poniedziałek, 23 lutego 2026

Rebecca Yarros - "Rzeczy, których nie dokończyliśmy"


 Przeglądając instagramowe konta blogerów, bardzo często ta książka jest pokazywana, za piękną, magiczną, romantyczną historię. Mimo, że była wydana w 2023 r to nadal dodają ją jako podsumowanie najlepszych w roku lub chęć przeczytania jej.

Ja kupiłam ją jakiś rok temu i oczywiście troszkę poleżała na półce, a teraz właśnie ją przeczytałam.

Czy jestem zachwycona jak większość osób? Tak, ale też nie do końca. 

Owszem książka jest świetna, ale nie na tyle abym dała jej 8/10. Bardziej 7/10.

Znów będę się powtarzać, byłoby idealnie gdyby nie sceny seksu na trzy strony, po jednej scenie na parę, a potem już autorka pisała jedynie o wspólnej spędzonej nocy. Z jednej strony przy pierwszym ich razie opisuje, a potem wstawia, że spędzili miło noc.

Nie wiem czy tylko mi się wydaje, ale są one na siłe wprowadzane. Bo wiecie mamy piękną romantyczną historię, piękna słowa, gesty, miłość i wtedy autorka pisze o seksie... To nigdy nie pasuje w takich romantycznych książkach. I nie jestem sama, bo widzę, że coraz częściej inne blogerki też o tym mówią i wspominają. Taki jest to zbędny dodatek, bez którego, co? Książka nie zostanie wydana? Chyba trzeba byłoby się pytać wydawnictw. Ale serio nie zawsze to pasuje do historii.

Historia sama w sobie jest cudowna, podzielona na dwa okresy - przeszłość i teraźniejszość. 

Mamy czasy II wojny światowej gdzie Brytyjka Scarlett zakochuje się w amerykańskim pilocie. Jej rodzice są przeciwni, bo wolą faceta z kasą, żeby ochronić swój tytuł Barona i swój majątek. Nie patrzą że ich wybranek jest przemocowcem, ważniejsze są jego pieniądze. Scarlett nie zgadza się z nimi, nie potrzebuje tytułu i wybiera miłość. Oboje walczą, ona w wywiadzie, on pilot, jest im trudno, ale miłość ich jest ważniejsza. Scarlett jeszcze w czasie wojny wyprowadza się do USA, do rodzinnej miejscowości męża i powoli, ale zostaje świetną, najlepszą autorką romantycznych powieści. Skrywa też wielką tajemnicę, o której tak naprawdę nigdy nikomu nie powie.

W czasach teraźniejszych mija kilka miesięcy od śmierci Scarlett. Jej wnuczka Georgia w spadku dostaje wszystko po babci. Zarządza jej spuścizną, domem, książkami. Zostaje tylko jedna nieopublikowana powieść Scarlett - jej historia, która nie została dokończona. Wydawnictwo chce aby dokończył tą historię aktualny autor bestsellerów Noah. 

Spotkanie Georgii i Noah od początku jest bardzo intensywne i iskrzy między nimi. Kłótnie, spotkania, rozmowy są naprawdę super napisane. Świetnie się to czyta i przy okazji uśmiech nie schodził z mojej twarzy. Georgia jest po przejściach, śmierć babci, rozwód i jej matka sprawiają, że dziewczyna ma problem z zaufaniem, ale się stara. Połączenie tej historii, rozwój bohaterów i reszta osób w tle świetnie zostali dopasowani.

Bardzo fajnie opisani są bohaterowie, ich historia jest piękna zwłaszcza mówiąc o dziadkach Goergii, ich miłość w czasie wojny, ale i miłość Scarlett i jej siostry, ich więź to jest coś bardzo ważnego w tej opowieści. Bo nie wspomniałam razem ze Scarlett służyła też jej siostra, która straciła na wojnie ukochanego. Obie siostry służyły w jednym miejscu, mieszkały razem, a potem blisko siebie. Odwiedzały się i były podporą dla siebie w czasie trwania wojny. Jest to bardzo ważne w tej historii.

Książka była magiczna, piękna i chciałabym znów ją przeczytać, ale musi minąć kilka lat, żebym zapomniała i mogła od nowa jej doświadczyć.

Polecam


Poniższa notka od wydawcy

Georgia Stanton dowiaduje się, że jej zmarła prababcia Scarlett – sławna autorka romansów – nie dokończyła swojej ostatniej książki. Kobieta postanawia podzielić się ze światem historią nestorki, choć najpierw musi ją spisać.

Tymczasem pojawia się Noah Harrison, autor bestsellerowych romansów. Mężczyzna na żywo okazuje się tak samo arogancki, jak w wywiadach. Georgia postanawia nie dopuścić, by dokończył książkę jej prababci, nawet jeśli wydawca upiera się, że ten przystojny autor romansów świetnie się do tego nadaje.

Dla Noah wymyślenie zakończenia powieści legendy pióra to jedno, jednak uporanie się z jej piękną, upartą i cyniczną prawnuczką Georgią, to zupełnie inna sprawa.

Wkrótce jednak rozpoczynają wspólną pracę i zaczynają rozumieć, dlaczego autorka nigdy nie dokończyła swojej książki.
Razem odkrywają, że Scarlett skrywała najwspanialszą historię miłosną wszech czasów – swoją własną. Podczas drugiej wojny światowej zakochała się w atrakcyjnym i tajemniczym pilocie Jamesonie.

Czy Georgii i Noahowi przyjdzie stawić czoła prawdzie, że nie we wszystkich romansach można liczyć na szczęśliwe zakończenie?

Lauren Weisberger - "Zemsta ubiera się u Prady"


 


Ta książka jest kiepska. Po prostu jest kiepska w niej fabuła.

Jest dobrze napisana, ale fabuła jest okropna, nic się nie dzieje, czy też cały zarys jest słaby.

Od wielu lat leży ona na półce i czeka na swój czas, nie ma co wymyślać, gdyby nie zwiastun filmu nie zdjęłabym jej z półki. I się zawiodłam.

W książce mija 10 lat od momentu jak Andy odeszła z pracy, przez te lata nie doszła do siebie dalej. Psychicznie jest wyczerpana i cała książka jest o tym. Przyjaciółka wyjechała na drugi koniec kraju, chłopak ją zostawił i została sama bez pracy w NY. 

Teraz dziesięć lat później razem z Emily mają swój magazyn ślubny, Andy wychodzi za mąż i spodziewa się dziecka. Cały czas ma traumę związaną z Mirandą i na tym opiera się książka.

Szczerze mówiąc, autorka pisała chyba tą książkę na szybko żeby coś wydać, ale nie jest to dobre. Pełno wątków, pełno jakiś niedomówień, zmian, dodatków, które nie podobały mi się. Sam fakt, że Emily i Andy zostały przyjaciółkami totalnie tutaj nie pasuje. Dodatkowo ten tytuł kompletnie nie jest jakoś powiązany z fabułą. Owszem jest tutaj postać Mirandy, ale nie jest jej aż tyle, chyba, że w traumie autorki i jako dodatek o którym mówią. Miranda jako osoba pojawia się kilka razy, owszem ma swoje momenty. 

Ale gdzie tu zemsta? 

Ale biorąc pod uwagę co się w niej dzieje, to książka kręci się i kręci i nie wychodzi nic. 

Jest też trzeci tom, ale już mam go za sobą, z rok temu przeczytałam i tam nie ma Andy, był też kiepski, ale lepszy niż ten.

środa, 4 lutego 2026

Eric - Emmanuel Schmitt - „Światło szczęścia”

 



W czwartym tomie Schmitt przenosi historię Noama i Nury do Grecji, do Starożytnej Grecji, którą uwielbiam. Jaki był mój zachwyt, gdy przeczytałam na tyle okładki jaki jest czas i miejsce tej powieści.

Jeśli czytam już czwarty tom to oznacza, że każdy tom warto poznać. Każda historia jaka jest tutaj ujęta jest genialna, zaczynając od Potopu, poprzez Wieżę Babel, starożytny Egipt, w tym faraonów i Mojżesza, a teraz Grecja.

Książka zaczyna się od końcówki trzeciego tomu - Noam i Nura są zamknięci w piramidzie, gdzie jest pomiędzy nimi wielka kłótnia i niestety umierają. Sami w piramidzie, gdzie nikt nie wie, że tam są. Czeka ich samotność do ostatniego oddechu i śmierć.

Kilkaset lat później złodzieje otwierają piramidę, ograbiają ją i zostawiają otwartą. Po jakimś czasie woda z rzeki Nil wdziera się do środka i wypłukuje ich zasuszone ciała i przemieszcza je kilometry dalej. Jak wiemy dzięki temu znów życie wchodzi do ich ciał. Są żywi, nadzy, mają na sobie jedynie biżuterię z czasów życia w Egipcie i spotykają na swojej drodze Greka Charaksosa, z którym podróżują na wyspę Lesbos. Tam spotykają jego siostrę Safonę, poetkę liryczną starożytnej Grecji. I w tym momencie zaczynamy poznawać kulturę wyspy.

I nie tylko ta wyspa Lesbos, bo po jakimś czasie Noam opuszcza sam wyspę i najpierw wybiera się do Delf, do wyroczni, gdzie w skałach zamieszkuje przez wiele lat, a potem poznaje kobietę i z nią udaje się do Aten.

A tutaj powiem tylko tyle poznajemy demokracje. Trafiamy na czas życia Sokratesa, Hipokratesa, Alcybiadesa, widzimy Ateny, Agorę, Akropol, życie mieszkańców, życie Ateńczyków i ich zasady. Do tego wojna peloponeska, spotkania, debaty, gimnazjony, czyli miejsca ćwiczeń Ateńczyków, a potem Olimpiada, a na koniec Platon.

To chyba najlepszy tom ze wszystkich czterech, oczywiście losy Noama i Nury przecinają się, poznają oni oboje wielu ludzi, z którymi się też łączą, ale zawsze się odnajdują. To jaka jest relacja pomiędzy nimi to już tylko jest w głowie autora, ale gdyby nie ta relacja to nie byłoby tej historii.

Mamy też wzmianki z czasów teraźniejszych i tutaj też się dzieje. Jestem pewna, że kolejny tom będzie jeszcze lepszy, chociaż nie wiem czym nas autor zaskoczy.

Te historie, to jak pisze Schmitt sprawiają, że czekam na każdy kolejny tom i chyba nie znudzi mi się historia Noama i Nury.