czwartek, 3 grudnia 2020

Hanna Cygler - "Złodziejki książek"

 



Czy napisanie książki jest proste? Pewnie wiele osób powie, że tak. Bo czym jest napisać jakąś tam historię, ale czy na pewno? Oczywiście są osoby, które raz, dwa i napiszą książkę, ale są też osoby, którym to dłużej schodzi. Tak samo jest z napisaniem recenzji. Przy nowych książkach, które czytam zawsze muszę się starać napisać tak, żeby nie zdradzić całej historii, bo przecież to ma być recenzja a nie streszczenie. Z drugiej strony muszę wiernie napisać czy książka jest dobra i czy warto ją przeczytać, ale żeby nie napisać wszystkiego i zostawić jakąś tajemnicę dla czytelników. Gdy czytam starą książkę to piszę bardziej streszczenie, przy nowej staram się opisać początek i troszkę środka. Tak aby zachęcić, ale nie opowiedzieć wszystkiego od razu. 


Książkę "Złodziejki książek" dostałam od wydawnictwa REBIS. To moja pierwsza książka świąteczna jaką dostałam w swoim życiu do recenzji. Bardzo się cieszę z tego, bo kocham świąteczne książki. Co widać na moim blogu, oraz to zobaczycie w najbliższym czasie.


Ta książka pokazuje życie popularnych autorek z Polski. Jedne potrafią napisać 13 książek w ciągu roku, a inne piszą jedną co rok, co dwa lata. To wszystko zależy od życia, które toczy się obok nas.

Autorka w książce skupia się na życiu dwóch pisarek i jednej agentce, redaktorce.

Maria Teresa, Elwira i Jagna to główne bohaterki książki, są również poboczne postacie, które sprawiają, że całość jest idealna. To książka gdzie można się popłakać ze wzruszenia lub śmiechu. 

Pierwszą kobietą, którą poznajemy jest Elwira, która żyje z pisania kryminałów. Po powrocie z wakacji jedzie prosto do Krakowa na targi książek, obawia się, że jest spóźniona, więc wszystko robi w pośpiechu. Ale musi uważać, bo ważny dla niej jest wygląd. Idealna fryzura, płaszcz z kaszmiru, drogie szpili to jest coś co dla niej liczy się i na co patrzy. Wie jak wygląda i robi wszystko aby być idealną, nie ważne za jaką cenę. Niestety wygląd na targach jej nie pomógł, bo fani zaczęli ją oskarżać, że zabiła kota. Zemdlała i musiała mieć kilka dni przymusowych urlopu. Ale te dni nic nie dały, bo ktoś robił wszystko, żeby jej zaszkodzić, więc wydawnictwo ma plan na następny rok ma wydać książkę świąteczną. To zawsze dobry pomysł, aby ocieplić wizerunek aktora. Pomysł dobry, ale co z napisaniem? To już nie takie łatwe. 

Kolejną kobietą jest Maria Teresa, która ma problem, żeby dojść do czasów sprzed roku. Wykłada na uniwersytecie i pisze powieści osadzone w czasach historycznych. Mimo, że ludzie kochają jej książki to ona nie za bardzo siebie już. Przestaje dbać o siebie, o swój wygląd, ubrania. W momencie gdy ją poznajemy, ma wiele problemów i to nie tylko w rodzinie. Teraz gdy chcą, aby powstał na podstawie jej powieści serial, musi znów wrócić do serii o Wilanowie i napisać kolejną ze świętami w tle. Niestety jedna wiadomość sprawia, że musi to zrobić. Na szczęście ma przyjaciół w tym Anetę Saboń pisarkę z którą pisze na facebooku, ale czy to naprawdę przyjaciółka?

Trzecią główną bohaterką jest Jagna, dziewczyna przed 30 r.ż. która zostawiła rodzinę, chłopaka i wyjechała do Warszawy. Tam zaczęła nowe życie jako redaktorka w wydawnictwie i reprezentuje Marię Teresę. Jej znak rozpoznawczy to peruka, ma ich dużo i najlepiej się w nich czuje. Od kilku miesięcy ma asystenta Błażeja i nie mogą się dogadać, ale możliwość spotkania i poznania reżyseria serialu o Wilanowie, daje jej nadzieję na lepsze jutro. Tylko czy reżyser to ten człowiek? 


W tej książce nie ma typowych świąt, tego czasu, ubierania choinki i dawaniu prezentów. Czas rozłożony jest na ponad rok i to ma urok. Nie ma szybkiego zakochania i żyli długo i szczęśliwie, pokazane jest to normalnie, jest czas na pierwszą randkę, pocałunek, urodziny, spotkania, wyjazdy i pracę. Wszystko działa powoli i jest rozłożone w czasie. To jest świetne. 

Książkę naprawdę dobrze się czyta i jest bardzo ciekawa. Naprawdę bardzo. Jest w niej miłość, przyjaźń, rodzina i ciekawe wątki. Gdy zacznie się czytać, to chce się więcej i więcej. Ja przeczytałam ją w dwa wieczory, w czym drugi do 2 w nocy. A to już coś, bo bardzo dawno nie zarwałam nocy na jakąś książkę.

Polecam idealna książka na początek grudnia.

czwartek, 19 listopada 2020

Jagna Kaczanowska - "I przemówiły ludzkim głosem"

 



I przyszedł ten dzień, kiedy możemy zacząć czytać świąteczne książki. 

Zaczynam od tej, która została wydana w 28 października 2020 roku, czyli NOWOŚĆ i można powiedzieć, że główni bohaterowie to zwierzęta i ich życie w czasie świąt. 

Ale nie do końca, bo niby powinno być brak ludzkich głównych bohaterów, ale to tylko tak można powiedzieć, bo przecież gdyby nie ludzie nie byłoby zwierząt i ich historie. A te historie są piękne i ciekawe. 

Książka Jagny Kaczanowskiej składa się z siedmiu opowiadań, pod spodem kilka słów o każdym.

To co jest ciekawe, że te opowiadania w jakimś stopniu są powiązane. W jednym jest historia szefowej, a w drugim asystentki, jest ten sam sklep, osiedle, budynek czy też bazar. To jest fajne. Opowiadania są cudowne, są ciekawe i mają jedno zadanie - przemyśleć nasze życie na święta. Popatrzeć inaczej na wszystko co nas otacza, przemyśleć nasze życie, aby móc święta spędzić w gronie najbliższych. 

I. Uśmiech kota

Autorka zaczęła od opowiadania, które już w środku czytania sprawiło, że chciało mi się płakać. Beata dwa dni przed świętami postanowiła pojechać do galerii, aby być blisko ludzi. Nie ważne że obcy, ważne że ludzie. Nie chciała znów siedzieć sama, gdy mąż pojechał do pracy, a tak naprawdę do kochanki. Myśląc o tym jak odśnieżyć samochód, słyszy cichy głos i gdy odwraca się widzi starszą panią, która szuka swojego kotka. Tą starszą Panią jest Emilia, emerytowana lekarka kardiolog, która pół życia pracowała w ZSRR i teraz utrzymuje się z renty po zmarłej mamie, gdyż nie przysługuje jej emerytura. To kobieta, która wg Beaty ma arystokratyczne rysy i jest piękna na swój wiek, ale niestety wytarte buty i płaszcz nie dodają jej urody, a wręcz sprawiają, że wygląda biednie. Szuka ona kotka, ale tak naprawdę szuka kogoś z kim mogłaby spędzić Wigilię, albo chociaż chciałaby zostać zaproszona na kawę i ciasto. Jest sama całe swoje życie i nie wiedząc ile jej już pozostało, szuka kogoś z kim można porozmawiać. 

To piękna historia pokazująca, że obok nas, nawet na tej samej ulicy, czy też w bloku są osoby samotne. Pogadajmy czasami z nimi, zaprośmy na kawę, ciasto. Dla nich będzie to cudowny czas, a dla nas myśl, że postąpiliśmy właściwie.

II. Odwaga najmniejszych

Drugie opowiadanie opowiada o rodzinie: Agata i Łukasz i ich 6-letni synek Mateusz, który jest chory na białaczkę i przeszedł już chemioterapię. Chemia sprawiła, że chłopiec stracił włosy, brwi i rzęsy, stracił przyjaciół, bo nie może chodzić do przedszkola i inne dzieci nie mogą go odwiedzać. Jest samotny, więc jego tato wpadł na pomysł kupienia chomika. Szczęście dziecka było wielkie, do momentu gdy chomik zachorował. Łukasz poszedł do weterynarza i niestety chomik miał nowotwór, więc trzeba było kupić nowego, ale ten nowy miał inny kolor. Sprawiło to wielką kłótnię pomiędzy małżonkami, którzy od momentu choroby synka oddalili się od siebie. Ale teraz ważniejszy problem, jak wytłumaczyć dziecku zmianę koloru i co Mateusz na to odpowie? To piękne opowiadanie z cudem w tle i św Mikołajem :)

III. Zdziczenie

Maja i Zbyszek - małżeństwo idealne, wysokie stanowiska, apartament na nowym osiedlu, idealne życie w Warszawie. Jedno wydarzenia zmienia ich życie. Mimo, że zwierzęta są tłem, to sama myśl o nich sprawia, że Maja chce coś zmienić. Fajna i prosta historia.

IV. Dzieci i ryby głosu nie mają

Czy po śmierci męża warto zachować wszystkie tradycje? Czy kupno żywego karpia i zrobienia z niego "faworków" karpowych w cieście sprawi, że święta będą takie jak kiedyś? Niestety już nic nie będzie takie jak kiedyś, kiedy żył mąż Jowity. Teraz po jego śmierci musi ona sama sprostać wszystkiemu. A mając trójkę dzieci, nie jest to takie proste. Ale czy jej się uda? I co z karpiem Józkiem? Fajne i proste opowiadanie

V. Nić porozumienia

Ciekawa historia z pająkiem w tle i miłością. Eliza samotna matka i jej syn Marcel, to oni są bohaterami piątego opowiadania. Ona ma łuszczycę, która powiększa się gdy się stresuje, ale co zrobić jak stres jest cały czas, zwłaszcza gdy syn dostaje w paczce pająka. Krzyk matki na widok ptasznika sprawia, że pająk łamie jedną z nóg i trzeba ją amputować. Zajmuje się tym przystojny weterynarz. Co będzie dalej? Musicie przeczytać. Chyba najszybciej mi się czytało tę opowiadanie. 

VI. Odlot

Czy samotny czterdziestoletni mężczyzna w wielkim mieście może zaznać przyjaźni? A może potrzebuje małego bodźca lub przyjaciela w postaci zwierzątka. Ale przecież pies i kot to obowiązek dla kogoś kto pracuje w dziwnych godzinach, a rybki są bezosobowe, ale są też ptaszki, tylko jak je przyciągnąć do centrum Warszawy. Kupno drzewek na kawałek ogródka przy mieszkaniu, karmika i pokarmu sprawia, że Jarek ma nową pasję podglądanie życia ptaków. Możliwość udzielania się na forach daje mu dużą frajdę, tym bardziej, że został zaproszony na wyjazd na Hel a tam spotkanie z niespotykanym ptakiem, który nie był widziany w Polsce. Ale co z przyjaźnią z ludźmi, zwłaszcza, że jest gejem, czy go zaakceptują? To już musicie sami przeczytać.

VII. Stajenka cicha

Ostatnia pozycja najbardziej wzruszająca ze wszystkich. Magiczna i sprawiająca, że święta to czas magii, miłości i rodziny. O czym jest to ostatnie opowiadanie? To musicie sami przeczytać. Ja je czytałam na szkoleniu i uwierzcie mi, że bałam się, że ktoś zobaczy moje wzruszone oczy.

piątek, 13 listopada 2020

Rebecca Serle - "Pięć lat z życia Dannie Kohan"

 



Bardzo dużo osób polecało książkę Rebecci Serle. Kupiłam ją, przeczytałam i zakochałam się. To piękna książka, w której nie wszystko jest takie jakie myślimy, że powinno być. Czy jest możliwe, że to co jest pewne i według planu takie będzie? A może jakaś jedna sytuacja sprawi, że poukładane życie  się zmieni.

Główną bohaterką jest Dannie Kohan, która swoje życie ułożyła wg planu:

- dwadzieścia cztery miesiące - tyle miesięcy trzeba się z kimś spotykać zanim się z kimś zamieszka

- dwadzieścia osiem - tyle lat, aby się zaręczyć

- trzydzieści - tyle lat aby wziąć ślub

Dannie uważa, że trzeba żyć wg liczb.

Mając 28 lat i miesiąc dostaje możliwość pójść na rozmowę o pracę do kancelarii o której marzyła całe życie, w tym samym dniu, czyli 15 grudzień 2020 roku David oświadcza się jej w jednej z najlepszych restauracji w NY. To jest idealny dzień, dzień z jej marzeń. Ma 28 lat i perspektywę małżeństwa i pracy. Wszystko się zmienia gdy zasypia na kanapie i budzi się w innym miejscu i czasie. A dokładnie w 2025 - jest w innym mieszkaniu, w innym łóżku, z innym mężczyzną i ma inny pierścionkiem zaręczynowy na palcu.

Czy to jest sen? A może to przyszłość? 

To musi być sen, ale lepiej nie wspominać o tym nikomu. Nawet narzeczonemu czy też najlepszej przyjaciółce. I jedyna osoba, która usłyszała o tym to psychoterapeutka.

Mijają cztery lata od zaręczyn i Dannie nadal jest zaręczona z Davidem, niestety ślub jest przekładany. Nie został zawarty w 30 urodziny, bo zawsze było coś innego. Początkowo często myślała o śnie i o mężczyźnie ze snu, ale potem powoli zaczęła o nim zapominać, uznając to za sen. Dannie nadal pracuje w miejscu marzeń i pnie się powoli do góry. Ma to coś wg szefa i widać, że dziewczyna kocha pracę. 

To co mi się podoba w jej pracy to pokazanie jak wygląda praca w NY. To nie są godziny od 8 do 16 tylko bardziej od 8 do 20. Człowiek w NY pracuje po godzinach, w weekendy i nikt się nie skarży. To nie jest coś co było w serialu Friends, że cały czas w kawiarni, to praca jest najważniejsza. To mi się podobało, że dla bohaterki kancelaria była ważna.

Po jakiś 4 latach od zaręczyn Dannie i David idą na podwójną randkę z Bellą i jej miłością życia. Będąc pod restauracją dziewczyna spotyka mężczyznę ze snu. Co będzie dalej? To trzeba przeczytać, ale to co ważne w tej książce to miłość. Może nie miłość kobiety i mężczyzny, ale miłość przyjaciół, wzajemne wsparcie, przyjaźń i bycie na dobre i złe. 

To piękna książka, gdzie pod koniec się popłakałam. Niby cały czas mamy przemyślenia bohaterki na temat tego snu, ale wszystko sprowadza się tak naprawdę do przyjaźni. To ona jest tutaj najważniejsza i tak powinno być. Owszem miłość, związek są ważne, ale życie bez przyjaciół jest ubogie. To przyjaciele dają siłę i nadzieję.

Poniżej wiersz, który jest w książce;

"Jest taki fragment lądu

za morzem, za niebiem.

Za wysokimi górkami,

niskimi pagórkami.

Długi pas soczystej zieleni,

ciągnący się aż po widnokrąg.

Byłam tam. Z tobą.

Niezbyt duży, lecz i nie mały.

Może dałoby się na nim zmieścić dom,

ale nigdy nie przyszło nam to do głowy.

Po co stawiać dom?

Przecież już tam mieszkamy.

Gdy zapada zmrok,

gdy miasto tężeje.

Jestem tam, z tobą.

Nasze usta się śmieją, w naszych głowach nic prócz trwającej chwili.

I cóż jest? Pytam.

To, odpowiadasz. Ty i ja, tutaj.



Poniższa notka od wydawcy:

Pięć minut. Tyle potrzeba, by zakochać się w tej historii.

Dannie Cohan żyje według ścisłego planu. Wie, że poranny prysznic i makijaż zajmują jej równo trzydzieści sześć minut. Jeśli dodatkowo myje włosy – czterdzieści trzy minuty. Uważa, że związek powinien trwać dwadzieścia cztery miesiące nim para ze sobą zamieszka, a trzydziestka to idealny wiek na ślub. Dannie Cohan jest osobą, dla której odpowiedź na pytanie: „Gdzie widzisz siebie za pięć lat?” nie stanowi najmniejszego problemu.
Ma przecież wszystko zaplanowane.
15 grudnia 2020 roku. Dannie po udanej rozmowie kwalifikacyjnej w wymarzonej kancelarii prawnej umawia się ze swoim chłopakiem na romantyczną kolację, która przeradza się w bajkowe zaręczyny. Wszystko idzie zgodnie z planem, aż do momentu, w którym Dannie zasypia i budzi się… w 2025 roku w innym mieszkaniu, z innym pierścionkiem zaręczynowym na palcu i przy zupełnie obcym mężczyźnie. Po godzinie budzi się ponownie, tym razem w dobrze znanym sobie świecie. Ale czy to na pewno ten sam świat?
A co, jeśli mężczyzna z jej snu istnieje naprawdę? Co, jeśli wkrótce naprawdę się spotkają?

wtorek, 3 listopada 2020

Greta Drawska - "Rytuał"

 


Jedna z najlepszych książek jaką czytałam w ostatnich miesiącach.

Wanda Just i Piotr Dereń - mieszkańcy Drawska Pomorskiego, znają się od czasów szkolnych, ale po LO ich drogi rozeszły się. On został policjantem, ożenił się z Anną i ma dwójkę dzieci. Ona wyjechała i poszła na prawo, została prokuratorem i wyszła za mąż za Adama.
Teraz po kilkunastu latach wróciła do miejscowości z dzieciństwa, sama bez męża z którym się rozwiodła z tajemnicą w swoim życiu. Wygrała konkurs na prokuratora i teraz będzie pracować z Piotrem. 
On również został sam z dorosłymi dziećmi i jamnikiem, którego dostał od córki. Żona jego odeszła do innego mężczyzny z tego samego miasteczka. Teraz musi nauczyć się żyć sam.

Ich losy ponownie los splata nad ciałem, a dokładniej tym co zostało z ciała miejscowego dentysty. Tak zaczyna się ich współpraca i szukanie mordercy.

Książka jest bardzo dobrze napisana, gdy zaczyna się ją czytać, nie ma możliwości, aby coś nam przeszkodziło. Najlepszym dowodem jest to, że nie mam żadnej notatki, żadnego zaznaczenia nic. Mój umysł potrzebował więcej i więcej.

W książce nie ma zbyt dużo bohaterów, co pozwala na poznanie lepiej tych, którzy są. Oprócz Wandy i Piotra w policji poznajemy Agatę i Tobiasza, oraz dzieci Piotra. A jeśli chodzi o podejrzanych to oczywiście żona, teść i małżeństwo Ogrodnik, gdzie żona była ostatnią pacjentką denata.

Historia jest świetna, poukładana ze wstawkami z lat dawnych. Jest przemyślana i nie jest nudna. Wszystko jest idealne połączone. Już wiem, że czekam na kolejne tomy i mam nadzieję, że chociaż jeden wyjdzie w następnym roku.


Poniższa notka od wydawcy:

poniedziałek, 19 października 2020

Trzepiota Adrianna - "Zwilczona"


 


Piękna okładka, zachęcająca do kupna. Książka sama w sobie ciekawa, bardziej obyczajowa, pokazująca przyjaźń, walkę z własnym JA i przekonaniami. 

Chociaż.

Miałam mały problem z przeczytaniem jej. I nie był to problem, że jest nudna czy też źle się ją czytało. Miała jeden mały punkt, który nie przemawiał do mnie. Na szczęście bohaterka zmieniła zdanie i nie doszło do tej jednej rzeczy o który się bałam.

Za bardzo wyszłam do przodu, więc przejdę do książki.

Główną bohaterką jest Jaśmina, która swoje wyjątkowe imię dostała po babci. Również w testamencie po babci dostała dom w środku lasu w miejscowości Wolpusz pod Szczytnem na Mazurach. Jest ona nauczycielką polskiego i kocha swój zawód. Uczniowie ją szanują i lubią. Prywatnie ma córeczkę Marysię i męża Joachima - pracującego jako mechanik samochodowy.

Ma ona również dwie najlepsze przyjaciółki

- Lena - artystka malarka, tworząca piękne malowidła na deskach, płótnie. Sama maluje to co chce i kocha swój świat. Mieszka na Podlasiu, gdzie tworzy i żyje pełnią życia, jest samotna, ale pogodzona z tym, bo odkryła swoją Wilczycę dawno temu i to nią się kieruje

- Zosia - bizneswoman, która mieszka w Warszawie, ma dwóch synów i męża. Godzi pracę zawodową z prowadzeniem domu. W chwili gdy ją poznajemy, dowiaduje się ona o zdradzie męża.

Na początku książki Jaśmina przez jedną chwilę zastanawia się i myśli, czy jest tym kim chciała być i czy żyje tak jak chciała żyć. Czy jej wyobrażenie jest takie jak miało być.

Gdy na początki książki Joachim ulega wypadkowi i trafia do szpitala, przyjeżdżają do niej przyjaciółki. Zosia, bo została zdradzona i musiała wyjechać, a Lena bo przyjaźń jest najważniejsza i wie, że razem sobie pomogą. Dziewczyny są razem, wspierają siebie i dużo rozmawiają i piją bimberku :) 

W tym czasie Lena mówi do Zosi, ale to chyba Jaśmina bardziej otwiera się na jej słowa:

"Stare powiedzenie zen brzmi. Powinieneś medytować dwadzieścia minut dziennie, chyba, że nie masz czasu, wtedy godzinę dziennie. Zacznijcie w końcu rozmawiać ze swoją Wilczycą. Ona jest waszym drugim obliczem. Głosem wewnętrznym, tym który odzywa się w chwili zagrożenia albo podczas snu."

Lena mówi, że kobiety od dziecka uczone są być dobrymi żonami, matkami i przez to zapominają o sobie. Jaśmina kiedyś pisała opowiadania, a teraz tylko dom i dziecko i nic dla siebie. Zośka praca, dom, dzieci i zagłaskała wręcz męża, aż ten zdradził.

Coś w tym jest, prawda?

Te słowa Leny uwolniły w Jaśminie jej wewnętrzną Wilczycę. W pewnym momencie, kobieta zaczęła w głowie słuchać jej co raz bardziej i słyszała co raz wyraźniej. Gdy chciała ona zrobić coś tak jak wcześniej, to głos mówił, że nie i podsuwał nowy pomysł. Wg mnie wilczyca, która żyje w każdej z nas to nasze wewnętrzne JA, które chce dla nas, abyśmy były sobą, żeby każda z nas kobiet robiła to co chce i jak chce, a nie bo ktoś coś mówi. 

Jaśmina zaczyna walczyć z samą sobą i pierwszą taką walką jest wyjazd z Zosią do Warszawy, aby ta mogła wprowadzić się do nowego wynajętego mieszkania. Dziecko swoje zostawia u teściów, a mężowi mówi, że i tak by mu nie pomogła jak leży w szpitalu. W Warszawie poznaje Waldka, kolegę z pracy Zosi i ich rozmowy - najpierw te w stolicy, a potem przeniesione w świat mediów społecznościowych sprawiają, że ciągnie ich do siebie. 

I to właśnie mi się nie podobało. Oboje mają swoje drugie połówki i dzieci, widzą co się dzieje z Zosią, a ich pociąg do siebie jest co raz większy, a rozmowy co raz bardziej częste. 

I mimo, że nie podoba mi się to, to trzeba przyznać, że Jaśmina zaczyna walczyć w momencie gdy mąż wraca do domu i trzeba się nim opiekować. 

Nie będę dalej pisać, ale tak jak mówię, Jaśmina uwolniła swoją Wilczycę, co pozwoliło jej walczyć, myśleć o sobie, a nie tylko, aby mąż miał wszystko tak jak chciał. Owszem pomagała mu, ale i też zaczęła myśleć o tym, aby kupić drugi komputer i zacząć znów pisać opowiadania. W pierwszym tomie to się zaczyna, przypuszczam, że dwa kolejne tomy są bardziej rozwinięte w tym wypadku.

Więc trzeba będzie je przeczytać. Ale chyba poczekam na nowe okładki wydawnictwa Świat Książki, bo są tak piękne, że chce się je brać do ręki i czytać.

Coś co również sprawia, że książka jest wyjątkowa, to opisy natury, przyrody, lasu, oraz przyrządzanie jedzenia. Nawet nigdy nie myślałam, że zrobienie tostów, samo napisanie o robieniu ich sprawi, że sama pójdę i będę szukać jedzenia w lodówce.


Poniższa notka od wydawcy

Jaśmina mieszka na mazurskiej prowincji. To do niej należy dbanie o ciepło domowego ogniska, pielęgnowanie ogrodu, opieka nad córką i gospodarstwem domowym.

I to właśnie ONA zdaje sobie sprawę, że w imię świętego spokoju przymyka oczy na wszystko… na alkohol, który coraz częściej pojawia się w domu, na wulgarne odzywki męża, których udaje, że nie słyszy, na własną lekkomyślność, na coraz więcej obowiązków, które wykonuje z pedantyczną dokładnością.

Aż pewnego dnia, spotyka na swojej drodze szarą wilczycę, w której oczach dostrzega blask wolności i siły. Zwierzę, jak niestrudzony zwiadowca, chce ostrzec ją przed tym, co może przynieść życie.

Kim jest napotkana wilczyca? Leśnym zwierzęciem, intuicją, życiowym drogowskazem, snem, a może wewnętrznymi pragnieniami, które Jaśmina przez tyle lat swojego poukładanego życia spychała na dalszy plan?

Czy kobieta odzyska swoją siłę i moc? W jaką podróż przyjdzie jej wyruszyć, żeby na nowo poukładać w sobie to, co najważniejsze?

Powieść jest przepojona zapachami ziół, podszeptami intuicji, tajemnicami skrytymi na kartach starych ksiąg, mazurską magię, płomienną miłością, a nawet czarami i magią.

Kim jest Zwilczona? Tobą. Kobietą walczącą w imię miłości o samą siebie.

czwartek, 8 października 2020

Tess Stimson - Była / Żona

 



Książka Tess Stimson to thriller, zaczynający się od sceny śmierci. Dwie kobiety całe we krwi i on leżący obok martwy. Dzieje się to w hotelu w Burgh Island, a zamordowanym jest Andrew Page. Podejrzane kobiety to obecna żona Caz Caroline Page i była żona Louis Page.

Obecna i była żona w tym samym hotelu, oznacza coś złego. Tutaj, właśnie w tym momencie i miejscu spotykają się ze względu na złote gody Celii May Roberts, byłej teściowej Andrew. Zostali zaproszeni, gdyż teściowa uważa, że On to nadal rodzina. Ale czy na 100% tak myśli? Owszem Andrew jest na każde zawołanie teściowej, byłej żony, ale przecież to jej córka jest tą załamaną i zdradzoną. Czy tak powinna zachowywać się teściowa?

Historia przed zabójstwem zaczyna się jakieś 7 tygodni wcześniej. To wtedy Celia zaczyna wysyłać zaproszenia na imprezę. Louise jest zła na matkę i razem ze swoją szwagierką Min są oburzone. Uważają, że owszem Andrew powinien przyjechać, ale bez Caroline. Louise mówi, że wytrzyma, bo trzeba być twardą. 

Mimo, że rozwód był 4 lata temu to nadal nie może się pogodzić z nim. Robi dużo fałszywych alarmów. Jak np podanie innej godziny przedstawienia córki.

Coś co miało być o 19 okazało się zacząć o 16. Oczywiście wina jest Caroline, bo nie zapisała godziny, a Andrew wierzy Louise a nie obecnej żonie. Tak samo to miał być weekend Andrew z dziećmi, ale Louise powiedziała, że zabiera je ze sobą, bo tatuś nie był na przedstawieniu i dzieci muszą się z tym oswoić. 

Książka jest napisana tak, że zaczyna się 7 tygodni przed przyjęciem i każdy tydzień to rozmowa policji po śmierci Andrew z kimś z rodziny lub przyjaciół. Każdy przedstawia Louise jaką świętą, to ona jest ta dobra, to ona jest skrzywdzona, ale czy na 100%? Czy każdy zna jej przeszłość? A jak sama Louise się zachowuje. Pewne rzeczy w tej książce sprawiają, że trudno powiedzieć kto jest tak naprawdę ten zły a kto dobry.

W książce jest dużo takich urywków pokazanych jak kobiety odnoszą się wobec siebie. Autorka nic nie ukrywa i pokazuje jakie są, co myślą i co powinny zrobić. Czy robią sobie na złość? Czy specjalnie robią coś co sprawi, że konflikt będzie jeszcze większy? Łatwo jest również polubić jedną, a do drugiej mieć mieszane uczucia. Nie powiem Wam, którą ja polubiłam, bo musicie to sami ocenić. Chciałabym opisać wiele elementów, które sprawiają, że konflikt narasta, ale to jest premiera książki, więc nie wypada. 

Mama Caz mówi słowa - "Toczysz pojedynek. Pojedynek na śmierć i życie. Musisz podnieść rękawicę, Carol. Podjąć walkę z nią. Andy jest teraz twój. Musisz jej o tym przypomnieć."

I tak naprawdę między nimi jest ten pojedynek, widać go w każdym rozdziale.

Czytając książkę widać też, że Andrew jest postawiony pomiędzy dwie kobiety. Byłą i obecną żonę i tak naprawdę nie wie co do której czuje i jak powinien się teraz zachowywać. 

Ale czy można kochać dwie kobiety? Cały czas ma się wrażenie, że Andrew ma dwie żony. Widzi świat tak jak chce widzieć, raz jest za obecną, raz za byłą. Czasami ma się wrażenie, że zależy to od tego, która pierwsza coś powie. Nie do końca wiadomo, czy gdyby nie dziecko z Caroline to nadal byłby z nią, czy może by wróciłby do Louise. U swojej teściowej również zachowuje się jakby był w swoim domu, robi jej chociażby grządki na pomidory, bo teściowa o to prosi. Ale tak naprawdę jaka teściowa prosi o takie rzeczy byłego zięcia, a trzeba przypomnieć, że ma przecież syna.

Ale tak naprawdę, która z nich zabiła?

Końcówka jest zaskakują, im bliżej przyjęcia to ilość informacji jest co raz większa i w pewnym momencie wszystko wybucha i jest: Co? Ale jak?

Polecam.


Poniższa notka pochodzi od wydawcy.


Nie miałam pojęcia, w co się pakuję.
Druga żona.
Ta następna.
Naiwnie liczyłam na coś lepszego. Wystarczy jednak, że Louise strzeli palcami i on do niej biegnie.
Równie dobrze mogłoby mnie nie być.
Kiedyś wierzyłam, że jeśli poczekam, Louise zajmie się swoim życiem i Andrew będzie tylko mój.
Nie pojmowałam, że nie tylko Louise tkwi w przeszłości.
On również – i nie potrafił z nią zerwać.
Do teraz… gdy leży w kałuży krwi.
Która z nas bardziej nie mogła znieść tej drugiej?
Kiedy w grę wchodzi przesadna miłość i nieposkromiona zazdrość, jeden fałszywy uśmiech może prowadzić do tragedii.

sobota, 3 października 2020

Candace Bushnell - "Piąta Aleja"

 


Kocham tę o to książkę. Czytam ją raz na jakieś dwa lata i zawsze chętnie do niej wracam. Uważam, że to najlepsza książka Candance. Każdy zna serial na podstawie książki Seks w Wielkim mieście, ale pewnie mało kto przeczytał książkę seks w wielkim mieście. Ja przeczytałam. Jeśli tego nie zrobiliście, to nie ma co się martwić. Książka jest kiepska. Serial genialny, ale książka...

Co innego z książką "Piąta Aleja". Została ona wydana w 2009 roku i widać inny styl autorki. Jest lepiej napisana, lepiej się ją czyta i są fajne postacie. Na podstawie tej książki można byłoby stworzyć również genialny serial. Fabuła, postacie i miejsce jest czymś wyjątkowym.

Nowy Jork i Piąta Aleja, to tam rozgrywa się to co najważniejsze. Budynek z nr 1 z szarego piaskowca z epoki art deco. Do końca trudno powiedzieć ile jest tam mieszkań i ile pięter, jeśli chodzi o książkę.

Ale ten budynek stoi tam w Nowym Jorku i istnieje nadal. Na jednej ze stron jest informacja, są w nim 184 apartamenty i 27 pięter. Ile z nich jest zamieszkałych nie wiem. Ale zobaczcie poniższe zdjęcia, są boskie. 





Jeśli chodzi o książkę, to jedna z bohaterek mówi: "Wartość budynku mierzy się wartością jego mieszkańców". 

Oczywiście nie są tutaj wymienieni wszyscy mieszkańcy, ale wiemy, że mieszka tu aktorka, dwóch pisarzy i żona i syn jednego z nich, emerytowana Enid Marle i prawie stuletnia Louis Houghton. Każda z tych osób ma swoje osobne rozdziały i tak naprawdę nikt z nich nie jest główną postacią. Wydaje mi się, że to budynek gra pierwsze skrzypce. To tam rozgrywa się 95% wszystkiego. 

Ostatnie trzy piętra budynku zajmuje Louis Houghton - najstarsza mieszkanka i jedna z pierwszych w budynku. Za czasów jej młodości w jej apartamentach bawiła się nawet księżna Grace Kelly. Ten apartament ze wszystkich stron otoczony jest tarasami, a na najwyższym piętrze znajduje się sala balowa.

Niżej na 13 piętrze swój apartament ma Enid Marle gwiazda rubryki towarzyskiej, mimo, że na emeryturze to nadal aktywna. Jej taras sąsiaduje, a nawet ma furtkę z tarasem i apartamentem jej siostrzeńca Philipa Oaklanda. 

Philip to pisarz, zdobywca Oscara za scenariusz i Nagrody Pulitzera. Jest po 40, ale nadal wygląda młodo, chodzi każdego dnia na siłownię i pisze scenariusze. Od 6 lat nie napisał żadnej książki i namawiają go do tego, on zamiast tego woli scenariusze. Teraz o druhnach, ale ma też napisać historyczny o Krwawej Mary. Chwilowo ma blokadę twórczą i potrzebuje natchnienia i pomocy asystentki. 

Na rozmowę asystentki przychodzi Lola, młoda dziewczyna, która wie czego chce. A chce mieszkać w luksusie i mieć wszystko. Uważa, że widząc wszystkie odcinki serialu Seks w wielkim mieście, wie wszystko o podrywaniu, uwodzeniu i o mężczyznach. 

Na dziewiątym piętrze mieszka aktorka Schiffer Diamond - kiedyś rozchwytywana, teraz bierze udział w serialu w Nowym Jorku, gdzie właśnie wróciła z L.A. Oczywiście gra główną rolę i pierwsze recenzję mówią, że Diamond nadal błyszczy. Jest ona dwukrotną rozwódka i trzeba powiedzieć, że ona i Philip jakieś dwadzieścia lat temu byli parą. Tak naprawdę do dziś się kochają, ale bycie razem a miłość w ich zawodach to dwie różne sytuacje. Nie tak łatwo być z kimś kogo wiecznie nie ma. Ale ciągnie ich do siebie. 

Na parterze mieszka małżeństwo z trzynastoletnim synem. Mindy i James Gooch. Ona pracuje w biurze, a on w reklamie. Ona pisze bloga, gdzie praktycznie wszystkich nienawidzi, a on pisze książki. Ma tego samego wydawcę co Philip. Oboje, a zwłaszcza Mindy zawsze chcieli odnieść sukces, chcieli być bogaci i posiadać więcej i więcej. Niestety charakter Mindy sprawił, że nigdy nie dostała stanowiska jaki by chciała i ma również przez to kłopoty ze wszystkimi lokatorami. Mało kto ją lubi. Jej mąż napisał właśnie powieść, dostał dobre recenzje, ale nie cieszy się z tego tak jakby chciał. Nie ma oparcia w żonie, o ona uważa, że jej blog jest ważniejszy.

Gdy umiera Louis Houghton, jej przyjaciel Billy Litchfield szuka nowych lokatorów. Osób, które będą chciały zachować apartament w całości i będzie ich stać na niego. 

Będąc w weekend w Hamptons poznaje małżeństwo, które przeprowadza się właśnie do NY. Annalisa i Paul Rice są bogaci, w pewnym momencie dowiadujemy się, że on zarobił już 60 mln dolarów. Ona pracuje w finansach, a ona była wcześniej prawniczką specjalizującą się w pozwach grupowych. Teraz jako Pani domu zajmuje się tym czym bogate kobiety. Spotkania na mieście, fundacje, przyjęcia, imprezy, fryzjer i zakupy. W wielu rzeczach pomaga jej Billy. 

Billy jest uważany za konsjerża bogatych ludzi. Wie jaka sztuka jest w modzie, jakie dekoracje, zna się na zabytkach, domach, sztuce współczesnej, feministycznej, ale i  też antycznej. Nie był bogaty, teraz w tych latach ledwo wystarcza mu na czynsz. Annalisa mimo, że nie wszystko jej się podoba ze sztuki to kupuje je, aby Billy dostał 2% marży. Bo to jedyne pieniądze jakie dostaje. 

Nie ma w tej książce jakiejś akcji, czy głównego wątku. Tutaj po prostu przeplatają się wątki wszystkich mieszkańców. Czy spotkanie w portierni, czy spotkanie w delikatesach, wspólne wyjście czy też spotkanie w windzie. Każdy z tych bohaterów ma swoje osobne rozdziały, albo wspólne. Są oni połączeni ze sobą i za to lubię tą książkę.

Mimo, że ma 600 stron to czyta się ją bardzo szybko. Jest ciekawa i pokazuje różne charaktery osób, nikt w niej nie jest taki sam. Każdy jest inny i każdy z nich ma pomysł na siebie. Miejsce  w którym mieszkają sprawia, że są wyjątkowi. A jacy oni sami są? To musicie przeczytać. Ja jeszcze nie raz wrócę do tej historii.


W tej chwili jest sześć apartamentów na sprzedaż, najtańszy prawie za 2 mln dolarów, może ktoś chętny?


Poniżej notatka od wydawcy


Poranna kawa na tarasie z widokiem na Manhattan.
Po lewej zaspany Brad Pitt, po prawej Jessica Lange z gazetą w ręku.
Ile dałabyś za mieszkanie na Piątej Alei?

Nowy Jork jest miastem kobiet, które zrobią wszystko, by zamieszkać w apartamencie przy Piątej Alei. To nie tylko mieszkanie - to prestiż, pieniądze, uznanie i sława. Winda do nieba. Niektóre z nich dostały swoją szansę, jak choćby młodziutka Lola, która marzy, by stać się drugą Carrie Bradshaw. Nawet słynna aktorka Schiffer Diamond zostawia za sobą męża i Los Angeles i wraca na Piątą Aleję, gdzie wciąż mieszka jej pierwsza wielka miłość.
Kilka kobiet o przeróżnych osobowościach, poglądach i oczekiwaniach wobec świata zamieszkuje pod jednym dachem. Nie ma w tym nic niepokojącego, przynajmniej do chwili, kiedy zaczną ze sobą walczyć. A kto przy zdrowych zmysłach chciałby stanąć na drodze gotowej na wszystko kobiety?

W Piątej Alei Candace Bushnell, znana z Seksu w wielkim mieście, powraca jako ironiczna, momentami nawet zjadliwa obserwatorka światka Manhattanu pełnego aktorów, finansistów, bogaczy i ludzi, którzy są znani z tego, że są znani.

Nowojorczycy, strzeżcie się!




Piąta Aleja to współczesna komedia obyczajowa i ... przełomowa powieść Bushnell. Jej spostrzeżenia na temat pieniędzy, Internetu, sztuki, ale też seksu, snobizmu i wspinania się po społecznej drabinie wzmacniają pozycję Bushnell jako przenikliwej obserwatorki współczesnego życia.
„USA Today”