To jedna z tych książek, którą pokochacie od pierwszych stron. Jenny Colgan ma zdolność do pisania magicznych książek. Z prostych historii potrafi stworzyć coś pięknego i to w Edynburgu. Ta książka zachęci każdego czytelnika do odwiedzenia tego miasta, to jest pewne.
Bardzo często te książki świąteczne przypominają filmy z Hallmarku, prosta historia Ona i On i miłość i święta w tle, ale nie u Jenny Colgan.
W pierwszym tomie poznaliśmy główną bohaterkę Carmen, która dostała pracę w księgarni w Edynburgu i miała pomóc starszemu Panu zrobić coś aby jego księgarnia przetrwała. Poznała w tej miejscowości chłopaka imieniem Oke, niestety na początku drugiego tomu zrywają oni ze sobą. On wyrusza na wyprawę do Brazylii na badania jakiś drzew, a ona nadal pracuje w księgarni i szuka mieszkania. Bo nie ma co ukrywać relacje z siostrą nie są najlepsze.
Ale to co jest cudne w tej książce to te podejście do świąt, relacje rodzinne, przyjaźnie i ratowanie księgarni.
Jeśli czytaliście pierwszy tom - zachęcam do drugiego, jeśli czytaliście drugi tylko - to polecam pierwszy.
Nie będę się rozpisywać, książki Jenny Colgan mają w sobie coś co zachęca do czytania i są naprawdę świetnie napisane. Mają w sobie magię.
polecam
Poniższa notka od wydawcy
Powieść, która otuli cię ciepłem w zimowe wieczory
Carmen nie wie, co ze sobą zrobić. Urocza księgarnia, w której z oddaniem pracuje, stała się planem zdjęciowym tandetnego świątecznego filmu, a jej ukochany wyjechał tysiące kilometrów od Edynburga. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczne Boże Narodzenie nie będzie szczególnie wesołe.
Gdy jednak właściciel księgarni zwraca się do niej z prośbą o pomoc w spełnieniu świątecznego życzenia, a losy sklepiku zawisają na włosku, Carmen bierze sprawy w swoje ręce.
Z pomocą sąsiadów, siostrzeńców i siostrzenic, a także ich czarującego opiekuna, dokonuje najbardziej magicznej sztuczki w życiu...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz