna fanka książek o Harrym Potterze, wiedziałam, że muszę kupić tą pozycję.

To jest obowiązkowa pozycja dla Potteromaniaków, zwłaszcza jak ktoś polubił postać Draco Malfoya. 

Ale nie tylko, jeśli lubicie Toma Feltona i obserwujecie go na portalach społecznościowych to wiecie, że jest to chłopak z mega wielkim dystansem do siebie, jest szczery, nie uważa się za gwiazdę i jak wspomniał na początku książki - bycie aktorem nie było jego marzeniem. To się stało, że zaczął grać.

Ta książka to w większości opowieść na planie filmów o Harrym Potterze, ale i też opowieść o rodzinie, o problemach w dorosłym życiu i znakomitych aktorach, którzy sprawili, że jest kim jest.

Początek książki opowiada o reklamach, filmie "Pożyczalscy" i "Anna i król". 

Potem zaczyna się Harry Potter. To wszystko co czytamy o życiu na planie sprawia, że się uśmiecham. Są osoby, które stwierdzą, że to nie biografia a po prostu zapiski z planu, aby zarobić kasę. Ale nie zgadzam się. Tom Felton wchodząc na plan miał już za sobą dwa filmy z gwiazdami wielkiego formatu. Wchodząc na casting, nie wiedział na co się pisze, ale jego styl bycia sprawił, że okazał się idealnym Malfoyem. 

Tlenione włosy, podłużna szczęka, wzrost, figura i styl elegancika. Wydaje się być idealny, ale tylko czytając możemy się dowiedzieć jaki był naprawdę.

A naprawdę najważniejsza dla niego była normalność, bycie zwykłym nastolatkiem. Miał więcej szczęścia jak sam przyznaje niż Złote Trio. Nie był aż tak rozpoznawalny, ale też nie był anonimowy. 

W książce to drań, w życiu najlepszy przyjaciel jakiego można mieć. Widać to po tym jaki ma kontakt z większością aktorów. Zobaczcie bliźniacy, Mathew Lewis, Emma, Daniel, Rupert, ale i Jason Isaacs czyli filmowy Lucjusz Malfoy. Częste spotkania, granie w golfa z bliźniakami, akcje charytatywne, ale i dokuczanie sobie na portalach społecznościowych sprawia, że da się go lubić i przede wszystkim oni lubią siebie nawzajem.

I to jest fajne, to że przyjaźń pozostała.

Ta książka to również postrzeganie młodego człowieka względem aktorów i tego jaki mieli oni wpływ na dziecięcych aktorów. A tych aktorów wielkiego formatu było wielu, więc naprawdę warto przeczytać książkę Toma Feltona.

Może jestem stronnicza, bo uwielbiam go, ale i wiem teraz, że miał nałogi i nie dorastał w idealnej rodzinie. Ale wyrósł na człowieka którego można lubić i warto przeczytać najpierw a dopiero potem osądzać.

- "Czy Pan jest bogaty?"

Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Myślę, że nie w pełni zrozumiałem, o co mu chodzi. Powiedział mi, że on sam jest bogaty nie z powodu posiadanych pieniędzy, ale rodziny, która go otacza. Wiedział, co jest ważne w życiu. Wiedział, że powinien pomagać ludziom, a wtedy oni będą pomagać innym. Dzisiaj to rozumiem. Jedynym prawdziwym bogactwem, jakie mamy w życiu, jest wpływ, jaki wywieramy na otaczających nas ludzi.

wtorek, 14 marca 2023

Emily Henry - "Book lovers"

 



Muszę się przyznać, że kupiłam książkę nie czytając nawet o czym jest. Tytuł mnie bardzo zachęcił, zwłaszcza, że mam kubek z takim napisem. Duet idealny, prawda? 

Książka opowiada o ludziach, którzy kochają książki i zajmują się nimi na co dzień. Może nie piszą jej sami, ale są pomocni przy ich wydaniu. 

Nora jest agentką literacką, jest rekinem w swojej dziedzinie, jest dobra i twarda, mimo swojego młodego wieku trzydziestu dwóch lat. Jest inteligentna, ale sama siebie określa jako tą wredną kobietą, od której uciekają mężczyźni. W tym wieku już czterech mężczyzn porzuciło ją dla młodszej, małomiasteczkowej dziewczyny. Zastanawia się co robi źle, ale z drugiej strony to co robi w życiu jest też ukłonem względem młodszej siostry. Po śmierci matki mając dwadzieścia lat, musiała zająć się szesnastoletnią siostrą. Nie wierzy w romantyzm, ale kocha czytać i zna się na książkach i ludziach. 

Charlie jest wydawcą, wyszukuje książki, które mogą być bestselerami.  Jest dobry w tym co robi, pewny siebie i również ma coś z rekina. Przeważnie wie, która książka będzie sprzedawana, ale raz nie poznał takiej perełki. I teraz Nora mu o tym przypomina.

Zwłaszcza przypomina mu o tym gdy spotykają się niespodziewanie w małym miasteczku, gdzie Nora z siostrą spędzają wakacje. No może nie są to 100% wakacje, bo Nora do 17 pracuje, ale odpoczywają i mają plan co zrobić na wakacje. Jakie rzeczy zobaczyć czy też spełnić (mają listę np kupno koszuli w kratkę)

Okazuje się, że Charlie pochodzi z tego miasteczka i drogi jego i Nory co chwilę się krzyżują. W pewnym momencie nawet muszą razem pracować na redagowaniem książki klientki Nory. Ich wspólne momenty, pisanie wiadomości do siebie, spotkania sprawiają, że iskry aż latają w powietrzu. Tylko czy jest to pożądanie, czy może coś większego?

Czas spędzony w tym małym miasteczku sprawia, że siostry zbliżają się do siebie i cieszą się życiem. Libby robi bardzo dużo, aby Nora pokochała takie spokojne życie na wsi i co najważniejsze chciałaby aby zakochała się w kimś miejscowym. 

Ale czy Nora pokocha życie na wsi, czy też znajdzie miłość wśród miejscowych to już musicie sami przeczytać.

Dla mnie ta książka jest wyjątkowa. Jest o książkach, o ludziach którzy czytają. I to jest fajne. Jest to też książka o miłości siostrzanej, o stracie matki i miłości romantycznej.

To książka, gdzie sama autorka mówi, że kocha filmy Hallmarku, czyli proste historie miłości, gdzie miłość szybko się zaczyna, jest pełna pożądania i zawsze coś stawało im na przeszkodzie, aby na koniec być razem. Przeważnie są to proste historie.

Ale ta książka, która wydaje się nam prosta, nie jest taka łatwa. Jest wyjątkowa i bardzo dobrze się ją czyta. Ma w sobie magię i miłość. To fajnie, że pokazujemy jak siostry żyją po śmierci matki, jak sobie radzą i z czego no rezygnują. To jest świetne. 

Fajne jest też pokazanie jak pierwsze spotkanie dwóch osób, które wcześniej np dostały złe wiadomości, sprawia jaki mają później stosunek do siebie. Jak to może wpłynąć na ich relacje i dopiero otworzenie się z prawdą sprawi, że coś zmieniają, że dostrzegają, że są inni. To mi się podobało.

Książka jest świetna

polecam


Poniższa notka od wydawcy

Jedno lato. Dwoje rywali. I zwrot akcji, którego nikt się nie spodziewał.

Nora jest bezwzględną agentką literacką. Książki to całe jej życie.

Charlie jest wydawcą z talentem do wyszukiwania bestsellerów. I największym rywalem Nory.

Nora wyjeżdża na urlop do Sunshine Falls – małego miasteczka rodem z romansów. Na miejscu, zamiast spędzać czas na piknikach na łące, spotykać się z seksownym drwalem, przystojnym lekarzem lub uroczym barmanem, wciąż wpada na… Charliego.

Byłoby to całkiem miłe, gdyby nie fakt, że wpadali na siebie już wiele razy wcześniej i te spotkania nigdy nie kończyły się dobrze.

Czy połączy ich coś więcej niż miłość do książek?

czwartek, 9 lutego 2023

Lizzie Shane - "Był sobie psiak"

 



Gdy na okładce widzi się słodkie oczęta pieska, to wiadomo już, że to będzie miła i romantyczna opowieść z takich, które bez problemu można zekranizować na komedię romantyczną. Jeśli to pies ma być powodem i bohaterem, to książka z góry skazana jest na bycie miłą i ciepłą opowieścią.

I tak jest w tym wypadku, może piesek z okładki jest mały, a w książce waży z 50 kg, ale jest pełen energii i jest kochany.

To pies łączy naszych bohaterów. 

"Był sobie psiak" to drugi tom z serii Pine Hollow, ale nie trzeba znać pierwszej, żeby tą przeczytać. 

Przystojny prawnik Connor po strasznym rozstaniu z narzeczoną przygarnia szczeniaka wilczura. Pies jest jego miłością, ale nie potrafi nauczyć go posłuszeństwa. Prosi o pomoc szaloną Deenie, która jedyna potrafi swoim podejściem ogarnąć jego psa.

Oboje się nie lubią, każde z nich uważa, że to drugie jest złe i inne. Ale to dlatego, że Dennie lubi róż i brokat i ucieka od tego co jest stateczne. Od prawdziwej pracy, zobowiązań, to dziewczyna, która jest wszędzie, która podróżuje i ma swoje zdanie. Connor jest jej przeciwieństwem bo kocha to co ma w planach.

A ma w planach założyć rodzinę, chociażby po to, aby zostać wspólnikiem w firmie.

Dennie pewnego dnia dostaje informacje o szybkim ślubie siostry i potrzebuje partnera i tarczy. Najlepszy jest Connor bo jest tym wszystkim co jest ważne dla jej rodziny. 

Dennie proponuje mu pomoc. On idzie z nią, a ona z nim na wszelkie imprezy.

Jak to bywa w takich książkach, szybko zaczynają się przyjaźnić i lubić. Cała opowieść trwa około 5 miesięcy więc jest to idealny czas kiedy coś się rozwija między nimi. Wiadomo co, ale jak to bywa również jest kłótnia, ucieczka finałowa scena w...

I tego gdzie ta scena już nie powiem.

To bardzo miła i przyjemna książka z dużą dawką humoru. Idealna na zimowe wieczory.

Polecam