piątek, 11 sierpnia 2023

Mieczysław Gorzka - "Poszukiwacz zwłok"




 Czasami chęć zysku może przysłonić wszystko -odezwał się cicho.- tak samo jak nienawiść. 

I ta nienawiść jest jak najbardziej słowem kluczem tej historii. Historii związanej z mordercą młodych dziewcząt i policją, która go poszukuje. Ale niestety nienawiść wśród pracowników policji może sprawić, ze nie wszystko będzie szło tak jak powinno. 

Książka ma jakby dwa wątki, czy też dwie sprawy, które w pewnym momencie przeplatają się, ale są różne. 

Główna sprawa od której się wszystko zaczyna, to morderstwa młodych ładnych dziewcząt. Morderca zabija już od dawna, co chwilę zmienia się prowadzący te sprawy. Autor zaczyna od momentu, gdy policjant nazwiskiem Żołnierz przyjeżdża na miejsce znalezienia zwłok i od kolegi dowiaduje się, że to mu zostanie odebrane, a sprawę przejmuje Laura Wilk - Wilczyca. Żołnierz, który uważa się za samca alfa i chce być tak postrzegany jest zły, naprawdę zły tym faktem. Uważa, że kobieta powinna być uległa i być pod mężczyzną, a nie być nad nim. Postanawia coś z tym zrobić. Jako, że jest to początek historii to mogę napisać, że Wilczyca dosyć szybko wytypowała potencjalnego mordercę, ale Żołnierz go ostrzegł. I tak naprawdę w tym momencie zaczyna się robić co raz bardziej ciekawie.

Kolejnym wątkiem jest postać Macieja Lesieckiego, który dostaje zlecenie na odnalezienie ciała zaginionej piętnaście lat temu dziewczyny. Córka aktualnego ministra w tej sprawie miała dziwny tok poszukiwania. Nie ma akt tej sprawy, nie ma żadnych informacji. Nie ma ciała, jest tylko zaginiona. Maciej Lesiecki ma problem, zwłaszcza, że sam ma pewne problemy natury psychicznej. Stara się im zaradzić, ale życie prywatne nie pomaga mu w tym. Ta sprawa w pewnym momencie 

Początkowo czytając przeraziła mnie ilość postaci, ich charaktery, miejsca i same morderstwa, bo trzeba przyznać, że dzieje się dużo tutaj. Ale każda jedna osoba ma duży wpływ na całą powieść i splata ją w całość. A całość jest genialna, naprawdę.

Każda postać jest inna, Wilczyna żyje w świecie mężczyzn, sama mówi, że poświęciła wszystko do bycia kim jest teraz. Maciej Lesiecki jest tzw Poszukiwaczem zwłok - jest psychologiem pracującym z policjantami, jego życie, każdy dzień to dokładny plan, wg którego żyje co do minuty.

Policjanci tacy jak Żołnierz, Góral lub Piech - to osoby, które mają również swoje problemy i robią wszystko aby przeżyć, jeśli to można tak nazwać. Nie mają również hamulców przed dokonaniem tego co może im pomóc.  

To co mnie zaskoczyło to ilość osób mających powiązania ze światkiem przestępczym. Tutaj tego naprawdę jest pełno. 

Tak czytając doszłam do wniosku, że można byłoby z tego zrobić fajny serial taki sześcioodcinkowy, ta ilość postaci i wątków pozwoliłaby zrobić coś ciekawego.

Czytałam książkę przed oficjalną premierą (będzie 9 sierpnia) i trudno napisać mi coś, żeby nie było spojlerów, bo naprawdę łatwo można to zrobić. A chciałabym napisać dużo. Ale się nie da, bo opowiem wtedy wszystko i nie będzie niespodzianki.

Zachęcam, żebyście sami zapoznali się z książką.

Polecam

Poniższa notka od wydawcy

Komisarz Laura Wilk staje na czele grupy śledczej poszukującej brutalnego zabójcy nastolatek, co nie podoba się jej kolegom z wydziału kryminalnego. Mimo początkowych sukcesów, brak współpracy między policjantami komplikuje sytuację. Kiedy jeden ze śledczych zostaje zamordowany, komisarz Wilk uświadamia sobie, że problem jest o wiele poważniejszy, niż jej się początkowo wydawało.
Maciej Lesiecki, psycholog współpracujący z policją, jest tak uwikłany w walkę z traumami z dzieciństwa, że nie dostrzega niepokojących zdarzeń, które nagle pojawiają się w jego życiu. Powoli traci kontrolę i jest coraz bardziej zagubiony. Nieoczekiwanie otrzymuje propozycję od nieznajomej kobiety. Ma znaleźć zwłoki zaginionej przed wielu laty młodej dziewczyny. Przyjmuje to zlecenie wierząc, że dzięki temu rozwiąże wszystkie swoje problemy. A sprawa ta nie jest prosta i niesie ze sobą wiele zagrożeń.
Pomimo własnych problemów komisarz Wilk próbuje pomóc Lesieckiemu. Oboje wpadają w pułapkę. Muszą walczyć o życie w świecie, gdzie wrogowie pozostają wrogami, na przyjaciół nie można liczyć, a za rogiem czai się nieuchwytny zabójca.

czwartek, 13 lipca 2023

Jolanta Kosowska - Madeira

 



Madeira - to piękno, to miłość, to romantyczność, to również tęsknota za bliskimi.

Czytanie tej książki to jest w jakimś sensie spokój, który zaczyna nas otaczać. Czytamy i poznajemy świat trzech pokoleń mieszkańców Madery. Nie liczy się nic, tylko dalsza historia. 

A jest to dosyć ciekawa historia i gdyby nie przeczucia, to na 100% ta historia by się nigdy nie wydarzyło.

Julia przyjeżdża na Maderę do miejsca gdzie oświadczył się jej Filip. To miejsce gdzie wtedy wiedziała czym jest miłość i jaki jest ich cel w życiu, czyli bycie razem. Teraz gdy Filip zaginął została sama i szuka miejsca gdzie by się lepiej czuła. Myślała, że to miejsce ukoi jej serce, ale niestety tylko sprawiło, że myślała o samobójstwie. Miała szczęście, ktoś ją uratował i zaprowadził do swojego domu i restauracji, którą prowadziła jego matka Ama. 

To spotkanie i rozmowy z Amą sprawiły, że dziewczyna odnalazła spokój, ale i nie tylko. Ama opowiada jej swoją historię i swojego syna, to wszystko jest piękne.

Nie wiem co mogłabym napisać, aby nie zdradzić fabuły o książce, ale i jeśli chodzi o samą książkę. Jak zachęcić do przeczytania. Brakuje mi słów. Książka jest może prosta, ale piękna no i te przepisy.

Ok jest jeden minus, nie ma dokładnego przepisu na te zupy. Sama bym je ugotowała, ale potrzebuje dokładnych danych z czego ją zrobić.

Ale książkę polecam.


Poniższa notka od wydawcyKolejny świt to nowa nadzieja – na miłość, na szczęście, na nowy początek.



Wyspa wiecznej wiosny, Madera, jest cichym świadkiem miłości Julii i Filipa. To właśnie tutaj spędzili najpiękniejsze dni i najgorętsze noce, tutaj się zaręczyli. Po powrocie do Polski oboje rzucają się w wir przygotowań do ślubu. Po nietypowym, spędzonym na górskich szlakach wieczorze kawalerskim chłopak wysyła ukochanej wiadomość, a potem znika. Policja uznaje go za zaginionego, ale Julia jest przekonana, że Filip nie żyje. Zrozpaczona, wyrusza do Portugalii, by po raz ostatni odwiedzić najważniejsze dla niej miejsca, a potem popełnić samobójstwo. Los jednak naprowadza ją na trop dramatycznej rodzinnej historii, która może okazać się kluczem do odnalezienia narzeczonego…

„Madeira” to trzypokoleniowa opowieść o miłości, potrzebie akceptacji i rodzinnych traumach. W tej poruszającej historii gorące uczucia przeplatają się z wielkimi tajemnicami, a oszałamiająca przyroda koi serca i przynosi nadzieję. Bo kto raz zakocha się w Maderze, będzie tę miłość nosił w sercu na zawsze.

środa, 5 lipca 2023

Jasmine Guillory - "The Wedding date. Randka w ciemno"

 



Mam mieszane uczucia po przeczytaniu tej książki. Skończyłam ją jakiś tydzień temu i nie do końca miałam natchnienie, aby coś napisać. Ale jako, że  jest to nowsza pozycja to jednak coś napiszę i chyba się pomęczę. Ale będzie krótko.

Książka z typu komedii romantycznej, gdzie są wątki typowo miłosne. Niespodziewane spotkanie, chemia między nimi, szybka miłość, problemy w związku i szczęśliwy koniec. Czyli normalny film romantyczny jak z Hallmarku. 

Ostatnio coś często takie czytam...

Na plus w tej książce jest to, że jest to para o różnym kolorze skóry, oraz to jak są postrzegani przez innych. Jest troszkę o tym jak Alexa, która ma ciemniejszą skórę jest postrzegana w towarzystwie samych białych. Do tego jak ona sama się czuje, nawet jak siebie postrzega przed Drew.

Alexa jest niższa, ma szersze biodra, ma piersi, ale jest też pewna siebie i to jej pomaga. Jej praca w biurze burmistrza, sprawia również, że ma ambicje i jest wykształcona i to ważne.

Drew natomiast to przystojny biały mężczyzna, który często zmienia dziewczyny, ale żyje z nimi w przyjaźni. 

Ta książka tak naprawdę byłaby o wiele fajniejsza, gdyby nie częste opisu seksu. Czasami uważam, że przy takich romantycznych książkach, które mają być lekkie takie opisy sprawiają, że książka gubi magię.

Takie jest moje zdanie.


 



Poniżej notka od wydawcy

Miłość nie była częścią tej umowy...
Normalnie Alexa Monroe nie zgodziłaby się pójść na ślub z facetem, z którym utknęła w windzie. Jednak Drew Nichols ma w sobie coś takiego, że trudno mu się oprzeć.

Drew zostaje bez partnerki tuż przed weselem swojej byłej. Jednak nagła awaria prądu sprawia, że znajduje idealną kandydatkę na dziewczynę na niby.

Alexa i Drew bawią się w swoim towarzystwie lepiej, niż zakładali, jednak Drew musi wrócić do Los Angeles, gdzie pracuje jako pediatra, a Alexa, szefowa sztabu burmistrza, jest potrzebna w Berkeley. Szkoda tylko, że nie mogą przestać myśleć o sobie nawzajem…

Relacja dwójki profesjonalistów na ważnych stanowiskach znajduje się na prostej drodze do katastrofy. Czy ich związek na odległość dobiegnie końca, czy jednak porzucą oczekiwania i odkryją, czego tak naprawdę pragną?


Camilla Lackberg - "Kult"

 



Sa tacy autorzy, których książki mam ochotę kupić za każdym razem. Camilla Lackberg jest jedną z nich. Uwielbiałam jej pierwszy cykl, kolejny mi nie pasował, ale ten jest świetny.

Najnowsza książka "Kult" to drugi tom z policjantką Miną Dabiri i mentalistą Vincentem Walder i kolejna ich wspólna trudna sprawa.

Zawsze najgorzej czyta się książki, gdzie mordowane są dzieci, a tutaj taki jest właśnie przypadek. Porywane są małe dzieci, które później po trzech dniach znajdowane są martwe. Nic ich nie łączy, inne osoby porywają, inne miejsca pozostawienia ciał. Jedyne co łączy to blisko wody, ale to Sztokholm, który jest na wodzie, więc tego jest duże prawdopodobieństwo.

Mina i jej zespół starają się szukać łącznika między zabójstwami i przypadkiem Mina odkrywa coś, prosi więc Vincenta o pomoc. I tak zaczyna się gra w szachy. Kto ją wygra i dlaczego dzieci?

Oprócz tego wątku jest również ważny związek z córką Miny, która poznaje swoją babcię. Jak się później okazuje wszystko jest połączone jak to zwykle bywa w książkach Camilli.

Książki Lacberg mają to do siebie, że żaden wątek nie jest przypadkowy, żaden gest postaci nie jest przypadkowy, łączy się tu wszystko i w pewnym momencie jest kulminacja tego.

I to uwielbiam w jej książkach. Ciekawe morderstwa, ciekawe postacie i przede wszystkim to, że ostatnie jej książki to wręcz księgi, które zajmują moją głowę przez tydzień. To nie jednowieczorowe historie tylko tygodniowe. Czytamy w tydzień, a w książce historia trwa ponad miesiąc i to jest świetne.

Jest to o wiele bardziej wiarygodne niż historia, że mordercę łapie się w ciągu tygodnia.

Autorka dawkuje powoli te emocje, niestety początek troszkę się wlecze i jest powolny, dopiero potem rozkręca się. Ale jako fanka i to, że czekałam na książkę mam problem wyszukać jakąkolwiek wadę.

Mam nadzieję, że będzie trzecia część, gdyż chciałabym poznać dalsze losy Miny związane z rodziną.

Polecam



Poniższa notka od wydawcy

Kult to druga część trylogii autorskiego duetu Läckberg & Fexeus.

W sztokholmskiej dzielnicy Södermalm uprowadzony zostaje pięcioletni Ossian. Natychmiast rusza dochodzenie. Do policyjnego zespołu Miny Dabiri dołącza negocjator Adam Blom, który dostrzega podobieństwa do wcześniejszej sprawy – niestety o tragicznym finale. Wszystko wskazuje na to, że i tym razem porwań będzie więcej. Mina Dabiri prosi o pomoc Vincenta Waldera – mentalistę, z którym nie miała kontaktu od niemal dwóch lat. Znawca psychologii, który przez wielu uważany jest za zdolnego do czytania w myślach, od razu dostrzega analogie do sprawy sprzed kilku lat. Wzajemna relacja Miny i Vincenta ma bardzo szczególny charakter. Mur, którym każde z nich oddzieliło się przed swoją przeszłością, zaczyna pękać, gdy spotykają się po raz kolejny.

Policja rozpoczyna wyścig z czasem i bezwzględnym mordercą działającym według logicznego i rytualnego schematu.

Kto wygra tę nierówną grę?

środa, 21 czerwca 2023

Ben Hopkins - "Katedra"

 




"Katedra Najświętszej Marii Panny w Hagenburgu? Wydaje się zjawą, z ulgą zapomnianym cieniem. Kiedyś natchniona wizja mistrza Achima pod zarządem Werlinusa stała się ladacznicą sprzedawaną temu, kto zaoferuje najwyższą cenę. Rycerze biskupa na wyprzódki zamawiają witraże z własnymi herbami, rzeźby świętych na swoje podobieństwo, święte z twarzami własnych żon."


Bardzo rzadko zaczynam recenzję od cytatu z książki, ale w wypadku tej pozycji musiałam. Okres o którym napisana jest książka to czasy bardzo mało znane, to czasy, o których w szkołach nie za dużo się mówi. Nie przywiązuje się wagi za bardzo. Oczywiście w Polsce, wyglądało to pewnie inaczej niż w kraju niemieckim, ale chociaż dzięki tej książce dowiemy się czegoś.

Tytułowa "Katedra" to właśnie katedra która jest budowana w Hagenburgu. To budynek, który ma wyglądać tak imponująco jak katedra w Paryżu, sami architekci mówią, że będzie ona jeszcze budowana mimo, że ich zabraknie. 

Początkowo to genialna wizja Mistrza Achima, potem zmieniają się architekci i każdy ma swoją wizję.

Książka tak naprawdę zaczyna się od poznania jednego z bohaterów, który chce uzyskać wolność i bierze na to pożyczkę u Żydów. Rettich Schaffer to pasterz, który ma smykałkę do rzeźby i jest inteligentny, chociaż nie ma skończonych szkół. Jego rzeźby sprawiają, że zostaje uczniem i uczy się fachu na rzeźbiarza i w pewnym momencie pracuje przy Katedrze. Jest uczniem, potem nauczycielem, ma dar i jest dobry, choć uważa, że to jego mistrz był wizjonerem.

Jego brat Emrich, który przybywa do miasteczka razem z nim zostaje natomiast uczniem u Żydów i pomaga im zwłaszcza w tych momentach gdy ich wiara, nie pozwala im na nic. Ten młodszy brat szuka również nowego życia i lepszego.

Tak samo ich siostra Grete, która ma to szczęście, że spodobała się kupcowi, który ma smykałkę do interesów.

To czasy, gdzie każdy szuka lepszego życia, każdy chce mieć pieniądze, ale nie być niewolnikiem, czy pomocą domową. Niestety to czasy średniowiecza, gdzie nic nie jest takie proste. 

W pewnym momencie książka ukazuje nam jak żyją inni ludzie, gdzie osoba np taka jak Rettich, który wraca do swojej wioski jest uważany za kogoś jak książe bo robi karierę w mieście. Albo też pokazane są osoby takie jak biskup, który ma mnóstwo pieniędzy, ma dużo jedzenia, ma kobiety, ale i choroby. W książce możemy poczytać o życiu dziennym dzieci, młodych, starszych. 

To są też czasy gdzie każdy musi płacić podatki. Pieniądze lub zwierzęta, lub też żywność jest im zabierana, bo tak wymaga Watykan i ich wiara.

Ale co zrobić z ludźmi, którzy nie wierzą? I to w pewnym momencie się pojawia i Watykan ma plan na wszystkich. Heretycy - to osoby, które nie wierzą i są poganami. Na takie osoby czeka stos. Czy łatwo powiedzieć, że ktoś nim jest? Oczywiście wystarczy mały donos. Oni na stos, a ich majątek dla miasta i kościoła.

Początkowo jak zaczęłam czytać to się pogubiłam, ale potem z każdym kolejnym rozdziałem książka zaczęła mi się podobać co raz bardziej. Zawsze lubiłam historie, a tutaj jest dużo jej. Dodatkowo czasy średniowiecza nie są zbyt często omawiane w książkach, a tutaj jest tego pełno.

Fajnie było móc przeczytać coś innego, coś nowego. Jest miłość, jest wojna, są ambicje i jest życie zwykłych ludzi, ale możemy poczytać też o chciwości i przez to nie wszystko kończy się tak jak być powinno. 

To ciekawa pozycja na kilka wieczorów.

Coś ciekawego - w dzisiejszych czasach podróż do Turcji to około 5-6 godzin lotem samolotu, w tamtych latach to może być nawet 6 miesięcy :)

polecam


Poniższa notka od wydawcy

„Jedna z najlepszych powieści historycznych, jakie czytałem”.

Dan Jones, autor bestsellerów Templariusze, Krzyżowcy, Świt królestw

Pierwsza połowa XIII wieku. W Hagenburgu trwa wielka przebudowa katedry. W cieniu monumentalnej budowli tętni życie. Wszyscy, od biskupiego skarbnika, przez miejskich kupców, utalentowanych mistrzów kamieniarskich, po miejscową społeczność żydowską, pozostają pod jej przemożnym wpływem wykraczającym poza kwestie duchowe i artystyczne.
Zaskakujące koleje losów skarbnika Eugeniusa von Zaberna, uparcie spełniających marzenia braci Schäfferów i ich przedsiębiorczej siostry Grete, żony kupca, barona von Kronthala zakochanego w córce heretyka oraz wyjątkowego żydowskiego chłopca JudlabenIcchaka tworzą barwną mozaikę życia ówczesnego społeczeństwa. Walka o władzę i wpływy między Kościołem a możnymi, płonące stosy heretyków, watykańskie i dworskie intrygi, polityczne stronnictwa i ekonomiczne interesy, skrywane miłości… Wszystko to sprawia, że miłośnicy prozy Umberta Eco, Hilary Mantel i KenaFolletta będą zachwyceni atmosferą i żywymi postaciami Katedry Bena Hopkinsa.

czwartek, 13 kwietnia 2023

Nicholas Sparks - "Kraina marzeń"

 


Udało mi się skończyć książkę Sparksa po kilku długich dniach. Czemu tak długo czytałam? Nie wiem. 

Wiem natomiast, że to jest moja kolejna książka Sparksa złożona jakby z dwóch światów. Tzn mamy dwa wątki, które w pewnym momencie fabuły połączą się w całość i wyniknie z tego jakaś większa idea. Czy to jest fajne połączenie? To już zależy od książki. Nadal uważam, że "Jedno życzenie" było magiczne i reszta książek Sparksa nie dorównuje do niej.

Ta książka jest ciekawa i nawet fajna, ale jeśli chodzi o pierwszą część dosyć jest to oczywiste. 

Colby i Morgan to młodzi ludzie, którzy spotykają się na Florydzie. On jest na urlopie i śpiewa w barze dodatkowo zarabiając, a ona jest na tygodniu wakacji z koleżankami przed rozpoczęciem studiów. Spotykają się przypadkiem i jak to zwykle bywa zakochują się w sobie. Oczywiście jest to miłość młodych ludzi, którzy są sobą zafascynowani. Ale czy pasują do siebie?
Colby jest farmerem, Morgan jest córką lekarzy. On nie należy do bogatych osób, ona za to jest z bogatej rodziny. To są dwa światy, ale łączy ich jedno - miłość do muzyki. Oboje pięknie śpiewają, piszą teksty i Colby dodatkowo gra na gitarze.

W drugiej części poznajemy Beverly i jej synka kilkuletniego synka, którzy uciekają od męża tyrana. Poznajemy ich jak Beverly budzi się rano i przypomina sobie jak trafiła do tego małego domku. Jak co dzień robi jedzenie dla synka, ale najpierw musi robić zakupy w miasteczku, niestety najpierw nakładając perukę i inne ubrania, aby jej nikt nie poznał. Cały czas boi się, czy w kamerach nie ma jej gdzieś zarysu, czy też, żeby mąż gdzieś nie włożył nadajnika w plecaku np z którym uciekła.

W pewnym momencie ich drogi się krzyżują, ale jak i dlaczego to tego nie będę pisać.

Czytając te dwie części bardziej ciekawiła mnie historia Beverly bo wiadomo Colby i Morgan to była normalka, że się zakochują. Ale Beverly to co innego. To historia, gdzie kobieta boi się o wszystko, każdego auta, osoby i braku pieniędzy na jedzenie. To historia gdzie dziecko jest najważniejsze. 

Ale żeby ją poznać i być zachwyconym to trzeba dojść do końca książki.

Początek mi się dłużył, ale im byłam bliżej końca tym bardziej byłam zachwycona.

Polecam.

Poniższa notatka pochodzi od wydawcy
Drogi ludzi potrafią przeciąć się w najmniej oczekiwanym momencie. Aż nazbyt dobrze przekonują się o tym trzej główni bohaterowie kolejnej powieści mistrza literatury obyczajowej – Nicholasa Sparksa. „Kraina marzeń” to przejmująca opowieść o miłości, niezachwianej wierze w marzenia oraz o tym, dokąd może zaprowadzić nas ucieczka przed własną przeszłością.
Colby Mills od zawsze marzył o zostaniu zawodowym muzykiem. Nagła śmierć sprawującego nad nim opiekę wujka brutalnie pokrzyżowała jednak jego plany. Pod wpływem impulsu wyjeżdża na Florydę, gdzie w jednym z barów poznaje pewną dziewczynę. Spotkanie to na zawsze odmieni życie ich obojga.
Morgan Lee jest córką cenionych lekarzy z Chicago. Po ukończeniu studiów zamierza wyjechać do Nashville – kolebki amerykańskiej muzyki – i zrobić karierę jako piosenkarka.
Życie Beverly nie potraktowało jej łaskawie. Nie mając prawie żadnych oszczędności, wraz kilkuletnim synkiem musi uciekać od męża tyrana. Decyzje, jakie będzie musiała podjąć, będą wymagały od niej wiele odwagi. Czy podjęte ryzyko się opłaci i tym razem szczęście się do niej uśmiechnie?
Choć Colbye’go, Morgan i Beverly zdaje się dzielić niemal wszystko, ich drogi zostają skrzyżowane. Nie zawsze łatwa historia każdego z trójki bohaterów pokazuje czytelnikom, że nigdy nie jest za późno, aby sięgać po swoje marzenia i wykorzystywać szanse, jakie zsyła nam los – nawet jeśli początkowo wydają się one pozornie nieznaczącymi epizodami w naszym życiu.

środa, 5 kwietnia 2023

Tom Felton - "Po drugiej stronie różdżki"

 



Byłbym dziś zupełnie inną osobą, gdybym nie miał za sobą wzlotów i upadków normalnego życia, które równoważyły szaleństwo związane z Harrym Potterem. Doświadczyłem tego, co najlepsze z obu tych światów.

Jako wierna fanka książek o Harrym Potterze, wiedziałam, że muszę kupić tą pozycję.

To jest obowiązkowa pozycja dla Potteromaniaków, zwłaszcza jak ktoś polubił postać Draco Malfoya. 

Ale nie tylko, jeśli lubicie Toma Feltona i obserwujecie go na portalach społecznościowych to wiecie, że jest to chłopak z mega wielkim dystansem do siebie, jest szczery, nie uważa się za gwiazdę i jak wspomniał na początku książki - bycie aktorem nie było jego marzeniem. To się stało, że zaczął grać.

Ta książka to w większości opowieść na planie filmów o Harrym Potterze, ale i też opowieść o rodzinie, o problemach w dorosłym życiu i znakomitych aktorach, którzy sprawili, że jest kim jest.

Początek książki opowiada o reklamach, filmie "Pożyczalscy" i "Anna i król". 

Potem zaczyna się Harry Potter. To wszystko co czytamy o życiu na planie sprawia, że się uśmiecham. Są osoby, które stwierdzą, że to nie biografia a po prostu zapiski z planu, aby zarobić kasę. Ale nie zgadzam się. Tom Felton wchodząc na plan miał już za sobą dwa filmy z gwiazdami wielkiego formatu. Wchodząc na casting, nie wiedział na co się pisze, ale jego styl bycia sprawił, że okazał się idealnym Malfoyem. 

Tlenione włosy, podłużna szczęka, wzrost, figura i styl elegancika. Wydaje się być idealny, ale tylko czytając możemy się dowiedzieć jaki był naprawdę.

A naprawdę najważniejsza dla niego była normalność, bycie zwykłym nastolatkiem. Miał więcej szczęścia jak sam przyznaje niż Złote Trio. Nie był aż tak rozpoznawalny, ale też nie był anonimowy. 

W książce to drań, w życiu najlepszy przyjaciel jakiego można mieć. Widać to po tym jaki ma kontakt z większością aktorów. Zobaczcie bliźniacy, Mathew Lewis, Emma, Daniel, Rupert, ale i Jason Isaacs czyli filmowy Lucjusz Malfoy. Częste spotkania, granie w golfa z bliźniakami, akcje charytatywne, ale i dokuczanie sobie na portalach społecznościowych sprawia, że da się go lubić i przede wszystkim oni lubią siebie nawzajem.

I to jest fajne, to że przyjaźń pozostała.

Ta książka to również postrzeganie młodego człowieka względem aktorów i tego jaki mieli oni wpływ na dziecięcych aktorów. A tych aktorów wielkiego formatu było wielu, więc naprawdę warto przeczytać książkę Toma Feltona.

Może jestem stronnicza, bo uwielbiam go, ale i wiem teraz, że miał nałogi i nie dorastał w idealnej rodzinie. Ale wyrósł na człowieka którego można lubić i warto przeczytać najpierw a dopiero potem osądzać.

- "Czy Pan jest bogaty?"

Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Myślę, że nie w pełni zrozumiałem, o co mu chodzi. Powiedział mi, że on sam jest bogaty nie z powodu posiadanych pieniędzy, ale rodziny, która go otacza. Wiedział, co jest ważne w życiu. Wiedział, że powinien pomagać ludziom, a wtedy oni będą pomagać innym. Dzisiaj to rozumiem. Jedynym prawdziwym bogactwem, jakie mamy w życiu, jest wpływ, jaki wywieramy na otaczających nas ludzi.