sobota, 21 października 2023

Eric-Emmanuel Schmitt - „Brama do nieba” tom 2

 



„Noam przewraca kartki pokryte regularnym pismem. Wspomnienia nie ograniczają się do jego życia, lecz składają się na całą ludzką epopeję. Zazwyczaj pisze się by istnieć. On natomiast pisze, żeby nie przegrać. Właściwie to na jedno wychodzi: rzecz w tym, by nadać wieczny wymiar czemuś co efemeryczne.”

To jeden z fajniejszych cytatów z tej książki. 

"Brama do nieba" to drugi tom opowieści i nieśmiertelnym Noamie, jego miłości Nurze i Dereku. To też już wiadomo, że książka tak się zakończyła, że będzie trzeci tom. Więc bardzo się cieszę z tego powodu. Bo musi być kolejny tom... Nie można tak kończyć...

Ale wracając do tego tomu to książka zaczyna się oczywiście od powrotu Noama do życia. Po tym jak została mu odcięta głowa, Nora zabiera ją i pielęgnuje, trwa to dosyć długo, ale Noam odradza się. Dowiaduje się, że Nura i jego brat początkowo razem żyli, ale gdy Nura postanowiła uciec z jego głową, ich drogi się rozeszły.

Teraz prowadzi oberżę i opiekuje się Noamem. 

Oczywiście nie może wszystko być idealne. Ich miłość nie może być cały czas idealna i wspólna. 

Ich drogi się rozchodzą, gdy Nura zostaje porwana. Podobno przez ludzi Nimroda, człowieka, który szuka tej najpiękniejszej kobiety na świecie. Noam wyrusza na poszukiwania.

Ta książka, ten drugi tom opowiada o wielu miejscach, sytuacjach, ludziach, których kojarzymy np z Biblii i jest to bardzo ciekawe. Autor do swojej genialnej powieści wprowadził coś co znamy, co jest nam bliskie, ale i inne. Bo to wszystko zrobił na swój sposób. 

Mamy tutaj opis budowy wieży Babel, wieży, którą znamy z obrazów, z biblii. Jest też i zły król Nimrod, jest również Abram (Abraham) i jego żona.

Noam w tej książce musi się ukrywać, zmieniać wygląd, aby nikt go nie poznał, bo gdyby do jego brata doszło, że się odrodził, to mogłoby to się źle skończyć. Derek mógłby pomyśleć, że może robić wszystko i nie byłoby żadnych problemów, żeby odrodził się nawet wieki później.

Motyw budowli Babelu bardzo mi się podobał, to jak autor pokazał charakter Nimroda, jego architekta czy też głównego astronoma, czy też co nimi kierowało, jaki był cel i jakie miało to wszystko skutki, prowadzi nas do wielu przemyśleń. 

Jak zawsze mam problem, żeby napisać tak, aby nikt nie uznał mojej recenzji za spojler. Ale mogę napisać jedynie, że motyw jest taki jak zawsze. Zbliżyć się do Boga i być z nim na równo. To zawsze ciągnęło ludzi - władza i pieniądze, nie liczą się ludzie, uczucia. Jest za to być najważniejszym.

Czytając książkę, nie zawsze rozumiałam postępowania Nury, dla mnie ta dziewczyna była samolubna, ale widocznie tak miało być, aby móc napisać kilka tomów. Albo posiada jakąś tajemną wiedzę, o której dowiemy się w przyszłości. Wszystko jest możliwe, prawda?

Noam natomiast jest takim dobrym bohaterem, człowiekiem, z którym każdy się liczy, ale i który posiada wiedzę, potrzebną mu do przeżycia. Musi się również cały czas kształcić. Co wiemy z nowocześniejszych czasów, że zna języki i potrafi robić różne rzeczy, które mogą się teraz przydać. 

Gdy zaczyna się czytać książkę, to naprawdę trudno ją zakończyć. Chce się więcej i więcej. Miałam to szczęście, że dwa tomy czytałam od razu i tylko szkoda, że nie ma tego trzeciego.

Książka jest pięknie napisana, nie jest nudna, nie ma opisów, które by przeszkadzały, ale za to są świetne dopiski i wyjaśnienia,  oraz do czego się odnoszą, czy też co możemy kojarzyć np z biblii. Nie jest to książka religijna, ale ma wątki znane nam z biblii. 

Polecam!!!


Poniższa notka od wydawcy

HISTORIA MIŁOŚCI, KTÓRA PRZETRWAŁA WIEKI.

Gdzie jesteś, Nuro?

Ile razy jeszcze będę musiał cię stracić, nim odnajdziemy się na dobre?

Noam odradza się, pod czułą opieką Nury odzyskuje witalne siły. Jednak przewrotny los sprawia, że nieśmiertelni kochankowie znów tracą się z oczu.

Bohater wyrusza w długą i niebezpieczną podróż, by odnaleźć tę, której pragnie od zarania dziejów. Gdy dowiaduje się, że władca Babelu Nimrod szuka najpiękniejszej kobiety na świecie, Noam wie już, że obaj mają ten sam cel, a tyran skrywa prawdę o swojej przeszłości…

Tymczasem z rozkazu króla zastępy niewolników wznoszą wieżę, która ma sięgnąć nieba, wynieść człowieka do rangi bogów. Czy taka zuchwałość może pozostać bezkarna?

W drugiej części serii Podróż przez czas Éric-Emmanuel Schmitt z odłamków najpiękniejszych i najważniejszych dla naszej kultury mitów układa zachwycającą epickim rozmachem mozaikę. Losy pary bohaterów – pełne namiętności i konfliktów, rozstań i powrotów – mistrzowsko łączą się z historią wieży Babel, Abrahama oraz Gilgamesza. Brama do nieba to także studium władzy, tyranii i ludzkiej pychy, w obliczu wojny i narastających napięć społecznych uderzająca swoją aktualnością.

Eric-Emmanuel Schmitt - "Raje utracone"

 


"Raje utracone" - to pierwszy tom cyklu Podróż przez czas. To wyjątkowa książka i pięknie napisana. Choć przyznam się, że po pierwszych stronach będzie ona trudna do zrozumienia. Ale to chyba tylko tak prolog na mnie wpłynął. Potem zaczęła się przepiękna historia o życiu, o miłości.

Poznajemy Noama, kiedy budzi się on w jaskini w obecnych czasach. To jego kolejne obudzenie, kolejne życie. Jest on nieśmiertelny. Ale początkowo nie wyjaśnia tego jak to się stało. Musimy długo czekać, żeby się dowiedzieć co się stało i jak, że został osobą nieśmiertelną. 

Noam budzi się w Libanie i musi jakoś zacząć żyć ponownie, ma to szczęście, że zna wiele języków i umie się dopasować. Ale każdy nowy wiek w którym się znajduje sprawia, że musi się przyzwyczaić.

Tak naprawdę ilość w nowym świecie, w naszym świecie jest bardzo mała, to tylko może z cztery rozdziały. Autor bardziej skupia się na świecie i dorastaniu Noama, gdy ten był jeszcze śmiertelnikiem.

Jak to brzmi - śmiertelnik...

Ale taka jest prawda.

Noam w czasach młodości żył w czasach neolitu. To czasy gdy ludzie mieszkali w bardzo małych osadach, ale w tych osadach mieli swojego przywódcę. W tej książce jest nim ojciec Noama. Są też osoby, które zajmują się roślinami, leczeniem, zwierzętami. Ale to dopiero jakby początki oswajania np psów. 

Ta książka pozwala nam poznać czasy epoki kamienia. Jak radzili sobie ludzie, jak żyli, jak wyglądało zakładanie rodziny i czy było związane z miłością czy bardziej jaka rodzina by pasowała. To czasy gdzie byli również Łowcy, ludzie którzy nie mieszkali w osadach, ale w lesie i często napadali na osadników, aby ukraść zwierzęta lub jedzenie. 

To też czasy, gdzie mimo wszystko przywiązanie i miłość do drugiej osoby dawała poczucie bezpieczeństwa. Ludzie nie mieli dużo, ale byli szczęśliwi. 

Autor stworzył piękną historię, która może oczarować i czytając ją chce się więcej. Poznanie ludzi z tamtego okresu i to jak sobie radzili jest fascynująca. A nie była to sielanka, czasami deszcze, zima, po prostu warunki atmosferyczne sprawiały, że były problemy z miejscem gdzie żyć. Czasami to też walka o bycie przywódcą w osadzie, bo każdy by chciał być tym najważniejszym. 

Ale koniec został tak zrobiony, że było wiadomo, że kolejny tom będzie. Mam to szczęście, że mam od razu dwa tomy, więc nie widzę zakończenia jednego, tylko płynnie przechodzę dalej.

Polecam


Poniższa notka od wydawcy

Noam ma niezwykłą moc – jest nieśmiertelny. To jego dar i przekleństwo. Pamięta czasy, gdy rodził się nasz świat. Gdy wszystko było pierwsze: delikatny dotyk kory na policzku, zapierająca dech pogoń za zwierzyną, tajemniczy szum Jeziora, miłość, zdrada… A teraz?

Wszystko zaczyna się, gdy na jego drodze pojawia się piękna Nura. Ojciec, którego podziwiał, okazuje się skrywać mroczną stronę. Nic nie jest takie, jakie się wydawało, a Noam staje przed trudnym wyborem.

Tymczasem do wioski docierają niepokojące wieści: Jezioro, którego życiodajne wody zasilają okolicę, zaczyna wzbierać, zwiastując katastrofę…

*
Najnowsza powieść Érica-Emmanuela Schmitta przenosi nas do początków cywilizacji. Tak odległych, że spowija je gęsta mgła mitów i legend. A jednak zmagania Noama i Nury – którzy muszą stawić czoła końcowi świata, jaki znają – dzisiaj, u progu katastrofy klimatycznej, wyglądają niepokojąco aktualnie. Przyszłość odbija się tu w przeszłości niczym w tafli Jeziora.


Raje utracone to pierwszy tom serii, w której Schmitt, na wzór wielkich encyklopedystów, odmalowuje monumentalną panoramę losów świata. Pokazuje, że historie, które sobie opowiadamy, najwięcej mówią o nas samych. A nasze „raje utracone” to tak naprawdę dawne złudzenia – i lepiej je porzucić, by wziąć odpowiedzialność za to, co przyniesie jutro.

środa, 11 października 2023

Jagna Kaczanowska - "Pies, który nas odnalazł"

 



Właśnie zauważyłam, że jest to moja druga książka Jagny Kaczanowskiej. Pierwsza była związana z jej chorobą, z którą walczyła. A ta druga to jedna z najbardziej wzruszających książek jakie czytałam w tym roku.

Naprawdę, płakałam.

A nie jest to częste zjawisko, ale pieski i dzieci sprawiają, że łzy wzbierają się i płyną. 

Wyobraźcie sobie, że czytałam książkę siedząc w kawiarni w Hiszpanii i w samolocie i płakałam, chusteczka jedna za drugą szły... Ludzie dziwnie się patrzyli, ale musiałam czytać.

Książka opowiada o małżeństwie Anki i Remka, którzy mają dwójkę dzieci. Dziewczynkę nastoletnią i synka, który ma autyzm. Ta choroba dziecka sprawia, że małżeństwo powoli się rozpada. Dziewczynka się buntuje, ojciec ucieka w pracę. Kłócą się zwłaszcza matka z córką, która zapomina, że jej córka to nadal dziecko. Pewnego dnia po kłótni dziewczynka wychodzi z domu i znajduje chorego pieska - kundelka, którym chce się zaopiekować. 

Matka początkowo nie zgadza się, żeby mieć psa, ale po wizycie u weterynarza i po tym jak widzi jak jej syn z autyzmem wypowiada pierwsze słowo "pies" postanawia go zostawić.

Mówią, że psy są najlepszymi przyjaciółmi dla ludzi, są jak rodzina i tak jest. Dają nam szczęście, bezpieczeństwo i uczucie radości. Sprawiają, że ludzie otwierają się na świat. Ta książka jest tego najlepszym przykładem.

Nie chciałabym dużo pisać o tym co się dzieje w książce, ale mogę Was zapewnić, że naprawdę warto ją przeczytać. 

Książka jest pełna ciepła, ale opowiada też o normalnej rodzinie, gdzie jedno z dzieci rodzi się z chorobą i jak cała rodzina musi sobie z tym razić. Jak czasami zapomina się o innych członkach rodziny, jak często są kłótnie, jak wpływa to na funkcjonowanie wszystkich wokół.

Bardzo mi się podobała ta historia, co było widać po ilości mokrych chusteczek.

Polecam.


Poniższa notka od wydawcy

Czasem rozpadającą się rodzinę może naprawić tylko… zwierzę. pies…potrzebujący miłości jeszcze bardziej niż oni.

Małżeństwo Anki i Remka przechodzi kryzys, ich dwunastoletnia córka zaczyna się buntować, a młodszy syn, Kaj, ma autyzm. I gdy wszystko zmierza do katastrofy, pojawia się Fred - pies po przejściach. Nikt go nie chce, Fred, po ciężkiej operacji, ma trafić do schroniska. Anka podejmuje irracjonalną decyzję - zabiera go do domu. Pies to szkoła odpowiedzialności dla dzieci, szkoła uczuć dla dorosłych.

Czy zwierzęta pojawiają się w naszym życiu, by uczynić nas lepszymi? Czy gdy zakończą swoją misję, muszą odejść? Czy… mają duszę?

Camila Läckberg - „Kukułcze jajo”


 Jak ja się cieszę, że powstał już kolejny 11 tom serii o Fjatbacka. Kolejny tom o Erice i jej mężu Patricku i kolejnej zbrodni. Są osoby które uważają, że ta seria jest nudna i prosta. Podobno łatwo wytypować mordercę, owszem to prawda co do mordercy. Jest łatwo to wytypować w pewnym momencie, ale to jak autorka to napisze to już inna sprawa. A autorka wie jak pisać, żeby przyciągnąć czytelników. 

Jej każde morderstwo jest oczywiście powiązane z Ericą, w jakimś stopniu to nad czym pracuje, musi być powiązane ze sprawą, która będzie prowadzona przez jej męża. Bo przecież inaczej nie mogłyby powstać te książki. Taki jest punkt pisania autorki.

W tej książce wszystko jest związane z fotografią pod tytułem Niewinność i drugą Wina.
Najpierw ginie sławny fotograf, który ma mieć swoją kolejną wystawę, ale tak naprawdę nikt nie wie o czym ona będzie. Nawet jego żona. W czasie gdy wszyscy się bawią na imprezie w pobliskim hotelu, ktoś go morduje.
Kolejne morderstwo jest na wyspie, gdzie w czasie sztormu mało kto ma możliwość dopłynąć a ilość osób jest mała. Nie trudno będzie wytypować mordercę. Ale czy wszystko jest takie proste?
Otóż nie.
Już na imprezie Erica dowiaduje się od żony fotografa o tajemniczym morderstwie sprzed 20 lat. Tak ją to fascynuje, że postanawia zająć się tym tematem i napisać o tym nową książkę. Bo to co ją najbardziej ciekawi to godna śmierć dla zamordowanej i opowiedzenie jej historii.

Erica powoli dowiaduje się kilku rzeczy co oczywiście w jakimś stopniu łączy się z tym co może być potrzebne dla Patrika. 

Historia zaskakuje i opowiada o historii transpłciowej kobiety i jej małej córki, ale i grupie osób związanych z kulturą, którzy tworzą elitarny klub. Jest to ciekawa historia, która sprawia, że też inaczej możemy spojrzeć na czasy kiedy ten klub powstawał. 

Również w życiu prywatnym Eriki i Patrika będą zmiany.




Poniższa notka od wydawcy

Camilla Läckberg wraca do Fjällbaki!

Miasteczkiem wstrząsa wiadomość o dwóch zbrodniach. Ktoś bestialsko morduje znanego fotografa przygotowującego właśnie swoją wystawę w miejscowej galerii. Dwa dni później do strasznej zbrodni dochodzi na pobliskiej wysepce, gdzie sławny pisarz pracuje nad dziesiątym tomem swojej powieści. Obie sprawy prowadzi Patrik Hedström i jego koledzy z komisariatu Tanumshede i nic nie wskazuje na to, żeby zbrodnie były ze sobą powiązane.

W tym samym czasie Erica Falck próbuje udokumentować zagadkowe morderstwo, do którego doszło prawie czterdzieści lat wcześniej w Sztokholmie. Wkrótce okazuje się, że nici z przeszłości sięgają obecnych czasów, na które długi cień rzucają dawne grzechy...

wtorek, 10 października 2023

Natasza Socha - „Kiedy ślub?”

 



„Kiedy ślub?” To moja pierwsza książka Nataszy Sochy. To lekka i przyjemna książka, która można powiedzieć, ze kończy się szczęśliwie. Choć słowo szczęśliwie, dla każdego może co innego oznaczać. 

W książce poznajemy dwie dziewczyny - Patrycję, która jest zagorzałą singielkę i drugą marzącą o tym jednym jedynym Maję. 

To dwie różne dziewczyny, które poprzez swoje dzieciństwo i osoby obok, żyją tak jak mogą. Tzn Patrycja jest dziewczyną wychowaną przez matkę, ojciec odszedł jak była mała i matka wciskała jej do głowy że ona i jej potrzeby są najważniejsze. Dzięki determinacji i fajnym pomysłom udało jej się założyć super profil na Instagramie z którego zarabia, ale i pracuje również w firmie hotelowej gdzie reklamuje hotele i miejsca. Ma swoje mieszkanie i jest szczęśliwa bo robi to co singielki robią w Warszawie. Patrycja to dziewczyna, która uważa się za zagorzałą singielkę, faceci tak, ale na krótko, związki i dzieci ją nie interesują, jedzenie na wynos lub na mieście, ubrania, przyjemności to wszystko co tylko ona potrzebuje. 

Maja natomiast jest dziewczyną z Grójca, która pomimo, ze ma trzydzieści trzy lata to nadal mieszka z rodzicami, bo nie stać jej na własne mieszkanie. Jest mądra zna niemiecki, angielski i hiszpański, jest couchem i zajmuje się też eventami. Lubi swoją pracę i co najważniejsze, gdy staje przed ludźmi jest innym człowiekiem. Na co dzień ze wszystkich stron ją ponaglają do ożenku, bo przecież wg rodziny jest już starą panną i najwyższy czas, bo za chwilę już się nie da nic zrobić. Jej siostry już mają dzieci a ona nic. To wszystko sprawia, ze Maja chce mieć męża, chce założyć rodzinę i chce być kurą domową.

Pewnego dnia Igor - szef Patrycji oznajmia, ze będzie współwłaścicielem hotelu w Kołobrzegu, połowa pracowników na miesiąc wyjeżdża razem z nim. A trzeba zaznaczyć, że jego wszyscy pracownicy są singlami. On sam również i nie ma zamiaru tego zmieniać.

W Kołobrzegu właśnie spotykają się Patrycja i Maja, często, najczęściej w windzie rozmawiają o byciu singlem lub mężatką. O tym jak one to postrzegają. 

Poniżej kilka cytatów

"Niektórzy ludzie naprawdę chcą być w związku, czasami desperacko, i dla nich życie w pojedynkę byłoby czymś, w czym utknęli, a nie czymś, co kiedykolwiek sami by wybrali. Ale są też  inni ludzie, bardzo od nich różni. Na przykład ja. Ludzie, którzy wydają się samotni, bo są sami, ale tak naprawdę mają zajebiste życie, bardziej autentyczne i znaczące, niż gdyby mieli je z kimś na siłę dzielić. Życie w pojedynkę jest dla nich nie tylko lepsze niż zły związek, ale także lepsze niż dobry. Rozumiesz, co mam na myśli?"

"Ludziom się wydaje, że jak są sami, to znaczy, że coś im w życiu nie wyszło. To ja ci powiem coś o samotności i o tym, dlaczego nam wmówiono, że to najgorsza rzecz na świecie. Samotność kojarzy się nam z okrutnym niepowodzeniem życiowym. Bo skoro w naszej łazience jest tylko jedna szczoteczka do zębów, to znaczy że coś tam po drodze spierdoliliśmy. Kobieta samotna, bez względu na wszystko, nadal jest odpadem społecznym. Facet zdecydowanie mniejszym, to fakt. Ale jakość kobiety spada na rynku, bo jeśli jest sama, to znaczy, że ma jakieś wady. Jest wybrakowana. Że coś z nią jest nie tak. Certyfikat jakości daje jej facet u oku, nawet jeśli jest kutafonem."

"Nie słuchaj ludzi, którzy nakazują ci w trybie natychmiastowym odnaleźć swoją drugą połówkę jabłka. Nawet zgniłą. Którzy przekonują, że jedynym słusznym dodatkiem do ciebie jest facet. Nie wybieraj na oślep, odpuszczając po kolei wszystko to, co zawsze cię wkurzało, tylko dlatego żeby zadowolić otoczenie. Droga ciociu, mamo, babciu, samotna nie oznacza gorsza. Nie oznacza choroby ani żadnej ułomności. Nie oznacza deficytu czy wady wrodzonej. Oznacza po prostu, że czasem lepiej się wyspać, będąc wtulonym w pluszowego misia, niż dać przelecieć dupkowi tylko po to, by dopasować się do ogólnie przyjętych norm."


Tak naprawdę ta książka nie jest dokładnie taka jak myślimy na początku. To co się dzieje w naszych głowach, sercach sprawia, ze w pewnym momencie możemy wszystko zmienić. To że ktoś marzy o być żoną to nie oznacza że to jest jego marzenie, bo czasami jest to wpływ środowiska. To że ktoś mówi ze jest singlem i tego nie zmieni również może się się zmienić bo nagle się zakocha i dotrze do niego, ze ta druga połówka go uzupełnia a nie ze stopuje. To książka ze szczęśliwym zakończeniem dla każdego, ale każda z tych osób może być zaskoczona tym co się będzie dziać w ich życiu i jak to szczęście będzie wyglądać.

polecam


Notka poniższa od wydawcy

Słodko-gorzka opowieść o spełnianiu swoich i nieswoich marzeń.

Maja słyszy to pytanie na każdym rodzinnym obiedzie. Od dzieciństwa marzy o założeniu rodziny i zawsze gdy na horyzon­cie pojawia się potencjalny kandydat na męża, roztacza wokół siebie uwodzicielską aurę.

Patrycja za żadne skarby świata nie chce się z nikim wiązać. Jest singielką i bardzo sobie chwali ten stan.

Ścieżki kobiet, dla których szczęście znaczy zupełnie coś innego, przetną się, w momencie gdy każda z nich ma już swój plan na życie. Ale czy na pewno tak jest? Czy realizują swoje własne marzenia, a może tylko oczekiwania innych?

Żeby się tego dowiedzieć Patrycja i Maja będą musiały wybrać się nad morze, ratować podupadający hotel, zrobić najlepszą fotkę z hasztagiem, zaciąć się w windzie, zakochać
i zgubić kota.