czwartek, 28 maja 2020

Samantha M. Bailey - "Kobieta ma krawędzi"


Od pierwszej strony, od pierwszego zdania już wiadomo, że to będzie dobre i warte przeczytania. 

"Weź moje dziecko"

To jedno zdanie wypowiedziane przez obcą kobietę do Morgan, zaintrygowało mnie.

Dostałam książkę od wydawnictwa Znak. 

 Premiera dopiero w czerwcu, ale warto zamówić. 

https://znak.wydawnictwoznak.pl/kobieta-na-krawedzi w tym linku kilka informacji, możliwość przeczytania fragmentu, kupna książki.

Jeśli zauważyliście czasami udaje mi się i mam coś przed premierą. Uwielbiam takie niespodzianki i tą nutkę ciekawości czy to będzie dobre, czy się nie zawiodę, to jest zawsze gdzieś w mojej głowie.Zawsze też się boję, że książka może być straszna i nudna, ale... 
Na dzień dzisiejszy wszystkie książki mi się podobały i byłam nimi zachwycona. 

Ta książka jeśli chodzi o kryminały, thrillery  to chyba najlepsza w tym gatunku jaką przeczytałam w tym roku. Nie dość, że od pierwszego zdania już mnie zaciekawiła, to jeszcze do prawie końca byłam zaskoczona tym kto jest mordercą. Kocham to... Gdybym była młodsza to pewnie przeczytałabym ją w jedną noc, ale niestety teraz potrzebuje kilku wieczorów.  

Uważam, że każdy kto kocha kryminały i że głównymi bohaterkami są kobiety musi to przeczytać. 

Kobieta na krawędzi opowiada o dwóch kobietach, które spotykają się pierwszy raz na stacji peronu Grand/State. Spotkanie trwa kilka minut i zmienia wszystko. 

Poznajemy dwie kobiety Morgan i Nicole, z czego ten dzień na peronie to ostatni dzień z życia Nicole, a pierwszy dzień nowego życia dla Morgan.

W skrócie Nicole na peronie zaczepia Morgan, daje jej swoją córkę i popełnia samobójstwo skacząc pod pociąg. Zaczynają się pojawiać pytania. 

Dlaczego skoczyła? 
Czemu zostawiła córkę? 
Dlaczego wybrała Morgan? 
Czy to może Morgan ją popchnęła? 
A może Morgan to wymyśliła? 
Co je łączyło? 
Kto zyska na śmierci Nicole i na opiece nad Quinn? 
Gdzie jest mąż Nicole? 

Te i wiele pytań będzie w tej książce bardzo istotne. Gdy poznamy odpowiedzieć, zaczynają się wtedy kolejne pytania. Dawno żadna książka tak mnie nie wkręciła.

Intryga na najwyższym poziomie. Uwielbiam to. 

Ale teraz troszkę o historii. Zacznę od Nicole, bo tak naprawdę wszystko zaczęło się 8 tygodni przed jej samobójstwem. 

Książka jest napisana tak, że co drugi rozdział jest historią jednej z kobiet. Nicole od 8 tygodni wstecz i Morgan w teraźniejszość.

Nicole. 

To kobieta sukcesu, założycielka i dyrektor naczelną firmy sprzedającej odzież sportową. Prywatnie ma 36 lat, męża Grega - makler giełdowy i jest w ciąży. Powinna rodzić na dniach. Ten stan był dla nich zaskoczeniem, nie myśleli o dzieciach. Zwłaszcza Nicole, która po historii z przed 20 lat nie wie co robić.
Gdy była nastolatką dorabiała jako niania małej Amandy, niestety doszło do śmierci łóżeczkowej i dziewczynka zmarła. Donna, mama Amandy oskarżyła dziewczynę, że to ona zamordowała jej dziecko. Przez 15 lat wysyła później pogróżki. 
Teraz 8 tygodni przed spotkaniem na peronie z Morgan, Nicole dostaje znów list:
 
"Nie zasługujesz na dziewczynkę. 
Jesteś morderczynią. 
Nie zapewnisz jej bezpieczeństwa." 

Te zdania sprawiają, że Nicole znów ma ataki paniki. Następne dni są co raz gorsze. Po tygodniu rodzi ona dziewczynkę Quinn. 
Ale dlaczego ktoś na jej łóżku w szpitalu wypisuje Amanda? Tego nie wie, ale znów panikuje, zwłaszcza jak wydaje jej się, że widzi kobietę z rudymi włosami. 
A przecież rude włosy miała Donna. 
O co chodzi?
Gdy Nicole wróciła do domu, zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Przede wszystkim ktoś na jej nazwisko zamówił karuzelę jaką w przeszłości miała Amanda, potem w pokoju dziewczynki z sufitu spadł żyrandol. Te małe rzeczy sprawiły, że z psychiką Nicole było co raz gorzej i gorzej. 
Brała co raz więcej tabletek, bała się wychodzić z domu, nie chciała nawet odłożyć dziecka na minutę. Wyglądała koszmarnie, przestała dbać o siebie, aż w pewnym momencie odszedł od niej Greg. 
Oczywiście były jeszcze inne rzeczy jakie miały na to wpływ, ale nie będę wszystkiego pisać. 

O dziewczynkę dbała,  karmiła ją, była myta, zadbana i dobrze ubrana. Na pewno wiedziała co to miłość i poczuła miłość matki do dziecka.
Jej najlepszą przyjaciółką, która do końca była przy niej to Tess. Starała się jej pomagać, była jej pracownicą ale i też kimś ważnym, jej powierniczką. Ale też nie wiedziała o wszystkim. Chociaż była jedyną osobą, która znała historię z Amandą.
Nicole bardzo kocha córkę, jest jej oczkiem w głowie, jej największą miłością. Zrobi dla nie wszystko i tak się dzieje. 
Pewnego dnia Nicole z Quinn są na peronie i dziewczyna podchodzi do Morgan że słowami: "Weź moje dziecko". Podaje je mówiąc jeszcze, że nikt nie zapewni jej takiego bezpieczeństwa i nie da miłości jak ona. Wie, że Morgan tego pragnie i skacze pod pociąg. 

I tu zaczyna się historia Morgan, kobiety pracującej w opiece społecznej. Wdowy, której mąż popełnił samobójstwo i dopuścił się defraudacji. 
Niestety jej przeszłość sprawia, że zamiast być tylko świadkiem staje się w pewnym momencie podejrzaną. Detektyw Martinez daje jej do zrozumienia, że może to ona popchnęła bogatą Nicole. Na szczęście jej prawniczka pomaga jej wyjść z przesłuchania. Morgan wie jednak, że nie może liczyć na policję i sama musi oczyścić swoje imię. 
Będąc już w domu dostaje telefon od prawnika Nicole i jest wstrząśnięta tym czego się dowiaduje. Podobno Nicole powiedziała mu, że są przyjaciółkami. 
Morgan ma również włamanie do mieszkania, gdzie zginęła tylko jedna kartka. 
Dziewczyna nie może zapomnieć o tym wszystkim, a zwłaszcza o dziewczynce i jej matce. Chcę się dowiedzieć czegoś i odszukać rodzinę. W internecie znajduje jej brata Bena. Jedzie do niego, ale ktoś delikatnie uderza w jej samochód. Okazuje się, że to jakaś ruda kobieta w niebieskim samochodzie. Uderza i odjeżdża. Później gdy na chodniku rozmawia z Benem ten sam samochód jedzie prosto na nich. Na szczęście nic im się nie dzieje.

Ben zaprasza ją do mieszkania siostry, gdzie chce wziąć jakieś rzeczy dla małej. Gdy rozmawiają i Morgan wspomina imię Amanda to Ben przypomina sobie ze wczorajszy dzień, gdy zginęła jego siostra to rocznica śmierci Amandy. Potem w spiżarce znajdują poprzyklejane karteczki w tym imię Morgan. 

Od tego momentu robi się co raz bardziej ciekawie i dramatycznie. Każda godzina sprawia, że dowiadują się nowych rzeczy. Jeden wyjazd, potem drugi. Oboje chcą oczyścić swoje imię, bo ktoś wymyślił, że Ben chce pieniędzy siostry. Każda kolejna godzina sprawia, że wiedzą więcej, ale i pojawia się więcej pytań. 

To uczta dla zapalonych czytelników. To intryga, to fabuła sprawiająca, że człowiek myśli czytając. Ja zastanawiałam się i próbowałam razem z nimi rozwiązać zagadkę.

Dawno nie czytałam tak dobrej książki

Jak macie możliwość musicie ją zamówić i przeczytać.


Notka od wydawcy.

Powiedziała: Weź moje dziecko… I skoczyła.

Życie Nicole jest takie, jak sobie wymarzyła. Gdy okazuje się, że dziewczyna jest w ciąży, jej misternie budowany świat zaczyna się rozpadać niczym domek z kart. Jeden list otwiera dawno zatrzaśnięte drzwi do przeszłości: „Jesteś morderczynią. Nie zapewnisz jej bezpieczeństwa”.

Morgan stara się otrząsnąć po odejściu Ryana, ale wciąż z trudem odnajduje się w rzeczywistości. Gdy na krawędzi peronu metra zaczepia ją kobieta z niemowlęciem przy piersi, nie rozumie, co się dzieje. Pęd nadjeżdżającego pociągu zagłusza słowa nieznajomej i nim Morgan orientuje się w sytuacji, kobieta wciska w jej ręce dziecko.

Kim jest tajemnicza nieznajoma? Co wie o Morgan?
I co stało się z Nicole?

„Prawdziwa uczta dla fanów thrillerów psychologicznych”
Publisher's Weekly

Samantha M. Bailey – #1 na między­narodowych listach bestsellerów. Pisarka, dziennikarka i redaktorka. Mieszka w Toronto. Współzałożycielka BookBuzz – promocyjno-interaktywnego wydarzenia dla czytelników, organizowanego w Nowym Jorku i Toronto. Kobieta na krawędzi to jej pierwszy thriller.

CHILLI BOOKS to rosnące napięcie i buzujące emocje. Pasjonująca rozrywka. Książki, które rozbudzają apetyt na więcej.

niedziela, 24 maja 2020

Szczęsna Anna - "Testerka uczuć"



Mimo, że czytam teraz książkę "Była sobie rzeka", to mój mózg domagał się jakiejś innej lektury. Prostej, szybkiej i romantycznej.
I taką książką jest "Testerka uczuć". Przeglądając empik premium zaciekawiła mnie okładka. Deszcz za oknem był również przyczyną, czemu wzięłam książkę z okładką w rzepaku.

Książka opowiada o 28-letniej kobiecie - testerce szczęścia. Tak taka jest jej praca. Testuje wszystko co jest związane ze szczęściem, prowadzi bloga, jeździ na warsztaty, konferencje i zarabia na tym. Dzięki spadkowi po babci może mieszkać w mieście w jej małym domku, ma swój mały ogródek gdzie ma warzywa i pełno kwiatów.

Agnieszka jest szczęśliwą singielką, nie szuka nikogo. Ma kochającą mamę w tej samej miejscowości i starszą siostrę Asię, która ma czwórkę dzieci (nie wszystkie jej) i właśnie się zaręczyła.

Siostra Asia jest kobietą kochliwą, często zmieniała partnerów, ale teraz znalazła tego jedynego. Za trzy miesiące ma być ślub i Asia bardzo chce tylko jednego, żeby Aga przyszła z kimś na wesele. I ta osoba to ma nie być kolega tylko jej miłość, partner.

Agnieszka jest realistką i do wszystkiego podchodzi z rozumem. Najważniejszy jest dla niej plan. Każdy dzień jest opisany, co o której ma zrobić. Kiedy wyjazd, kiedy zakupy, kiedy sprzątanie - to wszystko jest na tablicy i na karteczkach. A teraz musi kogoś poszukać.

Zrobiła plan, rozpiskę i doszła do wniosku, że przecież na konferencjach spotyka wielu singlów, więc czemu nie tam zacząć. Wyjęła kilka wizytówek i wybrała z nich 5 osób. Zadzwoniła do Artura, uważała go za fachowca, wiedział czego chce i jak to osiągnąć. Był dobry w swoim zawodzie, ale czy był taki prywatnie?

Randka z Arturem nie do końca okazała się randką. Ona nic nie wspomniała jak ma to wyglądać, wspomniała, że spotkanie zawodowe. Niestety osoba, która publicznie była idealna, prywatnie okazała się bezczelna. Nie mieli o czym rozmawiać, on zbyt często mówił :Spoko, luz, a co ją najbardziej zbulwersowało, to jego ręka na jej udzie pod stolikiem. Gdy tylko wyszedł do łazienki ona uciekła.

Potem był Krzysztof poznany na portalu randkowym. Było jej z nim idealnie, ale jak sama mówi, zanim nie doszło za daleko rozstali się. A dokładniej jego żona czekała na parkingu, gdy ona z nim pływała po jeziorze. Była zmartwiona i nieszczęśliwa, myślała, że może to ten. Ale obiecała pomóc jego żonie i dała jej swój nr tel.

W między czasie widzimy jak Agnieszka chodzi do salonu fryzjerskiego matki i tam podcina grzywkę, lub też "robi się na bóstwo" u Wioletki. Jedną z pracownic w salonie jest młoda bardzo wrażliwa dziewczyna Lena. Pewnego dnia Aga widzi siniaki na jej szyi i wypytuje ją skąd je ma. Ta opowiada jej swoją historię, jak to były facet zaciągał na nią kredyty i pobił ją bo chciał pieniądze.

Wkurzona Agnieszka idzie do niego i straszy go sądem. Niestety po kilku dniach okazuje się, że Lena popełniła samobójstwo.

Kilka dni po pogrzebie, Agnieszkę odwiedza starszy brat zamordowanej - Bartosz. Jest to około środka książki. Bartosz chce się dowiedzieć czegoś o siostrze i jej byłym, ale również o Agnieszce, która była podobno podziwiana przez jego młodszą siostrzyczkę.

Pewnego dnia Bartosz prosi ją o pomoc. Chce aby dziewczyna pojechała z nim do byłego siostry. Ta się zgadza. Niestety nie idzie tak jak miało pójść.

Agnieszka dostaje w twarz i traci przytomność. Najgorsze, że to jest przed weselem i co teraz? Przecież ma być świadkową, jak z wielkim siniakiem ma się pokazać? Bartek, który czuje się winny postanawia zostać z nią kilka dni. Te dni sprawiają, że Aga polubiła jego obecność w swoim życiu i postanawia zabrać go ze sobą na wesele. Moment wielkiego dnia jej siostry to tak naprawdę krótki rozdział, gdzie spędza ona więcej czasu z Bartoszem gdzieś daleko od innych osób. Pół książki jest na temat wesela i później prawie jakby go nie było. Ale ok, niech będzie i tak.

Ważne, że jest Bartek. Również w notce jest informacja, że ma problemy finansowe. Owszem na początku jest bez pracy, ale po około dwóch tygodniach już ją ma i sam mówi, że jest bardzo zadowolony z zarabianych pieniędzy i przede wszystkim z pracy.

Są w notce Bieszczady, ale znów jest to miejsce na wyjazd na wakacje. Tydzień czasu na szlaku, w miejscu, które Bartosz kocha i zajmują one około 3-4 rozdziałów. Ważne są jedynie informacje wypowiedziane w górach. Chłopak mówi, że każdego roku od 14 roku życia spędza wakacje w Bieszczadach. Oczywiście Agnieszce to miejsce też się bardzo podoba. Po powrocie z gór dochodzi do wniosku, że ten wyjazd coś zmienił w jej życiu. Wszelkie książki, warsztaty i konferencje już nie są takie same. To nie jest już szczęście, to normalność i każdy mówi tak samo. Doszła do wniosku również, że to wyjazd zmienił jej postrzeganie świata i dawno nie była tak szczęśliwa.

Powrót jest dosyć trudny, jest kilka złych chwil w ich życiu, aż dochodzi do tragedii. Tak naprawdę ten moment na końcówce książki sprawia, że co się dzieje w tej opowieści. Cała książka napisana jest lekko i przyjemnie się ją czyta. Końcówka daje troszkę dramaturgi i zmiany myślenia u Agnieszki i Bartosza. Uczą się czegoś innego, nowego życia i przede wszystkim sensu życia. Początkowo wszystko szło prosto, a nawet zbyt prosto. Książka jakby była jedną prostą linią z końcówka wysoko w górę.

Bardzo podobała mi się ta książka. Uważam, że jest idealna teraz na wiosnę, lato. Jest ciekawa, szybko się ją czyta i przede wszystkim wciąga. Pierwszego wieczoru przeczytałam połowę, a potem w dwa dni resztę. Za każdym razem mówiłam jeszcze rozdział i szło szybko, aż był koniec.




Notatka od wydawcy:

Ciepła i pełna optymizmu opowieść o poszukiwaniu przepisu na szczęście .

Agnieszka Piotrowska ma pracę, którą kocha: prowadzi blog, na którym testuje i recenzuje przepisy na szczęście. Gdy staje przed wyzwaniem znalezienia partnera na wesele siostry, poznaje Bartka, będącego w finansowych tarapatach. Agnieszka, prowadząca do tej pory bezproblemowe życie, postanawia mu pomóc, a to zapoczątkowuje gorącą, ale też burzliwą relację. Czy wyjazd w przepiękne Bieszczady i wspólnie spędzony czas pozwoli im odnaleźć prawdziwy przepis na szczęście?

piątek, 15 maja 2020

Tomasz Kieres - Zawsze będę przy tobie



Przeglądając moją listę książek dostępną w abonamencie Empik Premium natknęłam się na tą książkę. Zaciekawiła mnie okładka i tytuł. Przeczytałam notkę od wydawcy i pomyślałam, że może być fajna.
To moja kolejna polska książka i udało się - jest świetna. Jestem szczęśliwa, że mogłam ją przeczytać. Zawsze boję się czytać polskie, bo przeważnie nie są w moim stylu i czegoś im brak.

W tej wszystko jest świetne.

Na początku poznajemy Pawła, 43-letniego dobrze zadbanego wdowca, który trzy lata temu w wypadku samochodowym stracił żonę i dwie córki. Przez trzy lata starał się jakoś żyć, ale po nowemu. Pokój córek jest zamknięty, łóżko w sypialni nienaruszone od tego czasu, w ogrodzie podcinana jest tylko trawa. Zero kobiet, imprez, tylko dom i praca. Zmienia się to gdy zostaje zaproszony do przyjaciela na imprezę urodzinową. Idzie tam, ale postanawia siedzieć z daleka od towarzystwa. Sam na huśtawce, słuchając muzyki z telefonu.

Tak zastaje go Natalia. Piękna rudowłosa kobieta na tym samym przyjęciu ucieka od nachalnych mężczyzn, którzy mimo tego, że są zajęci szukają możliwości do flirtu. Biorąc pod uwagę jej wygląd, każdy facet chce spróbować. Natalia jest szczupła, wysportowana i przede wszystkim ma piękne długie rude włosy. Jest śliczna.

Uciekając od natrętów natrafia na Pawła, siadając na huśtawce nie zdaje sobie sprawy, że jej życie zmieni się. Jego również. Bardzo szybko znajdują wspólny język, potem on ją odprowadza do domu, poznając przy okazji jej córkę Maję. Robią na sobie dobre wrażenie, każde z nich zastanawia się czy zadzwonić do przyjaciół po nr telefonu tej drugiej osoby. Ale po dwóch tygodniach spotykają się przypadkiem. Wspólna kawa, rozmowa sprawia, że oboje na chwilę zapominają o otaczającym ich świecie. Są inni i sami zdają sobie sprawę, że jakaś lekkość wkroczyła do ich świata.

Do Pawła bardzo przywiązała się Maja, ich miłość do muzyki sprawiła, że znaleźli oni wspólny język. Coś czego bała się Natalia, tzn czy Maja będzie wstanie rozmawiać z obcym mężczyzną okazało się czymś prostym. Oboje od razu się polubili, on traktował ją jak dorosłego, rozmawiał z nią normalnie, a ona otworzyła się. Miało to duży wpływ na znajomość.

Jedna z koleżanek dziewczyny powiedziała jej o przeszłości mężczyzny, sprawiło to, że Natalia musiała przemyśleć czy chce brać na siebie taką odpowiedzialność. Wzięła, ale i też łatwiej było jej później o tym rozmawiać, gdy Paweł postanowił wyjawić jej prawdę. To były trudne chwile i momenty, ale pozwoliły one im sobie poradzić. Paweł nie chciał nikomu o tym mówić, a nawet sam uważał, że to jego wina. Tak samo uważali rodzice jego zmarłej żony.

Wspólny weekend nad morzem pozwolił im się lepiej poznać, nie tylko dusze, ale i ciała. Coś czego się bali, sprawiło im wielką przyjemność.

Ale czy przeszłość obojga osób jest wstanie pokonać wszystko i stworzyć związek oparty na miłości i przyszłości? Czy przeszłość może im przeszkodzić, czy coś czego się baliśmy może stanąć na przeszkodzie? A co z rodziną? Co inni na to? A co powiedzą ludzie?

To jest naprawdę piękna książka, w której jest wszystko. Jest miłość i strata, jest szczęście i smutek. Jest rodzina i przyjaciele. Można się wzruszyć i pośmiać.

Jest bardzo dobrze napisana, z chęcią ją czytałam i bardzo szybko się ją czytało. Planowałam rozdział, okazało się, że poszła 1/4 książki.

Polecam z całego serca.


W prologu poznajemy

Notka od wydawcy

Wreszcie mamy swojego Nicholasa Sparksa! Przepiękna opowieść napisana przez niezwykle wrażliwego mężczyznę - Magdalena Witkiewicz

Poruszająca opowieść o oswajaniu rozpaczy. A także o tym, że los obdarowuje ludzi miłością w najmniej oczekiwanym momencie. Świetna lektura - Janusz Leon Wiśniewski

Patrzył na ich roześmiane twarze.
Nie ma możliwości abym był bardziej szczęśliwy, pomyślał.
Kątem oka. Ułamek sekundy. Zobaczył to.
A potem.
Potem nie było już nic.
Paweł kilka lat temu stracił żonę i dwie córki w wypadku samochodowym. Od tej pory dryfuje przez życie obciążony poczuciem winy. Myślami jest cały czas z tymi, które odeszły.
Natalia jest samotną matką wychowującą nastoletnią Maję. Całą uwagę koncentruje na córce, nie szuka nowych związków.
Natalia i Paweł poznają się u wspólnych znajomych, na imprezie na której, żadne z nich nie chciało być. Powoli zbliżają się do siebie. Próbują przezwyciężyć swoje traumy i dać życiu jeszcze jedną szansę. Gdy wszystko zaczyna się układać, dzieje się coś, co na nowo rozdziela tych dwoje.
Czy mężczyzna, którego duszę opanował obezwładniający smutek i kobieta, która jest pewna, że nikt poza nią nie ochroni jej dorastającej córki, mają szansę znaleźć do siebie drogę? Czy głębokie blizny, które powstały na sercu, kiedyś się zagoją? Być może pewnego dnia przyjdzie moment pożegnania przeszłości i wyruszenia w nową podróż. Być może…

poniedziałek, 4 maja 2020

Chiara Parenti - "Sztuka sięgania gwiazd"


Podobno jest to najbardziej inspirująca książka roku. Kupiłam ją, bo wiele osób o tym mówiło i pisało. Każdy był zadowolony z przeczytania jej, więc mam i ja. Czy mi się podoba?

Maria Sole to delikatna, nieśmiała kobieta, kochająca książkę Duma i Uprzedzenie, nie lubiąca zmian, zbyt dużej ilości ludzi. Nie lubi latać samolotem, jak może wybiera rower. Od kilku lat cały czas pracuje w markecie. Coś co miało być dorywczą praca stało się jej sensem życia, nie ważne, że rozkłada towar. Ma jedną przyjaciółkę Stellę, znają się od podstawówki i są jak siostry, z czego jedna to przebojowa dziewczyna a druga to typowa szara myszka. Uważa, że miłość jaka jej się przytrafi będzie jak z Dumy i Uprzedzenie. Ona będzie Lizzy, a jej miłość Massimo to Pan Darcy.

Książka zaczyna się od ranka gdy Sole idzie do pracy i w czasie wolnym przypomina sobie rozmowę z przyjaciółką, która miała miejsce trzy dni temu. Wtedy też dziewczyny spotkały się na nadbrzeżu na obiedzie w restauracji ojca Stelli.
Dziewczyna oznajmia głównej bohaterce, że kupiła jej bilet na pociąg do Paryża i ma już wymyślony cały plan zwiedzania. Do tego ma super mega wiadomość, którą przekaże jej dopiero w Paryżu. Nie podoba się to Sole, która nie lubi podróżować, a tym bardziej, żeby ktoś jej coś kazał i za nią podejmował decyzję. Zaczynają się kłócić. Niestety Stella porównuję Sole do sałaty bez, czyli jej obiad, który je każdego dnia. Mówi, że "te cztery marne liście są jak życie. Bez błędów, bez zachwytów, bez zdziwienia i bez smaku". Kłótnia sprawia, że nie odzywają się przez trzy dni do siebie. Gdy Sole wraca do domu dowiaduje się, że był zamach w Paryżu. I niestety Stella stała się ofiarą zamachu.
To trudny czas dla każdego, dla rodziny, przyjaciół, klientów. Sole uważa, że lepszy świat byłby bez niej, a nie bez Stelli, bo to Stella była życiem.
Sole dostaje list, który znalazł w pokoju zmarłej starszy brat Massimo. Gdy dziewczyna otwiera go jest tam prezent - skok ze spadochronu, oraz długi list. Jest też jedno ważne zdanie:

"Rób co najmniej raz dziennie coś, co Cię przeraża"

List był z jednej strony przeprosinami, z drugiej delikatną motywacją. Ale udało się i Sole postanowiła skoczyć, również namawiali ją na to rodzice Stelli, była ona tam traktowana jak córka i oni również widzą jak dziewczyna się męczy i jaka jest smutna.

Dziewczyna postanawia stawić czoło swoim lękom, przeżyć nowe rzeczy i zrobić to czego się obawia. Skok był pierwszy, a lista będzie długa, bo planuje stworzyć 100 lęków. W tym trzymanie pająka na dłoni, flirtowanie z nieznajomym, wyjście na dyskotekę. Chcę każdego dnia zrobić coś nowego, czego się boi, spełniając tym samym życzenie zmarłej przyjaciółki. Pomaga jej w tym Samanta i Massimo. Nazywa to projektem, jest blog, jest facebook, wg Samanty to co robi Sole jest inspiracją dla wielu młodych kobiet i chłopców. Ma wielu obserwujących i kibicujących jej osób.

Wśród osób, które poznaje w czasie jednego z planu projektu jest Samuel. Poznają się, gdy Sole przychodzi do pracy w piżamie, później widzą się wiele razy i staje się on jej co raz bliższy.

W jednym z dalszych rozdziałów jest taki cytat:

"Nasze uprzedzenia kazały nam widzieć tylko to, co chciałyśmy, patrząc na siebie oczami strachu.
To zabawne. Gdy jesteśmy mali, noc nas przeraża, bo w mroku pokoju ukrywają się potwory. Gdy dorośniemy, niewiele się zmienia: wciąż boimy się ciemności, tego wszystkiego, czego nie znamy. "

Jest to nawiązanie do tego z kim pracujemy i o kim mamy jakie zdanie nie znając tej osoby. Czasami ktoś kto wydaje nam się arogancki, egoistyczny może być przepełniony lękiem np że zostanie bez pracy i środków do życia, a ma dziecko na utrzymaniu. Sole i czasami szczera rozmowa pokazują, że każdy z nas ma lęki i czegoś się boi. Ale też, że każdy inaczej stara się z nimi żyć. Jedni są aroganccy, wściekli, a inni zamykają się w swojej skorupie.

Kolejnym świetnym cytatem jest:

"Strach jest we mnie i wszędzie wokół mnie. W takim razie strach naprawdę jest najbardziej pierwotną emocją:nikt nie jest na niego odporny, poczynając od najmniejszych i najprostszych istot żyjących, aż do pozornie silniejszych ludzi."

Ważnym czynnikiem tego jaka jest dziewczyna jest jej młodość i rodzina. Dowiadujemy się, że Sole od małego była traktowana jak lalka z porcelany. Uważaj tutaj i tutaj, nie spal się na słońcu, nie wchodź na drabinki, nie biegaj, nie ćwicz, chyba jesteś chora, nie mogła robić tego, gdzie mogłaby się jej stać krzywda. To mama zaszczepiła w niej lęk do świata i życia. Owszem urodziła ją po 40 roku życia i bała się o nią, dla niej to był przejaw miłości, ale nie zdawała sobie sprawy z krzywdy jakie robi dziecku. Oczywiście i za tym stoi historii z przeszłości jej mamy. Można powiedzieć, że obawy mamy zostały przelane na córkę. Inne wychowanie sprawiłoby, że Sole byłaby normalna. A dlaczego tak myślę? To proste. Gdyby tak nie było, dziewczyna nie byłaby wstanie przezwyciężyć tych lęków. Sto lęków spisanych przez nią i wykonanych to nie jest nic, to jest naprawdę dużo. Już chociażby skok ze spadochronu, piżama w pracy w markecie, trzymanie pająka to są rzeczy, które mało kto zrobi, nawet jeśli robi się to dla zmarłej przyjaciółki.

Ona musiała mieć w sobie odwagę, ale była ona ukryta. Potrzebowała bodźca do tego, aby coś zmienić w swoim życiu.

Książka jest świetna, jest bardzo dobrze napisana i łatwo się ją czyta. Postacie są dobrze opisane, oprócz historii Sole, autorka pokazuje nam historię jej mamy, koleżanki z pracy, czy też Samuela.
Wydaje mi się, że to świetna pozycja dla każdej dziewczyny i kobiety.


Notka od wydawcy

Potrzebujesz jednej małej chwili bez strachu. To wtedy robi się najbardziej niesamowite rzeczy.

Rozpaczliwy haust powietrza, Sole traci grunt pod nogami i… leci. Skok ze spadochronem to pierwsza pozycja na jej liście.

Delikatna i wrażliwsza od innych Sole unika w życiu wszelkich niebezpieczeństw. Tak bardzo boi się lecieć samolotem, że nie przyjmuje zaproszenia do Paryża od swojej jedynej przyjaciółki Stelli. Nagle przychodzi cios. Stella ginie w dramatycznych okolicznościach, a Sole ze łzami w oczach czyta jej ostatni list: „Musisz wybiec życiu naprzeciw! Zdziwisz się, co jesteś w stanie zrobić! Żyj, dopóki jesteś żywa!”. Postanawia zrobić listę stu rzeczy, których najbardziej się boi, ale których od zawsze pragnie. Czuje, że musi spróbować żyć tak jak Stella – z uśmiechem na ustach i otwartym sercem.

Czy Sole będzie umiała żyć pełną piersią? I czy odważy się na miłość, której boi się bardziej niż skoku na bungee? Przeczytaj, zrób własną listę i zacznij żyć odważnie każdego dnia!