Piękna.
Cudowna.
Mądra.
Ta książka jest wyjątkowa i opowiada o czymś ważnym, o stracie kogoś, kto jest nam bliski. Jest to bardzo dobrze i spokojnie opisane poprzez życie tych co żyją. Ich historie są poruszające, ale prawdziwe, bo każdy z nas stracił kogoś bliskiego i nie zawsze może sobie z tym poradzić. Możemy mieć obok kogoś kogo kochamy, możemy mieć przyjaciół, ale nie zawsze są oni wstanie nam pomóc. Czasami potrzebujemy czegoś, kogoś, miejsca, aby móc przetrawić ból i pójść dalej.
Książka opowiada o miejscu "Pola makowe" gdzie, aby zapomnieć o bólu, rozpaczy, smutku można zasnąć na miesiąc, dwa i po tym czasie zapomnieć, czy też przetrawić swoją żałobę.
Już tysiące osób z tego skorzystało, są zwolennicy tego, ale i też przeciwnicy jak to bywa z czymś nowym, eksperymentalnym. Nie każdy może się tam dostać, jest selekcja, trzeba przejść badania. Są osoby które zgadzają się na wszystko, bo jak można żyć np bez ukochanego dziecka, rodzeństwa, rodzica, czy drugiej połówki.
W tej książce na lotnisku w Kansas City po przejściu tornada wszystkie loty zostają odwołane. Została więc wypożyczalnia aut i tam spotykają się trzy osoby Ava, Sasha i Ray i razem ruszają w stronę Kalifornii. I tutaj niespodzianka każdy ma cel, aby udać się na Pola Makowe. Okazuje się, że każdy z innego powodu wyjeżdża na zachód kraju. Sasha chce tam zasnąć po stracie narzeczonego, Ava chce się spotkać z siostrą, a Ray dowiedzieć się o bracie, który po kilku dniach od przebudzenia zmarł.
Każdy z nich ma inny motyw, ale każdy z nich przede wszystkim nosi w sobie żałobę. Czasami ludzie uważają, że jedyne miejsce to Pola Makowe, które sprawi, że ten ból się zmniejszy lub ucichnie, a nie jest to łatwe. Bo jak jeden z rodziców może zapomnieć o dziecku, a drugi nie chce np zapomnieć, chce zostawić te dziecko, miłość do niego w swoim sercu.
Bo tak to miłość sprawia, że czujemy i tęsknimy za najbliższymi, bo gdybyśmy nie czuli, czy też nie bylibyśmy dobrymi ludźmi ta żałoba by nas nie dotyczyła. A żałobę może mieć też ktoś obcy widzący śmierć np małego dziecka, które zostało tragicznie zabite. Są takie momenty, które w nas zostają.
Ta droga naszych bohaterów przez kilka stanów sprawia, że każdy z nich zaczyna myśleć inaczej, zaczyna rozmawiać, o tym co go trapi i można powiedzieć, że jest to lepsze niż terapia u psychiatry. Oni poznają się lepiej, a spędzając razem czas i zaprzyjaźniając się w tak krótkim czasie, zaczynają inaczej postrzegać świat i siebie.
Książka jest piękna i cudowna i nie chciałabym, aby to śmierć tutaj dominowała tylko miłość i przyjaźń.
Wiem, że wrócę jeszcze do tej historii, bo poruszyła w moim sercu coś.
Poniższa notka od wydawcy
Witaj w Polach Makowych, centrum eksperymentalnego leczenia żałoby.
Wiemy, że jest ci ciężko. Śmierć kogoś bliskiego. Rozpad związku. Utrata marzeń, dawnego życia, poczucia sensu… Cokolwiek cię spotkało – jesteśmy tu, by ci pomóc. Za chwilę zaśniesz na wiele tygodni. A gdy się obudzisz, smutek i żal znikną. Tak po prostu. Czy to nie… cudowne?
Do pilnie strzeżonego ośrodka położonego pośród piasków kalifornijskiej pustyni zmierza kanarkowożółty samochód, a w nim grupka nieznajomych, których los postawił sobie na drodze. Ilustratorka Ava chce odnaleźć w Polach Makowych swoją starszą siostrę, strażak Ray szuka ukojenia po śmierci brata, Sasha pragnie dowiedzieć się, dlaczego odrzucono jej podanie o przyjęcie do ośrodka, a Sky…? Sky wplątała się w to wszystko zupełnym przypadkiem.
Choć być może to wcale nie był przypadek i ta czwórka życiowych rozbitków musiała się spotkać? Dlaczego tak naprawdę wyruszyli w drogę? Jaki sekret skrywa każde z nich? Do czego się posuną, żeby posklejać swoje pęknięte serca? I przede wszystkim: czy w tajemniczym ośrodku znajdą to, czego szukają?
"Pola Makowe" to pełna ciepła i poruszająca opowieść o stracie, miłości i sile ludzkich więzi. Nikki Erlick, autorka bestsellerowej "Miary życia" ponownie zachwyca emocjonalną głębią i zadaje pytanie: czy ból jest czymś, co należy wymazać – czy przeżyć?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz